-
Posts
3431 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by alina71
-
Kotka siostry ma silne zapalenie pęcherza, dostała leki, czekamy na poprawe. Aylin znalazłam wciśniętą pod wersalke. Tajdzi miałam 29 maja amniopunkcje, wyniki będą za około 10 dni a za miesiąc mam specjalistyczne badanie usg. Dane zaraz wyśle, zapomniałam to raz a dwa tak mi ciężko jak pomyśle, że go nie będzie. Ale przecież nie mam wyjścia.
-
[B]Uschi[/B] nie da się ich mieć obok siebie bo ona płacze żałośnie i się wyrywa żeby się ukryć a już na pewno nic nie zje. Izolujemy je tak, że Ciapek wieczorem idzie do łazienki spać i do rana tam siedzi a ona wtedy biega sobie po mieszkaniu, przychodzi do łóżka właśnie na smakołyki, no nie ten kot. A w dzień nie ma szans jej zobaczyć. On jest bawiony, biega, lata, grasuje po balkonie, wymiaziany a energi ma za nie wszystkie. Też żałuje, że mieszkam daleko. Tak bywam na miau. Ciapek został przeze mnie zabrany w grudniu tymczasowo. Znalazła go inna dziewczyna z mojego miasta a miała chore koty czy coś i Eve69 powiedziała że go weźnie więc się zgodziłam na czas jakiś. Potem się okazało, że nie mam jak go do Gdańska zawieźć, ktoś do mnie napisał, że Eve to ma dziesiątki kotów do adopcji i żebym sama szukała mu domu. Wyleczyłam go, wykastrowałam. Poznałam kolejną osobe ze swojego miasta na miau i ona tworzyła przytulisko w Bielsku. Wzięła tam 13 kotów z Warszawy półdzikich itp (ja je przewoziłam). Powiedziała, że weźnie Ciapka. Zawiozłam go do Bielska. Ryczałam jak wróciłam. To fajna osoba ale on był 14 kotem. Czułam wyrzuty sumienia, że nie dałam mu prawdziwego domu. Wrócił. No i zaczął posikiwać. Mój wet dał antybiotyk. Wyniki delikatnie się poprawiły ale problem został. Inny wet powiedział, że to sikanie terytorialne. Pojechałam z nim do kliniki do Rybnika. Wetka dała jakieś tabletki, kazała dawać mu karme royal c/d i powiedziała, że nawet jak się wyniki poprawią sikanie może zostać. Nadal jest na diecie, dokupiłam mu hillsa s/d. Na miau zrobiła się w jego wątku burza, nieważne już teraz. Ogólnie, że jest źle leczony, że sika bo chory a nie, że terytorium. Miałam jechać do kolejnego weta, ale pojawiły się problemy z moją ciążą. Lekarz położył mnie do łóżka. Zmieniły się priorytety. Ciapek jeśli leje to sporadycznie, ale leje koty. Przeszłam z nim wiele, więcej z nim niż z pozostałymi. Nie mogę powiedzieć, że jest mi obojętny, jego nie da się nie kochać bo jak chce to podniesie ciśnienie. Przestałam o nim pisać na miau bo nie chce spieć, tutaj moge spokojnie napisać, tam tak nie było. Jeśli chcesz dam ci linka do wątku, ma chyba ze 20 stron, bo i zdjęcia i kolejne etapy leczenia. Tak po krótce wygląda jego historia. Nie chce się usprawiedliwiać, nie mam dużego doświadczenia, może niewłaściwie go leczyłam nie wiem, ufałam wetom. Robiłam ile mogłam. A siostra właśnie mi pisze, że jej kotka ma białko w moczu? To stan zapalny? Dlatego sika?
-
[B]Tajdzi[/B] pobeczałam się piękne to zrobiłaś, ale będzie mi ciężko. Zaraz wyśle dane na pw. Nie mogę znaleźć Aylin, zostawiłam ją rano w sypialni i poszłam na chwile do biura bo mam problem z L-4 do kadrowej. Wracam przetrząsam kąty i nic. Czuje się na tyle w miare, że moge chodzić więc zaraz kawałek po kawałku przejrze mieszkanie. Uschi dziękuje za wskazówki tylko Aylin na widok Ciapka tak żałośnie maiuczy jakby płakała i ucieka, nie da się jej przytrzymać. Ten środek drogi, jak tylko będę miała możliwość to poszukam go i kupie. Teraz moja siostra prawie ryczy bo jej 4 letnia kotka zasikała jej całe mieszkanie. Nagle coś się stało i wszystkie łóżka mokre. Poleciała rano z sioo do laboratorium, ciekawe jakie wyniki.:placz:
-
[B]Tajdzi[/B] nie wiadomo co było z nim kiedyś bo został znaleziony zimą na osiedlu. Nie był specjalnie zabiedzony w sensie wycieńczony. Ja podejrzewam, że on jest z jakiegoś gospodarstwa bo tam przy osiedlu jest troche domków jednorodzinnych. A on bardzo często stoi przy drzwiach i miauczy jakby albo wychodził albo mieszkał na zewnątrz. Wet ocenił go na 2 lata w grudniu, miał świerzba w uszach i nie był wykastrowany. W tej chwili jego problem urologiczny jest minimalny albo ja już przestałam czuć. Fotek jego mam mnóstwo. Bo długo na kociarni szukałam mu domu no i faktycznie jest ładny i fotogeniczny. A teraz znów kochany kot, tuli się do mnie, wręcz wkleja, ociera o brzusio, mruczy, drzemie przy mnie, on potrzebuje człowieka dla siebie na własność. Nie da się go nie kochać, jest żywiołowy, energiczny, lubi się bawić, a jaka gaduła z niego. Tak bardzo bym chciała dla niego domu z prawdziwego zdarzenia. [url=http://pf.labfoto.pl/photos/p/f/a/fa36d4cd9a4dbcc875562d1df2f328c3-1136255.jpg]Oto ja[/url] [url=http://pb.labfoto.pl/photos/p/b/d/bd583ac000bce9b1f38676efb04cee17-1121557.jpg]Oczy[/url] [url=http://p7.labfoto.pl/photos/p/7/1/71068dbcf7d0e1cab8ffd8931f6ed0c5-1093041.jpg]Leże[/url] [url=http://p6.labfoto.pl/photos/p/6/a/6afb934ad479ae77274dfe031f127c50-1093044.jpg]Spanko[/url] [url=http://p0.labfoto.pl/photos/p/0/d/0d2ebc75b7696ac61e0d6561acdaa48b-1094521.jpg]Ja[/url] [url=http://p6.labfoto.pl/photos/p/6/8/68c0c16226e203ce09684c427e99c07a-1104422.jpg]Relaks[/url] [url=http://p3.labfoto.pl/photos/p/3/5/35246acc640f3a5ec39142e71b1b5900-1166933.jpg]Poza[/url] [url=http://pe.labfoto.pl/photos/p/e/0/e04504f91cb9238c6912e7bf1b459b05-1136252.jpg]Cały ja[/url] [url=http://p6.labfoto.pl/photos/p/6/5/6565bea87f388754eb8afa2bff8812dd-1188862.jpg]Balkon[/url] [img]http://pf.labfoto.pl/photos/p/f/d/fd29b16546e96dac893de97f6b5def23-1084023.jpg[/img] Myślicie, że on się już nie zmieni? Jest u mnie pół roku, chyba nie, będzie je tłukł zwłaszcza Aylin bo pokazuje, że się go boi.:roll: Jak tylko uda mi się złapać jego sioo to sprawdze mu ten mocz bo już czas. [B]Malawaszka[/B] cudne fotki, a kotki nie drapną maleńkiej ani nic, ja to się tego będę bała bo Nesia to paskuda nie tak pogłaszczesz to drapie. Cudnie się ogląda takie zabawy, rozczulające. :)
-
Ale mi ciśnienie dźwignął dziś domowy bandyta. Karmiłam je rano, jemu dałam w łazience żeby mogły zjeść spokojnie drzwi nie domknęłam do końca i uciekł. Nagłe słysze zrzucane naczynia, przewrócony taboret a to Ciapek dopadł Aylin. I kłęby jej sierści, pełne pazury jej miał. Ona uciekła oczywiści do szafki z koszem. I chowa się nie tylko między szafki a ściane ale pod spód wciska się pod szafki bo on już ją tam wynalazł. Nie dojadła do końca. 3 razy go odganiałam spod szafki i nic. Najlepsze, że on przede mną zwiewa czyli wie, że robi źle. No i potwornie niszczy mi kpl wypoczynkowy. Zaczepia się pazurami i drze. Już mi gąbka wyłazi. Na nowy mnie nie stać a przykrywanie go kocami niewiele daje bo on wbija pazury w stałe podłoże. Zamknęłam go w łazience, pewnie znów mi się za niego oberwie już mi wszystko jedno. Ale tak dłużej nie może być. Prosze pomóżcie mi.:placz: Dziś przyjeżdza do Mamy Ciocia w najgorszej chwili desperacji chciałam go spakować i dać jej ale oni nie zadbają o niego. A nie chodzi o wydanie go a o danie mu nowego dobrego domu. A Ciocia ma dom wyłącznie wychodzący. W międzyczasie jeszcze pokąsał Kobre po grzbiecie, normalnie energia go roznosi. A mi brak sił. A jeszcze ze mną różnie jest, jeden dzień lepiej moge wstać pochodzić po domu, na drugi raczej leżenie. I tak na przemian. Za oknem leje i zimno. Chciałabym cofnąć czas o pół roku na chwile tylko na jedną decyzje.
-
Schroniskowe psiaki na spacerach! Serdecznie zapraszamy :)
alina71 replied to Mysia_'s topic in Foto Blogi
Wielkie dzięki. :) -
Schroniskowe psiaki na spacerach! Serdecznie zapraszamy :)
alina71 replied to Mysia_'s topic in Foto Blogi
Ogromnie ci dziękuję za wiadomości. Zamówię dla niego jakieś jedzonko internetowo i wyśle paczke. :) -
Schroniskowe psiaki na spacerach! Serdecznie zapraszamy :)
alina71 replied to Mysia_'s topic in Foto Blogi
Niesamowite jesteście, wspaniala sprawa z tymi spacerami, widać jak psy są szczęśliwe. Moje uznanie. A powiedźcie mi jak się miewa Czaruś, jestem jego wirtualną opiekunką. Niestety mój stan zdrowia nie pozwala na odwiedzenie go, chciałabym prosić o kilka słów o nim, może jakąś fotke. Dziękuję. To ten pierwszy podkuchenny jak pisała mi o nim kiedyś pani z Zabrza. -
Łatwiej bo mój pies zupełnie nie reaguje na koty, czasem je powącha, czasem szczeknie na któreś ale generalnie żadnych starć z żadnym. A idealny nie jest, bo latami był "jedynakiem".
-
Ja próbowalam z kroplami Bacha ale zupełnie nic to nie dało. Dawałam też je Aylin takie dla niej ale ona niczego nie zje co jej pachnie inaczej niż jedzenie. Dziś u mnie kiepsko i zdrowotnie i nastrojowo.
-
Tak jest miziasty i kochany, uwielbia się przytulać, dosłownie ciśnie się na mnie gdy leże. Ktoś puka kot przy drzwiach, wypuszczam go rano z łazienki gada jak najęty, pytam go odpowiada. Jest kochany ale fakt chce dominować. [img]http://p6.labfoto.pl/photos/p/6/9/698e632a6286df1133e250d061e3b1df-1185053.jpg[/img]
-
[B]Patka[/B] bo byłam dziś na usg u innego gina bo mój wyjechał na kontroli wód po amniopunkcji. Obejrzał maleństwo dokładnie na usg i powiedział, ze wydaje się wszystko ok. Bobasio machał do mnie, majtał nóziami, słodko. No i tak troche stres puścił. Wiem, ze u mnie to nic NA PEWNO ale to już coś i choć pocieszyć się mogę troszke. Kawka z mleczkiem pyszniutka. :)
-
[B]Malawaszka[/B] ale cudo jak ta biała ma łapusie położone, jakby dwie takie kobitki przy kawce siedziały, normalnie słodkie fotki. :) Dziękuję.
-
Dzięki [B]Beata[/B] normalnie się poryczałam. Dzięki za zrozumienie. Ja mu szukałam domu tam dość długo ale nie udało się. Raz zimą zawiozłam go do takiej dziewczyny do przytuliska ale nie potrafiłam go tak zostawić bo tam było kilkanaście kotów z interwencji i chciałam dla niego lepiej. No i tak siedzi u mnie. Z Neską się leje, ale ona się nie daje, jak leżą z dala od siebie to jest spokój jak tylko staną oko w oko to syki wrzaski i galop. [B]Patka[/B] nie oddam Aylin, to kupiona kotka marzenie mojego męża, nie chodzi o pieniądze ale to ukochana jego kotka. Zawsze była płochliwa a teraz żyje jak żyje. Też myśle głównie o sobie, bo jak inaczej walcząc po raz czwarty o dziecko bo to walka. Mój gin to mi w ogóle kazał wywalić wszystkie zwierzaki. Ale nie potrafiłabymm na szczęście toxo wyszło ok. Co będzie później gdyby alergie teraz jeszcze nie myśle ale boje się tego. Już nie prosze tam o pomoc bo nie chce spięć, nie wiem co robić żyje z dnia na dzień i chyba na cud czekam. Ja nawet finansowo nie wyrabiam na nie wiem moje decyzje, cóż jest jak jest. Wielkie dziękuje za wszystko.
-
Dzięki dziewczyny. Jest nienajlepiej bo ona już mieszka za koszem na śmieci. Tam jest wnęka, że może wejść za szafki kuchenne i siedzi tam schowana cały dzień. Wychodzi w nocy jak Ciapek jest zamknięty. Dziewczyny z miau mówiły, że to może być przez jego problem urologiczny. Byłam z nim u 3 wetów, dostał antybiotyki, potem inne leki, jest cały czas na diecie. Miałam z nim jeszcze gdzieś jechać bo wg nich ostatnie wyniki też nie są dobre a leczenie nieskuteczne, ale przez to, że jestem od tygodni leżąca i uziemiona musiałam odłożyć jego sprawy bo jak inaczej. Nie poruszałam więcej tematu Ciapka bo troche spięcie się zrobiło a nie chce tego, nie teraz. Odchorowałam tamto i już nie chce powtórki, nie chciałam źle a wyszło nie tak. Może się myle ale gdyby był agresywny przez chorobe to lał by każdą a leje tylko jedną tą najbardziej bojaźliwą. Nie wiem co robić bo ta kotka nie wychodzi całe dnie tylko siedzi tam wciśnięta. Ciapek miał być tymczasowo został, to długa historia, troche się wszystko skomplikowało i moim stanem i pewnymi decyzjami. Także jak ktoś do mnie przychodzi to widzi tylko dwa koty, a ja Aylin widziałam może dwa dni temu. Bo karmi je mąż rano i wieczorem a ja leże. Siostra sprząta mieszkanie, teściowa kuchnie i tak jakoś funkcjonuje dzięki ich pomocy. Czasem nawet niewiem jaki dzień jest. A gadu to ja mam dawno ale nie było w profilu taka gapa jestem. Bardzo dziękuję za wsparcie. [B]Beata[/B] piękne fotki i cudne koty, u mnie takie widoki nie są możliwe niestety bo Ciapek nie pozwala żeby leżały sobie razem. Piękne są napatrzeć się nie można. [B]Patka[/B] jak widze takie ujęcie to nachodzi mnie ochota wtulić się między nie i też drzemnąć, jakie zgranie kolorystyczne.
-
No z robótek ręcznych to jest noga absolutna.:roll: Ratuje się przed zanudzeniem notebookiem w łóżku, tv, gazetami. A gg mam.:) Co do Ciapka to troszke się zmienił. A jego relacje z kotkami wyglądają tak. Z Neską ma spięcia i wtedy jest galop przez całe mieszkanie i zrzucanie wszystkiego co stoi na drodze. Ale bywa, że są w jednym pokoju i nie zwracają na siebie uwagi. Oboje chcą dominować i stąd spięcia. Z Kobrą chyba najspokojniej, on próbuje ją atakować ale ona się nie daje, wywala go, wali łapką tutaj chyba spotkania przebiegają najłagodniej. No i niestety problem jest z Aylin. To koszmar jak on się nad nią pastwi. Po prostu ją leje, skacze, drapie, wyrywa futro, chyba nakręca go jej płochliwość, ona zaczyna przeraźliwie miauczeć, ostatnio zrzucili blachy z mebli kuchennych. Mąż położył na góre blachy z piekarnika żeby coś upiec a żeby nie łaziły po nich to aż tam ją gonił i rypło wszystko o 23.:-( Oprócz tego to miziak nad miziaki, leży ze mną w łóżku całe dnie, pcha się na mnie, przytula, cichuteńko mruczy, no ideał kota.:diabloti: Dziś przeżyłam szok, bo teść przychodzi wyprowadzić psa, nie domknęły się drzwi, wychodze z łazienki a tu otwarte Neska wystraszona na wycieraczce siedzi. W biegu się ubrałam, włosy kapiące i ide na klatke bo wiedziałam, ze Ciapek zwiał bo on tylko czeka, że by wyjść. Schodze piętro niżej a on leży na wycieraczce, podchodze do niego biore na ręce a on się normalnie wbił we mnie, przywarł do mnie z całych sił, szybko do domu i do łóżka. Ale mnie nastraszył jeju. Zamknęłam drzwi na klucz. Także w zasadzie bez większych zmian u mnie, może ciuteńke lepiej. Na noc zamykamy go w łazience żeby dziewczyny rozprostowały nogi bo szaleją pół nocy. Ja już zamykam sypialnie bo robiły sobie z nas trampoline, no a to w moim stanie troche niebezpieczne. Pies śpi z nami bo on tylko w nogach, Ciapek w łazience a laski dosłownie wariują. :multi: Sorki za zanudzanie. :) [url=http://p4.labfoto.pl/photos/p/4/2/421ed620f0e577a2d6c0818527853f36-1206502.jpg]Prawie 16t.c.[/url]
-
Beata ja poleguje od 9 tygodnia, zależnie od swojego stanu. Ale ogólnie non stop zwolnienie i znaczne ograniczenie życia. Bywa ciężko zwłaszcza, że nie wiadomo jak się skończy ta ciąża. Bo poprzednie niestety wiadomo. Ale leże, mam ogromne wsparcie na maiu i babskim forum i to pomaga. Dzięki temu, że mam komp w łóżku czas jakoś leci, oglądam fotki wiewiórów cuuudowne. :)
-
To współczuje. :( Ja leże po amniopunkcji i szukam pomocy do domu bo chyba do końca będę troche wyłączona z życia. Koty jakoś sobie radzą, leżakują ze mną.
-
Trójeczka kotów :) A łącznie czwóreczka to fakt. Chyba, że coś przegapiłam.
-
No ja zaczynam wyrzucać bo sobie trampoline zaczęły robić na moim brzuchu a to troche niebezpieczne. Więc mają do latania dwa pokoje kuchnie i przedpokój na noc, chyba im starczy. Łóżko w dzień ze mną oczywiście. Dziękuję w imieniu Kobrusi. :)
-
To nie tylko aparat ona robi też takie oczy jak się na nią ktoś patrzy, taka aparatka. [url=http://p9.labfoto.pl/photos/p/9/7/97fa98601aaacaa5b3ede83f887a598f-1130015.jpg]Zrelaksowana[/url] [img]http://p1.labfoto.pl/photos/p/1/8/18e50c1fc8873dde7b4c6b1fa6794b6f-1139307.jpg[/img]
-
To ja też się troszkę pochwale. Moja dzikuska, jej wielkie oczy i piękny ogon który zwykle nosi prosto jak maszt. Jest niesamowita. Absolutnie dzika, nie wiem czy głaskałam ją z 10 razy a jest u nas jakieś 4 miesiące ale wystarczy, że kłade się do łóżka Neskai Ciapek obok to koleżanka też się pakuje. Człowiek śpiący człowiek bezpieczny. Je z ręki, biegnie do kuchni jak słyszy, że będzie jedzonko, całą noc wariuje z dziewczynami (Neską i Aylin) ale wciąż ma dystans. Różni się jednak od płochliwej Aylin, że zdarza jej się wychodzić do gości. Także jak ktoś przychodzi to myśli, że koty są dwa no może 3.:lol: Jest drobniutka, podtykam jej suchą karme dla młodych kotów, pilnuje żeby jadła puszkowe a nie dawała sobie zjeść Nesce bo to odkurzacz. Proszę oto Kobra. :) [img]http://p4.labfoto.pl/photos/p/4/8/48a8b6a0c16903d41fa5bc97cd964cee-1139308.jpg[/img] [img]http://p8.labfoto.pl/photos/p/8/1/81ed079378e4d6351b36c00522839fb5-1121555.jpg[/img] [img]http://pc.labfoto.pl/photos/p/c/f/cf07de13fc5a0c66bc84c427b87f29bb-1139309.jpg[/img]