Jump to content
Dogomania

Sonika

Members
  • Posts

    868
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sonika

  1. Gdybym miała dom, zakupiłabym tabliczkę z psem psychopatą. Boska jest. :lol:
  2. Mi się podoba jeszcze tabliczka " Uwaga zły pies, ale właściciel jeszcze gorszy" Niektóre naprawdę fajne widzialam, ale sobie w tej chwili przypomnieć nie mogę.
  3. [quote name='Vella']Chamskie i obraźliwe posty zgłaszam do administracji. Pies jest pod opieką trenera, kolczatka, jak sądzę, jest używana w sposób prawidłowy (jest dopasowana, załozona tak jak Vectra pisze "na sztywno" własnie (na zdjęciu tego nie widać, ale i zdjęcie jest z pierwszej przymiarki)), i zapewniam, że nie jest nadużywana. W końcu nie chodzi tu o to by wielkiego psa utrzymać w miejscu, sprawiając mu przy tym ból, tylko by malucha nauczyć pewnych rzeczy. Nie zamierzam dyskutować na temat skuteczności i/lub okrucieństwa uzywania kolczatki. Ile osób na forum, tyle zdań w tym temacie. A przy takiej różnorodności zdań zamierzamy pozostać przy tym co zaleca trener, człowiek z ogromnym doświadczeniem, i z tego co widziałam na szkoleniu, ze świetnym podejściem do zwierząt. W przypadku wirtualnych osobowości nie mam pojęcia nawet czy tutaj nie roztkliwiają się nad bezpieczną kolczatką, a w domu nie katują własnego psa kijem dajmy na to. Internet to Internet, różnie to bywa, nikomu tego nie zarzucam, chcę tylko powiedzieć, że was nie znam. A z tego co czytam... cóż, wolę zaufać prawdziwemu (nie wirtualnemu) człowiekowi, który od lat zajmuje się szkoleniem psów, niż pyskaczom, którzy potrafią mi tylko poradzić bym się powiesiła, okraszając swą słodką wypowiedź wulgaryzmami. :/ Biadoleniom się nie dziwię, kiedyś sama pewnie bym dołączyła do takich krzykaczy, g uzik o kolczatkach wiedziałam i jawiły mi się jako całe zło tego świata. Sama kiedyś pisałam, ze nie wyobrażam sobie ratlerka w kolczatce, a jednak okazało się, ze to możliwe. I co więcej taka kolczatka krzywdy psu nie zrobi, a to właśnie jest dla mnie najwazniejsze. Aż dziwne, że ci wszyscy niby humanitarni, tak strasznie się oburzają właśnie tym, że kolce są zabezpieczone. Mnie to akurat uspokoiło, oczyma wyobraźni widziałam kiedyś szyję podziurawioną metalowymi kolcami. Skuteczności kolczatki to nie zmienia, pies reaguje na delikatne sygnały, nie ma potrzeby ostrego szarpania, a przede wszystkim nie ma już charczenia i dławienia się w zwykłej obróżce, co jest dla nas dużą ulgą. Psu na pewno wyszło na dobre. I tylko w jednym celu wklejam zdjęcia, już pisałam, ale powtórzę. [U]Jest to ilustracja tematu wątku (a nie zaproszenie do dyskusji)[/U]. Mimo nienajlepszej jakości zdjęć z telefonu widać jednak więcej niż na maleńkim obrazku w topiku. Nie wygląda tak strasznie, nie jest niebezpieczna. Nawet dla takiego delikatnego psiaka.[/quote] Wszystko super, ale w jakim celu używasz tej kolczatki dla tak małego pieska?. Szarpiesz go, gdy nie chce wykonać komendy "siad" czy moze jeszcze cos innego? A jesli nie chcesz, aby sie dusił to kup szelki, które istnieją w naszym kraju już spory czas. No chyba, ze masz pit bulla wśród ratlerków(jak ja nienawidzę określenia "ratlerek" :roll: ) to wszystko da się wybaczyć :evil_lol::lol: :p
  4. Jeszcze potrafię zrozumieć dużego psa na kolczatce, jeszcze potrafie zrozumiec agresywnego psa na kolczatce, ale nie potrafie zrozumieć takiego malenstwa w tej obrozy. Kolczatke zakładasz, bo pies Ci rękę urwie, czy może rzuca się na inne psy, a ty go utrzymać nie potrafisz? czy moze jednak masz inny bardzo fajny powód? To jest szczerze mówiąc śmiechu warte. :lol: Pozostaje mi tylko współczuć psu. Jakbym na ulicy spotkała takie malenstwo w tym czyms, to nie wiedziałabym, czy się smiac czy płakać. Chyba pozostaje mi tylko to pierwsze. ;) Szkoleniowiec równiez musi być swietny. Tylko pozazdrościc. Jestem tez ciekawa, jak ta pomoc wygląda. Ja sobie radzę bez tego czegoś przy 35 kg psie i zyję, mimo ze za dużo siły nie mam.
  5. My niestety na 100% się nie pojawimy. :-( Z łapą się nie poprawilo tylko gorzej jest.
  6. Kozanka, a jak nauczyć nie wchodzenia do wody? Bo mi sie to u mojego psa wydaje niemożliwe. Nie umiem go nauczyc wchodzenia tylko na polecenie. Okazji do ćwiczen tez nie mam duzo, bo za często nie pływamy. :cool1:
  7. Leczkowa, koło ZSBO. :eviltong:
  8. No i nie wiem, czy się pojawię. :-( Myslalam, ze z łapą bedzie troche lepiej, ale niestety jest gorzej, zaczął kuleć. Jesli sie naprawdę znacznie nie poprawi, to nie przyjdziemy. :roll: No chyba, ze gdzies naprawdę blisko, ale tutaj to raczej nie ma gdzie... A ma ktoś z was pachołki, przeszkodę? pytam tak na przyszłość. ;) Fajnie byłoby poćwiczyć juz ze wszystkim. :)
  9. [quote name='Viz']No to jasne! Ola, my jesteśmy raczej na niskim poziomie, umiemy tyle ile sama go nauczyłam... Także spoko, w kompleksy nie popadniecie z pewnością. :lol: :lol: :lol: [/quote] A co dokładnie umiecie z obedience? :) Bierzesz Tediego Czy Lupa? :) Mi jak narazie środa pasuje, ale pewna nie jestem. Zalezy czy w koncu nie wyjadę gdzieś. A godzinka jaka? 19, czy wczesniej, pozniej? ;)
  10. Ja chętna, ale wieczorem lub wtedy gdy upały mniejsze. Chociaz nam srednio idzie, bo ostatnio cos nie cwiczymy. :oops:
  11. Sliczny psiaczek. :loveu: Jedno zdjęcie mojego bydlaczka :P [img]http://i12.tinypic.com/4qfpa2c.jpg[/img]
  12. Ja nie wiem, jak z przyszłym tygodniem, bo jak sie upały faktycznie zaczną, to pewnie pojade nad jezioro.
  13. Lukas tez na początku nie pływal, gdy pierwszy raz w wieku 4 miesięcy zobaczył morze. Chodzilismy co jakiś czas i tylko biegał przy brzegu, lapał fale. Po kilku razach nagle wskoczył do wody, zaczął pływac i od tamtego czasu woda to jedna z najważniejszych rzeczy w życiu. Mógłby wszędzie pływać. Juz sie go nie odciągnie, jakby mógł to byc całe swoje zycie spędzil w wodzie. :lol::cool3: Dla mnie to jest troche dziwne, ze golden nie lubi wody. Retriever powiniem w każdych warunkach "umiec" pływac, bez żadnych zachamowań. Niepływającego goldena, to ja bym chyba w ogole z hodowli wykluczyła, tak samo jak nieaportującego, agresywnego, czy strachliwego. Goldek szkoda, ze Twój pies nie ma prawie w ogole możliwości pływania. To im sie jednak powinno zapewnic, jak jak np. huskim cięgniecie roweru, czy inny tego typu ruch.
  14. Generalnie nie śpię z kudłaczem, bo sam kudłacz nie lubi spać w łożkach(za gorąco mu w kazdą pore roku) a poza tym ja nie lubie, jak on ze mna spi, bo budze sie po 10 razy w nocy. Caly czas sie wierci, przechodzi, depcze po mnie, sapie mi nad samą głową. :mad:
  15. Z tą plażą to był przykład tylko. :cool1: Wiadomo, ze tam nie pojdziemy w sezonie. A co do zakazu, to coż, ja go nie przestrzegam. ;) I tak Lukas się kąpie, tyle ze idziemy tam dopiero o 20, a jak jest chlodny dzien, to kolo 17.
  16. [quote name='Talagia']Sonika co to za karma? Bo nam 15 kg RC starczało na miesiac dla 30 kg psa :shake: Kupilismy sobie łańcuszek wystawowy dla Ravenka na wystaawie w Wawie za 100 zł :)[/quote] Nutra Nuggets. Tam dawkowanie jest dosyć małe, a poza tym ja daje 30% karmy mniej, bo tamta dawka i tak jest za duza dla mojego psa, no i Lukas jest dokarmiany każdego dnia. To jedyny sposób dbania o linie. :cool1:
  17. Nasze stałe wydatki na 35 kg psa. karma ok 70 zł(15 kg worek starcza na niecałe dwa miesiace) Frontline 28 zł Uszy 20 zł Inne smakołyki 10 zł To jest zawsze, ale i tak w rezultacie wychodzi ok. 250 zł(zapisywałam wszystkie wydatki przez ostatnie cztery miesiące) no chyba ze chodzimy na szkolenie, to duzo więcej. ;)
  18. Poza tym z tego co czytałam na zawody chcecie jechać, a z takim lądowaniem to daleko nie zajdziecie w Sopocie. Ale fotki sliczne, zaczne tu wpadac. :razz:
  19. Mi pasuje zarowno ten tydzien jak i przyszły- to na 100% ;)
  20. Ja również chętna, ale nie do parku oliwskiego. Tam psów spuścić nie można, a spacer na smyczy to żaden spacer. Wolałabym raczej jakąś plaże, łąkę las... No i 24 lipca, to troche pozno.
  21. Hery, tak jak glówny temat na to wskazuje. ;)
  22. Winogron nie można dawac, bo zawierają jaką trująca substancje podobnie, jak rodzynki. Oczywiscie mowie tutaj o większych ilościach, bo jak pies zje 2 winogrona dziennie, to nic mu nie będzie. ;) Mój kundel tez czasami dostaje ziemniaki, ale w bardzo małych ilościach, jak coś z obiadu zostanie(a rzadko zostaje, szczególnie jak są młode) Nic mu nie jest. :razz:
  23. Ja zdolności do szycia w ogóle nie mam. W życiu by mi to ładne nie wyszlo( w ogole by mi nie wyszlo) :roll: :cool1:
  24. Ja najczęsciej chodzę na taki sporawy plac ogrodzony z trzech ston. Jak nie tam, to nad morze, do parków, na łąke lub do lasu. Wszystko zależy od tego, ile ma trwać spacer i co będziemy na nim robić. No i pogoda, bo jak brzydko i zimno to na plaże nie chodzimy. ;)
  25. [quote name='Blow']purina taka w kit chociaż nie nalezy do superdobrych karm:cool3: dobrym sposobem jest mieszane żywienie ale należy powoli wprowadzać w dietę nowe dania,by uniknąć "szoku" i relacji żółądkowych;)pies musi mieć trochę czasu na przestawienie trawienia na inny tryb. [/quote] Są rózne szkoły i różne psy. Niektórzy uważają, ze mieszanie nie jest dobre, inni wręcz odwortnie. Radziłabym więc 'sugerować sie' psem. ;) [quote name='Blow']aszkodzi. generalnie wrogiem zbilansowanej siety jest monotonna dieta. podając psu wiele przeróżnych dań na zmianę,mamy pewność,że zaspokoimy psie potrzeby jeśli chodzi o składniki pokarmowe.przy tym należu również pamietać o umiarze:cool3:bo nadmiar pewnych składników również szkodzi. pozdrawiam serdecznie:cool3:[/quote] Też niekoniecznie. Ja mojemu psu nie mogę podawac róznych dań, bo biegunka gotowa. Kiedyś był żywiony na zmianę karmą i gotowanym. Tyle, ze wtedy zdarzały się bardzo, bardzo często te nieszczęsne biegunki. Psu wcale jedzenia nie trzeba urozmaicać. Można, ale nie trzeba. Teraz Lukas je Nutre Nuggets Maitance(3/4 zalecanej dawki) Zazwyczaj mu już nie gotujemy. Oprócz tego jest niestety dokarmiany, na szczęscie nie wszystkim. Często też daje mu jogrt naturalny, twarozek, wszelkiego rodzaju owoce i warzywa.
×
×
  • Create New...