-
Posts
3441 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Katcherine
-
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Sluchajcie- czy w razie czego ktos ma zbedna kennel klatke dla Hosski? Bo ten pomysl z ta kennel klatka jest naprawde niezly. Nie wazne jakie by byly dalsze szkoleniowe plany Dorothy. Pytam na zapas. Ja nigdy nie stosowalam kennel klatki i nawet sie nie orientuje w cenach.(jestem strasznie wrazliwa na dzwieki w szczegolnosci w nocy- pies brzekajacy klatka by mnie do rozstroju nerwowego doprowadzil ;) ....) -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
dorothy piesze pw do Ciebie -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
a tutaj dorotko jest caly wybor tego typu przyrzadow: [URL]http://salonbroni.pl/search/bron_pl/myslistwo/produkty/akcesoria/dla_psow-1361[/URL] od razu zaznaczam - nie stosowalam- choc znam jedna osobe ktora stosowala u psa mysliwskiego- sporadycznie, pomoglo. Trzeba byc bardzo ostroznym z zastosowaniem teletaktu. -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[URL]http://salonbroni.pl/bron_pl/myslistwo/produkty/akcesoria/dla_psow/obroza_elektroniczna_canicom_1500[/URL] tu masz o tej obrozy- to troche na zasadzie pastucha- ale obroza jest na psie- i ty decydujesz kiedy jest impuls. -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
No coz- jamnik nam zjadal mieszkanie przez 11 lat... Dorothy- zrozum. Nianczeniem nie dajesz psu sygnalu co moze lub co nie. Choc kochamy je jak swoje dzieci- ale to nie sa nasze dzieci tylko psy. Raz czego sie zlego naucza wyplenienie kosztuje dwa razy wiecej wysilku niz nauczenie czegos nowego. Narzekasz ze nie ma konkretnych rad- to ja juz nie wiem co jest napisane w tych postach. Hosska nie jest glupia. I Sunia tez nie. Prosze- bardzo- najmniej czasochlonne rozwiazanie- teletakt. Pies bedzie chodzil jak zegarek.ALE. Ale szybko sie zorientuje od czego zalezy ten impuls- i bedzie chodzil jak zegarek w obrozy, bez niej bedzie robila co chciala.Szczegolnie jak np. powrocenie na zwolanie bedzie sie wiazalo z nudnym powrotem do domu, lub zapiecie na smycz itp. Kazda metoda szkolenia jest czasochlonna.I kazdy blad dwa razy tyle samo czasu sie wyprostowuje. ps. a zeby Cie pocieszyc Gryf ma teraz okres zzerania pileczek- nastepnie te pileczki wracaja w nadtrawionej formie- codziennie o 4-5 rano...Nie wraca na zawolania na szkoleniu grupy ratowniczej, kradnie innym psom zabawki i ostatnio uwielbia sie czestowac kawa z mlekiem z kubkow moich kolegow...OT PROZA ZYCIA. -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Rany Boskie- Dorota- przestan kazde slowo odczytywac jako atak na Ciebie!Jakim do dupy nauczycielem?? Jak ty konie po przejsciach oblaskawiasz??? Jak pies moze byc obludny????Samowolny owszem- ale jak obludny?? Z sunia jest ciezka sprawa- ale tez sie pod tym wzgledem poddalas. Ja prosilam Cie o rowne traktowanie- jak ona ma nie prowokowac Hosski- jak sama widzi ze Hossa chodzi jak ona w kennelu...Albo odwrotnie.I co to za wybor zeby sunie usypiac jako rozwiazanie sytuacji??? Nie liczy sie kto jest pierwszy w domu ale kto jest silniejszy. Gryf z racji wieku juz ustapuje Gwozdziowi i sadze ze ustapi niedlugo Dropowi. Ale Gwozdziu zna zasade- ze to ze jest szefem nie daje mu racji dreczenia Gryfa.I to ja wybieram z kim pracuje. Nie popieram zasady np. ze psy same maja sobie hierarchie ustalac- bo nie zawsze to zdaje egzamin. Ale zdaje egzamin jak sie psom udowadnia ze agresja jakakolwiek jest nieakceptowalna- i ze konsekwencje dotycza obu stron. Obie strony zaczynaja sie omijac- zeby nie spowodowac niemilych konsekwencji dla obu stron. Ja mam same wielkie zazdrosniki w domu- gdybym Gryfa zamknela w kennelu a Dropa puscila i na odwrot- to bym miala WALKI PSOW. NAGMINNE.To samo dolaczenie Gwozdzia do stada. Ktory polowal na Nowego z zazdrosci. A tak naprawde to najwiecej zamieszania do stada to wprowadzaja...moi rodzice. A nie psy. I nie to ze zawsze jest kolorowo- bo nie jest. tez latalam za Gryfem co mial odwrotny kierunek niz moja osoba, tez lapalam Gwozdzia w starcie na innego psa lub czlowieka, ale sie po prostu nad takimi rzeczami pracuje. Nie odpuszcza. -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Dorota- czytam Twoje wypowiedzi i co mnie osobiscie niepokoi- ze nie ma w nich nic co by wskazywalo ze Ty bys chciala jeszcze cos naprawic, powalczyc o Hoske. Jestes rozgoryczona jej nieposluszenstwem- ale sama jej go nauczylas. Szkoda mi Hosski bo ona mi bardzo przypomina Gwozdzika. Sprawa miedzy nia i sunia nadal nie ustabilizowana, Hosska nieposluszna- uwazasz ze ona chce Ci zrobic na zlosc. Co jest mylnym wyobrazeniem. I pomimo tego nastepne psie bidy wprowadzajace do domu zamieszanie. Rozumiem ze chcesz pomoc- ale nie majac poukladanej jednej psiej hierarchii, nastepne psiaki tylko dodaja bodzcow do zamieszania. Ja juz to pisalam- zaczelabym z Hosska od nauki bezwzglednego zostawania na jej wlasnym miejscu.To od Twojej cierpliwosci zalezy czy wykona czy nie.W domu- gdzie sie czuje spokojna, i nie zmuszona wrzeszczec na cala okolice. Pierwszy krok. -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
a moze teletakt...?albo jakis alarm dzwiekowy - ktoryby Hosske zawrocil w nieodpowiednim momencie z duzej odleglosci do domu? Tylko wiesz Dorotka ze to bedzie nadal na tobie spoczywalo wyszkolenie Hosski.Nie samym kijem ale tez i marchewka. -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Dorota- ja wiem- ze jestes rozgoryczona. Ale szczerze wowiac...znudzony pies zawsze bedzie kreatywny. Gryf bywal na wakacjach na wsiach- i po pierwszej wyprawie na podworko sasiada zakonczyl samotne przebywanie na podworku. Zasada 3 spacerow- pomimo ze myslalam ze tam nie bede musiala od razu powrocila. Pies przestal sie szlajac wiedzac ze na spacerze to nie tylko toaleta ale przede wszytkim czas wspolnie spedzony ze mna.Wspolna zabawa, zwiedzanie roznych miejsc itd. Pare razy probowal oczywiscie pojsc na wlasna lape- ale go mialam na oku.Obserwujac z okna widzialam jak plan wycieczki zakwital juz po 5 minutach samemu. Tz nadal mysli ze jak wreszcie bedzie dom z ogrodem...to psy tam beda spedzac wiekszosc czasu. A ja wrecz sie nastawiam przeciwnie. Moze po prostu powroc do wychodzenia z Hosska na spacery- nie zostawianie jej na posesji samej. I dwa razy w tygodniu dlugi treningowy spacer. A co do obiadu w garnku...Gryf wolal poczekac az zostanie nalozone na talerz.I wtedy sie czestowal.Nauka babci nie poszla w las. ps. czy nie mozna zamknac kuchni jak idziesz hmmm- w inne miejsce tak zeby Hosska nie mogla krasc ci obiadu? -
KARTKA dla SABINKI - wróciłabym do CARO i SPÓŁKA,,,,ale żal
Katcherine replied to Sabina1's topic in Foto Blogi
Sabinko nawet nie wiesz jak ja sie Ciesze czytajac Ciebie na Dogomanii. Niedlugo Swieta. Trzymaj sie Bardzo Cieplutko- Najlepsze Zyczenia dla Ciebie i calej Twojej Rodziny.Przede wszystkim Zdrowia.Reszta pojdzie w parze. Wiem ze wczesnie- ale nie wiem co sie bedzie niedlugo dzialo- I chcialabym po prostu wiedziec ze Zyczenia dotarly. Kasia z Mama i reszta ferajny. -
Zefirek niezwykły psiak znalazł nowy dom za granicą :)
Katcherine replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Justyna wolontariat zna sytuacje. Jak narazie jestem tylko w stanie zaoferowac pomoc finansowa dla Zefirka w domu tymczasowym. -
Czytam O Emi. I Slow brakuje. Z tego co moge napisac. Tylko czas moze ja uleczyc. Emir- dobrze robisz. Towarzystwo psow dla niej jest nowym bodzcem, kazdy dzien -pomimo ze narazie nie okazuje reakcji- pokazuje jej ze nic sie juz zlego nie dzieje.Ze ma Ciebie, ze inne pieski- ktore jej nic nie robia. Dajcie jej czas na pozbieranie sie. Moze byc tak ze to potrwa wiele wiele miesiecy.Nie bedzie tym samym psem co byla jako szczeniak.Jej zachowanie jak dla mnie jest naturalne- pies bezdomny bez oparcia kogokolwiek- zawsze cierpi w milczeniu.A Emi wycierpiala wiecej niz czlowiek moglby zniesc.I przeciez jeszcze nie jest zdrowa. Emiczku- za jakis czas bedzie lepiej kruszynko. Zycie nabierze barw.Beda inne niz przed tym wszystkim- ale beda.
-
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Dorothy nie mow tak- bez tego serca jak by swiat wygladal? Pisze do ciebie pw. Moze cos uradzimy. -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Dorothy to TY masz stan wojenny:crazyeye: Tuxman- czy Ty naprawde nie moglbys czasowo ''zaadoptowac'' ktoregos z wlasnych potworow..?Np. 2 bobtaile? -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Dorotka To TY masz stan wojenny:crazyeye: -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
hmmm- Tuxman- ja rozumiem- zycie czasami jest niestety bezwzgledne- mam wlasnie przyklad u siebie...i sama nie wiem co bym zrobila gdyby juz Gryska ze mna nie bylo...Narazie sytuacja jest patowa. Dorothy- damy rade. Szkoda ze Hosska nie ma paszportu i serologii zrobionej zeby mogla do Ciotki Katcherine wpasc na wczasy. Grysiek po spotkaniach z grupa ratownicza chyba sie poczul w obowiazku pokazania na co 13 latka z Polski stac. ostatnio zbieralam szczeke jak na od niechcenia dany sygnal warowania wykonal je natychmiast w odleglosci 30 metrow ode mnie.A jeszcze niedawno moglam sobie nagwizdac wolajac psa. Ot co robi przyklad i konkurencja... A jak grupa sie szkolila z posluszenstwa - to mnie na smyczy na zelowkach probowal zaciagnac do koleczka gdzie sie szkolili...Pozazdroscil.:cool1: Czekam na pierwsze starcie- bo nie wierze zeby moj Grysiek w koncu nie wrocil do starych przyzwyczajen. No musi sie w koncu z ktoryms spiac. A zeby nie bylo za kolorowo- wczorajsze 3 nowe pileczki ktore Grysiek dostal na mikolajki zaginely w przyspieszonym tempie...ale poniewaz w przyrodzie nic nie ginie...dzis wrocily. Mialam co sprzatac. O malo nie dolaczylam do ogolnej tendencji. A TZ mial koszmary:placz: . -
laczenie dwoch chlopcow jest o polowe latwiejsze niz laczenie dwoch panienek, ale najtrudniejsze jest polaczenie stadka mieszanego gdzie np. starym stadkiem jest dziewczynka i chlopiec...i proba dolaczenia np. nastepnego samca... Ech te dziewuchy- zawsze zamieszania narobia;). ps. co do jajek...no coz- Gryf jakos po kastracji nie zlagodnial. Za to ciezka praca i wspolne dotarcie sie otworzylo naszej dwojce horyzonty...i to bardzo szerokie :oops:
-
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
:evil_lol: Morganku No bo caly czas ciagle i to samo. Dropek ma sie super, jest grzeczny, kochany, po psiemu mame zacheca do zabawy, tupie za wszelkimi kaskami jakimi sie da... To coz pisac? Ja pracuje nad TZ zeby pojechal w marcu po Dropsia jak ja nie bede miala urlopu...No chyba ze tak sie stanie ze bede mogla to pedze po niego sama. -
:cool1: no to jak tak mowicie- to jak Tz pojedzie po Dropa to mu nakaze jechac tunelem. Dropek by sie zaplakal na promie...
-
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
No tak czytam i czytam....I dorothy nie poznaje. Gdzie ta usmiechnieta dziewczyna o czarnych cyganskich oczach ? :shake: Dorotko- no jak ja mam ci pomoc? Czuje sie bezsilna. A przeciez powinno byc radosnie- pomimo tych garnkow itd... Ja tez mam zalamania- ale bynajmniej nie z powodu Losiow. Choc...:diabloti: jak by Gwozdzis kochany dolaczyl do Gryfa i Dropa to musialabym najpierw TZ gdzies wyslac- a pozniej sama sobie ustalic hierarchie- i to na twarda lape.I tylko rzekne- ze porwanie Gwozdzisia chodzi mi strasznie po glowie...tylko TZ wpadl w panike na samo pytanie : ''co by zrobil gdybym....'' -
Zefirek niezwykły psiak znalazł nowy dom za granicą :)
Katcherine replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Dobra- dziewczynki- czy moglybyscie mi napisac czy np. schronisko by sie zgodzilo na przewiezenie Zefirka na SGGW w Warszawie? Narazie nic nie obiecuje. Ale skoro mnie neci kupno psa z rodowodem...to moze jednak nie kupilabym szczeniaczka...tylko wspomogla Zefirka. Ile on ma lat? Jak sie zachowuje do dzieci itp? Czy daloby sie zrobic zdjecia calej posturki? Dropek powinien przyjezdzac do mnie w marcu 2007. [B]Nie obiecuje nic[/B]- narazie pytam. Mozliwe ze moja mama by chciala swojego psa.Tylko ze po pierwsze ona pracuje- czy Zefir bylby szczesliwy ze tylko wekendy i poranki z wieczorami by byly dla niego(?), po drugie najpierw by musial dojsc do siebie na SGGW- boje sie zakarzen bakteriami beztlenowymi. Czekam na wszelkie informacje.No i na zdjecia. -
amstel ja juz na wyspie ;) Ano widze tylko jeden wybor- zajrzec w watek anglia w podrozach na dogomanii- przeczytac te stosy- i opracowac plan przywozu psa ...samochodem. Gryf tak przyjechal. Dropek tak przyjedzie. Koszty znacznie mniejsze. A samochod- no coz- wedlug mnie jest to artykul pierwszej potrzeby tu na wyspach.