-
Posts
1597 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by NigdyNigdy
-
Dziękuję za zrozumienie aluzji :wink: A co do długowłsych psów.... Tak naprawdę zasady dziedziczenia rodzaju włosa jest taka sama dla wszystkich psów- Husky nie są wyjątkiem. A że Husky długowłose są naprawdę urokliwe, to też prawda :lol: Niestety, długi włos potrafi być bardzo uciążliwy podczas pracy w zaprzęgu- psy (szczególnie w takich warunkach klimatycznych, jak polskie) się po prostu potrafią przegrzać. Jeśli włos oprócz długiego, jest na dodatek wełnisty, wtedy bardzo nasiąka, co stwarza psu dodatkowe obciążenie=> zmniejszenie wydajności pracy :roll: Ale jako przytulaki, jak znalazł :wink:
-
[quote name='ETM'][quote] [img]http://img220.echo.cx/img220/2858/b13519lk.jpg[/img] Bo wydaje mi sie że one są bardziej bezpieczniejsze zwłaszcza ta druga[/quote] To jakies narzedzia tortur dla haszczakow sa ?8)[/quote] 8) Te "narzędzia tortur" to tzw. "dławiki" (doprawdy, nie wiem, dlaczego się je tak nazywa :roll: ) Szczerze powiedziawszy, nie zauważyłam, aby tego typu łańcuszki niszczyły sierść psa, choć pewnie, gdyby ćwiczyć godzinami, byłoby to możliwe. Husky bywają na nich wystawiane (np. moje :roll: ), jednak wymagają one pewnego doświadczenia zarówno prezentera, jak i psa. Cała sztuka wystawienia w czymś takim polega na tym, aby psa poprowadzić, ale nie poddusić, a tym bardziej nie zgubić gdzieś po drodze, co się wcale nie rzadko zdarza :lol: (trzeba umieć odpowiednio manewrować łańcuszkiem). Główną zaletą jest to, że łańcuszek jest cieniutki, dzięki czemu, odpowiednio założony i użyty jest praktycznie niewidoczny. Pies wygląda niemalże tak, jakby biegł luzem- czyli najpiękniej jak to tylko możliwe :wink: Wady: - jest delikatny, więc na niesubordynowanym psie może po prostu pęknąć - źle zastosowany, może poddusić psa - pies łatwo może z niego ucieć. Osobiście dopiero po 12 latach wystawiania psów odważyłam się zastosować dławik. Od zeszłego roku, wystawiam na nich regularnie oba swoje psy. Stanowczo odradzam je jednak początkującym. Myślę, że jeśli już to na pierwszy rzut poleciłabym tego typu ringówki, o których wspomniała SH. Też od nich zaczynałam :wink: Powodzenia! :D
-
[quote name='Paulinka18']Na allegro pojawił się kolejny chodowca prezentujący swojego super reproduktora - bez rodowodu [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=49768926[/url][/quote] "Wspaniały pies rasy Siberian Husky" Ekhm! :lol: "Wszytskie niezbędne szczepienia, [b]całkowicie zdrowy, bez wad wrodzonych[/b] i dysplazji." Jak babcię w kapciach- pies ewenement na skalę światową.... :roll: A panią ma jasnowidza 8) "Umaszczenie - według wzroca rudo-biało-kremowe, oczy koloru bursztynowego (nie brązowego)." A jakie mają być u psa rudego? 8) "Budowa mocna, samcza" Kiepskie te zdjęcia jakieś :roll: "Rodza się po nim wspaniałe szczenięta, zdjęcia miotu do wglądu." Czyli, pani już weteranka w tych sprawach :-? "Pies nie jest rodowodowy, nie bawi mnie jeżdżenie na wystawy i robienie z psa modela" Pewnie- lepiej cheapanddales'a :wink: "Jeśli posiadzasz suczkę, która chce zostac mamusią ślicznych szczeniąt," O! A tu przepis na to, jak wyhodować championa. Jakież to proste! :lol: "Nie udostępnię psa tzw. "producentom szczeniąt"." No BA! W końcu robię to dla zdrowia swojego psa, a nie do pomnażania zwierząt niechcianych :cry: "Nie chcę na nim zarabiać." Wiadomo. Chcę jedynie czynić dobro na świecie 8) "Po moim psie szczenięta rodza sie wyjatkowo urodziwe i przede wszystkim zdrowe. To jeszcze też oczywiście zależy od twojej suczki ;)" Co dobre to my, co złego to oni :roll: Łoj.... Przykre.... :-?
-
[quote name='Monika R.']powracając do tematu kto wybiera sie na sobotnia wystawe w łodzi??[/quote] My będziemy :roll: Stawka ta, co zawsze, czyli Guśka w otwartej, Sztynek w weteranach :wink: A! No i wiem, że będzie też Jutrzenka- siostra Jagny. :D
-
[quote name='Canis_lupus_husky']I jeszcze jedno-te canadian husky (cóż za egzotyczna nazwa) to są haszczaki pochodzące od siberianów z długą sierścią (co zdarza się np. u rodowodowych owczarków niemieckich) czy mieszanek husky z innymi, długowłosymi rasami?[/quote] Niewiele wiem, co prawda o Husky "kanadyjskich" ( :wink: ), ale wiem, że wśród tzw. normalnych Husky, często nawet po świetnych rodzicach, potrafią się rodzić puchatki. To kwestia recesywnego genu odpowiedzialnego za długi włos. Jako, że jest recesywem, może się przemycać przez wiele pokoleń i nie musi się wcale ujawniać. Jeśli natomiast pies z takim genem pokryje suczkę, która ten recesyw również posiada, wtedy MOGĄ urodzić się takie właśnie puchacze (jeden lub kilka). :lol: To taki krótki "przepis", jak wyhodować sobie Canadian Husky bez domieszki innych ras :wink:
-
[quote name='Asiaczek']No właśnie, chciałam zapytać, czy nas rozpoznałaś?[/quote] No, BA! :jumpie: [quote name='Asiaczek']Jak mój kolega usłyszał, że w tym samochodzie (charakterystyczne napisy z tyłu) jedzie moja koleżanka, od razu dodał gazu i stąd moje machanie.[/quote] Bosz.... Pomyślałam, że to kamikadze jakiś :wink: [quote name='Asiaczek']My byliśmy w domu ok. 9.20, a jak z Wami? Cało, zdrowo i bez przygód? Czy wręcz przeciwnie??[/quote] Ja wiem, ja wiem- mój 20-letni samochodzik nie wygląda na takiego, co "dojedzie", ale w gruncie rzeczy dzielny z niego chłopak :wink: Myśmy byli w domku trochę po 22-ej, a to za sprawą przystanku na kawę (zaczynałam już po mału podpierać deskę rozdzielczą nosem, a oczy zaczęły pląsać w różnych kierunkach :roll: ). Dojechaliśmy bezpiecznie i bez przygód :D [quote name='Asiaczek']Dla mnie najważniejsze, że Gusio-pręgusio dostał "duże" CWC i r.CACIB po Interze, a więc jednocześnie zaczął Championat PL i Interchampionat.[/quote] Gratulujemy bardzo serdecznie. :laola: [quote name='Asiaczek']My best wishes for your parents. :D [/quote] Thank you! I guess we'll meet on Saturday :wink:
-
[quote name='Asiaczek']Kto jest zainteresowany stawka swojej rasy - piszcie. Pzdr.[/quote] Jeśli wolno prosić, to byłabym wdzięczna za stawkę Siberian Husky :roll:
-
[quote name='Asiaczek']Z przeczytanych postów wynika, że wielokrotnie "ocierałam" się o forumowiczów. Sorki, ale nie było żadnych znaków rozpoznawczych i przegapilismy tę okazję :cry:[/quote] :megagrin: Bo czasem dobrze jest pozostać anonimowym :D Z tego miejsca dwa rude futrzaczki i ich pańcia pozdrawiają Asiaczka, co wyprzedzając, w drodze powrotnej do domku, wołał nam "helo" przez szybę samochodu :wink:
-
[quote name='Nitencja']a czy juz ktos wie jakie psy byly na BIS ??[/quote] BiS Dziadków to chyba też BiS, prawda....? :roll: No, to i my się pochwalimy :splat: Wygraliśmy Best in Show Weteranów w niedzielę :laugh2_2: Dziadek Bursztynek spisał się bardzo dobrze i spodobał się sędziemu ze Słowacji. Jesteśmy bardzo bardzo hepi tym bardziej, że wczorajszy dzień zaczął się tak sobie raczej średnio. Moja sunia, Jagienka Nieznośna, postanowiła, że strajkuje. Dwa razy weszła na ring i dwa razy wyczyniała na nim jakieś niecodzienne rzeczy :-? W efekcie dostała srebro (nie mamy co narzekać, bo bądź, co bądź wygrała suczka bardzo piękna :roll: ). Szkoda.... No, ale to widocznie nie był dzień Jagny. W Łodzi będzie może okazja, żeby się poprawić.... No i oczywiście, wszystkim szczęśliwym po wystawie w Opolu gratulujemy sukcesów, a tym mniej szczęśliwym życzymy powodzenia przy najbliższej okazji. Będzie dobrze! :wink:
-
[quote name='maga18'][b]NigdyNigdy[/b] zobacz w katalogu przedwystawowym czy jest Twoj psiak. Ja potwierdzenie dostalam 2 tyg temu!!![/quote] Są, są- dlatego taki chojrak jestem :wink: Jeśli dziś też niczego nie bedzie w skrzynce, to po prostu wejdę na.... krzywą twarz. 8) W każdym razie dzięki za troskę. :D
-
[quote name='aleb'][quote name='basia']A czy dostaliście już wszyscy potwierdzenia??[/quote] Dostałam chyba w poniedziałek :)[/quote] Niestety, do mnie wciąż nie dotarły. :roll: No, ale do wystawy jeszcze mnóstwo czasu.... :wink:
-
[quote name='MarzenaTkacz']NIGDY NIGDY - wstępnie rasę Siberian Husky przypisałam do Pana Pawła Szemraja[/quote] Dziękuję uprzejmie. :D To będzie wielka niewiadoma, ale wystawy "wiadome" nie są aż tak ciekawe. :wink: Zatem, do zobaczenia....
-
[quote name='MarzenaTkacz'] Chętnie wysłuchamy Waszych propozycji jaki sędzia winien jaką rasę oceniać. [/quote] Skoro dano mi taką możliwość (za co organizatorom serdecznie dziękuję), to chciałabym wtrącić dwa grosze co do grupy V. Jestem za tym, aby p. Szemraj oceniał Siberian Husky. Powód prosty- jest to sędzia, który o ile mi wiadomo, tej rasy nie oceniał (lub oceniał na kilku raptem wystawach, o czym mogę nie wiedzieć :roll: ). Może będę żałować swojej prośby, a może i nie :wink:
-
[quote name='Grześ'] Takie? Koła? E tam, w Polsce takie robią. A zakładają je np. Kotwasiński, Marzec, Ramotowski, Tracz, Tuszkiewicz, Dominiczak, Radłowski.[/quote] ....a zaczęli: Ekwiński, Czarkowski.... :wink: Przede wszystkim po to, żeby mniej odczuwać nierówności na trasie. Osobiście jednak, długo nie mogłam się przerzucić z 20 calówek na 26. Zresztą, gdyby teraz kazał mi ktoś wybierać, pewnie wybrałabym do 20", ale tak naprawdę to tylko z babskiego "bo wolę" :roll:
-
[quote name='pietrek27']JA MAM JUZ HUSKIEGO 6 LAT I MOGE GO POSCIC LUZEM UCIEKAC TO UCIEKA DOSC CZESTO .[/quote] I nie boisz się, że coś mu się stanie? Że komuś zrobi krzywdę? Że zagryzie, jakieś zwierzę, które ma takie samo prawo do stąpania po tej ziemi, jak my wszyscy? :-? [quote name='pietrek27']WAZNE JEST ABY TO PIES CIE PILNOWAL A NIE ODWROTNIE . MUSISZ GO DO TEGO PRZEKONAC ,CZYM PIES JEST MLODSZY TYM LEPIEJ ,TRZEBA W NIM WYROBIC POCZUCIE LEKU ZE STRACI PANA INACZEJ SIE NIE DA. ZABRZMI TO KOMICZNIE ALE OT TY MUSISZ SIE PRZED NIM CHOWAC I UCIEKAC, A PIES MA CIE ZNAKLEZC.[/quote] A tu to jakaś abstrakcja.... :roll: Większość Husky jest niezależna. O ile u szczeniaka obawa przed zgubieniem pana zdarza się często (choć nie zawsze), o tyle kilka miesięcy później już nie koniecznie wygląda to tak pięknie. Husky po prostu dorastają i zaczynają chodzić własnymi ścieżkami. Dokładnie zresztą tak, jak ludzie. W pewnym wielku, szantaż typu "pilnuj się, bo się zgubisz" staje się po prostu śmieszny. U wielu psów instynkt poznawczy jest tak silny, że nie przejmują się tym, czy pan się "ich pilnuje" czy nie. Owszem, są i takie, które tracąc pana z oczu wpadają w popłoch, są i takie, które po prostu czują potrzebę (a może to jakaś forma "poczucia obowiązku"?), żeby swojego pana odnaleźć. Jest jednak całe gro Husky, które po prostu zafundują sobie zwiedzanie okolicy, a do pana wrócą tyle, że dopiero wtedy, kiedy uznają to za stosowne. 8) [quote name='pietrek27']MOJ DEX UCIEKA ALE NA PIEC MINUT I WRACA .LICZE SIE ZRYZYKIEM ZE KIEDYS MOGE GO STRACIC TO KONTROWERSYJNE ALE WOLE GO PUSZCZAC WOLNO- WIEM ZE RYZYKUJE , NIZ PATRZEC JAK SIE MECZY NIE WYBIEGANY . .[/quote] To smutne, że ktoś taki ma Husky.... :-? Po pierwsze- pomyśl nie tylko o sobie, ale również o całej okolicy, w której mieszkasz (o matkach z dziećmi, które umierają na zawał widząc wolno biegającego "wilka", o właścicielach suk w cieczce, które nie mogą się na spokojnie wyspacerować, choć robią to kultularnie [czyt. na smyczy], o właścicielach małych psów, które boją się wychodzić na dwór, bo lata po nim, pies niczyj, o innych zwierzętach, które Twój pies przez sześć lat zagryzł, itp. itd.) Po drugie- uważam, że Twojego lenistwa nic nie usprawiedliwia. Skoro podjąłeś się posiadania Husky, to jesteś odpowiedzialny zarówno za jego dobry nastrój, jak i za wszystko, co Twój pies napotka na swojej drodzę.
-
[quote name='Savannah']I też polecam pięknisia Bursztynka, ponieważ nie wygląda na 10-cio letnniego psa-po prostu cud, miód i orzeszki!!!! PS: Pozdro dla NigdyNigdy,Bursztynka i Jagny :D[/quote] Dziękujemy za pozdrowienia i słowa uznania. Pozdrowienia z Krainy Nigdy Nigdy dla Bogatego Miasteczka :wink:
-
Czy macie świra na punkcie haszczaków ? (gadżety on-line)
NigdyNigdy replied to Agnieszka_'s topic in Siberian Husky
[quote name='Manu']Znowu nie tyle o husky co o wilkach, ale bardzo polecam [url=http://www.allegro.pl/show_item.php?item=47351621][b]TO[/b][/url] [/quote] Oh! Okarma! :lol: Świetna pozycja tym bardziej, że autor co nieco o wilkach do powiedzenia ma. :roll: I ja gorąco polecam :D -
[quote name='SH']5-6 miesięcy to stanowczo za wcześnie na pracę nawet ze "zmęczonym" zaprzegiem :roll:[/quote] Eh.... Sądzę, że to nie za wcześnie. Psiule "wbijają" się wtedy w atmosferę zaprzęgu i całego tego "obrządku", jakim jest bieganie. Chłoną wtedy wszystko, co dzieje się wokół. Ważne jest jednak, aby młodziutkie psy podpinane były tylko do dobrych zaprzęgów. I to nie w sensie kondycyjnym, ale posłuszeństwa właśnie. Chłoną wtedy pozytywne zachowania, jak gąbki :wink: [quote name='SH'] Wg mnie najpierw nauka posłuszeństwa (bieganie luzem i przybieganie na komendę) + chodzenie na smyczy, a dopiero po osiągnięciu pełnego rozwoju fizycznego, czyli 10-12 miesiąc życia, nauka pracy w szelkach.[/quote] Tu się raczej z Tobą nie zgodzę (a co! :wink: ) Myślę, że najlepiej jest robić to równolegle. Z jednej strony uczyć posłuszeństwa, a z drugiej, pokazywać, jak przyjemne mogą być treningi. Myślę, że można wtedy uzyskać najlepsze efekty. Co pies pokocha w młodości, również i później będzie mu się dobrze kojarzyło. :D Jeśli najpierw będziemy wymagać od psa posłuszeństwa, to w wieku roku stanie się on "przytępiony" i zatraci (według mnie) ten naturalny instynkt i entuzjazm, który Husky mają do pracy w zaprzęgu. Poza tym, trzeba pamiętać, że Husky w wieku 10- 12 miesięcy to dorastający młodzieńcy- buntownicy, którzy na poważnie szukają miejsca w hierarchii. To wyjątkowo trudny okres do rozpoczynania czegoś zupełnie nowego. :roll: Dobrym rozwiązaniem jest od samego początku pokazanie psu, że są dwa światy- ten, w którym powinien być posłuszny i ten, w którym może być szatanem do kwadratu. To taka moja skromna teoria.... :roll:
-
[quote name='ETM']Zaraz. Ale takie zachowanie to ja tez mam ..... :lol: Zawsze, jak wracamy z dluzszej przebiezki, pies juz ma dosc i sie truchta przy boku z jezorem do ziemi, to przejezdzajac obok psiakow ujadajacych za plotem dostajawal nagle dziwnego 'kopa'. 8) [/quote] A no widzisz :D Chociaż wydaje mi sie, że w tej sytuacji, może chodzić o wyścigi z psami zza płota. To też forma wyładowania energii (i agresji). O ile nie wszystkie Husky, z którymi jeździłam, zachowują się tak, jak Bursztyn, o tyle wszystkie zobaczywszy psy za płotem, włączały dopalacze :wink: W chwili, gdy płot się kończył, przechodziły do normalnego tempa. Ale ten myk też musiał być najpierw wytrenowany. Z początku, moje bestje reagowały na psy za płotem, jak banda łysego- huzia na Józia. Szczególnie młode podrostki, którym w grupie wzrasta mniemanie o sobie, były uciążliwe. Potem nauczyły się, że takimi głupotami poważny pies zaprzęgowy w czasie pracy zajmować się nie powinien. :lol: I jeszcze jedno mi się przypomniało. Aktualnie jestem w trakcie uczenia komendy "nie rusz" swojej Jagienki. W zasadzie, to "szlifuję" tę komendę, bo baba ją zna, ale czasem "zapomina" jej znaczenia. I tak sobie przypomniałam, że Jagna, kiedy jej zakazuję agresji, choć bardzo ją korci coś skubnąć, reaguje w dość komiczny sposób. Ją też rozpiera energia, ale sama nie bardzo jeszcze wie, co z nią zrobić. Odskakuje więc od obiektu zainteresowań i zaczyna skakać, jak pajac, wykonując tzw. "mysie skoki", wbijając przednie łapy w ziemię. Wygląda wtedy, jakby była nie ten tego :wink: [quote name='ETM']BTW. Przepraszam, jezeli to poprzednie zabrzmialo iz posadzam tutaj kogos o celowe zabijanie instynktow... Nie to mialem na mysli. :oops:[/quote] :roll: Jeśli to o mnie chodzi, to zupełnie mnie to nie poruszyło- nie przepraszaj :wink: Wiem, że są niestety tacy, którzy próbują Huskaczom instynkt wybijać z głowy. Zdecydowanie powinni wymienić swojego psa na dżdżownice kalifornijskie :-?
-
[quote name='ETM']W pierwszym szale moze pies nie zwracac uwagi za psa za plotem, mozesz go zatrzymac przed checia skrecenia za sarenka. Ale po paru kilometrach POJEDYNCZY pies przy rowerze pierwszy wyczuje (zauwazy) szaraka zrywajacego sie do ucieczki i o wszelkich szkoleniach moze na chwile zapomniec, rowniez gwaltownie probujac zerwac sie w bok, ZANIM KTOS ZAUWAZY, ZDĄŻY ZAREAGOWAĆ JAKĄŚ KOMENDĄ. No chyba że sie komuś zupelnie uda wykorzenic z haskacza instynka. :o Moze po kilku latach biegania w szelkach i ten problem zanika, ale i to bedzie cecha indywidualna kazdego psa, a nie prawda uniwersalna. :evilbat:[/quote] To trochę nie tak. Od 1998 roku (pamiętnego i smutnego dla mnie niestety wydarzenia) bardzo dbałam o komendę "nie rusz". To jest, jak świętość :roll: U żadnego z psów, nie wytrzebiłam instynktu, bo nawet nie próbowałam (Bosz... Cóź to by było- Husky bez instynktu :-? To, po co ja bym je miała wogóle chować? :wink: ). Przez wiele lat, zagadką było dla mnie to, jak nauczyć psa i jednocześnie go nie złamać. Doskonałym rozwiązaniem, okazało się niejako przekierowanie nadmiaru emocji wynikających z niektórych sytuacji (np. szaraczek przebiegający przez drogę) w zachowania dla mnie porządane, ale bez szkody dla psich emocji. Pewnie strasznie to pokomplikowałam.... :roll: Sprawa jest prosta- jeśli psa roznosi, bo zobaczył zwierzynę, to dobrze. Niech go roznosi, niech swoją energię spożytkuje na ciągnięcie ze zdwojoną siłą, ale.... w kierunku, który ja mu wskażę. To taki nasz mały kompromis. :lol: Takie zachowania wchodzą psu w krew na długie lata. Np. kiedy z Bursztynem przechodzimy obok jakiegoś psa i pada komenda "nie rusz, naprzód", wtedy zaczyna ciągnąć jak szalony, ale.... tylko przed siebie tak, jakby chciał możliwie najszybciej minąć swoją potencjalną ofiarę. Tak, jakby go w środku roznosiło i musiał coś z tą energią zrobić. To taka moja mała teaoria/metoda/sukces :roll:
-
[quote name='ETM'] [quote] dookoła Tychów są prawie same lasy. [/quote]Ale widocznie zwierzyne wytrzebili. Chyba, ze chcesz kolejny stereotyp obalic, ze haszczakowy skok w bok za zajacem komenda powstrzymasz ??? :o[/quote] :D A tu chciałabym wtrącić swoje pięc groszy i nie żeby obalić mit, ale żeby... Eeee... żeby się raczej pochwalić. Otóż spotkałam się z trzema Haszczakami, które na komendę "nie rusz" gotowe były udać, że uciekającego (choćby w poprzek drogi) zwierzęcia nie zauważyły :lol: Wszystkie trzy były uczone przeze mnie od początku, z czego dwa (a raczej dwie) były przez dwa lata moimi liderkami. :roll: Dumna z nich jestem, więc się chwalę. :lol: Oczywiście, to kwestia nie tylko tresury, ale również (a może przede wszystkim) pewnych predyspozycji charakteru, które tylko niektóre psy mają, a inne nie. Na pewno nie podciągałabym tego typu pod Husky jako rasę. To zdecydowane wyjątki w tej dziedzinie :wink: No, a skoro już się chwalę (bo lubię się chwalić! A co! :roll: ), to napiszę, że jednym z tych psów była Wesoła (mama mojej Jagienki). Wiesia (tak po domowemu :wink: ) zaskoczyła mnie kiedyś kompletnie swoim pozytywnym zachowaniem. Biegła wtedy wraz ze swoją siostrą jako liderka, za sobą miała dwóch samców (Bursztyna i Harnasia), które do bójek.... noooo... nie są święte- tak to nazwijmy :wink: Wyprzedzał nas zaprzęg, którego liderzy rzucili się na Wesołą. Tak zwyczajnie, zaczęły szczypać ją po grzbiecie. Sytuacja była naprawdę krytyczna- byłam pewna, że zadyma na osiem psów gotowa. Ale Wieśka wcisnęłą tylko głowę między łopatki, zacisnęła zęby i wypruła do przodu ile sił, ciągnąc za sobą reszte łobuzów (w czym ją dzielnie wspierałam rozciągając swoje płuca do granic możliwości :wink: ). Na szczęście, drugi maszer zareagował równie trzeźwo i z kolei przyhamował zaprzęg, dzięki czemu do zadymy nie doszło. Od kilka lat mam ten obraz przed oczami i ciągle zastanawiam się, co by było, gdyby nie Wesoła.... No co? :roll: Co ja poradzę, że lowam tę psinkę? :oops:
-
[quote name='Kyora']Mam do wszystkich trenujących z suczkami pytanie: Czy trenujecie z nimi w czasie trwania cieczki? Pytanie to kieruję w zasadzie głównie do "rowerzystów", bo w zaprzęgu mogą wystąpić zrozumiałe problemy.[/quote] Cieczka, to nie choroba. O ile suczka nie czuje się źle (czasem w pierwszych dniach się zdarza, że pies wyraźnie gorzej się czuje), to nie ma potrzeby zmieniać rytmu treningowego. Oczywiście, jeśli nie ma problemów z goniącymi za Wami hordami kawalerów :wink: [quote name='Kyora']Moja po zawodach w Myślęcinku dostała cieczki (psychika?). [/quote] Często duże natężenie emocji, szczególnie takie, jak przebywanie wśród nieznanych psów, mogą zwiększyć poziom hormonów, a co za tym idzie przyśpieszyć pewne procesy w organiźmie (np. cieczka, czy poród) :D
-
[quote name='HUSKYTEAM']No nie wiem sam... niech policzę: Koszt zrobienia= + koszt amortyzacji sprzętu pstrykającego + czas niezbędny na zrobienie + czas niezbędny na przegranie do komputera + czas niezbędny na odpisanie na powyższy post...[/quote] No, to ile Ci tam wyszło? :roll: [quote name='HUSKYTEAM']Zacznij zbierać kasę... albo nie, lepsza propozycja: nie wystawiaj swoich psów wtedy, kiedy my będziemy jechać z naszymi ;-)[/quote] Eh... To chyba "deal'u" nie będzie :wink: Ale, ale.... Dlaczego nas nie chcesz? :roll: Przeto my nie konkurencja 8) [quote name='HUSKYTEAM']A tak na śmiertelnie poważnie to podaj mi adresik, na który to wysłać i zaraz będziesz je miała. Pzdr[/quote] Napisałam wiadomość na "priva" :wink:
-
[quote name='pauliczek']Każdy haszczak to przylepa! jak nie jest dręczony w dzieciństwie to oddaje ciepło które mu się poświęca! Jak się przywiąże to na zawsze (nie biorąc pod uwagę ewentualnej ucieczki :lol: ) ale tak to zawsze[/quote] Eeee.... Nie każdy.... :roll: Są i wśród Husky indywidualiści, którym do szczęścia potrzebne są jedynie: papu, treningi i święty spokój. Osobiście znam dwa takie Haszczaki i są to matka i córka. Reszta ich rodziny jest do tarmoszenia idealna :wink:
-
[quote name='sh_maniak']Ale mi teraz Huskyteam smaka narobiłes tą fotką :D Teraz nie masz wyjścia , pokazuj ją nam na forum :angel: (zawsze może być fotka tamtej fotki :wink: ) Chyba że Ty Kasiu, ją masz u siebie i nam pokażesz?[/quote] Niestety, nie mam tego zdjęcia- nawet nie wiedziałam, że istnieje :) Tu masz bezpośredni link do strony Jacka: [url]http://www.huskyteam.pl/rellegionowo.html[/url] Tak, jak wspomniał- zdjęcie na samym dole w środku. By the way- znalazłam tam dwa Bursztynki i Jagienkę też :wink: No, i wydaje mi się, że Janosik (brat Jagny) też tam jest (albo coś mi się pomerdało :roll:) Jackuuuu.... :roll: A mogłabym się do Ciebie o te dwa zdjęcia uśmiechnąć? Chodzi mi o moją stronę.... :oops: