-
Posts
412 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AlmaMater
-
[quote name='Isadora7']Absolutnie sie z Tobą zgadzam że to podły babsztyl. Sprawa ciężka, ale ja sugerowałam gdzieś tam i nadal sugeruję - zaangażowanie tabloidu w temat.[/quote] 20 lat pracowałam w gazetach, dziewczyny uwierzcie, dziennikarze to nie są rycerze na białych koniach, jak gazeta (każda!) wykombinuje, że nie opłaca się jej robić afery, to palcem nie kiwnie. Dziennikarze zostawią Was babie na pożarcie, jak tylko będą mieli jakiekolwiek wątpliwości na temat opłacalności pisania o sprawie. Jeszcze nie wiadomo, kim jest ta kobieta i jakie ma możliwości. Przypomnijcie sobie, jak budowlaniec, który popadł w konflikt z ministrem Wassermanem, mało nie wylądował w więzieniu za zamach na życie całej rodziny Wassermana, gazety krytykowały ministra do upadu, ale prokuratura sprawę umorzyła dopiero jak się rząd zmienił. Ja oczywiście nie sugeruję, że Siemionce grożą aż takie rzeczy (realnie grożą jej koszty procesu), ale nie przeceniajcie gazet. Kolejna sprawa, gazety często domagają się oświadczeń na piśmie, co do faktów, żeby ewentualną sprawę o zniesławienie (tej pani!) miał człowiek biorący udział w konflikcie, a nie redakcja! Dalsza sprawa, gazeta, nawet jak zechce sprawę opisać, to przecież nie poda nazwiska tej kobiety ani nie zamieści jej zdjęcia, więc nikogo w ten sposób nie ostrzeżecie. A i jeszcze coś: nie pisałam, że Siemionka nie powinna pomagać bezdomnym, skrzywdzonym, chorym psom, pisałam, że zajmowanie się za pieniądze cudzymi zwierzakami to ryzykowny interes, zwłaszcza jak się nie ma pomieszczeń, klatek itp.
-
Isadora7, baba jest podła i nie ma dwóch zdań. Też bym chętnie jej dokopała, ale Siemionka, pakując się w sprawę sądową, pakuje się w kłopoty - proces to strata czasu i pieniędzy, a rezultat wcale nie jest pewny. Jeżeli coś źle pójdzie, to Siemionka poniesie konsekwencje, a nie Ty ani ja. Ja wiem, że to boli, że taka osoba może bezkarnie działać, mnie też to boli, ale szkoda Waszego życia szarpać się z kimś takim. Mam nadzieję, że babsztyl kiedyś trafi na kogoś gorszego od siebie :diabloti: Tyle mam do powiedzenia.
-
Na prąd zdecydowanie bezpieczniejsza, tylko pytanie jak to się finansowo kalkuluje. Ale teraz gaz pewnie będzie coraz droższy, a w przypadku starszych osób to zdecydowanie bezpieczniej, no i psy - gdyby pogryzły instalację gazową, to tragedia. Ale z prądem też problem - czy instalacja elektryczna wytrzyma dodatkowy pobór energii?
-
Napisałam, co o sprawie myślę, dyskutować z nikim nie zamierzam. Siemionka sama musi podjąć decyzję, czy chce walczyć o prawo i sprawiedliwość wzorem hollywoodzkich filmów czy starać się o sprawie jak najszybciej zapomnieć, żeby nie zatruwać sobie życia. Oczywiście można zostać bojownikiem o słuszną sprawę, ale trzeba mieć świadomość, że większość z nich wygrywa jedynie w filmach, w realnym życiu z reguły wygrywa silniejszy, a nie ten kto ma rację. Przykre to i frustrujące, ale niestety taka jest rzeczywistość. Warto walczyć z osobami znęcającymi się nad ludźmi lub zwierzętami, ale czy warto zatruwać sobie życie, walcząc o parę groszy z wrednym babskiem, i ryzykować utratę sporej kwoty? Tylko Siemionka może odpowiedzieć sobie na to pytanie. Isadora7, nie przesadzaj, tu nikt nikogo nie bije, nikt nie zginął, więc Twoja wypowiedź jest nieadekwatna do sprawy.
-
[quote name='Msand']Moja rada - nie ruszaj tego babska - bo narobi ci problemów. [/quote] Siemionka, odpuść sobie, moja dobra rada. Msand ma rację, nie ruszaj babska. Ta baba prawdopodobnie wszystko tak załatwia, przez życie idzie jak czołg. Zejdź jej z drogi, bo zrobi z Ciebie miazgę. Mam 54 lata i trochę doświadczenia życiowego, wiem, co mówię: nie ruszaj gów.a, bo śmierdzi. Siemionka, czy Ty masz świadomość tego, że jak baba ma pieniądze, to może się z Tobą sądzić latami, że może nająć sobie adwokata, który zatruje Ci parę lat życia, że jak on przejdzie do ofensywy, to Ty, broniąc się, też będziesz musiała wziąć adwokata? Że koszty, które poniesiesz, mogą być o wiele większe, niż to, co od niej wygrasz w sądzie. Że sąd może orzec, że każda płaci swoje koszty i będziesz musiała zapłacić dużą kasę adwokatowi, którego będziesz musiała wziąć, bo inaczej przegrasz sprawę (sama sobie nie poradzisz, jak z drugiej strony będzie adwokat). Baba prawdopodobnie to wszystko sobie wykalkulowała i wie, że jest bezkarna. Umowa była ustna, jak udowodnisz, że miała Ci zapłacić i ile? Jak udowodnisz, że zniszczenia w Twoim mieszkaniu to sprawka jej psa? Ja wiem, że takie coś trudno przełknąć, że to głęboka niesprawiedliwość, ale jak w to wejdziesz, to może być jeszcze gorzej. Jeżeli znasz ludzi zajmujących się opieką nad psami, to ich ostrzeż. Dobrze ktoś tu napisał, że baba co roku jeździ na urlop i co roku daje psa gdzie indziej, bo wszędzie znają już ją i tego jej potwora. Na drugi raz umowę zawrzyj na piśmie, weź zaliczkę, w umowie umieść punkt o nieagresji, o nieniszczeniu itp. Niech dziewczyny tutaj Ci pomogą wzór takiej umowy napisać. A najlepiej znajdź sobie inne zajęcie, bo opieka nad cudzym żywym stworzeniem to duża odpowiedzialność i może wiązać się z dużymi kłopotami (co np. zrobisz, jak pies nagle poważnie zachoruje, a z właścicielem nie będzie można się skontaktować?). A Wy, dziewczyny, jej nie podpuszczajcie, bo to nie Wy będziecie płacić ewentualne koszty sądowe i przede wszystkim adwokackie.
-
Kielce /świętokrzyskie - wątek do zamknięcia.
AlmaMater replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Fajna sunia z tej jamniczki. Mąż lubi jamniki, ale nie mogę go namówić na drugiego psa. Na pierwszego też się nie zgadzał, a teraz ma główny argument, że po co drugi, jak ten pierwszy jest taki cudny, kochany, wspaniały :evil_lol: Nie będzie zdradzał naszej suni z jakimś obcym psem :lol: Taki wierny, kochający pan :diabloti: -
Kielce /świętokrzyskie - wątek do zamknięcia.
AlmaMater replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='KrystynaS']No to mamy od dziś nową rasę psów - "Kielecki gończy" :D :D :D[/quote] Który to? Bo ja już się pogubiłam w tych kieleckich psach :-o -
[quote name='weronika1'] Prawdopodobnie p. Roma przyjęła od p. W. z TOZ chorą suczkę. Mam złe sygnały, nie chcę nikogo skrzywdzić ale pewnie będę zmuszona reagować na pewne działania Pań.[/quote] Zaraz mnie krew zaleje :mad: Jeżeli to prawda, to proponuję, żeby wszystkie osoby, które pomagają pani Romie, wystosowały do TOZ-u oficjalne skargi na zachowanie tej pani. Kilka osób żyły sobie wypruwa, żeby wydobyć staruszków z tej zapaści, w jakiej się znaleźli, a tu jakaś ... wpycha im kolejnego psa. Jasna cholera, niech się sama nim zajmie, jak taka dobra. Chyba najbardziej na świecie wkurza mnie dobroczynność cudzymi rękami :2gunfire:
-
Zgadzam się w pełnej rozciągłości, tylko bolesne uderzenie po kieszeni może powstrzymać znęcanie się nad zwierzętami. Za umyślne zabicie zwierzęcia bez powodu dolna granica grzywny powinna wynosić 5 tysięcy, górna przynajmniej 100 tys. i taka grzywna powinna być orzekana przez sąd obligatoryjnie, żeby sędzia nie miał możliwości "zlitowania się" nad oskarżonym. Tylko walenie zwyrodnialców bez litości po kieszeniach może coś zmienić. Jak mieli "przyjemność" zakatować bezbronne zwierzę, to niech spłacają grzywnę do końca życia.
-
[quote name='Saphira']Znalazłam tanią ofertę obróżek na krakvecie: BEAPHAR Ungezieferband - obroża owadobójcza 65cm5,90zł[IMG]http://www.krakvet.pl/images/pixel_trans.gif[/IMG] [IMG]http://www.krakvet.pl/images/pixel_trans.gif[/IMG][/quote] To by wyszło chyba najtaniej, ale czy to działa też na pchły, które pies już ma? I czy psy nie będą sobie tego ściągać? Czy nie zjedzą? Nie będą sobie nawzajem wylizywać, wygryzać? Żeby się nie potruły.
-
[quote name='Wet-siostra']Doktorek zawsze zalecał najdroższe preparaty...:roll:[/quote] Weterynarze już tak mają ;) Dopóki nie wiedziałam o Fipreksie, chodziłam z moją suką do weterynarza na zakropienie - co miesiąc kosztowało mnie to 35 zł. Teraz kupuję na Allegro opakowanie na 3 miesiące, robię to sama i kosztuje mnie to ok. 45 zł raz na trzy miesiące. Nie wiem, może Frontline jest lepszy, ale w takiej sytuacji, jak u p. Romy, gdy brakuje pieniędzy na wszystko, warto spróbować tańszych środków. Wiele osób używa Fipreksu - tu na dogomanii też, można poczytać w różnych wątkach np. w dziale weterynaria - i nie spotkałam się z jakimś negatywnymi opiniami. Ja swojego psa zakrapiam mniej więcej co miesiąc, bo boję się kleszczy, a nie pcheł - pies mieszka w domu, a na dworze styka się wyłącznie z domowymi pieszczoszkami ;)
-
[quote name='Wet-siostra'] Dr Bodnar w tej chorobie zalecał front-line...:oops: [/quote] Fipex jest tańszy od Frontline, bo jest produkowany w Polsce przez polską firmę, zawiera ten sam środek przeciw insektom co Frontline, inna natomiast jest substancja rozprowadzająca tę truciznę po skórze psa. Ja aplikuję to swojemu psu trzeci rok.
-
[quote name='weronika1']Dzisiaj do Pani Romy przyjechało 2 samochody, wysiedli jacyś młodzi i mieli do oddania 3 psy. Pani Roma nie wychodziła, aby sie nie dać złamać. Wyszedł p. Franiu i migiem odesłał ich do Orzechowiec.[/quote] Aż mnie zatrzęsło. :angryy: To efekt uboczny programu telewizyjnego :-( Kiedyś słyszałam wypowiedź jakiejś osoby prowadzącej przytulisko - mówiła, że takie programy wcale im nie pomagają, wręcz przeciwnie, po każdym programie podrzucane są nowe psy. To nie jest, oczywiście, z mojej strony pretensja o program. Myślę, że trzeba to robić, żeby ludzie uświadamiali sobie, że jest problem - wprawdzie jeden przywiezie psa, ale stu zrozumie, że coś z psami w Polsce trzeba zrobić. [quote name='weronika1']Byłam dzisiaj u weta po zastrzyki dla suni i tabletki dla Dudusia. Tam z kąpiela jest problem , bo ciężko im wykąpać, natomiast co do odpchlenia to najlepszy by był środek w areozolu ale to za drogi. Miałam trochę na tapicerkę do samochodu ( bo często coś wożę z pchłami) to było Frontiline, dałam na tą chora sunię to pchły znikały szybciutko, jak mówił p. Franiu s....ły. Ale to mnie kosztowało 40 zł u weta a to jest 100 ml.Może jest coś tańszego, muszę porozmawiać z wetem.[/quote] W Lublinie jest ta firma, która produkuje Fiprex [URL]http://www.vet-agro.pl/[/URL] Kiedyś prosiłam ich o pomoc dla psów z Krzyczek, niby chcieli pomóc, ale chyba nic z tego nie wyszło. Jakbyś spróbowała zwrócić się do nich jako stowarzyszenie, może udałoby się ich namówić na wysłanie trochę tego Fiprexu dla p. Romy. Możesz wysłać do nich mail, adresy są na stronie pod zakładką "Kontakt". Koniecznie dołącz link do Celownika - może ich ruszy, obiecaj, że dogomaniacy będą znajomych psiarzy namawiać na Fiprex - reklama "szeptana" jest najskuteczniejsza ze wszystkich. [quote name='weronika1']Co do finansów p. Romy to jest zle albo gorzej niż źle. Na życie juz nie zostaje nic. Przepraszam, że tak skaczę z tematu na temat ale chciałam podać bieżące informacje ( trzy w jednym jak ten szampon)[/quote] Zobaczę w poniedziałek, czy dam radę wycisnąć jeszcze coś z konta. Czy tę termę, którą dałam, udało się naprawić? Miałam wielkie wątpliwości, czy ją dawać, bo to jakoś nieładnie dawać zepsute rzeczy :oops: Ale pomyślałam, że może ktoś będzie umiał to naprawić i że to będzie kosztowało mniej niż nowa, a ona wcale nie była używana, tylko przy montażu facet ją zepsuł :oops: Mam nadzieję, że naprawiał to fachowiec, żeby używanie jej nie groziło porażeniem :shake: Napiszcie, czy cała instalacja elektryczna jest już naprawiona, bo ja, jak przeczytałam o tych przewodach wyłażących ze ściany, to spać nie mogłam z obawy, że oni się tam spalą albo ktoś zostanie porażony prądem.
-
Sunia i szczeniory już w nowych dobrych domkach!
AlmaMater replied to DuDziaczek's topic in Już w nowym domu
A mamusia gdzie jest? W Kielcach? Ma dom tymczasowy? -
Melduję, że kable, i nie tylko kable, pojechały już do Weroniki1, a całe zamieszanie wzięło się stąd, że nie miałam dostępu do Dogomanii, a Weronika1 miała jechać przez Lublin dopiero jutro, więc planowałam skontaktować się z nią dopiero dzisiaj, ale okazało się, że jej znajomy, który mieszka w Lublinie, może dziś jej kable zawieźć do Okuninki i że tak będzie prościej, bo Weronika1 nie zna Lublina i trudno byłoby jej do mnie trafić. Trochę to skomplikowane :p ale już wszystko zostało załatwione :)
-
No cóż, mam nadzieję, że nie wszyscy czytający moje posty uznają, że żądanie uczciwości jest zaśmiecaniem wątku. Nie będę tracić czasu na jałowe dyskusje, bo muszę pracować, żeby zarobić m.in. na pomoc psom. Ta suka ma więcej niż 10 lat i nie trzeba być ani weterynarzem, ani wielkim znawcą psów, żeby to zauważyć. Chyba że ktoś nie chce tego widzieć, ale ignorowanie rzeczywistości zawsze się mści, szkoda tylko, że w tym wypadku może się zemścić na psie.
-
[quote name='jusstyna85'] Wierz mi, że znam sie na adopcjach, wiem jacy ludzie są i wiem, że kiedy powie sie, ze ma 7 do max 10 lat,to zastanowią się chociaż.[/quote] Czyli co? Oszukujmy, bo może się uda? Jak mam rozumieć to, co piszesz? Jak człowiek myśli, że pies ma 7 lat i go weźmie, bo zapewniasz, że nie ma więcej niż 10 lat, a pies ma 14, to w porządku? W ostatniej chwili mu mówisz: "A kuku! Kłamałam!" czy zostawiasz właściciela w nieświadomości, licząc, że weterynarz mu nie powie prawdy?
-
[quote name='jusstyna85']Mam dość tego, że pomocy znikąd,a pewne oosby potrafią tylko odzywać sie,kiedy jest jakaś sensacja.Mój post był w tej samej tonacji,co Twój.[/quote] Wiesz dlaczego mam tak mało postów, mimo że na dogo jestem od 2004 roku i udzielam się wyłącznie na "Psach w potrzebie"? Bo jak nie mogę zaoferować konkretnej pomocy typu dom tymczasowy lub pieniądze, nawet tu nie wchodzę. Nie odzywam się, jak nie mogę pomóc. W tym wątku odezwałam się tylko dlatego, że moim zdaniem oszukiwanie przyszłego właściciela jest nie tylko niemoralne, ale w ostatecznym rachunku odbija się na psie. Czytałam tu o wielu nieudanych adopcjach i nie zawsze była to wina nowego właściciela. A mój post na pewno nie był w tej samej tonacji, co Twój, bo nie był skierowany do Ciebie osobiście, ani zresztą do nikogo innego, lecz do całej społeczności Dogomanii.
-
[quote name='BoUnTy']Zawsze mozna wciskać kita, ze ie wiadziałyśmy, no bo w końcu, gdyby nie to, że postanowilyśmy się skonsultowa jeszcze z nasza wetką, to byśmy żyły w nieswiadomosci...[/quote] Jasne, oszukujmy ludzi, a potem będziemy mieć do nich pretensję za nieudaną adopcję. Ktoś bierze kilkuletniego psa, sądząc, że jeszcze kilka lat będzie z nim chodził na spacery, może jeździł na wczasy, a tu się okazuje, że pies jest starutki i głównym zajęciem właściciela będzie noszenie go do weterynarza. Sorry, ale opieka nad własnym starym psem to obowiązek właściciela i nikt nie ma obowiązku wyręczania go w tym. To tragedia dla psa, że jego pan się do tego obowiązku nie poczuwa, ale człowiek, który chce wziąć psa, nie jest za to odpowiedzialny i oszukiwanie go jest po prostu świństwem. Niestety, ta suczka wygląda na kilkanaście lat i na pewno tyle ma.