-
Posts
3441 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Katcherine
-
ja to bym sie pisala na psie spotkanie ale na lonie natury z pobliskim pubem....a nie w tlumach ludzi, psow...szczegolnie ze sezon grypowy juz tuz tuz.... Nie chce zlapac dodatkowego pasazera;) . Grysiek pomimo 12 stu lat daje mi lupnia....odmlodnialo mu sie.To co wyczynia z pileczka na naszej laczce przyprawia w oslupienie anglikow.Ostatnio zrobil sobie konkurencje ON kontra 2 paroletnie czarne labradory.........pileczki fruwaly a psy dawaly z siebie wszystko.....:roll: .
-
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
:roll: :placz: tylko teraz nie ma kto mi zdjec zrobic Dropsia- a przeciez noska juz od lipca nie widze:placz: -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
w kwietniu beda przenosiny laciatego do anglii. grzeczne psisko przeciez zdalo testy:loveu: . Grysiek juz sie doczekac nie moze. rozrabia jak pijany zajac- widac ze mu kumpla brakuje. -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
:lol: nudy jak to u babci. kochaja , myziaja, dropsiate wscielke calusne.na spacerkach grzeczne. ja za to ciezko pracuje zeby temu laciatemu domek kupic.:razz: -
shrek- czytajac Twoje wymagania nasowa sie bardzo wazne pytanie- czy ty te 50 KG psa chcesz PRZEMYCIC???No bo ma spac, nie odzywac sie, nie sikac i wogole.... Ja wole zeby mi pies troche polatal niz zeby sie nagle okazalo ze...ma np. problem z oddychaniem itp.:roll: .Nie przekombinuj chlopie.
-
jak stoi i dyszy- niezaleznie od temperatry to chyba sam wiesz ze to oznaka stresu:roll: a co do szalenstw...bylo tak 10 lat temu. teraz mam aniolka:evil_lol: . nawet strach i stres przy wybuchach petard opanowalismy- pies nie ucieka w histerii, sam przychodzi do nogi i sie daje wziac na smycz...Grunt to zaufanie.
-
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
Rodzynek nadal rozpieszczany- jutro dzwonie do bandy potforow...az sie boje jak uslysze ze sie zbuntowal i po schodach chodzic nie bedzie:roll: . Bo ja tu domek kupuje....no i tak wyszlo ze najprawdopodobniej apartament- naprawde super- ale na 3 pietrze bez windy:placz: . Grysiek nie lubi schodow- dostaje zadyszki po 3 schodku i wymownie na mnie sie patrzy...''wzielaby pancia na rece''... plus osiolek Dropek- i chyba zamieszkam w piwnicy.:angryy: Nadmienie tylko ze Grysiek potfor po gorkach lata jak wyscigowiec. Co mu w tych schodach nie pasuje nie mam pojecia.... -
martwi mnie to zeby nagle ktos sie nie zainteresowal czy to jest sprzedawane w anglii- bo Biomillu tutaj nie kupisz...chyba za dobre;) .I np. zeby sie nagle na granicy nie okazalo ze mam placic clo/ albo ze nie wolno itp. a skoro nie mozna kupic...wiec mozliwe ze te 100 kg sie zmieni w wieksza ilosc...no nic sprawdze sama. :shake: co do lekow uspokokajajcych dla psa- nigdy nie stosowalam.I szczerze- obawialabym sie podac moim psom cos czego nie sprawdzilismy wczesniej na spokojnie.. Ja szkole swoje psy zeby sie nie baly, przyzwyczajam je do roznych sytuacji. jak narazie to wystarcza. nawet pierwsza podroz promem Gryfa przebiegla bezbolesnie. I pomyslec ze pierwsza jazde samochodem 10 lat temu pies zalatwil w samochodzie na zielono...a druga jazda malo sie nie skonczyla wylamaniem dzwigienki biegow u kolegi w aucie. Tym razem kolega byl zielony... Kamila- wspolczuje ale tez czytam przerazona. Pierwsza zasada to nie prowokowac takich sytuacji. W zyciu np. przez pusty park bym nie przeszla.No chyba ze z psem przy boku;).
-
natomiast - zaryzykowalam i zamowilam karme psiowa z internetu. zaplacilam.i sie zaczely mysli...czy wogole dojdzie, pozniej jak zobaczylam ze sla HM Forcem....malo zawalu nie dostalam ile zachardzuja za dostawe...a tu dzis po calym dniu emocji podjezdzam pod domek...a tam czeka 20 kg pysznosci dla Gryska:loveu: dostawa gratis:evil_lol: :roll: tylko Dropsia bede chyba musiala przezucic na cos gorszego bo tu biomill'a nie sprzedaja:placz: :placz: :placz: :placz: :cool1: chyba ze mnie przez granice przepuszcza ze 100kg karmy...jak myslicie?
-
[quote name='malutka']Kurcze , myslalam ze szukanie domu to bedzie sama przyjemnosc, a narazie to tylko wielki problem, piekny dom, wspaniale pokoje, duzo swiatla, podjazd lub garaz, a odrodek na szerokosc domu i 3 metry trawy wzdluz, pies nawet niemialby gdzie nogi podniesc. No zdazaja sie kornerploty, z calkiem fajnymi ogrodkami, ale niestety w srodku tynk do zmienienia bo smierdzi curry i syf i brud wszedzie. Ja niewiem jak ludzie moga z domu zrobic smieciowisko i jeszcze sa w stanie sie tym chwalic oprowadzajac po chalupie. Domku znajdz sie, kurcze sobota i niedziela zwiedzanie domkow ( to az 1,5 godziny w jedna strone jazdy) tak ze caly dzien w Kent, psy pod opieka szwagra, a nam sie marzy ogrodek, matrini na lezaczkach i sapiace psy u stop. Do tej pory jest kawa w drodze , klotnia z TZ bo nie w ta droge wjechalam, agenci ktorzy dzwonia w jak nieodpowiedniejszym momencie, sikanie w krzakach, telefony w ktorych baterie wysiadaja po godzinie,duchota, nieciekawe okolice, albo domy za 500 000 funtow. Kurde w Polsce jest latwiej, kupujesz dzialke, budujesz i wprowadzasz sie....Mam juz serdecznie dosc, psy obrazone bo weekendy nie ich a zawsze byl wypad na conajmniej pol dnia do lasu, parku, nad jezioro itd, bajzel w domu bo brak sil na robienie porzadku zreszta po ogladnieciu paru domkow stwierdzilam ze u mnie najwiekszy balagan to dla anglika sterylka, zreszta i tak zostawiam te stare smieci:diabloti:. [/quote] :diabloti: :diabloti: :diabloti: malutka...a jak ci sie ceny podobaja za pokoleniowo zaniedbywana klitke z korytarzem na szeroksc doslownie na wpol otwartych drzwi....itp itd...np. nowo wyremontowany budynek z instalacja rurowa na zewnatrz witajaca cie radosnie na dzien dobry w okolicy gdzie szyby leca, ogrodki popalaja itp.... albo panowie z agencji- zawsze w wlosami na sztorc na hmmm- cukier(????:-o ) i z czyms rozowym...rozowe okulary...rozowy garnitur...rozowa sluchawka w uchu od komorki..zeby posciemniac zem taki rozrywany;)... :evil_lol: jestem o krok dalej- za dwa miesiace mam nadzieje sie pochwale- narazie nie zapeszam.rok ciezkiej pracy mam nadzieje uda sie uwienczyc sukcesem. na ogrodek jednak troche poczekamy.....ponizej 150 000 lepiej nawet nie probowac- bo sie mozna tylko zdenerwowac. ps. no i te zdjecia z agencji z panoramicznym obiektywem gdzie czasem kulistosc horyzontu wrecz zastanawia czy robili ze szklanej kuli to zdjecie...:lol: :lol: :lol: :lol: Ech tu tak samo a nawet chyba lepiej probuja naciagac, i zroic w balona. Nie ma jak POLSKIE wykonawstwo. 1. lekarze 2. weci 3. budownictwo 4. dentysci- oto czym powinnismy sie chawalic. chyba jako narod mamy jakis kompleks - i to ogromny jak Mount Everest:shake: .
-
szczegolnie ze prasa swoje zrobila- popisali glupoty na polskich emigrantow....i teraz probuja to odkrecic...ale juz pewne zachowania swiadcza ze szmatlawce trafily na podatny grunt...gdzie bysmy nie byli- zawsze bedziemy przeszkadzac...a latwiej to zwyciezac jak sie jest...w domu, przy rodzinie i ze w swoim jezyku mozna sie odgryzc... tu ciagle sie slyszy ''it's not allowed to..'' :diabloti: jak oni z tym ''not allowed'' przezyli tyle wiekow..? ach. zapomnialam...inni za nich robili:diabloti: :diabloti: :diabloti: . No i to wszedobylskie ''keep smiling''. Co by sie nie dzialo i czego by nie spartolili- masz byc szczesliwy ze jestes, pracujesz i wogole...chyba mam zbyt polski charakter. Zaczyna mnie juz temperament ponosic. Stad ta tesknota.
-
mnie teskno do lasu, laki, jezior.... moherki siedza w miescie:diabloti: szczegolnie jak zamiec, lewa, lub upal 40 stopni.... a tu...zawsze sie jest obcym pomimo niby ''tolerancji''....
-
KARTKA dla SABINKI - wróciłabym do CARO i SPÓŁKA,,,,ale żal
Katcherine replied to Sabina1's topic in Foto Blogi
:evil_lol: sabinko- a czy przypadkiem ten foteliczek to nie ciut za maly...?:cool1: ;) tanitka juz dostala reprymende za za mala ilosc kocykow w domu:evil_lol: -
:oops: mnie tez ciagnie.... jak by nie bylo- dom to dom. malutka- i jak? kupilas dom?
-
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Dorothy- po pierwsze to nie jestes sama. Uwierz w to. jestesmy my- i bedziemy starali sie pomoc. Po drugie- dwie suki niestety sa bardziej uparte niz...dwa psy. Baby sa bardziej uparte. stad musisz byc po prostu oblednie konsekwentna. Pierwsza zasada: nie akceptuje sie u ciebie w domu zadnej agresji. ZADNEJ!. jakakolwiek agresja konczy sie dla WSZYSTKICH uczestnikow KARA. np. odosobnieniem.Glaskani sa tylko ci co sa grzeczni i cierpliwie znosza glaskanie nastepnych konkurentow. Kurcze- kobieto- oblaskawiasz dzikie mustangi a z tymi czterema lapami do potegi nie dasz rady? nie wierze:p . nie musisz krzyczec na nie, po prostu pewnie szybko i stanowczo wyrzucenie calego towarzystwa jak najdalej od ciebie...np. bo moze to tez byc odeslanie a miejsca itd. -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Katcherine replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Dorothy? a gdzies ty z karawana utknela? w pol drogi???? co tam u waszego stada? -
obozwiązek kastracji psów/kotów ni przeznaczonych do hodowliw PL
Katcherine replied to spring_'s topic in Sterylizacje
[quote name='shih tzu']niestety mam własne wyrobione zdanie na ten temat i nie szukam poparcia u ludzi którzy skazują z góry "podróbki " na wymarcie.Heba dlaczego więc przygarnęłaś podróbkę przecież mogłaś wybrać oryginał? swego czasu w niemczech był taki ktoś kto skazywał na wymarcie ''podróbki'' do tego zmierza wasze upieranie sie przy swoim. ?[/quote] a ja ci odpowiem ze swojej strony shi-tzu przygarniam kundelki bo byly aktualnie w potrzebie. przygarniam ogolnie psa dla samego psa, a nie dla szczeniakow itd. uwielbiam ich towarzystwo.I nierozmnazajac nie mysle ze skazuje podrobki na wymarcie. Bo kazdy pies to osobowosc- nie bede PLAKAC nad psami ktorych nigdy nie bedzie czyli potencjalnymi nieurodzonymi szczeniakami- ja placze nad psami ktore teraz w tej chwili umieraja, zagryzaja sie, gina, cierpia itd. i jezeli w imie tego ze za chwile ma zabraknac latwych do adopcji psow w potrzebie- ja sie zgadzam !!!!!!! niech ich brakuje!!!!!!!!!!!!!!!!!! niech wreszcie pies stanie sie luksusem- niech w koncu wymogi do adopcji stana sie bardzo duze. bo to bedzie gwarancja ze pies nie bedzie cierpial. nie jestem za usypianiem dotoslych psow lub szczeniat juz swiadomych- ale za sterylkami i za sterylka aborcyjna jak najbardziej. -
Grysiek znaleziony:multi: Dropka sprawdze jak go przywioze:p . hmmmmmmm- zastanawiam sie czy byc na tej imprezie...w koncu nie wiem- z psem mozna?:diabloti:
-
Jamnisia Siwiutki Pysio - JUŻ NIE SZUKA DOMU! ZOSTAJE U TANITKI!!!
Katcherine replied to anielica's topic in Już w nowym domu
:lol: cos bym podzialala i wogole.... jak sie da to z przyjemnoscia...tylko niech zqubany sie nie zalamie- ja sie bede uczyc:razz: ;) -
KARTKA dla SABINKI - wróciłabym do CARO i SPÓŁKA,,,,ale żal
Katcherine replied to Sabina1's topic in Foto Blogi
[quote name='Sabina1']Talent to nie, fijoła trzeba mieć :-([/quote] To za TEGO fijola :Rose: :iloveyou: -
a ja pisze o okolicach Londynu i zalondynskich wsiach;). Bywamy w Londynie- i wtedy wpisuje te dni w bardzo nieudane- korki, korki, korki i...jeszcze raz korki. Koszmar. juz mam na scianie napisana info do mnie zebym pamietala ze juz sobie obiecalam - NIE JECHAC DO LONDYNU.:diabloti:
-
KARTKA dla SABINKI - wróciłabym do CARO i SPÓŁKA,,,,ale żal
Katcherine replied to Sabina1's topic in Foto Blogi
:lol: Sabina- do rozpieszczania tez trzeba miec talent!!! musze sie podszkolic;) -
czyli potwierdzasz ze tutejsza komunikacja to gorzej niz przetrwanie w dzungli;). raz sie uda a raz nie ;) mam awersje do rowerow.I dlatego wlasne 4 kolka to jest to. nawet jak zaspie- co przy overtime jest bardzo mozliwe- specyfika pracy na rozne godziny -to w 5 minut nadrabiam stracone minuty. nie mowiac juz o tym ze w kazdej chwili w drodze do lub z domu moge podjechac i zrobic zakupy....i inne ulatwienia i zaoszczedzenia czasu....