-
Posts
2866 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BeataSabra
-
5:00 Łup łup łup świece światło a tam sobie w kojcu .......Mufinek i Nalusia w najlepsze Zabawę uskuteczniają........ Super cieszę się ale dla czego wtedy kiedy mogłam sobie jeszcze pospać półtorej godziny..... Mufek naumiał się brać piłeczkę w zęby i sobie przenosi Nalusia nosi w zębach Rybkę.... Brykają okrutnie. Nie mają biegunki nie wymiotują uffffff Myją się pucują solo i w duecie..... Apetyt ogromny ....tylko nie chcą cholery jeść gotowanego indyka kurczaka.... Czym mogę im dosmaczyć?? Na same puszki bankructwo - one jedzą jedynie Animonde dla kociąt ale tą lepsiejszą.... Nigdzie nie mogę dorwać Miamor i Leonardo..... Dostają Esberitox N i wyciąg z jeżówki. Ciągle kichają ...... nie mają żadnego wycieku z nosa ale kichają... Moje koty z resztą też łażą i kichają. Wezmę je na przegląd do doktora Pawła...... Nic się nie dzieje ale niech je zbada Może w końcu uda się odrobaczyć drugi raz -ciągle coś im było a to sraczka a to wymioty a to gorączka...... Teraz im nic nie jest więc powinno się udać.....
-
Super wdzianko. Moja Sabra ma czarne podbite czerwonym polarem. Postanowiła zrzucić futro ma rzadsze od letniego ....
-
[quote name='Toska']Beatko , tak mi przykro :-( nie zaglądałam tu od wczorajszego ranka ....... a tu takie smutne wieści ...... trzymaj się dzielnie :glaszcze:, masz jeszcze dwa małe łobuzy do odchowania , no i swój zwierzyniec ! podaj mi proszę na PW numer Twojego konta -postaram się choć troszkę pomóc !!![/quote] Ciociu Tosca jestem w trakcie zamykania starego konta / otwierania nowego. Mafia jest pod opieką AFN poproszę o wpłatę właśnie tam z dopiskiem Mafia Lion King. Z góry bardzo dziękuje.
-
[quote name='BIANKA1']A ja bym nie chciała w urnie . Wolę tradycyjnie :cool3:[/quote] Moja rodzina od dawna wie że ja tylko i wyłącznie w Urnie. Oświadczenie Woli wypełniłam miesiąc temu. Znikam bo mam wisielczy humor. Idę nakarmić Mufinka i Nalusie.... Sprawdzę czy Tequila i Mała mają papu w misce Dam leki Sabrze I się kładę. Jutro 7:15 muszę wyjść z domu.... Jadę na Msze - Jutro 5 rocznica Śmierci mojej Kochanej Babci:placz::placz:
-
Simba Przekroczyła Tęczowy Most A Mi Serce Pękło :-((
BeataSabra replied to BeataSabra's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Simbusiu nie ma Cię miesiąc i dwa dni..... Wczoraj o 12:00 dołączył do Ciebie Zazu biało czarny śliczny chłopczyk.... Dużo młodszy od Ciebie Zaopiekuj się nim SIMBA (*){*} -
Zazu Kolejna Kocia Duszyczka Za Tm
BeataSabra replied to BeataSabra's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zazuniu kociątko kochane przepraszam Cie że Cię zawiodłam że Cię nie uratowałam.... Zazu(*){*} -
[quote name='ulvhedinn']Nie wygłupiaj się bo jak Cie brzdęknę :mad: Czasem NIc nie mozna poradzić i żebyś na uszach staneła to nie da rady... :placz: Wiesz ile mi kociów odeszło w tym roku? Siedem. W tym małe ulviki, trójka braciszków- i nie udało sie ich uratować mimo ganiania do weta, leków w ilościch hurtowych, inkubatora... Robisz tyle, ile możesz i dajesz im sznasę na życie, a to więcej niż dużo- to wszystko. Są rzeczy których nie przewidzisz i takie którym nie zapobiegniesz :shake: Trzymaj się Beatko.[/quote] Brzdęknij zrobisz dobry uczynek..... Przynajmniej sobie w urnie odpocznę......i spotkam się z Simbą i Zazu....
-
Zazu Kolejna Kocia Duszyczka Za Tm
BeataSabra replied to BeataSabra's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zazu tak mi smutno W ciągu miesiąca dwa kotki od lipca 4 zwierzaczki..... -
zapaść tchawicza - czy operacja pomoże?
BeataSabra replied to iza_szumielewicz's topic in Laryngologia
[quote name='iza_szumielewicz']Bardzo Wam, kochani, dziękuję za dobre słowo. ono teraz jest dla mnie najważniejsze. Mały dziś znów GORZEJ:-(:-( Nie chciał iśc na psacer. Sinieje. Jakoś doszliśmy do kliniki na zastrzyk. Lekarz akurat obecny (zreszta internista Małego, który go zna; nie chcę wymieniać nazwiska) powiedizał, ze stan jest b. ciężki, że do płuc dochodzi MINIMALNA ilość tlenu, że pies cierpi, bo SIĘ DUSI. Sugestia była prosta - albo NATYCHMIASTOWA OPERACJA ALBO UŚPIENIE. Niestety, nie mogę Małego zaraz operowac, bo muszę wyjechac na 3 tygodnie i nie ma od tego odwołania. Rozmawiałam z moją Mama poważnie (bo to na niej od soboty aż do 8 stycznia ciąży odpowiedzialnośc za Małego). Ona jest trochę przerażona, ale mówi, że da radę. Że teraz najważniejsze, co powie Niziołek. Jasne! Ja mu bardzo ufam! Jak we czwartek powie mi:"Pani Izo, pies nie przeżyje na samym tlenie 3 tygodni, a operować teraz nie ma jak. To koniec", to pozwolę Małemu odejść:-(:-( Jestem skrajnie załamana swoją bezradnością. Z jednej strony widzę (po oczach i zachowaniu), ze Maly cierpi, a z drugiej widzę, jak z chęcią opyla michy, tarzal się dziś nawet w swoim posłaniu (robi to tylko, jakmjest bardzo zadowolony) - on chce żyć. Jak ja mam zdecydowac o jego życviu lub śmierci? No jak? Muszę zaufac lekarzowi..... Jestem zalamana..... tAK BARDZO GO KOCHAM. TAK BARDZO! On jest moim jedynym przyjacielem.....[/quote] Bardzo Ci współczuje. Wiem co przeżywasz...... Wczoraj straciłam kolejnego kotka....:placz: -
Kraczcie dalej....... Ja mam dwa swoje koty i jak im się coś stanie to do końca życia będę miała wyrzuty sumienia....... No i Mufasa i Nala......... Pozostała dwójka ma się dobrze tzn . je bryka....... Tęsknią bardzo tęsknią....... Zwłaszcza Muficzek - on nie miauczy on płacze jak dziecko..... Ja mam cholerne wyrzuty sumienia że: - nie wzięłam ze sobą całej trójki- bałam się ze coś mogą złapać - poszłam z nim do weta..... - poszłam za późno lub za wcześnie....... -przepuściłam przed nami pana z nieprzytomnym duszącym się jamnikiem......(puściłam go bo nic się z Zazu nie działo ....... ) do czasu po chwili bardzo głośno miauknął miał drgawki jak dobiegłam z nim do gabinetu to już nie miał odruchów ...... Próbował go reanimować ......ale poza paroma agonalnymi oddechami....... Czuje się jakbym go zamordowała......... wczoraj z Centralnej wróciłam na nogach......... Bakteriologia będzie w Środę....
-
Ponawiam prośbę o wsparcie bazarek lub wpłatę na AFN z dopiskiem mafia Lion king. Jedno z kociąt dzisiaj nagle odeszło:placz: Samczyk biało czarny Koszt utrzymania i leczenia jest duży większy niż wpływy na AFN:placz::placz: Ja nie dam rady ich sponsorować mam swoje dwa koty i chorego przewlekle psa Teraz w związku ze śmiercią kocurka konieczne są kompleksowe badania Mafii Badanie kompleksowe krwi 2x 50 zł i testy na białaczkę i FIV 2x 80 zł Fundacja w tej chwili ma bardzo potrzebującego kocurka któremu grozi amputacja łapki wymaga bardzo kosztownego leczenia..... Więc brakuje środków dla wszystkich bied..... Chodzi o te kotki o których pisała miniulka: [quote name='miniulka91']Ktos ma moze tymczas dla kotki z kociętami ,dziś się dowiedzialam od pani która sprzata w naszym bloku że z 1 piętra któs wyzucił kotke z młodymi mieszkają teraz w takiej altance jak są smietniki na polu http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=100061
-
[quote name='fona']Beata, tak mi przykro, juz mogl Ci los oszczedzis w tak krotkim czasie... Zazu... Teraz koty odchodzą nagle... Czy cos nowego sie wyklulo?...[/quote] Wczoraj zwymiotował pod wieczór 4 razy Byłam z Ciocia Tweety u weta w nocy. Dostał leki W nocy nie wymiotował Rano trochę zjadł....... Nie wiem nie rozumiem Leży w transporterku w kuchni ......:placz::placz:
-
[quote name='AM']Najlepiej zapytać weta. W przypadku tak małych zwierząt to lepiej by było podac krople Vita-Glucan bo tabletkę trudniej podzielić na tak małe kawałki. W kroplach to bym dawała dziennie: 2 krople kotu 1,5kg i 1 kroplę kotu 1kg[/quote] Dziękuje Jedno kociątko umarło o 12:00:placz:
-
Zazu kochane kociątko wzięte ze śmietnika Miał koci katar ale sobie z nim poradził wczoraj nie miał apetytu a [pod wieczór zaczął wymiotować. Był u weta na ostrym dyżurze dostał zastrzyki a dzisiaj miał iść na kontrole. W nocy nie wymiotował przespał spokojnie... Rano zjadł convalescent i ciut suchej karmy..... Po 11 pojechałam z nim do kontroli nic nie wskazywało że umiera.... Czekaliśmy na swoja kolej w poczekalni nagle dostał drgawki zanim dobiegłam do gabinetu on był w stanie agonalnym. Podjęto próbę reanimacji na próżno. O 12:00 ZAZU UMARŁ (*){*}
-
ZAZU (*){*} [*] O 12:00 jego serduszko przestało bić Odszedł w lecznicy Nagle dostał drgawki zanim dobiegłam z poczekalni do gabinetu on był w stanie agonalnym... Podjęto próbę reanimacji na próżno....... Już nigdy więcej nie wezmę kotów na tymczas..... To drugi kot który umarł na moich rękach w ciągu miesiąca....... Nie rozumiem rano zjadł troszkę convalescent potem ciut suchego..... Pojechałam z nim tylko na kontrole tylko i wyłącznie.... Nie był umierający......