Jump to content
Dogomania

Gosia_z_Luką

Members
  • Posts

    177
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gosia_z_Luką

  1. [quote name='Eclairs']Gdzie w okolicach Katowic można zobaczyć takie cudeńka na żywca?[/quote] Chyba wpadła, co?? Od tego już tylko krok do: "hmm... czy nie wiecie może, która dobra hodowla ma teraz szczeniaki?" :megagrin:
  2. COckerek - :D Znalazłam śliczną stronkę (choć całej jeszcze nie oglądałam, ale zdjęcia mają boskie): [url]www.alwaysmaltese.com[/url]
  3. Ale elaborat naprodukowałam! :o I zapomniałam w tym wszystkim i Monusi , która jest :angel: i jeszcze :angel: i na koniec :angel: :D ps. - Tomek - matko, ja ostatnio szłam sobie z koleżanką i patrzę - jakieś 100 metrów od nas idzie facet z... no właśnie... z czym??? Nie miało to więcej, jak 15cm wzrostu, miało kłaczki i szło jak pies... to chyba był pies??? Bo chyba nie świnka morska tak umie dreptać za człowiekiem bez smyczy?? :o :wink: :lol: Powiem Wam szczerze, że takiego psa w wersji "kup sobie mikroskop, żeby mnie zobaczyć", to bym chyba nie chciała mieć! :wink: Chociaż ma to swoje zalety - w kieszeń i na uczelnię, do restauracji, do kościoła :wink:
  4. Najpierw sprawy wychowawcze :lol: [quote name='Agnieszka76']Co robimy, jak nie przyłazi? Obrazamy się na nią- mówimy - niedobry pies, nie słucha pana- zdecydowanym srogim tonem, nigdy jeszcze jej nawte nie klepnęliśmy i nie mamy zamiaru...ona niby przeprasza, a za chwilę to samo. Uczyam ją wg ogólenie chyba znanych wszówek- za nagrodę , z powtórzeniami,,,niby załapywała, a na drugi dzien było to samo..mnie sie wydaje, ze ona dokładnie wie, czego my od niej chcemy, ale nie koniecznie się tym przejmuje. Wiem, ze trzeba nad nią pracować, ale chyba jest też tak, ze psy dzielę się na bardziej i mniej usłuchane..nasza jest mniej, niestety.[/quote] OK, ale - czy kiedykolwiek zdarzyło się Wam ją [b]gonić[/b], jak nie przyszła na zawołanie? Ile razy ją wołacie? (góra to [u]dwie[/u] komendy!!) Czy zawsze wołacie jednym i tym samym hasłem (czy np.: "Pusia! Puuusia! Chodź tu!! Pusia! Do mnie! No już! No przyłaź wreszcie!" :wink: Musi być [b]jedno[/b] hasło (np. "Pusia! (żeby nie miała wątpliwości, do kogo mówisz), do mnie") i tylko tym hasłem posługujesz się, wołając psa. Zawsze. Bez wyjątków. I co to znaczy "przeprasza"? :wink: Jeśli to, że spuszcza głowę i idzie dalej w swoją stronę, to raczej znaczy tyle, co: "nie krzycz tak, uszy mi pękają, o co Ci chodzi???" Co do powtórzeń - jeśli uczysz czegoś psa, nie możesz go tym znudzić. Na początek góra to 2-3 ćwiczenia (jakieś 3 minuty). I potem zabawa, luz blues i smakoszki! :D Za chwilę znowu 3 minutki ćwiczeń i znowu zabawa. Potem czas ćwiczeń wydłużasz, ale pamiętaj, że Pusia to szczeniak, którego roznosi energia, dlatego przed ćwiczeniami najlepiej ją trochę wymęczyć (piłeczka, przeciąganie sznurka, kong). Charakterek ona ma z pewnością :lol: Ale wiesz co? To nie jest tak, że spokojny pies jest bardziej chętny do nauki, czy bardziej posłuszny! Spokojny pies po prostu spokojnie odejdzie, nie słuchając właściciela, a energiczny - odbiegnie w dzikich podskokach :wink: Jasne, że są psy bardziej nastawione na współpracę i mniej..., ale wydaje mi się, że bolończyki są raczej stworzeniami, kóre chcą i lubią się uczyć - wystarczy tylko odpowiednia motywacja, czas i chęci właściciela! Psy doskonale wyczuwają, że właściciel sobie mysli: "to bez sensu, ona ma taki charakter, niczego jej nie nauczę", nawet jeśli będzie z entuzjazmem czegoś psa uczył. To przede wszystkim przewodnik musi [b]chcieć[/b] czegoś psa nauczyć (i mieć na to jakiś plan), a dopiero potem motywuje on psa! To na razie tyle z serii "wychowujemy Pusiaka" :lol: :D Mam nadzieję, że coś z tego Ci ię przyda :wink: A teraz - KARKA! ALE ONE SĄ BOOOOSKIE!!!! :angel: Te dupki :lol: :angel: CUUUDNE!!! I nie piszę tego, żeby się podlizać, bo i tak wolę bolończyki 8) ale z ręką na sercu przyznaję, że są prz-prześliczne!!! :angel: A fotka zwierzyńca - socjalizacja na maxa! SUPER! :D A co do Muminków - wiecie, że istnieje legenda, która mówi, że szkocki terrier jest muminkiem, który wybrał życie z człowiekiem? :D [img]http://www.webcom.com/wordings/images/TullyDropShadow.JPG[/img] [img]http://digfoto.wz.cz/muminci/muminek.jpg[/img] :lol:
  5. Cockerek - kong to jest zabawka - z mocnej gumy, z dziurką w środku - można nałożyć do środka jedzonko i psiak ma zajęcie, a drugi plus - kong rzucony na twarde podłoże odbija się w przeróżne strony, co zmusza psa do maksymalnego skorzystania ze swojej zwrotności i gibkości :wink: :lol: No i męczy zwierza w krótkim czasie niemiłosiernie (Lukę bardziej zmęczy 15 minut zabawy kongiem, niż godzinny spacer marszem!) :lol: Tak mniej więcej wygląda: [img]http://www.bio-serv.com/images/catalog/ferret/smkong.jpg[/img]
  6. A ja chcę taką dzidziunię szybciutko na forum oglądać :angel: [img]http://www.alwaysmaltese.com/media/jewel'~1.jpg[/img] [img]http://www.alwaysmaltese.com/media/malebl~1.jpg[/img]
  7. :modla: Błagamy Cię plemniczku - dotrzyj do celu!!! :modla:
  8. [quote name='Cockerek'][b]Gosia[/b], Śliczna Luka na zdjęciach na poprzedniej stronie :P Ona jest taka kochana, i ma taka piękną sierść :P [/quote] :oops: Luka ślicznie dziękuje za wspaniałe komplementy :oops: :D A jesli chodzi o sierść - gdybyś ją teraz zobaczyła! :lol: Zakurzona, szara, niewyczesana - prawdziwy pies pracujący :lol: 8) Byłyśmy na boisku, najpierw biegała jak szaona za kongiem, potem aportowała i mała musztra, a potem wykopała sobie dołek metr na metr, w którym położyła się jak żabka i chłodziła brzuszek :lol: Teraz odpoczywa, a wygląda jak szczotka ryżowa :lol: 8) :lol:
  9. Że Eclairs ma airedale'ka i na dodatek ślicznego, to mogę potwierdzić - widziałam na zdjęciach :lol: :angel: - oglądałam sobie najspokojniej w świecie terrierkową galerię, aż tu nagle - małe, białe cudo! Eclair - masz może jeszcze jakieś fotki Monusi, oprócz tego zdjęcia na terrierach? Chętnie zobaczę te słodkości w całej okazałości :wink: :D Aga - po pierwsze - nie minie jej to z wiekiem :wink: Tak dobrze, to nie ma :lol: Wychowanie psa jednak wymaga mnóstwa czasu, energii, cierpliwości, zapału, jeszcze raz czasu :wink: Musisz z nią dużo pracować - to Ty musisz wykombinować metodą prób i błędów, co zainteresuje małą bardziej niż śmieci, czy inne atrakcje. A napisz mi jeszcze dokładnie, [b]co robicie, jak ona nie słucha Waszego przywoływania[/b]? Czy ona wogóle wie, co oznacza komenda "do mnie"? Uczyliście ją tego w jakiś sposób? Jaki?
  10. NO! To rozumiem! Nareszcie! :B-fly: Witamy serdecznie!!! :D [size=1]Powiem tylko cichutko, że Eclairs ma ślicznego bolończyka!!![/size] :angel:
  11. Jeszcze jedno - c do piłeczki "spacerowej" - baaaardzo polecam piłkę na sznurku! Moja Luka dostaje fioła, jak widzi, że na spacer biorę własnie taką piłeczkę :lol: [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/3386.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/3388.jpg[/img] i po zabawie :lol: [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/3393.jpg[/img] Ważne, aby taka piłka była po każdym spacerze chowana - nie powinno się pozwalać psu baiwć się nią do znudzenia - ona ma być [b]specjalna i wyjątkowa[/b]! :lol:
  12. Luka przez krótki okres czasu też miała "potop" z oczu. Byłyśmy u wetki, która zakropliła czymś tam specjalnym, co miało wylecieć nosem,ale nie wyleciało. :wink: Wetka stwierdziła więc, że Luka ma zapchane kanaliki łzowo-nosowe (bodajże...) i nic na to nie można poradzić. Tzn. wchodzi w grę tylko zabieg operacyjny (nie pamiętam już dokładnie, czy miałby polegac na odetkaniu, czy innym poprowadzeniu tych kanalików :roll: ). No ale podobno takie zatkane kanaliki nie są niebezpieczne dla zdrowia, tyle że szpecą... Powiedziała tez, że same się nie odetkają, ale chyba miała błędne informacje, bo po jakimś tygodniu Luczkowe oczka zrobiły się czyściutkie, wydzielinia przestała lecieć i tak jest (odukać!) do dzisiaj... A włoski nad oczkami od czasu do czasu mimo wszystko przycinam (ale tak, żeby absolutnie nie dotykały gałki ocznej!)! Są specjalne peparaty na te "zacieki" - np. J.P.Hery: [url]http://www.hery.pl/index2.php?pg=4&k=6[/url] [img]http://www.hery.pl/gfx/produkty/soinye.jpg[/img] Dostępny w lepszych sklepach zoologicznych, kosztuje bodajże ok. 25-30zł ale nic więcej o nim nie powiem (czy działa), bo nigdy go nie używałam... Aga - jeszcze raz Ci powiem - ciesz się z tego, że Pusia jest taka przyjacielska do ludzi i innych zwierząt!!! Szczególnie teraz, jako szczeniak!!! Z wiekiem powinna trochę spoważnieć, a dzięki temu, że teraz będziesz jej pozwalała na kontakt z obcymi ludźmi i psami (pod kontrolą!), jak dorośnie, będzie przyjacielska, zrównoważona i pewna siebie!! Rozumiem, że czasami galopada do nieznanego psa może być niebezpieczna - musisz ją więc nauczyć bezwzględnego reagowania na Twoje odwołanie! Musisz być dla niej bardziej "atrakcyjna" niż obcy pies, z którym nie chcesz, żeby miała kontakt. Noś zawsze na spacery smakołyki, kup nową piłeczkę (niech Pusia sama sobie w sklepie wybierze!!) i zabieraj ją TYLKO na spacery, nie baw się nią z Pusią w domu - niech to będzie Wasza mega specjalna piłeczka na zabawy spacerowe! "Nakręć" Pusię na nią - nagradzaj ZAWSZE, gdy mała wybierze zabawę z Tobą niż pogalopowanie do obcego psa. Ale równocześnie pozwalaj na jak najczęstsze zabawy z przyjacielskimi psami, nie wzbudzaj w niej nieufności, raczej ucz ją, że na spacerze to TY jesteś najwazniejsza, a nie obcy!!! Naucz ją np. komendy "przywitaj" - niech ma prawo witać się z obcymi tylko, gdy powiesz "przywitaj" - i wtedy solidnie ją pochwal! jak nie chcesz, żeby się witała - zacznij biec w przeciwną stronę - niech mała Cię dogoni, a potem ją nagródź za to, że wybrała Ciebie! Hmmm...coś czuję, że namąciłam - mam nadzieje, że coś z tych moich chaotycznych zdań zrozumiesz :wink: Bichonomaniacy - pracujcie nad wychowaniem swoich psiaków! Nic tak nie wzmacnia więzi, jak wspólne zajęcie!! :D A jaka potem jest satysfakcja :D
  13. Gosia_z_Luką

    marchewka

    O rany! Ja kiedyś mało zawału nie dostałam na spacerze, jak Luka zrobiła kupkę w kolorze czerwono - buraczkowym! Już miałam lecieć do weta, gdy przypomniałam sobie skład obiadu białej (była wtedy na BARFie) - w mieszance warzywnej dałam jej wtedy buraczki :lol:
  14. Na pewno będziemy na krajówce w lipcu w Gdyni i międzynarodówce w Sopocie (sierpień) - biorę Lukę do Sopotu,o ile wystawa będzie na wyścigach - jak zrobią na Bażyńskiego w halach (czego sobie nie wyobrażam - taka ilość psów!! :o Ciasno było w lutym na samych rasach myśliwskich, a co dopiero międzynarodówka! :o ), to biała zostaje w domu... Gdyńska wystawa raczej na szczęście na 100% będzie na powietrzu! Innych wypadów nie planujemy niestety :( Noo... też mi się marzy takie spotkanko bichonomaniakowe!! :D Luka oczywiście zaraz by wszystkich ustawiła (a może nie?? może wreszcie ktoś by ją ustawił :D 8) ) - pamiętam, jak w te wakacje mieliśmy rodzinne spotkanie i było sporo psów (Luka, "pinczerek" Diki, mops Ami i seterka gordonka Gordi) - Luka nie mogła ścierpieć Gordi, cały czas próbowała ją sobie podporządkować, aż w końcu to słodkie, seterzaste uosobienie spokoju i łagodności spuściło bęcki mojej białej - raaany, ale była nieszczęśliwa potem!! Gordi nic jej nie zrobiła, ale Luka i tak kwiczała jak zażynany prosiak, i chodziła potem nadąsana na cały świat - nie mogła pogodzić się z tym, że jakiś pies [b]śmiał ją poturbować[/b] ( zapomniała chyba, że sama się o to przez cały czas prosiła :lol: :evilbat: ) Co do szczoteczki, wiesz, to nie ma wielkiego znaczenia, jaka dokładnie jest - najważniejsze, żeby była wygodna dla Ciebie i dla Benka, żeby nie raniła mu dziąsełek. Jak najbardziej może być ludzka (dziecięca), z tym, że ta nasza ma z jednej strony malutką szczoteczkę - połowa ludzkiej - można nią łatwo dotrzeć do tylnych zębów.
  15. Patulka - pasta Beaphar jest w dwóch typach - albo żel, który nakładasz na zęby i nie musisz szorować, albo zwykła pasta, którą nakładasz na szczoteczkę. Ja polecam jednak tą, którą nakłada się na szczotkę - coś nie wierzę w to, że żel zadziała przez te dwie sekundy, zanim pies go zje :roll: to jest ta nasza pasta: [img]http://animalia.pl/img/produkty/duze/beaphar/b_dad_pasta.jpg[/img] Co do samych szczoteczek - możesz albo użyć takiej mięciutkiej dla dzieci, albo kupić w zoologicznym specjalną psią - jest inaczej wyprofilowana, niż ludzka, przez co łatwiej sięgnąć do tylnych ząbków, ma po obu stronach szczoteczki - jedną dużą, drugą malutką: [img]http://www.akwazoo.com.pl/images/products/138-505312-00.jpg[/img] Karka, czy Wasza pasta to ta?: [img]http://animalia.pl/img/produkty/duze/trixie/pasta2549.jpg[/img]
  16. Ech tam, zaraz pałac! :wink: Mi wystarczyłaby chatka gdzieś za miastem :lol:
  17. A u nas pogoda nawet ładna, choć słoneczka raczej nie ma , no i zimno :wink: Od czasu jak mam biszona, ładna jest dla mnie każda [b]sucha[/b] pogoda, może być nawet minus 10, byleby było sucho :lol: Chyba pójdę z białasem na dłuższy spacerek, choć nad morzem chyba głowy urywa, więc raczej na jakieś polko :D Wczoraj kupiłam jej piłkę z miękkiej gumy, całą w takich malutkich "kolcach" - jak Lukas ją zobaczyła, nie wiedziała, co ma robić - kolce gryzły w nos, jak to to złapać w pysk??Piłka leżała na środku łóżka, a Luka warczała na nią i doskakiwała i odskakiwała zdumiona i ukłony, i zapraszała piłkę do zabawy :lol: :lol: :lol: Próbowała chwytać ją bokiem pyska - no ubaw miałam po pachy! :scream_3: W końcu jakoś się przemogła i dziś od rana biega po domu z piłką w zebach, jakby chciała powiedzieć: "dokonałam tego!!!" :B-fly: Wracam do pisania ściąg na angielski :bigcool: a potem - spacerek :D
  18. Patulka - wreszcie jesteś!! :D Super, że się zalogowałaś! :D Co do ząbków - Luka tez nie jest fanką ich czyszczenia, ale jakoś to znosi, mamy szczoteczkę psią (taką malutka, specjalnie wyprofilowaną) i pastę bephar (duży plus - Luka ją bardzo lubi!), no i staram się codziennie te ząbki chociaż lekko poszczotkować. A Tobie proponuję tak: przygotuj sobie jakieś smakołyki, które Benek bardzo lubi (kawałki żółtego serka, gotowany kurczaczek drobno pokrojony, suszona wątróbka). jeśli Benek nie reaguje entuzjazmem na smakoszki, przegłódź go trochę. Bierzesz szczoteczkę i smarujesz ją lekko masełkiem, albo ludzką pastą na kanapki (czymś aromatycznym) i na razie tylko przykładasz szczotkę do ząbków. I od razu smakołyk. Benek musi skojarzyć, że szczoteczka to jest coś meeeega fajnego, że zawsze, jak wyciągasz szczoteczkę, będą smakoszki i pieszczoszki :D Daj mu czas - przyzwyczajaj go to przykładania szczoteczki do ząbków nawet przez kilka dni. Ale nagradzaj TYLKO, gdy Benek znosi to cierpliwie, gdy się nie wyrywa. Choćby miał grzecznie siedzieć sekundę, zawsze musisz go za to nagrodzić! On musi myśleć tak: "jeśli posiedzę grzecznie z tym ustrojstwem na zębie, dostanę suuuper pyszność i Pańcia będzie mnie miziać i cieczyć się!!! Muszę siedzieć grzecznie, to mi się opłaci!!" Następnie, gdy Benek będzie już grzecznie znosił samo przyłożenie szczoteczki do zębów, nakładasz odrobinę pasty. I znowu - nagródka za każde [b]grzeczne[/b] zaakceptwanie szczotki w pysku. Potem zaczynasz leciutko szorować. Nagródka za grzeczność. Niestety, jeśli zaniedbało się podstawy u szczeniaka, potem trzeba włożyć podwójną pracę w nauczenie psa czegokolwiek :roll: Jeśli chcesz, aby Benek zachwoywał się przyzwoicie, akceptował zabiegi pielęgnacyjne, itp - MUSISZ nad tym dużo pracować! To nie stanie się tak, że jak on np. skończy 3 lata, zrobi się spokojny i potulny jak baranek! Jeśli teraz pozwalacie mu na wszystko, on już zawsze będzie tego żądał! I musisz być stanowcza, wiem, jakie to trudne z takim pysiem, ale - albo słodki terrorysta, albo słodki, ale dobrze ułożony mały piesek - co wolisz? :wink: I spróbuj choć przez chwilę spojrzeć na niego jako na np. owczarka niemieckiego. I wtedy zastanów się - czy akceptowałabyś takie zachowanie u ONa?
  19. Gosia_z_Luką

    marchewka

    Nie ma żadnych przeszkód w podaniu od czasu do czasu surowej marchewki! Szczeniakowi można nawet taką marchewkę na chwilkę włożyć do zamrażalki - ulga na zbolałe dziąsełka! Moja Luka też dostaje co jakiś czas surową marchewkę (ale jej, hrabiance, muszę kroić i podawać prosto "z noża" :lol: ) - nie ma żadnych problemów i też nie widać marchewki w koopce. No, ale jeśli Twój psiak miał problemy po marchewce, może to oznaczać, że akurat jego organizm nie akceptuje surowizny i lepiej z marchewe zrezygnować... Prawdą jest, że psy nie trawią surwych roślinek, chyba że mocno zmielonych na papkę, ale taka marcheweczka jako przysmak dla psa, który trawi ją OK, to sama radość :lol:
  20. Karka - maluchy booooskie!!! :angel: A ile one już mają?? Czy nie czas do nowych domków? :wink: Mam humor taki sobie dzisiaj, dzwonił kolega, dzieciaki na jego osiedlu znalazły młodziutką seterkę :cry: ... Niestety jak pierwszy raz dzwonił, nie było mnie w domu, a miał ją wtedy u siebie na klatce - przyjechałabym, zobaczyłabym, czy ma tatuaż, ew. porobiłabym zdjęcia :cry: Ale niestety... dzieciaki zabrały ją do siebie i powiedziały, że jak za 4 dni nie znajdą dla niej domu, wypuszczą z powrotem na ulicę :cry: :evil: Powiedziałam koledze, że jak jeszcze raz się z nim skontaktują, ma zaraz po mnie dzwonić - trzymajcie kciuki, żeby jeszcze raz do niego przyszły! Dziwne jest to, że mają ją już 4 dni, a nie ma żadnych ogłoszeń o zaginięciu setera :cry: Ale podejrzewam, że sunia mogła zgubić się w lesie i przebiec nawet dobre kilka (kilkanaście) kilometrów - kiedyś miałam w domu beagla, znaleźliśmy go pod domem, na szczęście miał nr tel. pod obrożą - okazało się, że zgubił się właśnie w lesie i przeleciał aż z mocno odległego od nas osiedla... :roll:
  21. [quote name='Tomek67'] Z tym hiszpańskim, to coś mi się widzi, że jesteś pod Banderasowym urokiem, hę? :lukdot:[/quote] :lol: Raczej pod GaelGarciaBernalowym 8) :lol: Głowa mnie booooli :cry: Coś mi się oko popsuło wczoraj na wykładzie, myślałam, że rzęsa mi wpadła, ale chyba nie... A boli jak chol...a, szczególnie przy zamykaniu (prawie nie spałam)... Chyba mi coś pod powieką urosło :evil: :cry: Zdjęcia, zdjęcia... ostatnio nie mam natchnienia... Poza tym ostatnio nijak nie mogę ich nawet na Lukrowych wkleić, zaraz mi się interet wyłącza... :cry: Ale czekam na fotki sceniaków - Pusinka i Carmen :D A'propos - Tomek - dlaczego Carmen?? To jest rodowodowe imię, czy może jakaś tęsknota za Hiszpanią?? :wink: 8)
  22. Tomek :wink: Mi tam nie przeszkadza, że pies po mnie skacze, notorycznie chodzę z zaschniętą psią śliną na rękawach kurtki 8) Ani mi przez myśl nie przeszło warczeć na tego boksia, przecież to nie jego wina, że mu właściciele taką "biżuterię" nałożyli :evil: Najchętniej to bym na nich nawarczała, ale daleko szli :wink: :lol: Praca napisana, a nawet trzy :wink: Teraz mam wolne i 4 dni laby 8) :lol: Co do języków - ja uwielbiam hiszpański! Uwielbiam filmy hiszpańskojęzyczne (nie mylić z telenowelami brazylijskimi :wink: ), to, w jaki sposób wymawia się w hiszpańskim słowa, akcent, wszystko! Od września mam zamiar iść na kurs, już się nie mogę doczekać! :D Z innych języków podoba mi się włoski - właśnie za tą krzykliwość i szybkość (zakochałam się w tym języku czytając "Ojca chrzestnego" :smokin: ). Ale hiszpański to mój numer jeden! :iloveyou: ps.2: Charcik prawdowpodobnie pojedzie do Poznania do nowego domku!!! :multi:
  23. [quote name='Tomek67']Gosia - jak dobrze zawarczysz na takiego młodziaka, to spadnie w podskokach[/quote] Ja dziś wcześnie wstałam i niezbyt szybko myślę - o co chodzi?? :o :wink: [quote name='Tomek67']Charcika i wszystkich psów bezdomnych żal, ale serduszko Ci pęknie, a sytuacji nie uzdrowisz.[/quote] Hmm.. Tomek, widzisz, tu jest inna sytuacja. Nie dość, że chart, to jeszcze włoski (one baaardzo źle znoszą warunki schroniskowe - często umierają tam na byle przeziębienie). A ja nie jestem taka, że co spojrzę w "Psy w potrzebie", to się zakochuję w co chwila innym psie. Właściwie jeszcze się nie zdarzyło, żeby tak mi się spodobał schroniskowiec. :roll: Ten chart ma coś w sobie i trzeba mu znaleźć dom. To wiem na pewno. Dlatego jeszcze raz proszę - popytajcie znajomych/ rodzinę. Charty to cudowne psy, ten staruszek nie powinien sprawiać problemu, nie wymaga już tyle ruchu, co młody charcik, na pewno dostosuje się nawet do małego mieszkanka, byle miał człowieka do kochania i ciepły fotel.
  24. Ki-wi - to nie są niestety nasze psiaki :oops: :wink: Bichonomaniacy - może znacie kogoś, kto chciałby zaadoptować staruszka charcika włoskiego ze schroniska?? Wlazł mi ten psiak do serca, więcej infromacji będę miała (mam nadzieję) wkrótce, na razie można go zobaczyć w dziale "Charty" i "Psy w Potrzebie" (psy z bydgoskiego schroniska). Na razie nie wiem nic opróz tego, że w schronisku taki charcik długo nie pożyje :cry: Być może będzie się nadawał dla starszej osoby - może znacie kogoś, kto chciałby prygarnąć takiego pieska?? Popytajcie, błagam! Co do ciszy - powiem jedno - oczywiście!
  25. Co, jak co, ale uszy to skye ma naprawdę efektowne! :lol: Wczoraj zaliczyłyśmy 2h spacerek nad morzem, choć pogoda nie dopisała - wiało potwornie, słoneczko gdzieś uciekło... No a pod koniec spaceru miałam niemiłe spotkanie z bokserem :roll: Podbiegł do nas taki na oko roczniak, cudny psiak, zagadałam do niego, to zwinął się w precelek, podskakiwał jak źrebaczek i chciał się tylko niuniać :D Aaaale... ([size=2]uwielbiam takie "mądre" pomysły właściceli [/size]:evil: ) miał na sobie kolczatkę - zębami na wierzch :evil: :evil: I jak raz podskoczył, z całym impetem wbił mi te kolce w rękę :evil: (na szczęście to był model z krótkimi kolcami, ale w sumie nie robi to różnicy... :roll: ) - myślałam, że kozła wywinę! Wiecie, jak taki bokser rozbawiony i rozentuzjazmowany podskoczy, to jest wielka siła... Jakimś cudem krew się nie polała, ale siniol na pół dłoni mam :cry: DAWAĆ MI TU WŁAŚCICIELI DUŻYCH PSÓW, KTÓRZY ZAKŁADAJĄ IM KOLCZATKI KOLCAMI NA WIERZCH I PUSZCZAJĄ PSY LUZEM!!! :evil: :evil: :evil:
×
×
  • Create New...