Jump to content
Dogomania

Gosia_z_Luką

Members
  • Posts

    177
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gosia_z_Luką

  1. Żegnam wszystkich, wyjeżdżam :D Będę jutro wieczorkiem, chociaż może zajrzę jeszcze dzisiaj, bo mój dziadek ma stałe łącze (mój dziadek ma też gadu-gadu 0X :lol: ). Trzymajcie też kciuki, żeby Luka była zdrowa, bo rano wydawało mi się, że brzuszek ją boli :cry: Mam nadzieję, że to był tylko efekt "niewykupkania"... :roll: Karka - słodkie maluchy, a białe chłopaki - jak malinki!!! :D Pogoda u nas (odpukać) przepiękna! Ciepło, słonecznie, poranny spacer odbywałam w rozpiętej kurtce - oby tak dalej!! :D Wesołej reszty Świąt, smacznych jajeczek i wesołych zajączków oraz grzecznych piesków!! :D
  2. [quote name='maniol_ka'] Pierwszy był Frontline-ale niestety chyba juz stracił swoją moc,bo Diora po każdym spacerze przynosiła na sobie po kilka kleszczy... [/quote] To całkowicie normalne! Frontline NIE odstrasza kleszczy! On je zabija, gdy się już wczepią w skórę psa - wtedy frontline zaczyna działać i "zasusza" kleszcza... Dlatego to, że znajdzie się kleszcza na sierści psa, czy nawet wczepionego w skórę nie oznacza, że frontline nie działa! Co do Advantixu - zawiera on permetrynę, podbnie jak ten nasz nieszczęsny Duowin - i to właśnie ona powoduje te stosunkowo częste reakcje alergiczne!
  3. Ja bardzo polecam zarówno frontline (używaałam tego w kropelkach), jak i kiltix (obroża Bayer-owska). Na mojego futrzaka działają, kiltix nosi nawet w zimie (pchły :roll: ). kiltix ma taką przewagę nad frontlinem, że jest bardziej ekonomiczny - działa przez 7 m-cy. Nie polecam za to kropelek Duowin - zdarzają się po tym alergie! (białej wyszła po tym połowa sierści z grzbietu, a swędziało tak, że chodziła po ścianach + lekki paraliż tylnej częście ciała - od wetki słyszałam, że u innych psów przebiega to podobnie :roll: ). Beapharowskie można założyć jako ozdobę- z relacji wetów i właścicieli wiem, że praktycznie wcale nie działają...
  4. [quote name='Agnes']a mi sie wydaje ze te nozki sa cale tluste ;) [/quote] Dobrze Ci się wydaje, Agnes! :wink: Z tego też względu nie powinno się jednak podawać nóżek wieprzowych - lepiej pozostać przy kurzych :D
  5. Hmm, fajnie byłoby, gdyby takie zielone ślipka im zostały :D A może być tak postarała się przy następnym miocie o jakiegoś przodka czekoladowego, takiego, który przekazuje czekoladkowe geny?? :wink: :lol: Mogłabyś zostać prekursorką polsich czekoladek :lol: Nie idzie Ci na ambicję?? :wink: 8) :grins: Lukas właśnie dostała wielkanocne jajeczko na twardo :D Nie idziemy dziś na długi spacer, bo pogoda nastraja niestety dość pesymistycznie, a ja muszę napisać choć jedną z dwóch zadanych popularyzacji badania - wrrrr!!! :evil: Wyjeżdżamy dopiero jutro (a miałam wyjechać już w środku tyg.) - żeby tylko była ładna pogoda, to biała będzie szalała w ogródku :D Będą oczywiście zdjęcia :D Jeśli by ktoś pytał :wink:
  6. [quote name='Karka'] [img]http://www.desusa.com/images/lowchens/flowerchild_dharma.jpg[/img][/quote] Zobaczcie na ten brązowy nosek!!! Jak czekoladowa pralinka - tylko schrupać!! :eating: Karka, czy im te zielone oczy zostają na całe życie, czy tylko szczeniaki są zielonookie??
  7. Po pierwsze :D : [img]http://www.anitawebsites.com/bichoniris/easter/title.jpg[/img] Oby Święta upłynęły Wam spokojnie (czy z bichonem to możliwe?? :wink: 8) ), wesoło (czy z bichonem mogłoby być inaczej??), smacznie (o ile bichon nie wparuje do kuchni 8) ) oraz słonecznie (wystarczy spojrzeć w oczka bichona!! :D )! Po drugie- Karka :o Boska ta czekoladka!! Kurcze, nawet nie wiedziałam, że zakocham się tak w jeszcze jakimś bichonie (oprócz bolończyków), ale te lewki czekoladowe są - mmmmmmmm, jak cukiereczek!!!!
  8. [quote name='góral']Karka a może coś takiego :wink: [img]http://www.dogzonline.com.au/images/profiles/05/592_294.jpg[/img][/quote] Mi się nie bardzo podoba :roll: Ja lubię tylko lewki czekoladowe i czarne podpalane, mimo że wszystkie mają niezaprzeczalny urok :D
  9. AnkaW :o :o :o :o Toż to kucyk, a nie grzywacz! :evilbat: Tomek - dla mnie ogród to podstawa! Czasami jestem w wakacje u ciotek mojego taty - one mają ogród, zresztą sami zobaczcie: [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6434.jpg[/img] Marzenie :roll: Zresztą nie chcę ogrodu tylko i wyłącznie ze względu na psa (psy) - bez spacerów ani one, ani ja długo nie wytrzymają. Ja chcę ogród ze względu na hamak, leżak, w zimie WŁASNE bałwany 8) Własne drzewa (ciekawe jak to jest mieć własne drzewo :roll: ), kwiaty, mały stawik. Wiem, że to jest mnóstwo pracy, ale ja lubię się w ziemi grzebać, lubię taką robotę ( [size=1][size=9]chyba jestem trochę dziwna [/size][/size]:wink: ) A co do miss mokrego podszerstka 8) :lol: : [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/2648.jpg[/img]
  10. No ja tu pewnie jeszcze jutro wpadnę, więc zyczeń na razie nie składam :wink: Karka - dziękujemy za śliczne życzenia, ale od razu na myśl mi "padło", że gdyby się spełniły, to w tym roku powinnam wygrać w totka, wybudować domek na wsi (mały domek, ale z wieeeelkim ogrodem, najlepiej niedaleko jeziora) i mieć z 5 chartów (deer, czarno-biały galgo, rudy saluki, tri-color polak, pręgowany afgan i pręgowany albo beżowy whippet - dobra, dobra, może być 6 chartów :wink: ) do tego bolońskiego kumpla dla Luki, czekoladowego lwiego pieska, ze trzy belgi (gronek, tervik i maliniak), do tego może jeszcze foxik krótkowłosy, ew. border terrier, komondor, irlandzki spaniel wodny, krótkowłosy owczarek holenderski, długowłosy weimarek, ogar polski, może być jeszcze czarny podpalany hovawart. Kurcze, przypomniały mi się jeszcze dwa wspaniałe charty - wilczarz i borzoj... :roll: :wink: :D Kto chce przyjechać na wakacje i pozwiedzać dom wariatów?? :evilbat:
  11. :cry: ['] :cry:
  12. Karka :roll: - dokładnie tak... Ja wiem, że ona autentycznie mogłaby pogryźć Suzi, a Suzi też ma zęby, których na 100% użyłaby do obrony... Ciekawe, czy ciotki byłyby takie mądre, gdyby to były dwie ONki... A różnica jest tylko i wyłącznie w rozmiarach - "ubytki" proporcjonalnie byłyby takie same. Ehh, ale już nie będę o tym pisać, bo jeszcze coś wykraczę (puk,puk) :roll: Ciekawe, jak tam Pusia się miewa :D Pewnie już szaleje rozstawiając Pańcię i Pańcia po kątach :D A ja właśnie wróciłam z białą z boiska. I zastanawia mnie jedna kwestia (szczególnie zwracam się z tym do Karki) - czy pozwalasz swojemu białemu bichonowi np.kopać w ziemi, czy ograniczasz mu jakoś takie "brudne" rozrywki? Lukas spędziła 20 minut non stop kopiąc w czarnej, gliniastej ziemi (robiła sobie "barłóg" do chłodzenia brzuszka 8) ) - nie wyobrażacie sobie, jak potem wyglądała - CAŁA w ziemi! Ciekawi mnie, czy Karka pozwoliłaby na taką zabawę np. Angelice (dobrze pamiętam, że to ona jest biała?? :roll: ) zważając na wystawy... Ale muszę się Wam pochwalić, że biała umie już niemal perfekcyjnie zostawać w siadzie lub leżeniu, jak ja odchodzę na (kurcze, nie mam pojęcia jaka to jest odległość - pewnie z 25-30 kroków). Mogę stawać, biec, a ona czeka na komendę "noga"! :D Wtedy obiega mnie od tyłu i siada przy lewej nodze. Uczymy się też ładnego aportowania - siedzi przy nodze, mówię "nie rusz", rzucam sznurek albo piłkę, potem albo czekam kilka sekund i wołam "przynieś", albo robię małą musztrę "siad-leżeć-siad-leżeć", jak jest za bardzo podekscytowana i dopiero po tym każę przynieść. Oczywiście wszystko tylko i wyłącznie luzem, bez smyczy. No, ale to wszystko ona już umiała wcześniej, z tym że zawsze nagradzałam ją smakołykiem, a dzisiaj jedyną nagrodą była moja pochwała i mizianko! I wiecie co?? Momentami wykonywała polecenia nawet z większym entuzjazmem niż przy smakołykach, mimo że jest łakomczuch straszny!! :o Zauważyłam, że przy smakołykach nie wykonuje poleceń dla mnie, a cały czas skupiona jest na nagródce - skacze, szczeka, a polecenia robi "na odwal", choć poprawnie, ale bez przekonania. A dziś - max. skupienie na poleceniu!! Ma jeszcze problemy z oddawaniem aportu wprost do ręki, najchętniej ucieka z nim, żeby w spokoju go gryźć. Dziś przyniosła mi do ręki aport mniej więcej 8 razy na 10! Oczywiście ćwiczymy krótko, z częstymi przerwami, ale polecam Wam też taką zabawę w szkolenie - wzmacnia więź, a przy tym jest pożyteczna jak mało jaka zabawa :D No to naprodukowałam tasiemca :roll: :wink:
  13. Aga - bardzo się cieszę! :D :D :D Kurcze, chciałam kupić transporter jeszcze przed wyjazdem na Święta... Nie udało się :cry: Jedziemy do rodziny - m.in. do mojej kuzynki, która ma małą, czarną suczkę niewiele młodszą od Luki. Gdy obie były szczeniakami, spędzałam jedne wakacje u tej kuzynki i sucze bawiły się aż miło! Były skakania, podgryzania i zapasy, wszystko po przyjacielsku. Ale moja biała dojrzała i tak jak na spacerze akceptuje każdego psa, obojętnie, czy pies, czy suka, tak Suzi nienawidzi! :evil: Przez całą wizytę musi być na smyczy, a najlepiej gdzieś "u góry" (krzesło, kolanka), bo rzuca się z zębami i dostaje autentycznie wścieklizny!! :evil: Suzi jest przyjacielska, ale ostatnio ma coraz mniej cierpliwości do Luki i jestem pewna, że zaczęłaby się bronić. Także wyobraźcie sobie, jak przebiega nasza wizyta, jak trzeba cały czas pilnować białasa, żeby nie zagryzł Suzi :roll: A jeszcze ciotki mojego taty (moja kuzynka z nimi mieszka) cały czas każą mi puścić Lukę, przecież ona nic nie zrobi :evil: Ostatnio nie wytrzymałam i odpysknęłam, że nie mam ochoty w niedzielę szukać weta np. do zszycia ucha :roll: Dlatego też potrzebuję transportera - gdyby Luka była do niego ładnie przyzwyczajona, siedziałaby w klateczce. A ja wreszcie mogłabym spokojnie wypić kawę :roll: Co dziwne, Luka z Suzi bawi się na podwórku! Wtedy są kumpele :roll: Właściwie to nie jest dziwne - myślę, że Luka uważa każde mieszkanie za swoją własność, za swój teren. U mojego dziadka też rzuca się z zębiskami na psa żony dziadka - średnio dużego starego kundelka... No ale jego tak tylko straszy, a na Suzi rusza na serio... :cry:
  14. AGA!! ZLITUJ SIĘ!! CO TAM Z PUSIĄ? :D
  15. Aga - i jak?? Pisz szybko, co tam z Pusinkiem!! Co do nieufności/ufności - powiem Ci, że trudno jest wychować psa tak, aby był jednocześnie nieufny i pewny siebie. Bardzo blisko u psów stoi nieufność i strachliwość, aby były odpowiednie proporcje, trzeba dużo pracy i wiedzy. :roll: Często jest tak, że nieufny szczeniak staje się strachliwy, gdy dorośnie, a z kolei od strachliwości już minimalny krok do agresji :roll: Dlatego osobiście uważam, że nieufność niech wyrabiają w swoich psach osoby, które wiedzą, co robią i wiedzą, jak to mądrze zrobić, no i tylko w takich sytuacjach, kiedy jest to niezbędne (np. szkolenie policyjne). Cała reszta niech na maxa zaprzyjaźnia swoje psy z obcymi, niech pozwala na głaskanie na ulicy (oczywiście bez przesady :roll: ) itp... To tak pokrótce z moich obserwacji - zapewniam, że cudownie jest usłyszeć: "jaki ten pani piesek przyjacielski, a myślałem, że wszystkie miniaturki są wredne i złośliwe" :D Czasami to słyszę (że miły i przyjacielski :wink: ), jak Luka już przełamie nieśmiałość i podejdzie się przywitać. Pracujemy nad tym usilnie i na szczęście w tej nieufności nie ma śladu agresji! Tomek-już piszę priva :D
  16. Słuchajcie, obśmiałam się jak norka :lol: 8) :lol: cytat z allegro (aukcja autentycznie obejmuje strzyzenie bolończyków 8) ): "STRZYŻENIE BOLOŃCZYKÓW - PO STRZYŻENIU PIES NIE WYGLĄDA JAK PUDEL !!!!!!" :evilbat:
  17. AnkaW - obstawiam 4,5 - 5,5 kg :wink:
  18. Aga!! TRZYMKAJ SIĘ, BĘDZIE DOBRZE! Szkoda tylko, że pod narkozą :( Ale Pusia jest młoda, zniesie wszystko dzielnie! :D Tylko napisz o której będzie zabieg, żebym wiedziała, kiedy trzymać kciuki! :D Uff, jak to fajnie móc poświęcić cały dzień psu! Należy jej się po tych tygodniach siedzenia w domu (zima, plucha, deszcz). Byłyśmy 2,5 godz. nad morzem - cały czas aktywnie, biaganie za sznurkiem, zabawa z psiakami, powrót chodnikiem (pazurki do starcia :D ). Morze przecudne - prawie zero wiatru, więc fale minimalne, aż chciałoby się pozwolić psu popływać - niestety jeszcze za zimno :roll: Psów dziś więcej, niestety większość niezbyt przyjaźnie nastawionych suczek - tylko jamnik i sznaucer min. dały się namówić na szaleńczą gonitwę :D Teraz białas odpoczywa, jak zwykle gryząc swoje wędzone uszko na przemian z tzw. bykowcem (Tomek :lol: Zapewniam, że smród ucha przy bykowcu to mały pikuś 8) :lol: ). Oby jutro było równie ładnie :D Jedyny minus spacerku taki, że się doprawiłam :( Mam nadzieję, że gripex, kocyk i gorąca kawa trochę mnie postawią na nogi :roll: No bo kto, jak nie ja, będzie zapewniał Luce takie rozrywki?? :wink: :D Byłam też na psiarskich zakupach - wreszcie kupiłam pastę do zębów, więc biała przeżyła dziś prawdziwą inicjację - mycie zębów 8) :lol: Znosi to nad wyraz dobrze! Kupiłam też takie cuś, co służy za miskę na wyjazdach - do wody, albo na susz - z materiału nie przepuszczającego wody, można to złożyć i do kieszeni, albo do plecaka :D Szczotki jak nie ma nigdzie, tak nie ma :cry: Tomek - zgadzam się z Karką - socjalizacja to ABSOLUTNA PODSTAWA! Niestety trochę zaniedbałam socjalizację Luki z ludźmi i bywa do nich czasami trochę bardziej nieufna, niż bym tego chciała :roll: Zabieraj ją gdzie tylko możesz. Chodź z nią po ulicach, sklepach, pozwalaj głaskać obcym na spacerze, zapraszaj dzieci do domu (ale zabawa z pieskiem oczywiście tylko pod kontrolą kogoś dorosłego-zresztą to wiesz :D ). Jeśli nie zależy Ci na szkoleniu obronnym :wink: wychowaj Pusię na psa maksymalnie przyjaźnie nastawionego na obcych ludzi! Zobaczysz z czasem, jak taki pies jest "wygodny"! :D I czytaj p.Zosię koniecznie! Jest teraz jej nowa książka - żeby nie robić reklamy - jak chcesz, mogę Ci szczegóły nadać na priva! :D
  19. Oh, u nas pogoda jak marzenie!! Mimo że rano było nieciekawie - obudziłam się o 7.00, chciałam jechać z Luką nad morze, ale wyjrzałam za okno, a tu szaro i mokro,więc odpuściłam sobie długi spacer, wyszłyśmy tylko na siku. Teraz słoneczko zaczęło świecić, jest cieplutko i wiosennie, więc chyba jednak to morze dziś zaliczymy... :D Jadę właśnie na psie zakupy - po tą pastę do zębów, szczotkę i chcę kupić którąś z książeczek p.Zofii Mrzewińskiej - wstyd się przyznać, ale żadnej jeszcze nie czytałam :oops: Zakochana jestem za to w Jej blogu na [url]www.owczarek.pl[/url] (POLECAM) - opisuje dzień po dniu, krok po kroku wychowywanie swojej młodziutkiej malinki (owczarek belgijski malinois). Dla Agi i Tomka (jako że macie szczeniaczki) jest to lektura obowiązkowa :D
  20. [quote name='AnkaW']A zdjęcie usmiechniętego Luki bombowe :lol: :lol:[/quote] Luka to dziewczyna :fadein: :B-fly: [size=1]W razie wątpliwości[/size]: [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/3160.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/2537.jpg[/img] 8) [size=1]proszę nie zwracać uwagi na przyszarzały kolor sierści - to było dawno i nieprawda 8) :wink: [/size]
  21. :roll: Przecież 5kg to szczypaweczka malutka! :roll: :lol:
  22. [quote name='joanna&tobi']wazy 2,4 kg.[/quote] :o ale maleństwo! :o Luka waży 5kg! :lol:
  23. Aga: [quote name='joanna&tobi']czesc wszystkim. Chcialabym wypowiedziec sie na temat sprzedazy maltanczyka z lodzi w allegro. Ja swojego pieska kupilam wlasnie od nich,[/quote] Co do obróżki - miałam wątpliwości właśnie z tą szerokością (2.5cm), czy nie będzie niewygodna. Po domu może i ciężko byłoby białej na dłuższą metę w niej chodzić, ale na spacery jest super, bo nie dusi, ani nie wrzyna się w szyjkę! :D No i szyta na miarę, więc full wypas 8) :lol:
  24. Katarzyna - jesli wet ocenił, że ma zaburzoną florę bakteryjną jelit, to najlepiej przydałoby się jakieś suche żarło weterynaryjne (lecznicze) - dostępne w gabinetach wet. - np. ROYAL CANIN INTESTINAL (wskazania:Wskazania: biegunka, infekcyjne schorzenia jelit, zaburzenia trawienia, zaburzenia wchłaniania, zapalenie okrężnicy, rekonwalescencja, nadmierny wzrost bakterii) Nie eksperymentowałabym w Twoim przypadku z mieszaniem suchego i gotowanego, zwłaszcza że to spory, młody, rosnący pies :roll:
  25. Karka - śliczniusie maluszki :angel: Do zacałowania! Szkoda tylko, że tak krótko i już są dorosłe :( :wink: Aga - Tobi to maltańczyk z tej "hodowli" z allegro :wink: ps. :lol: [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6731.jpg[/img]
×
×
  • Create New...