Jump to content
Dogomania

eloise

Members
  • Posts

    7795
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by eloise

  1. dawaj ciotka te foty :) [email]ewafigat@wp.pl[/email]
  2. zapomniałam napisać, że miałam dziś nad ranem skurcz łydki- trwał jedynie 14 minut. i był dość łagodny- bo nawet mogę dziś chodzić. w 1 ciąży miałam dłuższe skurcze i o wiele bardziej bolesne, wyłam z bólu,zwykle oprócz łydki łapał i udo, a dziś spokojnie mogłam czekać na koniec. wczoraj były jakieś uroczystości na Jasnej Górze, a my przejeżdżaliśmy obok- słyszeliśmy śpiewającego księdza- o rety! całe 4 godziny drogi do domu Ania mówiła- duch lala! duch lala! i trzeba było jej odpowiadać- tak Aniu, ksiądz śpiewał ;) no, tak! duch lala!duch lala! jaka była przejęta! próbowałam ją zagadywać na inne tematy, ale każda rozmowa kończyła sie komentarzem- duch lala dzieci są niesamowite :)
  3. my znaleźliśmy sposób na niechęć do leków- straszymy ją po prostu zastrzykami, skutkuje tak, że Ania gładzi się po brzuszku i z uśmiechem mówi aammmmmmmmm ;) nie straszymy jej lekarzem, ani nic z tych rzeczy, pytamy czy zamiast syropu chce zastrzyki w dupkę- nie chce ;) a alergii nie leczę od 3 lat- odkąd zaszłam w 1 ciążę, o dziwo- czuję się lepiej niż w trakcie brania leków. mam alergię na roztocza, a jednak się udało :)
  4. wystarczył jeden dzień w przedszkolu i moje dziecko potrafi powiedzieć, ze na imię ma ANIA :) już nie ja :) Pani powiedziała, że 2 razy delikatnie popłakała, ale jak na 1 dzień, to była rewelacja :) Ania nie spała, ale cichutko leżała, żeby nie budzić innych dzieci. Poszłam po nią o 15.30 i co? czekałam do 16.40, wtedy udało mi się ją w końcu siłą wynieść! :D wszyscy jesteśmy w podwójnym szoku- mówi Ania i zjadła całą zupę i całe 2 danie na obiad!!! w domu taki zaszczyt nas jeszcze nie spotkał... :) oby jutro też tak chętnie tam poszła i została Ofik to okropny szczekacz! ale za to jaka podkołderkowa przytulanka... :)
  5. jaki Redzik puchatyyyyyyyyyyyyyyyyyy! o rety :) super pies :) ja daję Ani na wzmocnienie odporności Bistyminę- ze względu na wiek, nie może dostać nic silniejszego. Z dzieciństwa pamiętam, że my dostawaliśmy Esberitox- ziołowy lek, mama nadal go używa, mówi, że na nas działał rewelacyjnie i jej też teraz pomaga. a jeżeli interesuje Was medycyna chińska to polecam [url]http://www.freetreatmentclinic.com/polish/index.htm[/url] w tej klinice pracuje szwagier mojego męża- można u nich zamawiać zioła wysyłkowo. Leczy się u nich wielu Polaków mieszkających w mieście :)
  6. no, zupełnie jak dzieciaki! do rozrabiania pierwsze... Kundzia! dziewczyno, zrób coś miłego dla ciotek i zacznij załatwiać się na spacerkach!
  7. wróciliśmy :) o rety jak to dobrze być u siebie! Ania nie mogła nacieszyć się swoimi zabawkami. Psy nie mogły nacieszyć się nami :) kocica mruczała całą noc :) Ofik nic nie zmądrzał przez ten tydzień- nadal wydziera się non stop :) Ania poszła dziś do przedszkola, wyszliśmy zanim zaczęła płakać, więc wydaje nam się że wszystko jest ok ;)
  8. ja też mam nadzieję, że bierzemy następną biedę!
  9. pogoda nie tylko u Was do kitu- u nas dziś było bardzo ładnie i nagle się zachmurzyło i rozpadało, a na foteczki poczekamy cierpliwie :)
  10. ja mam już dość- mnie boli brzuch nadal i wciąż, a latam z Anią i Pawłem po wszystkich, żeby nikt nie miał pretensji, że nie przyjechaliśmy... takie "zadowalanie" wszystkich na siłę jest zupełnie nie w naszym stylu i bardzo żałuję, że wpadliśmy na ten głupi pomysł, bo oczywiście i tak nie wszyscy zadowoleni- a to za krótko siedzimy,a to pretensje, że nie chcemy obiadu, a to że się wprosiliśmy na obiad... marzymy o powrocie do domu, Ada i Sebastian, na których ślub przyjechaliśmy też chcą już wracać do siebie ;) tak nam rodzinka wszystkim dała popalić... a dziś byliśmy u dziadka-komunisty, który zawsze chce nam uświadamiać, że Stalin to bohater... Ania kocha Gabrysia i dość niedelikatnie okazuje mu swoje uczucia ( a Mały ma dopiero 7 miesięcy). Chłopcy mają się cudownie u cioci Oli- Ofik się rozbisurmanił na dobre, ciągle chce siedzieć na kolankach, przegania kocice. Fox jak to Fox- niby mu dobrze a tęskni do domu i do nas. Kocice mojej siostry wyżerają psom karmę, a na dodatek kilka dni temu gruba Lusia wypchnęła małą Dżudżu z okna- z 3 piętra. Nic się Dżudżu nie stało, ale strachu się najadła, siostra z mężem też. Lusia 2 dni pękała z dumy a siostra w końcu zmobilizowała się do zasiatkowania reszty okien- bo jest siatka, ale w innym pokoju a kocice lubią siedzieć na parapecie- od teraz ich lubienie nie ma już znaczenia ;) Amelia usycha z tęsknoty w domu- mój tata się nią zajmuje. Jutro ślub a w niedzielę pakowanie i powrót do domu i do zwierzaków :) przypomniało mi się dziś, że mieliśmy cudnego kanarka- to był prezent urodzinowy dla taty. Apollo zginął śmiercią tragiczną w paszczy Dżeka. Ale- co mi się przypomniało- na pytanie brata, dlaczego kupiliśmy dla taty kanarka, odpowiedziałam- bo tata zawsze chciał mieć ptaka :D ale im dostarczyłam radości! ;) :)
  11. a ja jestem do niedzieli na mobilnym internecie- straszna kicha, ledwie udaje mi się cokolwiek przeczytać!
  12. fajnie :) po weekendzie zaktualizuję 1 post :)
  13. straszne, zdzierać nawet na psach. i to tak!
  14. o proszę :) [url]http://www.nudny.net/index.php?name=News&file=article&sid=220[/url]
  15. uwielbiam takie tablice :) a moim osobistym faworytem jest komunikat ze skupu jaj- ROLNICY NIE MYJCIE JAJ!
  16. to Murka początkowo napisała, że nie wszystkie malce to chłopaki :)
  17. i jeszcze mają takie podobne imiona :) córki mojego brata ciotecznego nazywają się Wiktoria i Weronika, ciągle je mylę! oni też :D
  18. samochodem gorzej ;) Ani przeszło, jest zdrowiutka, kaszel znikł. ja też mam uczulenie na augmentin. mamy szczegółowy rachunek od mechanika-wyszło tyle, chyba że coś dopisali a nie zrobili i nie wymienili- choć mam nadzieję, że to tylko moje chore wyobrażenie ;) "nasz" wirus też ścinał z nóg w ekspresowym tempie. Mój brzuch ma się minimalnie lepiej. do końca tygodnia jestem na mobilnym internecie-szału nie ma... ogłoszeń nie ruszę, takie tempo. wczoraj upuściłam na kafelki pół butelki perfum, jean paul gaultier, nie wiem kiedy dojdę do siebie po tej stracie ;) a mieszkanie z miesiąc będzie pachnieć. dziś poszliśmy kupić Ani buciki do przedszkola- pierwsze, które przymierzyła były dobre, ale ja chciałam przymierzyć kilka, a Ania oderwała metkę i nie chciała ich z nóg zdjąć ;) fajnie i szybko robi się z nią zakupy :D chłopcy mają wakacje u cioci i wujka do końca tygodnia, bo my wybieramy się na ślub Pawła siostry- kolejnej ;) jeszcze jedna nam została, na zaś :)
  19. mój Pawełek koło 30 stki też udziela korków :D ;) i też super dogaduje się z maturzystami- w poprzednim roku prowadził 2, co prawda z programowania,a nie z polaka ;) a dobry korepetytor to skarb!
  20. cieszę się bardzo Kajtusiu! :) żeby ryby wywalić... tego jeszcze nie słyszałam!-draństwo!
  21. oaza cierpliwości :) cudowne te zdjęcia z Hanią! :) a Szerman widzę ma podejście jak nasza Amelia :) tylko, moja Ania nie jest delikatna ;)
  22. jaki fajny pies! i jak się pięknie błyszczy! :)
  23. jestem w szoku. Paweł zaprowadził auto na przegląd i jak odbierał to zapłacił rachunek 2323 zł :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: co prawda jeździmy wiekową skodzinką, ale jest regularnie serwisowana, przynajmniej tak myśleliśmy. albo poprzedni mechanik nas robił w konia, albo ci nas robią, choć w to watpię. w marcu mechanikowi poszedł pod nogą układ hamulcowy, przy okazji rozwalił koło jak hamował na poboczu, ale chyba nie naprawił go tak jak powinien, bo dziś wszystko było robione od nowa i powiedzieli, że przewód już ostatkiem sił ciągnął. Ja tym autem wożę nie tylko siebie ale i swoje dziecko i na tyle mamy rozumu, żeby z autem do mechanika jeździć jak coś nam "nie tak" stuka. Po prostu jestem w szoku-byłam pewna, że po marcowej "naprawie" jest wszystko ok. w maju wymieniony został rozrząd- o nim nie wspominali, więc mam nadzieję, że to jest zrobione porządnie. I jak tu wierzyć "specjalistom"... i mam tu na myśli nie tylko mechaników, ale lekarzy, weterynarzy, dentystów... a nasz wrześniowy budżet nie przewidywał takiego "drobnego" wydatku. A auto musi być i koniec, bo ja nie mogę teraz poruszać się komunikacją miejską, którą preferuję w stolicy :) z tego wszystkiego Paweł zapomniał wspomnieć, żeby wymienili wycieraczki, a te skrzypią tak, że mózg chce rozwalić :)
×
×
  • Create New...