-
Posts
3431 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by alina71
-
[quote name='ciacho']jeżeli chodzi o wietrzenie karmy to ja mam inny sposób, bo nie mam miejsca na taki duży kubeł zaraz po tym jak kupię karmę i otwieram worek to porcjuję sobie na dawki dzienne w foliowe woreczki i gotowe - a potem kazego dnia po prostu wysypuje z woreczka do miski nie nie zastanawiam sie juz na wymierzaniem ilości a karma nie jest wystawiona na powietrze co prawa metoda troche pracochłonna bo jednego dnia trzeba się zmusić do mierzenia i pakowania ale potem już z głowy - a w przypadku jak nie ma miejsca w domu na przechowywanie kubła lub dużego worka to takie małe paczuszki łatwiej gdzieś upchnąć[/quote] Dokładnie tak robi mój wet i tak kazał robić mi. Dlatego nigdy nie kupuję tej karmy, która stoi w zoologicznych wysypana i otwarta. Myślę, że kazdy lubi zmiany w jedzeniu, dlatego swojemu też staram się kupować różne. Chip jest mały i nie kupuję tak wielkich worków, ale pilnuję by nie wietrzała. Ostatnio na topie u psa jest Royal Canin Mini Adult. :)
-
Świetny pomysł z takim spotkaniem. :)
-
Dziękuję dziewczyny. :oops: :D
-
Dziękuję. :) Ona jest taka drobniutka a futerko ma gładziutkie bez podbicia. :) Inne niż twój kocurek, piękny i dostojny. :D :D :D
-
Psy uwielbiałam od dziecka a do kotów miałam różny stosunek. Długo się zastanawiałam nad tą decyzją. Niby miałam tylko pojechać i zobaczyć, ale wzięłam od razu i choć bywa trudno to Neska jest już pupilką domową. To nic, że nie rasowa i tak jest kochana. [img]http://foto.onet.pl/upload/29/19/_404967_n.jpg[/img] [img]http://foto.onet.pl/upload/27/70/_404479_n.jpg[/img] Basenji śliczna fotka. :)
-
Mnie też bo mam wrażenie, że spotykam kopie swojej koty. Moja ma 5 miesięcy i wzięłam ją ze schroniska z Zabrza w listopadzie. :)
-
Witam :) Chciałam przedstawić moją dwójkę, która wciąż jeszcze się dociera, ale wszystko idzie w dobrym kierunku. :) Zabudowa szeregowa, buda Chipa obok drapak koty. [img]http://foto.onet.pl/upload/7/68/_405215_n.jpg[/img] Chyba troszkę zła bo znów pańcia nie pozwoliła jeść kwiatka. [img]http://foto.onet.pl/upload/2/68/_404959_n.jpg[/img]
-
Dziękuję Anabelko. Wszystko się zgadza. Sierści ma nadmiar i co najgrosze nie da się czesać. Robię co mogę by nie był jednym wielkim kudłem i czekam niecierpliwie na wiosnę by móc trochę tego znów obciąć. A łobuz jest. Wciąż ma mnóstwo energii i chęci do zabawy. :)
-
Spóbuję coś wstawić, choć nie bardzo wiem czy mi się uda. [img]http://foto.onet.pl/upload/36/85/_404955_n.jpg[/img] [img]http://foto.onet.pl/upload/21/43/_404956_n.jpg[/img] Udało się. :lol: To jest mój mieszaniec Chip, lat 7.
-
Ja z Zabrza adoptowałam kotkę. Mam już psa i następny na pewno będzie ze schroniska, a drugiego narazie nie mogę wziąść. Jedne co mogłam zrobić to adoptowałam na odległość Czarusia, na święta mąż zawiózł mu paczuszkę i trochę puszek dla innych psów. Mieszkam 60km od Zabrza i żal mi, że nie mogę pomagać bardziej tym zwierzakom.
-
Chip ma cały dzień suchą karmą w miseczce a jak wracam z pracy daję mu albo puszeczkę albo coś gotuję. Z suchych karm dostaje Frolic (bardzo lubi ten mini), Royal Canin Mini Adult, czasem Eukanube. Oraz całe mnóstwo smakołyków typu schmakos (zastąpiony ostatnio karmą Orlando Snacks), markises, kilkoma rodzajami z Frolica, np. Ribos. Z puszek kupuję wyłącznie Cezara. To jedyna puszka, którą je Chip. Nie lubi pedigree, chappi itp. Czasem wsunie kotce karmę, często wypija jej mleko z miseczki. Gotuję mu kurczaka albo wołowinę z ryżem i marchewką. Niestety mój pies nie lubi ani owoców, ani jogurtów. Czasem daję mu serek topiony albo żółty, chyba to byłoby wszystko co zjada. :)
-
Mój pierwszy pies nazywał się Riko, drugi Psotka. Obecnie mam Chipa a nazwał go tak mąż komputerowiec. :D Reaguje też na Gizmo i inne mniej słodkie określenia. :wink:
-
Dziękuję bardzo. :D
-
Mama mojego psa była niziutką biało-czarną kundelką a tata białym pudlem. Mój pies jest popielaty i ma mnóstwo kudłatej sierści. Gdyby mocno przymknąć oko jest podobny do rasy terrier tybetański, ale to tylko tak piszę, żeby mniej więcej uzmysłowić jego wielkość i sierść. Bo nie umiem jeszcze wstawiać tutaj fotek a fotkę tej rasy znalazłam w książce "Psy" UL.Klevera i M.Wegler. Bo dla mnie i tak jest najpiękniejszy.
-
Myślę, że będzie to kundelek. A jeśli tak to na pewno ze schroniska. Gdybym miała dom to być może pokusiłabym się o jakiegoś rasowego psa, ale na dzień dzisiejszy zupełnie nie wiem jakiego.
-
Ja także wielokrotnie spotkałam się z opisywanymi przez was sytuacjami na spacerze ze swoim psem. Albo ludzie skracają smycz, albo zmieniają kierunek spaceru, albo uporczywie wołają na psa. Raz się prawie popłakałam. A kiedyś jak już miałam nadzieję, że Chipcio będzie mógł pobiegać na łące z jedną pieską to ledwie się z nią spotkał nosem juz paniusia go zabrała. Przechodząca obok kobieta powiedziała do mnie "boże co te psy mają za życie, jaką przyjemność ze spaceru jeśli nie mogą się pobawić z innym psem." Kiedyś zapytałam dlaczego tak chowane są te "rasowce" to ktoś mi powiedział, że większość tych psów jeździ na wystawy i jakby się tak bawiły i zarysowały to nie mogły by być wystawiane. Myślałam, że to żywe fajne stworzonka ale nie kukiełki do podziwiania. Także łączę się z wami z tym smutku i bardzo mi żal, że mój pies nadal nie ma nikogo do zabawy. Od jakiegoś czasu warczy na połowę zbliżających się do niego psów, chyba nie nauczył się właściwych kontaktów.
-
Chipusia mam od koleżanki. U jej mamy sunia miała 3 szczeniaczki, które chciano uśpić. Prędko pojechałam, zobaczyłam i wyszło do mnie z legowiska coś czarnego i ugryzło (na tyle na ile mogło wtedy) na powitanie. To go wzięłam kilka dni później. Drugiego wzięła siostra a trzeciego znajoma. :D
-
Mam na imię Alina. Mam 7 letniego mieszańca Chipa. :) Mieszkam na południu Polski, niedaleko Katowic. Chip trafił do mojego domu przypadkowo, uratowałam go od uśpienia. Od szczeniaczka jest bardzo charakterny, żywiołowy i kochany. Pozdrawiam serdecznie wszystkich miłośników zwierząt. :)))