-
Posts
357 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Vidge
-
Podnoszę i zaraz napiszę dlaczego. Mam sukę ok.9 letnią, kliniczny przykład "dominantki". A w piątek wziełam ok.3 miesięczną suczkę ze schroniska. Cierpliwie znoszę ciągłe warczenie na małą i ewidentne zachowania dominacyjne w stosunku do niej-klasyczna poza z głową wysoko uniesioną,ogon postawiony itd. Ale teraz to już przesadziła,byłyśmy przed chwilą na spacerze i Aza zastosowawszy poprzednie triki dołożyła do tego wspięcie się na małego, wychudzonego i będącego w trakcie leczenia szczeniaka. Ja rozumiem,że jest w trakcie cieczki i zachowuje się nieco inaczej, ale to jest do jasnej ciasnej szczeniak! Prawidłowo czy nie,złapałam ją za kark i zdjęłam z małej. W momencie jak mała podrośnie i nabierze sił nie będę ingerować.Niech sobie ustalają,która ważniejsza,ale teraz ona może jej zwyczajnie zrobić krzywdę samą masą. Poza tym moim skromnym zdaniem agresja i tak zaawansowana dominacja w stosunku do tak młodego szczeniaka jest zachowaniem nieprawidłowym i poza moją suką,nie spotkałam się,żeby którykolwiek dorosły osobnik uskuteczniał coś takiego. Bardzo bym prosiła o opinię.Może ktoś miał podobną sytuację.
-
Ja się wcale nie czepiam,co najwyżej obruszam :wink: Trochę mnie po prostu irytują tony niektórych wypowiedzi,ale nie o tym temat :) [b]saJo[/b] dziękuję za współradość :wink:
-
[b]Agnes[/b] bez obrazy,ale dobry wet to podstawa!Bez wdawania się w szczegóły, ten do którego teraz chodzę musi odkręcać to,co sknocił poprzedni.I bardzo dobrze mu idzie. A co do tej robaczycy serca, o której piszesz, to jakbyś przy okazji jeszcze widziała ten program,zwróć uwagę przez co jest choroba przenoszona.Ja ekspertem nie jestem, ale zdaje się,że to jest "regionalny" problem, bo u nas nie występują zywiciele pośredni.Co nie oznacza,że nie może się u nas pojawić,bo przecież sprowadza się psy itd. [b]an3czka[/b] : przeciwbakteryjnie, przeciwgrzybiczo i przeciwwirusowo :-? Tak na chłopski rozum, to dokładne wyszorowanie podłogi powinno sprawę załatwić. Oraz najważniejsza informacja:sunia już nie kaszle,za to z uporem maniaka demoluje mi mieszkanie,z czego bardzo się cieszę :wink:
-
Sunia ma ok.3 miesiące, jest u mnie od piątku i z każdym dniem jest poprawa.Teraz,czyli do godziny 23.20 nie zaobserwowano kaszlu :D za to zaobserowano typową szczenięcą ambę :D żadnych duszności, słowa zmęczenie nie znamy.Aktualnie testuje cierpliwość mojej starszej suki :wink: A poza tym proszę pamiętać,że sunia jest pod opieką dobrego weterynarza, ja się w znachorkę nie bawię.
-
Owsiki owszem mają dobowy cykl,ale glista nie.Dlatego się dziwię.Może to jakiś inny gatunek :wink: .Mogłam parę zachować.A o labach zupelnie zapomniałam,a mam jedno dobre prawie obok. W dzień ona też wariuje, a mimo to nie kaszle.Dlatego myślałam,że to może jak z przeziębieniem,wieczorami się pogarsza, ale gardło czyste. Gdyby to była jakaś alergia tudzież ciało obce,to w dzień też by kaszlała. Zobaczymy jak dzisiaj będzie,bo jak na razie jest spokój. A dostaje jeszcze antybiotyk na zapalenie miąższu płuc, chyba pomaga,bo wcześniej w dzień też kaszlała. [b]Nanami[/b] od robali może być powiększone serce?Przecież larwy się tam nie lokują :-?
-
Możecie mi napisać,o której rozpoczęcie?Chętnie przyjdę popatrzeć i jakieś foty porobić. Jeżeli ktoś ma problem z dojazdem,to najlepsza jest SKMka,bo podwozi praktycznie pod wejście i można wysiąść albo na Wyścigach albo na Żabiance(od strony stajni).
-
Zaniosę mu wszystkie hurtem,będzie wniebowzięty :wink: Ale ciekawi mnie ten kaszel-w dzień praktycznie nie ma,tam ze 2 razy sobie słabiutko kaszlnie,za to pod wieczór zaczyna się bardzo intensywnie i to nie przez sen, czy jak mała sobie leży,tylko jak chodzi i się bawi.Dziwne to jest,bo ten gatunek nie ma cyklu dobowego. :-?
-
A czy przypadkiem w "Gdy zachoruje pies" nie było napisane skąd one się biorą?
-
[b]an3czka[/b] mała dostała już 2 tablety i jutro dostanie 3+za dwa tygodnie następną+stronghold na larwy w płucach.duża sunia była odrobaczana 3 tyg.temu, ale w związku z pojawieniem się małej dostała aniprazol wczoraj i dostanie za 10 dni. powtarzam się,ale chcę,żeby wszystko było jasne,gdyby ktoś miał podobną sytuację i nie bardzo wiedział jak się do tego zabrać. bo przy jednym psie wszystko jest proste, natomiast przy dwóch można się już krecić w kółko z tymi glistami. czyli wygląda to tak,że dorosłe osobniki z jelit już zeszły i pozostaje dopilnować,żeby ew.niedobitki larw(stronghold) nie miały szansy się rozwinąć.oraz trzeba zabezpieczyć drugą sunię. i wydaje mi się,że przychodnie nie wykonują badań kału.chyba,że prywatne.ja żeby wyrobić książeczkę chodziłam do sanepidu,mój brat(ratownik medyczny) i chłopak(medycyna) też musieli się tam udać,tylko że oni mają to obowiązkowo i chyba nic nie płacili.w zeszłym roku takie badania kosztowało 50 zł.jak to u Ciebie wygląda??
-
[b]an3czka[/b] co za wizje romantyczne przede mną roztaczasz, to chyba lepiej iść najpierw do sanepidu się sprawdzić, bo może nie być potrzeby przyjmowania tego cuda, które ma tak przyjemne skutki :wink: a faktycznie do dezynfekcji coś musi być,bo przecież nie będę zrywać podłogi pod legowiskiem :-? [b]saJo[/b] kupy są już czyste,ale jeszcze jutro i za 2 tyg. dostanie tabletkę i dużej też dam za jakieś 10 dni znowu,żeby to mniej więcej równolegle szło. A kaszel wiem,że przez ten robalowy cykl rozwojowy, ale mała ma dodatkowo dość wyczuwalną krtań,chociaż to może być skutek wychudzenia,więc kupiłam syrop i pomaga.
-
I tak wyrzucam co miesiąc,bo mam psa niszczyciela legowisk :wink: A samopoczucie mam teraz trochę średnie,dostałam obsesji mycia rąk po psach teraz i w dwa dni zużyłam całe mydło w płynie :-? powinno mi przejść za dwa tygodnie,jak skończę to zbiorowe odrobaczanie :wink:
-
Czyżby nikt nie miał takiej skomplikowanej sytuacji?? Relacja od weta,może komuś się przyda: Mała dostała aniprazol dziś,następna tabletka pojutrze i za dwa tygodnie+została zakroplona strongholdem,żeby pozbyć się larw z płuc. Natomiast duża dostała tabletki dzisiaj i jeżeli zajdzie taka konieczność,to zrobi się jej taką serię jak małej. A orientujecie się przypadkiem czy legowiska wystarczy wyprać w 90 st.?Bo wet powiedział,że wystarczy,ale może jednak trzeba wywalić.
-
Pełno tych tematów o robalach,ale nie znalazłam potrzebnych informacji. Wzięłam przedwczoraj sunię ze schroniska i okazało się,że jest potwornie zarobaczona.Kaszlała okropnie,a po paratexie połowa kupy składała się z glist.jeszcze w dzisiejszej porannej kupie znalazłam 2 sztuki.Mała cały czas kaszle,ale już nie tak okropnie.Jutro ide znowu do weta,bo było podejrzenie nosówki(przez ten kaszel i wyciek z oczu) i idę na kontrolę. Moim zdaniem ten kaszel(poza tym już nic nie dolega jej) jest od odkrztuszania robali z płuc i teraz mam takie pytania,bo w książce też nic sensownego nie znalazłam. Mała dostała tabletkę wczoraj,ale nie sądzę,że usunęła wszystkie dojrzałe osobniki.Jak to wygląda technicznie?Powinna dostać przez np 3 dni pod rząd,żeby usunąć wszystkie, a nastepnie za ok 2 tyg.,żeby usunąć te z nowego rzutu?? Dodatkowo muszę teraz odrobaczyć jeszcze raz moją dorosłą sukę,ale też nie wiem jakim systemem.Dać tabletę teraz i następną za 2 tyg.?Jednorazowo może nie starczyć skoro ma kontakt z zarobaczonym psem. Strasznie się rozpisałam,ale mam nadzieje,że ktoś mi odpisze,bo niby idę jutro do weta,ale wolałabym wiedzieć czego się mniej więcej trzymać.
-
To aż prowokuje do zlizywania :wink: .propolisowa pachnie oczywiście miodkiem,ale barwi na żółto
-
A ja mam teraz problem. Moja suka została zachipowana jakieś 8 lat temu i nr chipa został wprowadzony przez weta do jakiegoś rejestru.Zabijcie mnie,ale nie mam pojęcia do jakiego,ponieważ wtedy byłam ciemnogród i mnie to nie interesowało. Podatek od psa zapłaciłam raz(a właściwie moja mama zapłaciła,bo ja byłam niepełnoletnia) i to bardzo dawno temu,jak komuś się przypomniało,że coś takiego funkcjonuje. I przez te wszystkie lata mi przez myśl nie przyszło,że mam płacić,ponieważ zwyczajnie o tym nie pamiętałam. Teraz mnie dopiero olśniło,ponieważ u weta znalazłam druki na rejestrację psa plus była audycja na ten temat w radiu. I co ja mam teraz zrobić??Suka gdzieś tam musi figurować,bo i zachipowana i kiedyś zapłacone.Obawiam się,że mi jakaś karę walną za tą kilkuletnią przerwę w płaceniu,chociaż nigdy nie dostałam upomnienia ani nic w tym stylu,że mam nie zapłacone.
-
A tak to wygląda [img]http://i21.photobucket.com/albums/b261/Vidge/modzel.jpg[/img]
-
Jakby się zaczęło dziać coś niepokojącego,to spokojna głowa,wetów Ci u nas pod dostatkiem :wink: Ale ona ma to od 8,a może nawet 9 lat!! I nic.Jest sobie,nie powiększa się,nie babrze,nie grubieje-to czym się martwić. Poza tym byłam z nią jakiś czas temu na dokładne oględziny w związku z ewentualnym wycięciem kaszaka i paru innych gulek,które są niewiadomo czym i też je ma od początku,łokcie też były dokładnie oglądane i wet nie stwierdził żadnych nieprawidłowości. Ale jak masz psa wystawowego,albo boisz się,że może coś nieciekawego się z tego zrobić,to działaj i informuj o efektach,bo ciekawa jestem czy coś się okaże skuteczne. A ja jak mi się uda moim średniowiecznym aparatem zrobić dobre zdjęcie,to tu wrzucę.
-
U mojej modzele nie są sezonowe,kładzie się na nielakierowanych deskach czy kafelkach bez względu na temperaturę.A poza tym to nie jest jakoś strasznie upierdliwe,szczególnie,że żadna z niej wystawówka(mieszaniec) :wink: ,więc ja się tym nie przejmuję i panikować nie będę,że ma brzydkie łokcie,ale jak coś zadziała,to spróbuję :) jak na razie mam przetestowane:maść propolisową,wazelinę,laticort,jakieś dwie maście na łuszczycę u ludzi,ale nazw nie pamiętam,tylko wiem,że sterydowe były.Ten linomag widzę,że dość popularny,może się skuszę,tylko trochę mnie denerwuje,że jak nie ruszam,to nic się nie dzieje,a jak zaczynam smarować,to się właśnie jakby rozpulchnia i zmiękcza,ale nie maleje.Nie wiem czy taki powinien być efekt zabiegów smarowniczych :-?
-
Ww odczulanie. Chociaż w przypadku mojej suki to by nie zadziałało,bo ona reaguje wybiórczo.Jak jestesmy w lesie i strzelają z koła łowieckiego albo czasem z poligonu,to zero reakcji.Idzie sobie jakby nigdy nic.Natomiast jak zaczyna się sylwestrowa kanonada,to na dwór trzeba ją na rekach wynosić na 3 sek,bo zaraz jest dzika panika i obłęd w oczach-byle szybciej wejść pod łóżko. Ujawnił się ten lęk właśnie jak była młoda-jakieś 3 lata,bo wcześniej można było obok petardę odpalić i żadnych negatywnych reakcji nie było. A pewnego sylwestra okazało się,że suka na petardę reaguje jakby ją śmierć goniła :-?
-
Sama sobie odpowiem-pewnie też BARFem.a one się pojawiły od kiedy tak karmisz?bo może to któreś mięcho tak działa. Aza alergikiem nie jest,ale ma skłonność do pokładania się na gołej podłodze. poza tym ja obstawiam,że u niej to się zrobiło w schronie,bo sam goły beton był. ale jak mówisz,że Twój pies na twardym nie leży,to chyba jednak coś w jedzeniu jest. napisz czy jakieś smarowidło działa,bo bym wypróbowała
-
[b]an3czka[/b] nie ma pogorszenia,a je surowe już miesiąc,więc gdyby coś się miało dziać,to już by zaczęło.Nie zapowiada się też,żeby miały zniknąć,chociaż "jakość" skóry i jej wszelkich wytworów polepszyła się. W każdym razie u Azy pogorszenie było ewidentnie po nieodpowiednim żarciu. A czym karmisz?
-
Moja suka też ma,przez 8 lat tylko raz się zaczęło z tym coś dziać.Po chappi na jednym łokciu zrobiła się krwawiąca gulka,przy gotowanym i bento wszystko w porządku,teraz przy barfie też nic się nie dzieje.Także jak się pogarsza,to może żarcie zmienić i się zatrzyma.A smarowanie faktycznie nic szczególnego nie daje.Teraz smaruję propolisową i ona trochę zmiękcza,ale nic poza tym.
-
Chciałam tylko uprzejmie donieść,że wszelkie miksery odpadają w przebiegach ze starą PRLowską sokowirówką,której szczęśliwą posiadaczką jestem.Chodzi oczywiście o sposób przygotowywania papki :wink:
-
Samo przypięcie psa ma sens,ale klatka IMHO stwarza pewne zagrożenie,bo w razie wypadku-kiedy czasem ciężko drzwi otworzyć-to jak psa z klatki uwolnić szybko? A druga rzecz-mam wrażenie,że się władza uwzięła na psiarzy ostatnio i to wywołuje u mnie apokaliptyczne wizje,że z tego może być wojna domowa :wink: :evilbat:
-
Nie wierze :o To Lyncha przerasta(nie obrażając Lyncha)