-
Posts
412 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AlmaMater
-
obozwiązek kastracji psów/kotów ni przeznaczonych do hodowliw PL
AlmaMater replied to spring_'s topic in Sterylizacje
Zgadzam się z Martens. Nieszczęściem w Polsce jest myślenie, że wszystkie problemy można rozwiązać zakazami i nakazami prawnymi. Sterylizacja i kastracja jak każdy zabieg wiąże się z pewnym ryzykiem, nie można zmuszać właściciela, żeby to ryzyko podejmował. Tak jak mitem jest, że każda suka powinna mieć szczeniaki, tak samo mitem jest, że jak się jej nie wysterylizuje to na pewno będzie je miała. Są ludzie odpowiedzialni, którzy pilnują suki, jak ma cieczkę. Kolejnym mitem jest, że jak się nie wysterylizuje, to na pewno będzie miała ropomacicze albo raka. W okresie PRL-u nie było zwyczaju sterylizowania suk, mimo to suki w miastach nie miały masowo ani szczeniaków, ani ropomacicza. Osobną sprawą są psy wiejskie, ale tutaj problemem jest nie tylko niekontrolowane rozmnażanie, ale w ogóle opieka nad psem. Wyjściem mogłyby być darmowe sterylizacje i kastracje oraz akcje uświadamiające. Na wsi cieczka suki jest problemem, bo złażą się psy z całej okolicy i trudniej sukę upilnować, podobna sytuacja jest z niekastrowanym psem - poczuje gdzieś sukę z cieczką i daje nogę. Można by namawiać ludzi na robienie sterylizacji i kastracji, argumentując potrzebą uniknięcia takich kłopotów z psem. Bezwzględnie powinny być sterylizowane i kastrowane psy w schroniskach. Tu nie ma dyskusji, w schroniskach psy nie mają prawa się mnożyć. Z pseudohodowcami, rozmnażaczami trzeba walczyć innymi środkami, np. odpowiednią polityką podatkową - to można robić już teraz, założę się, że większość nie płaci podatków od tej działalności. Poza tym można wprowadzić przepis, że sprzedawać psy mogą tylko zarejestrowane hodowle lub właściciele, którzy psa z takiej hodowli kupili. (Oczywiście, zarejestrować można by było tylko hodowlę rodowodowych). Pozostały obrót psami mógłby się odbywać tylko na zasadzie darowizny (ew. symbolicznej zapłaty w wys. 1 zł). Wtedy można by ścigać nielegalne hodowle, tropiąc ogłoszenia. Na moim osiedlu połowa psów to "rasowe", ale rodowód mają może ze dwa. Tu jest źródło problemu, bo wystarczy wydać 200-300 zł (a czasem nawet tylko 50), by szpanować "rasowym" kundlem. Jednocześnie w schronisku siedzi ok. 200 psów. Gdyby ludzie nie mogli kupić tych pseudorasowców, przynajmniej połowa tych psów miałaby dom! -
[quote name='Asia & Ginger']Właścicielka tego salonu jest nawet na dogo, ma nick [URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=29806"]ritasalon[/URL]. :shake:[/quote] Chyba jednak na Dogo jej już nie ma, bo ostatni raz logowała się prawie rok temu. Jeżeli dobrze pamiętam, to jakieś osoby z Dogo pisały do niej maile, próbując wyperswadować jej pomysł z biurem i tak trafiła na Dogo, ale jak widać nie jest to osoba, która chciałaby pomagać psom. Zamieściła parę postów i zniknęła, widać Dogo nie spełniło jej nadziei jako bezpłatny billboard reklamowy.
-
Czy te psy z początku wątku są do adopcji? Tam są takie śliczne kudłate małe pieski, poszłyby na pniu, gdyby im allegro zrobić (tak mi się wydaje). Przydałyby się tylko lepsze opisy: jak się pies zachowuje w stosunku do ludzi i innych zwierząt, czy lubi dzieci, czy umie zachować czystość w mieszkaniu, czy chodzi na smyczy, czy lubi być głaskany itp. Trzeba poznajdować domy tym psom.
-
Ja jak dostanę jakąś wypłatę, to dam kasę, bo sądzę, że weronika1 lub żaba zrobią w moim imieniu lepsze zakupy, niż ja bym zrobiła, bo lepiej wiedzą, co potrzebne. Ale tak jak pisałam: zróbcie szczegółową listę, zwracając przede wszystkim uwagę na trwałą żywność - nawet jak będzie jej chwilowy nadmiar, to na pewno stanie się dla starszych państwa błogosławieństwem później. [quote name='Saphira']Weroniko! Alma Mater ma rację! Ja ostatnio robilam zmiany w KRS-ie swojej firmy i od aktu notarialnego do wpisu 4 m-ce. A jeszcze jak Sędziemu sie coś nie spodoba to zwraca wniosek do poprawienia.[/quote] Zgadza się, w sprawie, którą popychałam, wniosek był zwracany parę razy. Dlatego trzeba dokładnie dowiedzieć się, jakie są niezbędne dokumenty.
-
[SIZE=4]Ważna sprawa! [SIZE=2]Trzeba skoordynować wysyłanie paczek, żeby nie doszło do sytuacji, że będą mieli 10 kg proszku do prania, 5 dezodorantów, 20 swetrów i nic do jedzenia! Najlepiej byłoby zrobić tak jak się robi na Zachodzie z prezentami ślubnymi - jedna lista potrzebnych rzeczy i każdy pisze, co kupi - zaklepane się wykreśla. Tu można zrobić też tak: np. miesięcznie potrzeba 30 puszek konserw rybnych - ja wyślę 10, zostaje do wysłania jeszcze 20, potrzebna kurtka, 5 koszul i 2 swetry -jedna osoba deklaruje sweter i 2 koszule - skreślamy. Wiem, że taka lista jest na początku, ale jest ona za ogólna i nie uwzględnia planów wysyłkowych poszczególnych osób. Musimy pamiętać o tym, że w tej chwili p. Roma i p. Franciszek są praktycznie na naszym utrzymaniu, nie można dopuścić do sytuacji, że np. w tym miesiącu wysyłamy jakieś przysmaki, a przyszłym miesiącu nic nie dostaną. Musimy bardzo racjonalnie gospodarować. Musimy pamiętać, że tu nic się przez najbliższe miesiące nie zmieni, że pomoc będzie potrzebna przez całą zimę! Ja uważam, że najlepsze byłyby pieniądze dawane weronice1, żabie czy komuś, kto kupi im potrzebne rzeczy, bo przelew jest tańszy niż wysyłka paczki, a do tego oni wiedzą najlepiej, co w danej chwili jest potrzebne, ale rozumiem, że niektórzy wolą wysłać paczkę, wiem też, że paczki sprawiają starszym państwu ogromną radość, więc niech będą paczki, ale bardzo racjonalnie skomponowane. [/SIZE][/SIZE]
-
[quote name='weronika1'] najpierw trzeba zarejestrować w sądzie jako organizację pożytku publicznego. Mam nadzieję że zarejestruję jeszcze w tym roku.[/quote] Zacznij to już teraz załatwiać, bo sądy są powolne. Ja parę lat temu pomagałam przyspieszyć taką sprawę dla pewnego stowarzyszenia poprzez łańcuszek ludzi dobrej woli, bo stowarzyszenie do lutego nie zdołało tego załatwić. Na szczęście znajomy pan sędzia lubi zwierzęta i jak usłyszał, że to dla zwierząt, to przez innych znajomych sędziów dotarł do tego sędziego, który miał tę sprawę i poprosił go o położenie tych akt na samym wierzchu stosiku spraw do załatwienia ;) Tylko dzięki temu stowarzyszenie zdołało się załapać na 1% jeszcze w tym samym roku. Jak nie masz znajomych w sądzie, to bierz się za to już, żeby zdążyć na początek roku, jak ludzie zaczną PIT-y składać. Będę teraz rzadziej wpadać, bo mam bardzo dużo pracy, ale za to jak dostanę wynagrodzenie, to podsypię jakąś kasę. Pomyślę też o paczce dla p.Franciszka. Weronika1 podeślij mi ich adres i telefon na PW.
-
Żeby tylko jeszcze było co zabierać :-(
-
Pixie - Pit bull - Sweet bull - nasz SKARB ma DOM!!!
AlmaMater replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isadora7'][B]Nie wytrzymałam, wysłałam temu panu zapytanie czy wiatrówkę sprzedaje dlatego że kupił kałacha :grin::grin::grin::grin::grin: z konta kolegi nie ze swojego :grin::grin::grin::grin::grin:[/B][/quote] Facet nie widzi różnicy między psem, a samochodem. Kupił sobie nowy ładniejszy, to starego się pozbywa. Burak dorwał się do gotówki, to już mu kundel nie pasuje, Labradora (zauważcie ten szacunek - wielką literą pisze!) sobie na łańcuch postawi :angryy: A najgorsze to są zdjęcia tej biednej psiny: łapkę podaje i liże rękę tego drania :-( nie zdając sobie sprawy, co pan szykuje :angryy: -
[quote name='irysek'] czekaja inni ludzie i zwierzeta...[/quote] No właśnie, co otworzę jakiś wątek, to czarna rozpacz i pieniądze potrzebne natychmiast. Ja też wysyłam pieniądze nie tylko dla p. Romy i już więcej nie mogę (w ciągu 6 tygodni wydałam na pomoc psom i ludziom ponad 400 zł, a nie mam stałej pracy ani żadnych innych stałych dochodów). Społeczności Dogomanii po prostu nie stać na finansowe pomaganie jednej osobie całymi miesiącami, dlatego tak ważne jest, żeby osoby, którym pomagamy, stawały na własnych nogach.
-
Pixie - Pit bull - Sweet bull - nasz SKARB ma DOM!!!
AlmaMater replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='Paulina87'][COLOR=black][SIZE=3][FONT=Comic Sans MS]Pixie musi przejść jeszcze 2 skomplikowane operacje. Koszt leczenia może wynieść nawet ponad 2 tysiące złotych![/FONT][/SIZE][/COLOR] [/quote] Czy można obciążyć kosztami leczenia suczki tę babę, co psa wyrzuciła przez okno? Jeżeli za leczenie zapłaci jakaś organizacja (stowarzyszenie, fundacja) i będzie miała rachunki, to myślę, że można by się pokusić o zażądanie zwrotu kosztów leczenia psa - takie żądanie mogłaby wysunąć ta organizacja już na procesie karnym baby, jeżeli wystąpiłaby w roli oskarżyciela posiłkowego. Oczywiście w tej chwili trzeba zbierać pieniądze, bo potrzebne są już, a proces to nie tak zaraz, ale może udałoby się choć część odzyskać. To przecież nie jest w porządku, że takie osoby kaleczą psa, a potem ludzie, którzy psy kochają, płacą za leczenie. Pieniędzy mamy przecież mniej niż jest psów w potrzebie i takie wydatki to odbieranie szans innym zwierzętom. -
Podaj w jakim są mieście, może ktoś się odezwie z Twoich okolic. Poszukaj na dogomanii ludzi mieszkających niedaleko i napisz do nich PW z prośbą, żeby Ci pomogli. Suczkę trzeba wysterylizować i to szybko, może jakaś organizacja zajmująca się zwierzętami zechce to sfinansować, pisz do ludzi, do organizacji o pomoc. Tutaj jest mnóstwo psich nieszczęść i nie przebijesz się, pisząc 2-3 posty. Pisz bezpośrednio do konkretnych osób, ktoś ci pomoże.
-
[quote name='gagata'] A z tymi ratami to ja bym była ostrożna...można im pomóc w sprawach codziennych, w opłatach bieżących, ale myślę,że te długi powinni spłacać jednak sami...Na dogo wiele jest osób zadłużonych po uszy...Takie przejęcie długów byłoby jednak ciut demoralizujące...a jak to zachęci ich do wzięcia kolejnej pożyczki?...Tfu,odpukać...:shake:[/quote] Źle mnie zrozumiałaś, nie miałam na myśli przejęcia długów. Absolutnie. Ale prawda jest taka, że jak wydadzą wszystkie pieniądze na spłatę długu, to de facto wyładują na naszym utrzymaniu, bo przecież nie będziemy obojętnie patrzeć jak umierają z głodu i zimna z tymi wszystkim psami. To po pierwsze. A po drugie, nasza pomoc finansowa też powinna się kiedyś skończyć, przecież czekają inni ludzie i inne psy. Jeżeli ilość psów zostanie znacznie ograniczona, długi spłacone, to powinni stać się finansowo samodzielni (podkreślam - finansowo, bo pomoc w różnych pracach czy inna nadal będzie potrzebna, gdyż są to starzy ludzie).
-
[quote name='gagata']Ona to już wie, ale nie zaszkodzi jak Zaba i Weronika będą im o tym trąbić non stop, zwłaszcza o tej zakładce...[/quote] Pożyczka na zakładkę, to wredny numer - człowiekowi, który ledwo zipie, spłacając pożyczkę, proponuje się nową, z której końcówka poprzedniej zostanie spłacona i jeszcze trochę zostanie na najpotrzebniejsze wydatki, ja się nie dziwię, że ludzie znękani biedą się na to łapią, ale rezultat jest taki, że sami stają się stałym dopływem gotówki dla tych sq... i popadają w coraz większą biedę :angryy: Ja podejrzewam, że p. Roma to tam niejedną pożyczkę już wzięła, bo skąd taka obłędnie duża rata - przecież paru tysięcy jej chyba nie dali? :mad:
-
[quote name='gagata']O ile się orientuję, to Provident zabiera jej co miesiąc ok. 500 zł i ma tak być aż do grudnia....:shake:[/quote] O q...! Słuchajcie, ponieważ termin spłacania już się zbliża do końca, należy się spodziewać, że wkrótce pojawi się u niej agent z Providenta i będzie jej wpierał pożyczkę na zakładkę - nie można do tego dopuścić, bo do śmierci się z tych długów nie wygrzebią. Porozmawiajcie z p. Romą - błagajcie, straszcie, obiecujcie, róbcie, co chcecie, żeby tylko nie wzięła następnej pożyczki. Powiedzcie p. Romie, że pomagamy tylko pod warunkiem niebrania następnych psów i niebrania pożyczek. Inaczej Provident nas wszystkich z torbami puści.
-
Ta 4-miesięczna to jest brązowa czy czarna?
-
Co z długami, opłatami i opałem? Przepraszam, że jestem taka nudna, ale mamy już prawie wrzesień i chciałabym wiedzieć, na czym stoimy. Mnie nie będzie stać na wyasygnowanie nagle np. 500 zł na rachunek za światło, ratę kredytu i opał, a naprawdę bardzo źle bym się czuła, oglądając tv w ciepłym mieszkaniu ze świadomością, że ci państwo siedzą po ciemku w zimnie i czekają na wizytę komornika. Zróbcie proszę z ten bilans, bo musimy [U]już[/U] zacząć zbierać pieniądze.
-
[B]Zróbcie bilans.[/B] Myślę, że p. Roma już ufa Wam na tyle, żeby powiedzieć, jak wyglądają sprawy finansowe. Oczywiście nie ma mowy o publikowaniu tego tutaj. Informacje tylko do osób pomagających p. Romie na PW. Musimy wiedzieć, jak duże są długi i jakie sama p. Roma ma możliwości ich spłacania. Przede wszystkim trzeba skończyć z tym Providentem :angryy: i nigdy więcej! Druga sprawa to opłaty za prąd - nie można dopuść, żeby im światło wyłączyli. Następna sprawa to opał - już musimy pomyśleć o zimie. Kolejna to telefon - nie wiem, jaki mają i do czego im potrzebny. Jeżeli dzwonią rzadko i długo nie rozmawiają, może warto byłoby ich namówić na zastąpienie stacjonarnego telefonem komórkowym na kartę, wtedy wystarczy 50 zł na kwartał, żeby utrzymać numer, odbierać telefony i od czasu do czasu zadzwonić. [B]Na razie najważniejsze: jaka suma kredytu do spłacenia, ile wynosi rata, do kiedy trzeba zapłacić, ile wynosi rachunek za światło i do kiedy trzeba zapłacić.[/B]
-
Wybacz, ale naprawdę nie mam już ochoty z Tobą dyskutować, bo po pierwsze piszesz tak chaotycznie, że nie bardzo wiadomo, o co Ci chodzi. Nie zadajesz sobie trudu, żeby ułożyć jakieś sensowne zdania. Takie posty świadczą o braku szacunku dla czytających. Po drugie powtarzasz w kółko swoje, choć wydaje mi się, że jasno wytłumaczyłam, iż rozsądny człowiek nie będzie pakował w koszty sprawy sądowej sumy większej niż ta, której w sądzie dochodzi. Chyba że ktoś jest pieniaczem. Po trzecie, czepiając się podanego przeze mnie przykładu, zwekslowałaś dyskusję na boczny temat. Może mój krewny byłby zaszczycony, że poświęciłaś mu [U]cały bez wyjątku[/U] ostatni post, ale to jest wątek o sprawie Siemionki, a nie mojego krewnego. Poza tym dlaczego przekręcasz moje słowa? Krewny to krewny, nie musi być wujkiem.
-
[quote name='irysek']powiem tak, weglem palic sie nie oplaca. we wroclawiu przynajamniej. jedna zima palenia weglem rowna sie 3 zimom palenia drewnem takim na opal. a co do kuchenki i gotowania. czy pani roma nie moze miec w mieszkaniu zwyklej kuchenki z piekarnikiem itd. jaka jest w kazdym domu? chodzi o finanse czy o jakies ograniczenia poboru pradu itd.? bo nie orientuje sie, jestem spory kawalek od niej.[/quote] Na opale się nie znam - mieszkam w bloku i mam centralne (i horrendalne rachunki za ciepło :angryy:). Czy tam jest wystarczająca ilość miejsca na zgromadzenie drewna? Co do kuchenki, to czy taka kuchnia nie musi być podłączona do instalacji trójfazowej? I czy potrzebny byłby im piekarnik? Z tego co tu pisano gotują głównie dla psów, p. Roma chyba ciast piec nie zamierza. Są takie kuchenki, gdzie zamiast piekarnika jest szafka na garnki, tylko nie wiem, czy one są elektryczne. Jeżeli chodzi o ograniczenia poboru prądu, to częściowo można to obejść - nie włączać kilku urządzeń jednocześnie. Widziałam też w jakiejś gazetce reklamowej takie urządzenie: mały piekarnik (wielkość kuchenki mikrofalowej) a na górnej ściance zamontowane dwie płyty grzejne, takie okrągłe, jak w kuchence elektrycznej - całość oczywiście na prąd i to było najpewniej podłączane do zwykłego gniazdka z uziemieniem. Co do rachunków za prąd, to trzeba sprawdzić, jaka cena 1 kW jest w Przemyślu, bo wbrew pozorom w Warszawie prąd może być tańszy! Wiem to z lubelskich doświadczeń - w Lublinie prąd jest droższy niż w Warszawie, mamy chyba najdroższy prąd w Polsce :angryy: nie wiadomo dlaczego. Ale chyba na razie szkoda czasu na zajmowanie się tą sprawą. Wróćmy do opału.
-
[quote name='lilith27']AlmaMater a co Ty robisz własnie? cytujesz cudze opowieści obiło Ci się o uszy........... a jak pan emeryt się zgodził na ugodę to jak możesz Ty pisać, że on jest pokrzywdzony?[/quote] Ten rencista to mój krewny, sprawę znam bezpośrednio od niego, zresztą pomagałam mu napisać pozew, niestety, nie będąc najbliższą rodziną, nie mogłam być jego pełnomocnikiem w sądzie, starszy niezbyt zdrowy człowiek ugiął się pod presją sędziego, który chciał mieć sprawę z głowy i naciskał na niego w sprawie zawarcia ugody. Jak człowiek, na którego sędzia wywiera presję, może wierzyć, że gdy się sędziemu przeciwstawi, to wyrok będzie dla niego korzystny? Co miał zrobić? Powołać biegłego, który wziąłby większe wynagrodzenie niż te 6 tys.? Nawet na jeżdżenie do sądu nie miał ani siły, ani pieniędzy. A co do Siemionki, parę osób wypowiedziało się w stylu: hura! załatwimy babę. Świetnie. Ale babsko już się odgrażało, co oznacza, że nie pójdzie z nią tak łatwo, Siemionka, jak wynika z jej postów, jest w tych sprawach zielona, a jak sobie nie poradzi, to powiesz jak o moim krewnym: zgodził się na ugodę, to nie jest pokrzywdzony? Nie będę więcej dyskutować, bo to nie ma sensu. Mam nadzieję, że Siemionka czyta te posty i dobrze się zastanowi, zanim coś zrobi.
-
[quote name='lilith27']AlmaMater powiedz mi proszę? - może wiesz, co to takiego "prawo ubogich" i pełnomocnik z urzędu? - może słyszałaś o częsciowym zwalnianiu z kosztów i na jakiej zasadzie się to odbywa? - a może słyszałaś o całkowitym zwolnieniu z kosztów?[/quote] Owszem, wiem. Wiem też jak to funkcjonuje w praktyce. Wychowałam się w prawniczym środowisku (oboje rodzice byli prawnikami). Dlatego mam mniej idealistyczny stosunek do wymiaru sprawiedliwości. Jeszcze raz powtarzam: wszelkie konsekwencje darcia kotów z tym babsztylem spadną na Siemionkę i tylko ona może zadecydować, czy warto. Nawiasem mówiąc, jak się będziesz czuła, jeżeli nie wszystko pójdzie dobrze, skoro tak usilnie ją namawiasz? Właśnie niedawno miałam możność zobaczyć jak funkcjonuje prawo ubogich: rencista (ok. 1000 zł renty brutto) wykonał pracę, której wartość wyliczył na podstawie cenników funkcjonujących w branży na 6 tys., zleceniodawca chciał zapłacić 600 zł (!). Sprawa poszła do sądu. Rencista, którego to była jedyna praca w roku, nie dostał ani zwolnienia z kosztów, ani pełnomocnika, osobiście musiał stanąć naprzeciw radcy prawnego zleceniodawcy, który zaproponował ugodę - 2 tys. Sędzia naciskał na zawarcie ugody, więc rencista się zgodził, kosztów na rzecz rencisty sąd nie zasądził, a w grę wchodziły także dojazdy do innego miasta. Rencista dostał skromną część tego, co mu się należało, z czego jeszcze musiał pokryć koszty procesowania się ze zleceniodawcą. Ja dziękuję za taką sprawiedliwość. Ach, ostatnio obiło mi się o uszy, że sąd zwolnił z kosztów jako ubogiego chyba jakiegoś posła, nie dam głowy, czy to nie był właśnie Wasserman w tej głośnej sprawie z wanną - może to miałaś na myśli, pisząc o prawie ubogich, ale to chyba nie każdy jest aż tak ubogi jak nasi posłowie, żeby z tego korzystać.
-
[quote name='żaba88']Można kombinować z jakimiś elektrycznymi kuchenkami, do użycia w cieplejsze pory roku. Natomiast porami zimowymi kuchnia kaflowa sprawdza się idealnie, tylko pozostaje problem z opałem...[/quote] To prawda. Ponieważ lato ma się ku końcowi :placz: i wielkich upałów może już nie być, proponuję odłożyć tę sprawę do wiosny. Teraz trzeba by zatroszczyć się o ten opał na zimę. Dowiedzcie się, ile i czego trzeba, ile potrzeba na to pieniędzy. Może miasto by coś dało, oni lubią dawać opał :diabloti: wytną jakieś spróchniałe drzewo i już mogą robić za dobroczyńców :mad: Może trzeba zebrać pieniądze na węgiel?
-
He, he, he prąd to moje hobby. Kiedyś jak wszystko było takie przaśne to sama w mieszkaniu wymieniałam gniazdka, wyłączniki, podłączałam żyrandole, zmieniałam korki (zresztą hydrauliką na poziomie uszczelek też się sama zajmuję ;)) teraz się to zrobiło jakieś bardziej skomplikowane albo ja zdziadziałam (zbabczałam?), natomiast gazu się boję. Można by kupić taką większą kuchenkę 2-palnikową z pokrętłami regulującymi, ale gotowanie na tym w dużym garze też może być trudne. Ma ktoś jakiś pomysł?