Jump to content
Dogomania

erka

Members
  • Posts

    16858
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by erka

  1. Boimy sie o niego, może mu się stać coś złego albo złapie go schronisko, a to też nic dobrego. Niestety nie mamy miejsca aby go zabrać, wszędzie przepełnienie, co widać na naszych kieleckich wątkach..
  2. Emir , a ja próbują zrozumieć o co Tobie chodzi. Przecież wycofałeś chęć pomocy, bo podobno już miejsce jest u zajęte i sprawa nieaktualna, więc chyba logiczne jest że próbujemy poradzić sobie w inny sposób. Jeżeli chodzi o człowieka , który zastanawia sie na adopcją Sary , to nie jest żaden facet z działek, tylko człowiek, który ma w Kielcach nowo zbudowany dom z dużym ogrodem. Ale wczoraj nie było go u koleżanki, mimo tego,że sie umówił. Natomiast do Radka bardzo chętnie zawiozłabym sunię już dzisiaj, ale on po namyśle jednak zdecydował, że lepiej dla niego i suni by było ją zabrać dopiero po przeprowadzce /oktawia6 nie doczytałaś/. Więc jaką pomoc odrzuciłyśmy? Chyba nie ma nic dziwnego, że chciałybyśmy jak najlepiej dla suni po takich przejściach, a pochopne decyzje nie zawsze są najlepsze. Więc jeżeli ten człowiek z Kielc nie pojawi sie do jutra, albo okaże się nieodpowiednim włascicielem dla Sary, przeniesiemy sunię w inne miejsce. Do tej pory nie było to możliwe, bo na tej działce, a własciwie podwórku w mieście był do tej pory chart Teo i Ira-duża sunia ze szczeniakiem . Na szczęście Ira z małym jedzie w poniedziałek do nowego domu i wtedy zwolni sie tam miejsce. I jeżeli Radek będzie podtrzymywał chęć adopcji suni, a mam taką nadzieję, to przetrzymamy ją do czasu kiedy będzie mógł ją zabrać. Natomiast większy problem jest z psami, które w tej chwili są z Sarą na tej działce, czyli "wilczarzem" Jantarem i Hakerem. Ich nie ma gdzie przenieść. Więc jeżeli Emir chcesz pomóc, to może one mogłyby znaleźć miejsce u Ciebie?
  3. Dobrze Radku, że chociaż Ty nie wycofałes się. Zobaczymy co będzie dzisiaj. Gdyby z tego miejsca nic nie wyszło, postaramy się przetrzymać sunię do rozwiązania. Na tej działce , na której jest teraz nie jest źle. Na razie nie zabieramy stamtąd psów, czekamy aż p.Ania dostanie oficjalne pismo z nakazem. A wogóle , czy przepis zabraniający trzymania psów w ogródkach działkowych jest ogólnopolski, czy to jakieś lokalne zarządzenia, czy ktoś wie?
  4. Czyli jedno wyjście awaryjne odpadło. Mam nadzieję, że to nie z powodu braku szybkich decyzji. Ale chyba rozumiecie, że jeżeli jest nawet nikła szansa dla suni w takim stanie na domek docelowy i to na miejscu, to trzeba to wykorzystać. Radku, jeżeli chodzi o ewentualny transport, to coś by się na pewno wymyśliło. Wczoraj byłam u Saruni, mam nowe zdjęcia zaraz poproszę o wstawienie. Nie potrafię określić jak szybko może urodzić, sutki sporo powiększone, ale kiedy to będzie :roll: . Jak zwykle entuzjastyczne przywitanie, a po spacerku biegiem ciągnęła na działkę, tak bardzo bidulek jest zadowolony z tego miejsca.
  5. Wiem Radku i bardzo mnie to cieszy. Sara jest dla nas sunią wyjątkową. Bardzo długo walczyłysmy aby ją wyrwać z rąk tego typa, przez nią nie mogłam spać po nocach. I kiedy w końcu sie udało, nie chciałabym czegoś zepsuć. Muszę brać pod uwagę różne warianty, również to, że sunia z jakichs powodów nie będzie sie nadawała do mieszkania, że możesz zrezygnować z jej adopcji. Przepraszam, ale ta ostrożność to z doświadczeń z naprawdę wielu adopcji.
  6. Ja myślę, że poczekamy z decyzją do jutra, aż ten człowiek z Kielc da odpowiedź. Koleżanka umawiała sie z nim zanim ja dowiedziałam sie o możliwości domku dla Sary. Radku ja pytałam o co innego , gdyby przypuszczalnie Sara urodziła ok 15 czerwca, to ok.15 lipca szczeniak miałby dopiero miesiąc, czyli trzeba by jeszcze czekać miesiąc aż mozna go by było wydać, a tez nie wiadomo czy od razu znajdzie się chętny, to wszystko bardzo przedłużyłoby pobyt suni w przytulisku, bo rozumiem, że nie ma mozliwości wzięcia jej ze szczeniakiem. Innym rozwiązaniem byłoby uspienie całego miotu i podawanie środków przeciwlaktacyjnych, chociaż jest to b.trudne. U nas wszystko ma sie rozstrzygnąć w tym tygodniu. Tak jak pisałam wcześniej, jezeli wydamy inną dużą sunię, mogłybyśmy przenieść Sarę na inną działkę, gdzie mogłaby spokojnie urodzić. Emir, Radku, proszę o trochę cierpliwości. Nie chcę podejmować pochopnych decyzji.
  7. Dziękuję wszystkim, którzy chcą pomóc naszej Saruni. Mam ogromny dylemat, prawdę mówiąc nie wiem co robić. Nie wiem co by było najlepsze dla suni. Dzisiaj koleżanka pokazywała ją facetowi z Kielc, jutro ma dać odpowiedź czy zdecydowałby sie wziąć sunię teraz przed porodem. Facet ma dom z ogrodem w Kielcach, ma juz jakąś małą sunię. Nie rozmawiałam z nim osobiście, nie wiem czy sunia mogłaby liczyc też bliski kontakt z nim, a nie tylko ogród, budę i żarcie. Tak mi się wydaje, że na więcej miłości mogłaby liczyć u Radka. Ale z kolei ona nigdy nie była w mieszkaniu, nie wiem czy by sie tam dobrze czuła. chociaż z pewnościa by sie przyzwyczaiła do nowych warunków, bo to bardzo inteligentna suka. Próbowałam sie dodzwonić do przytuliska Emir na stacjonarny, bo skończyła mi sie karta w komórce, ale nikt nie odpowiada. Chciałam wiedzieć jaką decyzję co do szczeniaków by podjęli gdyby sunia była u nich. Nie ukrywam, że chciałybysmy , żeby jeżeli już zostawiać szczeniaki, to najwyżej jednego. Sara była ogromnie eksploatowana przez tego zwyrodnialca, rodziła przy każdej cieczce, przy ostatnich szczeniakach omało co nie umarła z wycieńczenia. Natomiast jeżeli zostawi się szczeniaczka, to przedłuży jej pobyt w przytulisku co najmniej o 2 miesiące, bo nie wiem czy Radek mógłby by ją wziąć ze szczeniakiem 15 lipca? Od samego rana :hmmmm: i naprawdę nie wiem jaką decyzje podjąć. Tak bardzo zależy mi ,żeby Sara była nareszcie szczęśliwa .
  8. O ile wiem, to sprawa została umorzona, jak większość takich spraw w naszym kraju :angryy: :angryy: :angryy:
  9. Mieszkał w domu, w bloku. Na tym osiedlu, gdzie teraz się błąka. To co o nim wiem już napisałam, ale gdyby ktos był zainteresowany dowiem sie więcej.
  10. Biedne są te psiaki, które po smierci własciciela trafiają na ulicę :placz: :placz: Pies jest podobno bardzo miły, chodzi cały czas za kobietą , która go dokarmia, odprowadza ja nawet do pracy. Ona bardzo boi sie, żeby mu sie nic nie stało, bo przechodzi przez kilka ruchliwych ulic. Ona niestey nie może go zabrac, bo ma juz psa w małym mieszkaniu. Myślę, ze on nawet nadawałby sie na psa stróżującego, w jakichś godziwych warunkach.
  11. Emir, bardzo dziękujemy za oferowaną pomoc. My jeszcze mamy nadzieję umięścic Sarę na innej działce, jeżeli wydamy w tym tygodniu inną dużą sunię z synkiem. Inna możliwość, to będziemy rozmawiać z facetem, który może adoptowałby Sarę, czy nie mógłby jej wziąć już teraz zanim urodzi. To wszystko rozstrzygnie sie na dniach. Jeżeli nic z tego nie wyjdzie chętnie skorzystamy z pomocy. Wolałabym, żeby została na miejscu, chciałabym oszczędzić jej jeszcze dodatkowego stresu teraz w jej stanie. W każdym razie będziemy w kontakcie.
  12. O jej, to już rok! Ucałowania dla Hektorka od wszystkich kieleckich ciotek!:bday: Ostatnio wspominałysmy go , jak kobieta ,mieszkająca w sąsiedztwie działki, na której przebywał również Hektor, robiła nam awanturę ,że psy szczekają i nie może spać. Powiedziałyśmy, że owszem w zeszłym roku , to był tutaj taki szczekający pies ale teraz to jest idealna cisza.:cool3: Ale to nie była wina Hektorka, on kocha wolność, a tam uciekinier musiał być przywiązany na łańcuchu i stąd jego rozpacz. Ale wszysto co złe już za nim, teraz ma cudowny dom u Mefimej i jej rodziny. Dla wszystkich :calus:
  13. Dzięki madziara1983. Może to pomoże. Agula, też dziekujemy za dobre chęci, ale w Kielcach nie ma hotelu z prawdziwego zdarzenia. Są dwa boksy hotelowe w schronie :angryy: i jakies hotele poza Kielcami, o których też nie słyszałyśmy nic dobrego.:shake:
  14. Pani Ania dostawała już w zeszłym roku pisma z nakazem zabrania psów z działki. W tym roku na wiosnę dostała kolejne, że jak się nie zastosuje zabieraja jej działkę. Więc przez jakiś czas nie trzymałysmy tam psów, ale sytuacja była podbramkowa, kompletnie nie było co zrobic z nimi i znowy wylądowały tam trzy. Po prostu nie wiem co my teraz zrobimy, to są trzy duże psy. Nawet nie chcę myśleć o tym,że mogłyby trafic do schronu. A przeciez Sara będzie lada dzień rodzić:placz: Cudem uratowana, przecież nie możemy pozwolić ,żeby ją teraz stracić. :-(
  15. No to koniec!:angryy: Pani Ania dzisiaj na działce spotkała człowieka z zarządu działkowców i powiedział, że tym razem jej nie darują i natychmiast ma zabierać psy :diabloti: Zupełnie nie wiem co my teraz zrobimy.:placz: Na tej działce jest Sara, Jantar i Haker. Pomóżcie, może chociaż jakis dom tymczasowy dla któregoś z nich.:placz: :placz: :placz:
  16. Sarunia jak zwykle przywitała mnie wylewnie rzucając się na szyję, a ma trochę kilogramów. Poszłyśmy na długi spacerek i zauważyłam, że już trochę jest zmęczona. Wydaje mi się, że rozwiązanie tuz tuż, sutki juz ma powiększone. Później okazało się, że to był juz drugi długi spacer tego dnia, bo wcześniej juz była z nią p.Ania. Ale dobrego nigdy nie za wiele.:cool3: Mamy naprawdę dylemat, co zrobić , czy zostawic jej jednego szczeniaka, czy wszystko uśpić. Wiadomo,że wolałybyśmy zostawić szczeniaka, ale to przedłuża jej pobyt u nas o co najmniej 2-3 miesiące, odchowanie szczeniaka, później musi dojść do siebie przed sterylką, potem po sterylce. A sytuacja z miejscem do przechowywania psów jest naprawde tragiczna. Dobrze,że teraz jest brzydka pogoda i działkowcy tak nie siedzą na działkach, ale wkrótce to sie zmieni. I wtedy się zaczną znowu awantury. "Najgorszy" na tej działce jest "wilczarz" Jantar, bo on bardzo tam rozpacza. Sarunia jest cicha i spokojna, dla niej w porównaniu z tym co miała , to i tak są idealne warunki. Najidealniej by było, gdyby ktos chcał ja wziąc ze szczeniakiem, a po odchowaniu pomoglibysmy go wydać.
  17. Dopiero dzisiaj idę do Sary, wyprowadzę ją trochę na spacer, niestety ten psi niemowlak zabrał mi resztę czasu. P.Ania, która karmi sunie, zgadza sie ze mna, że Sara jest wyjątkowo inteligentym psem, posłusznym,mądrym , nie szczeka na tej działce bez potrzeby i cały czas okazuje wdzięczność za wyrwanie jej z tego horroru. Czekamy na super domek dla Saruni !!!
  18. Z takim trudem uratowana od śmierci, a teraz co, żadnego zainteresowania :placz: Pani Ania, która karmiła sunię wraz innymi psami na działce wyjeżdża 12.06.na dwa tygodnie. Mamy psiaki przetrzymywane jeszcze w innych miejscach. Naprawdę już nie dajemy rady. A Sara jest naprawdę sunią wyjątkową, przekonaj się.
  19. No nie, taki pięknioch dalej bez domku? Czy ci ludzie oczu nie mają?:eek2:
  20. Jamnik nie przejmuj się, takie historie z ludźmi przerabialiśmy setki razy. Może i dobrze się stało, bo widocznie Sarunia zasługuje na lepszego pana.:cool3: Odkąd mam pod opieką kolejnego psiaka, czyli 5-tygodniową niunię, z którą muszę chodzić do pracy, zupełnie nie mam jak iść do Sary i wyprowadzić ją na spacer, biedactwo cały czas na łańcuchu. Może w sobotę mi sie uda. Czyli Sarunia dalej czeka na odpowiedzialnego człowieka.:shake: Co do szczeniaczków, to nie mamy zamiaru powiększać stada psich nieszczęść.
  21. Jamnik, bardzo, bardzo dziękujemy :calus: Nawet jak nic z tego nie wyjdzie, to dzięki za dobre chęci. Andziu69 wstaw ten link na pw Jamnika, proszę.
  22. Naprawdę jest to wyjątkowa sunia. A ma za sobą naprawdę straszne życie. Nie chce mi się jeszcze raz o tym pisać, był kiedyś wątek na dogo o jej historii i jej szczeniaków. Tylko niektóre z nich udało sie uratować, a suni wtedy nie udało się wyciągnąć z tego horroru. Teraz sie udało.... ale co z tego jak nikt jej nie chce? :placz: :placz: :placz:
  23. Całe jej życie do tej pory , to głód, pragnienie, zimno i strach. Czy ktoś okaże jej odrobinę serca?
  24. Jamnik i co , czy już coś wiadomo?
  25. Sara jest bardzo inteligentną, super mądrą sunią. Bardzo ładnie chodzi na smyczy, choc pewnie nigdy w życiu tego nie robiła, więc myślę, że bez problemu mieszkała by w domu. Jest naprawdę cudowna, tak chciałabym żeby po tej gehennie trafiła do kochających ludzi. Jamnik, jeżeli by tylko udało sie z tym domkiem, to oczywiście ją zawieziemy. Trzymam kciuki! :kciuki:
×
×
  • Create New...