Jump to content
Dogomania

AlmaMater

Members
  • Posts

    412
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AlmaMater

  1. Piękny pies. A jakie zadowolone pyszczysko :lol: Dobrze mu u Ciebie, Murka.
  2. Dziękuję za nr konta. Na przełomie grudnia i stycznia powinnam dostać jakieś pieniądze, wpłacę wtedy parę groszy. [quote name='basia0607']Almo , czy Ty wiesz jaka dzieli nas odlglość ?[/quote] Oczywiście, że wiem. Nie jestem idiotką. Dwa lata temu wyciągałam z lubelskiego schroniska jamnika, który sztafetą pojechał do domu dogomaniaczki do Olsztyna. Był cudowny, ale boję się brać samca, bo moja suka szaleje, jak pies jest zbyt natrętny - skacze na nas, żeby ją bronić nawet przed malutkim pieseczkiem :crazyeye: a ona waży 40 kg :razz: Mima jest przecudna i gdyby do mnie trafiła, nie oddałbym jej nikomu, ale nie mam samochodu i do Pasłęka po nią nie pojadę. Mam nadzieję, że znajdziesz jej gdzieś bliżej jakiś wspaniały domek.
  3. [quote name='basia0607']Podję nr. konta mojego Stowarzyszenia. [/quote] Gdzie ten nr konta? Nie umiem znaleźć :oops: Może wrzuć mi na PW. [quote name='basia0607'] Co do Mimy to mogę ja każdemu polecić. kochana , nakolankowa przylepa. Podbiła od razu serca wszystkich domownikow i nie tylko. Przy stole swiatecznym siedziała po kolei na wszystkich kolanach, tuli sie patrzy w oczy. Komu moge wyslać nowe zdjęcie Mimy.[/quote] Napisz coś jeszcze, jak ona zachowuje się w stosunku do innych psów? Ile ona ma lat? Czy podporządkowałaby się 4,5-letniej suce? Moja suka to mieszaniec owczarka podhalańskiego, mam ją od szczeniaka, bardzo lubi inne psy, chętnie bawi się z małymi pieskami. Miałam psy na tymczasach (dość krótkich - parę tygodni), nie było źle. Ale boję się brać drugiego psa na stałe, bo mąż się nie zgadza - co prawda, dużo do gadania w takiej sprawie to on nie ma i tak wszystkie obowiązki spadłyby na mnie, a krzywdy zwierzęciu nie zrobi, najwyżej ja będę musiała swoje wysłuchiwać przy każdej okazji, ale wolałabym załatwić to po dobroci ;)
  4. To chyba jeszcze szczeniak, taka jest malutka.
  5. Śliczna ta Mima. Marzę o takiej malutkiej nakolankowej suni. Szkoda, że tak daleko, bo chętnie bym wzięła ją na tymczas, jakby mąż się w niej zakochał, miałaby szansę na stały dom u nas. Mąż jest fanem jamników i ciągle mam nadzieję, że zgodzi się na drugiego psa. (Jak się nie zgodzi, to ma przegwizdane :mad: - mąż, nie pies :evil_lol: ) Basia 0607 napisz, w jaki sposób można Cię wspomóc finansowo - na jakie konto.
  6. Mam telewizor na zbyciu - mniej więcej 15-letni 20-calowy kolorowy Phillips, tylko chyba nie mam pilota do niego, ale to już pryszcz. Problemy są dwa: 1. trzeba go naprawić - nie próbowałam, nie wiem, czy się da i ile by to kosztowało 2. jak go dowieźć z Lublina Jeżeli będą jakiekolwiek szanse na to drugie, to sprawdzę, czy się da naprawić. Rozejrzyjcie się, może ktoś przez Lublin jedzie na święta do Przemyśla. 200 zł na stary telewizor to szkoda, bo za tę cenę można czasem w promocji kupić nowy na gwarancji, tyle że 14-calowy.
  7. [quote name='Saphira'][I]częściej PIW interweniuje nie w środowiskach patologicznych i ubogich, ale u opiekunów zwierząt, którzy są dobrze sytuowani materialnie i wykształceni.[/I][/quote] Ci patologiczni załatwiają sprawę łopatą - może lepiej, bo szybko i zwierzak nie męczy się tygodniami. Trzeba być sadystą, żeby taki los zgotować zwierzęciu i spokojnie patrzeć, jak powoli umiera. Chyba zmienię zdanie o tych, co po prostu wyrzucają psa na ulicę - przynajmniej dają mu jakąś szansę.
  8. [quote name='Saphira']Ja to bym proponowała podejść do straży miejskiej i zgłosić nielegalny wywóz odpadów na posesję dwojga starych, schorowanych ludzi.[/quote] Popieram. [quote name='weronika1']Nasze Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt "NADZIEJA" jest już organizacją pożytku publicznego.:multi:[/quote] Gratulacje! :cool2: :offtopic:Przepraszam za offa, ale nie mogę się powstrzymać: przed chwilą przeczytałam na TVN24 coś takiego, że mało zawału nie dostałam. Ten sam tekst był, jak się okazało, na WP, ktoś dał go tu: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f106/gdybym-dorwala-ta-brak-mi-slow-123138/[/URL] Siedzę i płaczę :bigcry:
  9. [quote name='weronika1']Im mam więcej pracy tym mniej myślę o kłopotach.[/quote] Możemy tylko kciuki trzymać za Ciebie :kciuki: Chyba że masz jakiś pomysł, jak moglibyśmy pomóc Tobie:hmmmm:
  10. [quote name='Wet-siostra']Nasze kochane dogo to prawdziwa szkoła cierpliwości...Raz działa,a trzy razy nie...:angryy: A może oni tak specjalnie robią???Terapia odwykowa???:cool3:[/quote] Nie wpadłam na taki pomysł :lol: Ale po co to robią? Akcja charytatywna? Aż tak nas kochają? Naprawdę słodkie :loveu:
  11. [quote name='Saphira']Wyobraźcie sobie jaką dziś miałam niespodziankę. Otóż dostałam paczkę z bdsklepu z extra kosmetykami w prezencie i podziękowania za te wszystkie paczki, które zamawiałam dla Romy. Nie wiem skąd oni wiedzieli, że to na akcje charytatywne, ale prezent i niespodzianka extra.[/quote] Uważaj, bo to łapówka :evil_lol: Oni mają szósty zmysł i wyczuli, że podliczyłaś sobie koszty kuriera i poczty i zastanawiasz się nad zrezygnowaniem z ich usług :lol: Albo... czytają to forum :roflt:
  12. [quote name='żaba88']A wg mnie pianka to zły pomysł. Dobrze uszczelnia i izoluje. Ale co z tym potem zrobić na cieplejsze dni? Żeby otworzyć okno trzeba będzie drapać każdy centymetr futryny i ramy okna. Taka pianka trzyma mocno. Myślę że można spróbować z jakimiś grubszymi uszczelkami.[/quote] Też się nad tym zastanawiałam, jak tę piankę potem usunąć. Myślałam, że może są jakieś rozpuszczalniki. Myślę, że to Ty powinieneś podjąć decyzję, jak te okna uszczelnić, my możemy tylko rzucać pomysły - jak widać, nie zawsze najlepsze.
  13. [quote name='Saphira'] Ja na żywność też wolę posłać pieniądze Weronice bo jak policzyłam ile mnie kosztuje przesyłka / za paczke 20-30 zł/ to już za te kwote Weronika zrobi niezłe zakupy. Szkoda pieniędzy na dorabianie poczty i kuriera. Musimy też pamiętać aby o grudniowych Mikołajkach i Wigilii. Wtedy to akurat jakieś paczki by się przydały. [/quote] Od początku mówiłam, że najsensowniejsza jest kasa. :eviltong: Ale paczki na Mikołaja i Wigilię to świetny pomysł. I może wyślijmy im świąteczne kartki, co? Te 3-4 zł na kartkę to każdy znajdzie, a im będzie przyjemnie, jak dostaną dużo kartek z życzeniami z całej Polski. Superpomysł jest też z pianką do okien. Fajnie, że kilka osób się zaangażowało, każdy coś mądrego podpowie. :)
  14. [quote name='gagata']Jakie u Romy są okna to najlepiej widać na zdjęciu z Rycerzem - tym reklamującym allegro.... Tam nie ma co mówić o uszczelce,ewentualnie można pomyśleć o sporych ilościach waty:shake: [/quote] Tak właśnie myślałam, uszczelek nie ma co kupować, bo to nic nie da. Trzeba spróbować takimi starymi metodami. Kiedyś wpychało się watę (albo inny uszczelniacz - w stanie wojennym kiedyś kupiłam specjalną watę do uszczelniania okiem, wyglądała jak wyskubana watolina, taka ze szmat) we wszystkie szpary, dziury itp., a potem zaklejało się takie okno na mur, klejąc na szpary paski papierowe lub w bardziej luksusowej :evil_lol: wersji poloplast. Klej rozrabiało się jakoś domowym sposobem (z mąki chyba), tak że wiosną było to łatwo odkleić - złaziło po namoczeniu wodą. Oczywiście jedno okno zostawiało się do wietrzenia. Dziś można chyba użyć taśmy do zaklejania paczek, może się sprawdzi. Ja przed wymianą okien miałam w drzwiach balkonowych taką szparę, że dłoń można było włożyć, musiałam szmatą zatykać, bo wiało mi śnieg do pokoju, koszmar. Jako uszczelkę wykorzystywałam też pasek od starej piżamy (kiedyś piżamy miały paski) wypełniony watą. Na parapet, żeby uszczelnić dół okna, można położyć stary zrolowany kocyk. [quote name='gagata']Ci,co tak mówią, nie zdają sobie sprawy z tego,że z chwilą,kiedy Romie zabierze się ostatniego psa, to Romie pęknie serce....[/quote] Też tak sądzę, kilka psów trzeba jej zostawić, bo straci sens życia. Poświęciła tyle dla tych psów, że nie wiedziałaby co robić, gdyby ich zabrakło.
  15. [quote name='żaba88']Wg mnie te 2 tony węgla do końca zimy nie wystarczą. Na pewno zacznie się nim palić od zaraz więc końca zimy nie powinien dotrwać.[/quote] To znaczy, że trzeba stworzyć rezerwę finansową na opał. Jeżeli zima będzie lekka i pieniądze z rezerwy zostaną będzie można wiosną przeznaczyć je na inny cel np. szczepienia czy sterylki. Warto by też pomyśleć o jakimś uszczelnieniu okien, ale pewnie nie ma kto tego zrobić, a Żaba robi tak dużo i poświęca tyle czasu, że aż głupio prosić, żeby zrobił coś jeszcze. :confused:
  16. [quote name='żaba88']Dwie tony węgla wreszcie chłodzi się w piwnicy.[/quote] Żaba, jesteś super! :klacz: Czy to starczy na całą zimę? Ile pieniędzy trzeba na szczepienia psów? Jak dostanę pieniądze za zlecenia, to znowu coś wpłacę. Wpadam tu rzadko, bo pracuję po całych dniach, ale wątek śledzę. Pozdrówcie p. Romę ode mnie.
  17. [quote name='gagata']Dziś wieczorem planuję dłuższą rozmowę z Romą ,jak są jakieś sprawy, to mówcie, załatwię hurtem...[/quote] Dowiedz się, czy chce ten makaron dla psów, bo ja jestem bardzo zapracowana i nie mam ochoty poświęcać na pusto czasu na dowiadywanie się o ten psi makaron z firmy As. Jeżeli trzeba będzie, to tam podzwonię w poniedziałek, ale jeżeli psy nie chcą tego jeść, to nie wiem, czy jest sens, tym bardziej że nie wiem, czy to taniej wyjdzie, jak załatwić kaszę na miejscu. Co z opałem? Wczoraj rano wpłaciłam 200 zł na konto Żaby z przeznaczeniem na opał. Ile pieniędzy jeszcze brakuje na ten cel?
  18. Ja będę dawać kasę. Tyle ile mogę. Nie mam ochoty dofinansowywać poczty. Rzeczy, które bym p. Romie wysłała, i tak musiałabym kupić. Wy będziecie wiedzieć lepiej, co jest niezbędne i kupicie w moim imieniu. Żeby ktoś nam nie zarzucił, że tu się jakieś nielegalne zbiórki pieniędzy odbywają, od razu wyjaśniam: to, co p. Roma ode mnie dostaje, są to darowizny rzeczowe, bo osoby, którym przekazuję pieniądze, dokonują zakupów w moim imieniu i w moim imieniu przekazują je p. Romie. To tak na wszelki wypadek, żeby nie było jakichś nieporozumień.
  19. [quote name='niufek']Wiesz ,mnie nie dziwi co Ty tu piszesz .To nie pierwszy raz wlaczylas sie watek ni z gruszki ni z pietruszki i wywody robisz .Juz kiedys ,pewnie nie pamietasz nawet jak to przypomnialas adopcje Dafiego .Tez wysowalas wnioski i jak to sie martwilas o psa bo ludzie wredni ,kontakt urwali co??:cool3: Dafi ,damatynczyk ,twym zdaniem adopcyjny pies , gluchy prawie jak pien , trudny charakter , dostawalas info o nim ,a twierdzilas ,ze nic o psiaku nie mozesz sie dowiedziec :diabloti:.Nawet kolezanka pisala ci na prywa gdzie on jest i co sie z nim dzieje ,ale waszmoscpani nie raczyla na prywa odpowiedziec ,bo lepiej sztuczna zadyme siac ,prawda???A my idiotki szukalysmy wiadomosci o psie i dla kogo?? Wiesz ,jeden wniosek sie nasowa , nie odpowiedzialas ,wiec pies ci kolo tylka latal i tyle .Byl po prostu srodkiem by osiagnac cel ,niczym wiecej .[/quote] [B]O Dafim nigdy nie zapomnę, bo to był pierwszy pies u mnie na tymczasie. Tak się składa, że to ja osobiście wydałam Dafiego do Niemiec do adopcji. Dafi był podopiecznym lubelskiego stowarzyszenia i mnie stowarzyszenie powierzyło los tego psa. Utrzymywałam go i leczyłam na własny koszt. Kto więc Twoim zdaniem miał większe prawo pytać o jego dalszy los? [/B]Ja nie wymyśliłam, że pies był głuchy i agresywny, ja miałam go w domu kilka tygodni i dobrze wiedziałam, jaki jest. Dafi miał kilku właścicieli. Do mnie trafił po nieudanej adopcji, gdzie rzucał się na dzieci. Z powodu głuchoty i problemów z agresją nikt go nie chciał. Co do agresji, to miałam nadzieję, że jest spowodowana strachem i że w stałym domu w dobrych warunkach ustąpi. Martwiłam się o psa, bo w swoim życiu parę osób ugryzł (mnie zresztą też), bałam się też o ludzi, którzy mieli go adoptować, choć uprzedzałam, jakie z psem są kłopoty. [B] Podważasz moje informacje o psie, którego nawet nie widziałaś. [/B] Dafiego osobiście zawiozłam do W-wy, gdzie przyjechała po niego Aga - Polka z Niemiec. Aga zgłosiła się na dogo. Przed adopcją kilkakrotnie przeprowadziłam z nią długie (ok. godziny) rozmowy telefoniczne. Kontakt z Agą urwał się prawie zaraz po adopcji psa - dzwoniła do mnie z Niemiec chyba raz, ale akurat byłam w pracy, wiec przekazała tylko parę informacji mojemu mężowi. Wkrótce potem kontakt urwał się całkowicie - przestała pokazywać się na dogo, nie odpowiadała na maile, wiedziałam tylko tyle, że przeprowadziła się do innego miasta, więc jej domowy adres, który miałam, był nieaktualny. Aga zniknęła przed przekazaniem nam informacji, dokąd Dafi trafił. W tym samym czasie zaczęły się na dogo pojawiać wpisy o tym, że psy z Polski są wywożone do Niemiec i sprzedawane firmom kosmetycznym jako zwierzęta laboratoryjne i że na dogo pojawiają się osoby zajmujące się tym procederem. Nie wiem, czy to prawda i absolutnie nie sugeruję, że Aga miała coś z tym wspólnego. Ale te informacje (plotki?) zaniepokoiły mnie. Dafi był moim pierwszy psem na tymczasie i gdyby nie kategoryczny sprzeciw rodziny oraz obawa o prawie niewidomego i chorego na serce męża, który w razie zaatakowania przez psa nie umiałby sobie z nim poradzić, nigdy bym Dafiego nie oddała). Czułam się podle - nie miałam doświadczenia w adopcjach i oddałam psa, nie mając [U]żadnych[/U] możliwości śledzenia jego dalszego losu. Miałam nadzieję, że odezwie się Aga, ale tak się nie stało. Jak wygląda sprawa z adopcjami do Niemiec, do dzisiaj nie wiem i nie będę więcej zabierać głosu w tej sprawie. Dostałam w końcu informację, że Dafi jest w rodzinie i ma się dobrze. Jeżeli komuś nie odpisałam, to przepraszam. Z reguły odpisuję, ale może miałam jakieś kłopoty i zapomniałam. Cała historia Dafiego była na bieżąco relacjonowana na Dogo, ale to było na początku 2005 roku i nie potrafię znaleźć tego wątku, może już został przez administratora skasowany. Jeżeli kogoś interesują szczegóły, to co pamiętam, mogę opisać na priv. [B]Przepraszam, że to wszystko tu opisuję, ale zostałam [U]tu[/U] przedstawiona przez niufka, jako rozrabiara, która ni z gruszki ni z pietruszki czepiła się adopcji Dafiego, żeby siać ferment na dogo. [/B]Droga niufek, schowaj do kieszeni swoje prywatne uprzedzenia, bo najważniejsze są psy. Ja nie podważam Twoich działań dla polepszenia ich losu i nie zniesławiam Cię na dogo, nie przypisuję Ci wrogich intencji, więc Ty też się łaskawie ode mnie odczep, bo ja też pomagam psom (nie tylko na dogo zresztą), a kreując mnie tu na jakąś idiotkę, nie szkodzisz mi, bo moje życie w żaden sposób od dogo nie zależy, możesz zaszkodzić jedynie akcjom, w których biorę udział i psom, do których ratowania się przyczyniam. A co do tego wątku: gdybym to ja tak opisywała sprawę swojego psa, nie podawała żadnych konkretów, to byłabyś pierwsza, która by mnie tu zlinczowała. Nie jestem jedyną osobą, która ma w tej sprawie wątpliwości. Przykre, że zamiast niejasności wyjaśniać, wątpliwości rozwiewać, atakuje się tych, co stawiają pytania.
  20. [quote name='Saphira']Ja widziałam w ich ofercie również kaszę, a o ile wiem Żabie i Weronice zależy na dostępie do tańszej kaszy. Może by się udało ? Nawet parę groszy na kilogramie to dużo w skali m-ca. Pani Roma jest zachwycona ogrzewaczem wody :multi:[/quote] Zadzwonię i zapytam o tę kaszę, ale chciałabym wiedzieć, ile za nią płacicie teraz i ile jej trzeba np. tygodniowo, bo bez tego nie zorientuję się, czy da się załatwić tańszą. Cieszę się, że ogrzewacz się przydał, ciekawa jestem co do niego podłączyliście, bo były plany dotyczące prysznica, ale do tego celu to on ma za małą moc, to ogrzewacz do umywalki lub najwyżej zlewozmywaka. Na opale się nie znam, całe życie mam kaloryfery, ale nie ulega wątpliwości, że jakiś kupić trzeba. Niech decydują ci, co się na tym znają. Mogę dać 200 zł na ten cel - wpłacę w tym tygodniu. Tak jak Irysek uważam, że osoby, którym pomagamy, powinny stawać na nogi, ale w tym wypadku jeszcze długo nie będzie to możliwe, zbyt długo ci państwo byli zdani wyłącznie lub prawie wyłącznie na siebie, zbyt dużo problemów narosło. Musimy się nastawić na pomoc długofalową, bo oni bez pomocy nie przeżyją.
  21. [quote name='Saphira']A czy mogłabyś sprawdzić tę firmę : [URL]http://www.asbabuni.pl/[/URL] To gdzieś koło Lublina. Może da się załatwić tanią karmę.[/quote] Kupowałam makarony tej firmy, ale "ludzkie". Ten "psi" chyba widziałam w lubelskim Leclerku. Jak się tam znowu wybiorę na zakupy, to kupię na próbę, ale to nie będzie wcześniej niż w środę, bo dosłownie przykryta jestem robotą. As ma niezłą opinię w Lublinie, choć nie są to tak dobre makarony jak Lubelli. Zobaczę, ile ten "psi" makaron kosztuje w detalu, a potem zadzwonię dowiedzieć się o zakup hurtowy. Ze strony internetowej wynika, że mają przedstawiciela handlowego w Rzeszowie, ale czy wożą te makarony do Przemyśla to nie wiadomo.
  22. [quote name='marta925']z palucha zabralam go w fatalnym stanie, nie przezylby tam kolejnego tygodnia[/quote] A bezpośrednio po tym, jak psa zabrałaś z Palucha, pisałaś, że był przygotowany do adopcji i jeszcze chwaliłaś Paluch za profesjonalizm. Twój post na ten temat jest tu: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=6351156&postcount=100[/URL] To ja już nie rozumiem, wzięłaś psa zdychającego czy świetnie przygotowanego do adopcji? Nigdy nie byłam na Paluchu, czy tam przygotowanie psa do adopcji polega na doprowadzeniu go do stanu przedagonalnego? I dlaczego wtedy nie pisałaś, że pies jest w tak złym stanie? Napisałaś za to, że pies został przed wydaniem odrobaczony, zaszczepiony i odpchlony :crazyeye: I taki zdechlak przeżył te wszystkie zabiegi i to naraz? I jeszcze poszedł z Tobą na spacer? Ja całkowicie zgadzam się z opinią dusje wyrażoną tutaj: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=10869837&postcount=160[/URL] Kręcisz lepiej niż niejedna karuzela :mad: Chcesz oddać psa, trudno, ale nie nabieraj dogomaniaczek, które wyłażą ze skóry, żeby psom pomóc. Wzięłaś dziewczyny na litość, pisząc o swojej niepełnosprawności, ale skrupulatnie unikasz bezpośredniego kontaktu, co rodzi podejrzenie, że nie wszystko, co piszesz, jest prawdą.
  23. Czyżby Wasze maile poskutkowały? Na stronie internetowej salonu linki: Biuro matrymonialne, Artykuł prasowy i Ogłoszenia prowadzą do informacji, że strona nie istnieje!
  24. [quote name='Margo05']Na koncie Żabulka jest coś ok. 800 zł dla Romy. Tak żeśmy sobie troszkę myśleli, że można z tego kupić już tonę węgla zanim skoczą ceny. Sezon grzewczy wbrew pozorom już się rozpoczął. Wprawdzie nie w kaloryferach, ale w sprzedaży tak. Siłą rzeczy ceny idą w górę. Co o tym myślicie? A z konta Stowarzyszenia pieniądze mogą iść na opłaty i papu dla psów.[/quote] Zdecydowanie tak. Jak dostanę jakieś pieniążki za wykonane prace, to jeszcze troszkę zasilę konto Żaby, niestety, chwilowo nikt mi nie płaci :shake: firmy, z którymi współpracuję, płacą mi dopiero jak same zarobią, czasem trwa to nawet parę miesięcy :-(
  25. [quote name='kasiaprodex']te dwa małe pieski niestety nie sa do adopcji (Pani sie rozmysliła) Pozstałe psy ,koty i królisie jak najbardziej szukaja domu[/quote] :crazyeye: To jaką mamy gwarancję, że nie rozmyśli się przy innych? To po pierwsze, a po drugie: jeżeli chce hodować psy dla własnej przyjemności, to dlaczego mamy jej pomagać? Ja przepraszam za brutalność tego pytania, ale zrozumiałabym, że nie chce oddać psa, który jest z nią kilka lat, ale to są młode psy, mogłyby mieć dobre domy, a za kilka lat ta pani może już nie żyć i kto wtedy weźmie starego psa? Takie postępowanie to przecież egoizm!
×
×
  • Create New...