-
Posts
1617 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mch
-
a czy wy mysliscie ze ja bym nie wolala zeby moje psy mogly sobie reagowac jak im sie zywnie podoba na wszystko ??? ale takie jest zycie ,taki swiat, to co wolno bylo psu 20 lat temu teraz juz nie . i nie zawalczymy . musimy sie dostosowac . moze nam to nie pasowac ale ,w dzisiejszym swiecie pies nie moze atakowac bo ktos macha siatką . juliuszowa, moja ruda byla gnębiona przez dziecko znajomych i w ostatecznosci gdy bylo źle zareagowala tylko szczekiem pojedynczym , ale zaufanie klarki - dziecko i jego rodzice musieli odbudowywac przez 2 lata . dzieki temu ze wiem ze w takiej sytuacji moj pies woli sie wycofac niz zaatakowac , w koncu jest iles tam innych opcji okazania niezadowolenia poza gryzieniem,prawda :) , moglam spokojnie patrzec jak inne dziecko poklada sie na rudej i dopiero gdy pokladalo siebie i lale wielką ruda uznala ze wystarczy ,zamruczala i wstala i odeszla . a przeciez mogla gryźć bo zęby ma wielkie i to by bylo po psiemu ,nie ? moje psy wcale nie lubią dzieci , akceptują je i wystarczy ,tak jak akceptują biegnących przechodniow , machane siaty etc. etc. moze im dyskomfort sprawiac pijaczek w ciasnej windzie ,dziki tłok na chodniku , ale nie mogą reagowac w sposob psi ,jak wydaje mi sie ze wielu mniema ,czyli startowac z zębami . nie ten czas, nie to miejsce .
-
[quote name='bonsai_88']Mch to może ja podam problemy swojej suki? Zastanów się jak długo wytrzymałabyś cieczkę co miesiąc? Birma miała tak przez rok po sterylce i byłam świadoma, że sterylizacja może powodować problemy hormonalne... U mojej suki było ryzyko o tyle, że była po bardzo wczesnej ciąży [urodziła jak miała 8 miesięcy], więc jej organizm był już "nadwyrężony" hormonalnie[/QUOTE] suczka która jest u mnie w pracy miala cieczki po sterylce .problemem i samą przyczyną zabiegu nie byl fakt ze nie jestesmy jej w stanie upilnowac, ale fakt ze zapachy sie szybko rozchodzily ,,po wsi" i byly dni gdy po terenie lub tuz obok biegal bernardyn ,onek i kilka kundelkow . po sterylce po po 2 latach męczarni i faszerowania suki hormonami zalecanymi przez weta który zarzekal sie ze nic nie zostawil sunia zostala skonsultowana ,wszelkie objawy dokladnie opisane ,,mojemu" wetowi tzn wetowi moich osobistych psow . decyzja o ponownym zabiegu i przyczyna zostala usunięta , co gorsza rozwijal sie stan zapalny w tym co zostalo . ilez ja sobie plulam w brode wczesniej , ze czemu namawialam skoro wet proponowal takie fajne blokady hormonalne , zachodzilam w glowe czemu sie mieszalam w to ,myslalam ile osob z pracy zniechęcilo sie do zabiegu do samej idei kontrolowania rozrodu psow itd . a wystarczylo jak sie okazalo wybrac odpowiedniego weta od razu . i moich zmartwien i stresow suni byloby duzo mniej. moja sunia zostala wycieta juz po zdiagnozowaniu choroby serca ,ba gdybym nie planowala zabiegu i nie wykonala wczesniej badan ,moglaby nie obudzic sie z narkozy do zwyklego szycia lapy czy wycinania kaszaka czy co mozna tam jeszcze robic . dzien w dzien widze psy ktore ewidentnie zwialy ,uciekly , przemierzają trasy wielkie, przebiegają po ruchliwej drodze , wydzwaniam po gminach , strazach miejskich itd i pewnie wiekszosc z nich nie przezywa tych eskapad . znam psa który w eskapadzie za cieczką wpakowal sie pod auto ,wlasciciele walczyli i wywalczuyli dla niego zdrowie , ale do konca zycia bedzie chodzil na smyczy , bo kastracja to krzywdzenie psa. nie mozna wpadac w skrajnosc w zadną ze stron. sama mam niekastrowanego psa, i nie tne dla zasady , bo wypada ,by byc poprawnym . po prostu cieczki w okolicy nie są sensem jego zycia i to wystarcza moim zdaniem by nie podejmowac takich krokow . a trudnosci ?? bardzo prosze , gdy musialam suczke wywozic na sikanie za miasto bo na osiedlu nie mogla kucnąc zeby na tylek w czasie cieczki nie wlazilo jej psie adoratorstwo . gdy uciekalam ,przebiegalam przez ulice zeby przed nimi uciec , zeby sunia siknela przed snem . gdy widze na naszej drodze koczujące przed ,,cieczkującą klatką " 2-3 psy a nie mam innej drogi i musze tamtędy przejsc z samcem psim . i nie o reakcje mojego psa sie boje .
-
[quote name='Martens'][url]http://www.dogomania.pl/threads/177284-Sunia-po-sterylizacji-co-jej-jest[/url] Polecam lekturę - po takim doświadczeniu też byłoby Wam spieszno, żeby hopsasa kolejną suczkę koniecznie sterylizować? Pewnie nie, zastanowilibyście się dobrze, czy jeśli jest zdrowa i macie możliwość, to nie lepiej pilnować. I na forum miłośników psów dostałoby się Wam od ludzi nieodpowiedizlanych, rozmnażaczy, etc. :roll:[/QUOTE] martens piszesz jakbys nie miala swiadomosci ze tytul zaproponowanego przez ciebie wątku powinien brzmiec ,, tragiczne efekty znieczulania psa bez żadnych wczesniejszych badan !!!" nie sądzisz ze uspiona do kazdego innego zabiegu ta sunia mialaby te same klopoty ? uwazasz ze to sterylka ma taką feralną moc ??? to ze jestes przeciwnikiem zabiegu takowego nie oznacza ze łykniemy kazdą sugestię , no przyznaj ze to nie bylo fair wrzucanie tego watku jako argument przeciwko sterylce,
-
[URL]http://pies.onet.pl/39696,13,17,bo_chodnik_byl_za_waski,1,artykul.html[/URL] mysle ze warte przeczytania , przyznaje bez bicia ze poglądy bliskie moim bardzo
-
poszukaj moze przyczyn w zdrowiu psa. czesto padaczka nie jest chorobą samą w sobie ,ale efektem innych schorzen . pies obolały moze drazliwy . no i taka nagla zmiana zachowania dziwna, poszukaj zmian w otoczeniu ,wsrod domownikow ,moze cos sie stalo dziwnego a nie wiesz o tym ? skoro spacery są fajen to wymęcz go aportowaniem ,zabawa ,szkolonkiem,zeby w domu padl i nie mial siły na stawianie sie ? no i koncepcja konsultacji ze szkoleniowcem tez bardzo wazna do rozwaznia !
-
[quote name='*Monia*']Ja bym udusiła jak by mi pies ujadał na balkonie :mad:. Moje obydwie suńki lubią sobie wyjść na balkon i poobserwować co się wokół dzieje, ale za każde rozdarcie paszczy jest powrót do domu.[/QUOTE] a wiesz co robi moja sucz ?? kiedy szczekala na psy przechodzące kolo naszego balkonu tez natychmiast wolalam ją do domu . teraz jest tak, ze jak zaszczeka na balkonie- to w sekund 5 sama wraca pędem do domu :-))) takze po prostu nie wychodzi na balkon , ewentualnie późnym wieczorkiem ,gdy psi ruch kolo balkonu maly .
-
w okolicy W-wy masz jeszcze Martina i Magde Barjakow http://www.kalupus.pl/index.php?hodowla_kalupus=kontakt
-
ja swoich prezentow nie zapakowalam pod choinke bo zbytnio by smierdzialo ;-))) żwacze ,penisy itd ;-)) na swieta mielismy 3 ONki i 2 ratlerki , zapsione bylo uroczo :-))
-
i to oczywiste ! ja kocham psy a nie ich nienawidzę ! pisalam o psach ktore zycie spędzają na samodzielnym bieganiu po osiedlu . wlasnie na wieczornym spacerze mijalam jednego , pilnuje klatki w sąsiednim wieżowcu i startuje z zębami do kazdego przechodzącego psa . no i szkoda mi go i co ? co mam zrobic ? myslec za jego wlasciciela ? to nie uciekinier , to nie pech, nie przypadek , to wszystko dzieje sie za pelną aprobatą wlasciciela .
-
[quote name='isabelle30']Tak mch, sama napisalas ze czesto przechodzisz przez ulice by zmylic psy a jak ktorys wpadnie pod samochod to masz to w de... Nie dziw sie ze odbieramy cie wlasnie tak jak napisalysmy. I po raz kolejny dajesz temu przyklad. Nie przyszlo ci do glowy ze ten pies ktory ci siedzi pod oknem sie po prostu zgubil? Pobiegl za jakas spuszczona sucza z cieczka? I nie potrafi trafic do dmu? Nie potrafisz wykazac zero zainteresowania czy ma moze czip, czy ktos go gdzies szuka, czy placza za nim dzieci....Masz ochote walic w psa petardami....bo to pies winny, to on ma ponosic kare za glupote wlasciciela Skoro jestes taka za sterylka kazdego psa dlaczego swojej suczy nie wykastrujesz? Bedziesz miec klopot z glowy[/QUOTE] no wlasnie wiedzialam ze nie szuka bo ma d.... co robi jego pies , są takie trzy na moim osiedlu , i są wypuszczane zeby sobie same pobiegaly , i to ja mam sie martwic o nie ? a co z wlascicielem który nie raz mija swojego psa koczującego pod klatka schodową cieczkującej suki i nie czuje sie zainteresowany powyzszym ? sam fakt ze psy biegają cale dnie po okolicy za przyzwoleniem wlasciciela pokazuje jak odpowiedzilani są wlasciciele prawda ?
-
[quote name='admirabilis6']I tu sie z toba zgadzam.A co sa winne psy i suki, ze ich wlasciele sa bezmozgowce??? Ich trzeba scigac i karac a nie psy i tak juz pokrzywdzone przez nich bo narazaja ich zycie. Mialam siada, co to psy warujace pod jego domem traktowal spray pieprzowym. Nie zapomne nigdy skowytu tych psow z bolu, uciekajacych na oslep! I nie przyszlo mu do glowy aby oszukac opiekunow psow i ich moze tym spray chociazby? Kazdy swojego psa widzi i swoje racje i odreagowuje na innym, bogu ducha winnym psie. takich "milosnikow" to ja mam gdzies.:angryy:[/QUOTE] ale ja niczego nie odreagowywalam , ani tez nie luzacko podchodzilam do adoratorów psich. ale jesli pies biega od zawsze pol dnia luzem sam po osiedlu to ja mam nadal sie martwic ? skoro nagle zamieszkal kolo naszego okan an 3 dni to co ? sucz mu mialam podstawic zeby stresu mial w zyciu mniej ? skoro moge swojego psa 4,5 roku kontrolowac to ktos inny tez moze, prawda ? mam kolege , jego podejscie jest takie , na spacerze puszcza psa i pies ma sie wybiegac i czy bedzie akurat napastowac suke 0,5 km dalej , czy atakowac samca jakiegos bo w okolicy suka z cieczką to jemu rybka. bo pies nie ma i nie bedzie mial adresowki ani chipa, zeby nie identyfikowac dokonan . pozbylam sie złudzen gdy przekonalam sie ze wiekszosc psiarzy ma podobne podejscie .
-
a co ma pilnowanie posesji przez psa , czy reakcji psa na nadbiegające i tulające sie dziecko , do sytuacji która tu miala mijjesce ,czyli ugryzienie przechodnia ??? przeciez ja jestem psiarzem tez mam wiele do zarzucenia biegaczom, rowerzystom , ale nie wpadam w skrajnosc, kocham swoje psy nad zycie ,ale nadal jestem swiadoma tego ze niestety ale to ich zachowanie musze dostosowac do okolicznosci . czyli jesli jakies dzieci piszczą i próbują sie z niumi bawic nad wodą to zmieniamy miejscówke, jesli ktos patrzy na nas wilkiem to czekam na następną winde ,swiat nam sie od tego nie zawali . jesli ktos w pracy zatrzymuje sie jak wmurowany bo widzi kolo mojego biurka dla owczary to nie wciskam mu ze one mają swoje prawa i nie ma sie co czepiac , tylko tłumacze ze nawet go nie zauwazą i najczesciej nawet nie spojrzą . juz kto jak kto , ale osoba z dwoma owczarami chyba wie co znaczy byc represjonowanym za sam fakt przebywania gdzies z dwoma duzymi psami ,czy to wies czy miasto . i na te chwile sięgając wstecz jakies pare miesięcy jedyne co nam bylo nieprzyjazne to posiadacze bezstresowo wychowanych innych psow , a nie niezapsiemi ludzie .
-
[quote name='admirabilis6']I tu sie z toba zgadzam.A co sa winne psy i suki, ze ich wlasciele sa bezmozgowce??? Ich trzeba scigac i karac a nie psy i tak juz pokrzywdzone przez nich bo narazaja ich zycie. Mialam siada, co to psy warujace pod jego domem traktowal spray pieprzowym. Nie zapomne nigdy skowytu tych psow z bolu, uciekajacych na oslep! I nie przyszlo mu do glowy aby oszukac opiekunow psow i ich moze tym spray chociazby? Kazdy swojego psa widzi i swoje racje i odreagowuje na innym, bogu ducha winnym psie. takich "milosnikow" to ja mam gdzies.:angryy:[/QUOTE] wolne żarty , kpicie ? wpadacie w skrajnosc ? a co innego moze zrobic wlasciciel cieczkującej suki by mogla sie wysikac ??? w okolicach bloku to bylo niemozliwe !!! bo co chwila na jej tyłu prawie siedzial jakis burek !!! nie na kazdy spacer moglam ją wywieźc poza miasto !!! ale ze bylam o krok od przywalenia takiemu psu , prawie juz myslalam o rzucaniu petardami itd machalam galeziami, rozmawialam z wlascicielami tych psow , wychodzilam o roznych porach dnia i nocy , uwazasz ze jeszcze za malo zrobilam ? no fakt , sterylka zalatwila te problemy ! aleeee , zauwazcie ze ja mam tez samca !! nie ciętego ! gdyby choc raz poszedl w diably bo cos mu zapachnialo to szybciutko bylby lzejszy o jajeczka ;-) no ale fakt o czym my mowimy , ja sie niepokoję tym ze cieczka w okolicy i mi pies pokazuje od czasu do czasu burknieciem na innego samca . i juz wtedy mu czas organizuje mocno . durna jestem , trzeba psa puscic niech sie pocieszy ,a posiadacze suk z cieczką niech je w domu trzymają 24 na dobe ! issabelle -jesli z mojej wypowiedzi nie wywnioskowals ze to ja bardziej myslalam o losie tych adratorow niz ich wlasciciele to przykro mi !
-
[quote name='admirabilis6']Bo twoja tak robi to iz z nia do weta, widac ze cos nie tk jest z nia hormonalnie. Mja suka jedna natomiast tak robila przed cieczka i po kastracji wlasnie stopniowo to wygaslo. Mozesz to jasniej i szerzej opisac? Sama sobie teraz odpowiedzialas na pytanie dlaczego nie ma roznic czy kastruje sie psa w wieku dwa miesiac czy rok. O przejeciu funkcji przez kore nadnerczy wiemy, wiemy. A moim zdaniem wprowadzic wysoki podatek od niehodowlanych, niekastrowanych.[/QUOTE] moja dziewczynka psia tez pieknie zadziera noge przy sikaniu , zaczela to robic jakies 1,5 roku po sterylce, nigdy wczesniej tego nie robila ,tak wiec zadziera noge ,znaczy teren , ma o sobie b.wysokie mniemanie (tzn ona mysli ze teren osiedla naszego jej jej wlasnoscią ) . co do pilnowania suk w cieczce , jakos nie widze zeby takowe stały pdo drzwiami naszego mieszkania i wołały mojego psa do zabawy . natomiast nawet 3 dni temu ,przy klatce schodowej nieopodal (cieczkowska sunia tam mieszka) pojawil sie i sporo czasu spędzil , duzy pies który komus zwial, mial obroze i kaganiec , pies gabarytow sporego ONka . to co ? kto powinien bardziej pilnowac ? ja , kiedy moja sunia byla przed zabiegiem robilam troche swinstwo psom, bo oczywiscie sucz wychodzila na dwor , bo cieczka to nie choroba ;-))) ale zeby uwolnic sie od armii adoratorow staralam sie czesto przechodzic przez ruchliwe ulice ,by gubily nasz ślad . czy którys wpakowal sie pod samochod jakis ? nie wiem , i nie interesowalo mnie to od momentu gdy wlasciciel jednego z tych psow nagabywany przeze mnie zeby psa zabral do domu, bo mieszka kolo naszych drzwi juz drugi dzien ,powiedzial ze to nie jego wina ze suka ma cieczke i o co chodzi.
-
dorobella przeginasz . co ta kobieta namieszala z tymi lekami to namieszala . ale wmawianie wszystkim i sobie ze machanie ręką z siatką to draznienie i niemalze pies mial prawo i obowiązek gryźc to przesada !!!! idąc taką drogą moje psy powinny gryźc dziennie kilka osob , na osiedlu i w pracy . jest jasne : nie dopilnowalas psa , bylas zbyt nieostrozna mając na uwadze ewentualne zajawki jego zachowan , zeby niewielki pies będący na smyczy ugryzl przechodnia to juz na prawde trzeba sie postarac ! udalo ci sie ! ale teraz jesli oczekujEsz ze forumowicze pomogą w spłacie to ja to rozumiem , ale jesli sądzisz ze wszysycy jak jeden mąz przytakną temu jak rozkręcasz sie w swej spiskowej teori ze strony na strone watku ,to nie uda ci sie chyba ,mam nadzieje ze nie . wazne bysmy wiedzieli w jaki sposob wlasnie załatwiac rekompensaty , zwrot za uszkodzenie ubrania , wyszedl temat ubezpieczen , to wszystko ok . ale nie wybielaj sie az tak ,mandat nalezal ci sie jak psu buda ;-))) , ciesz sie ze kobita nie miala spodni na tyłu za 600 i ze tylko takie koszty ponioslas .
-
ja mam samca który nie jest agresywny do innych samców ,ale w czasie gdy są jakies cieczki w okolicy zdarzyło mu sie warknąc na innego psa. nie zauwazylas okresowosci jakiejs takich zachowan twego psa ? no a co do smaczków , ujmij polowe z miski to i smaczki zaczną go interesowac
-
nie wiem czy akurat zywienie ma decydujący wpływ na prace tych gruczołow . mam suczke 6 o letnia ,jadala gotowane, jadala suchą, jadala surowizne , jest wszystkozerna i przez te 6 lat gruczoly miala sprawdzane ,,przy okazji" dla draki dwukrotnie , nigdy nic ani grama wydzielinki . mam samca 4 lata który jada jak i ona , i jemu sprawdzamy gruczoły raz na 2-3 mce, za kazdym razem jest troche wydzieliny w jednym gruczole, ilosc jeszcze nie jest prowokująca do leczenia wg weta , no ale fakt faktem ze cos tam zostaje . a kopeczki ciasne bardzo mają dzieci :-) . a po sprawdzaniu gruczołow u syna spoceni ,ja , wet i asystenci :-(
-
tez jestem posiadczką psow , wiec na sytuacje patrze roznie . wszystko moze sie zdarzyc , psy bywają ze mną w pracy ,w miejscach publicznych , wsrod ludzi . niby jestem pewna na 100 % ze nic sie nie zdarzy jak ktos sie potknie kolo nas, machnie reklamowką , zderzy niemal na zakrecie . wiec z jednej strony rozumiem dywagacje zalozycielki watku . z drugiej strony ..... poltora roku temu ugryzl mnie pies , znajomy pies . bylo mi szkoda wlascicielki , odpuscilam , zobaczylam tylko szczepienie i tyle . ale , cala sprawa kosztowala mnie duzo . dzien ugryzienia : wizyta u lekarza , wizyta u chirurga , nie bylam w stanie sama prowadzic , wiec teroetycznie koszt taxi do przychodni i potem do szpitala . a takie niby bagatelne jedno ciach na udzie i drugie w paznokiec palca wskazującego prawej reki . wizyty i szczepienie w ramach ubezpieczenia wiec bez kosztow . spodnie do wyrzucenia i zapewniam ze nie kazdy chodzi w spodniach za 20 zł i zachowuje paragon zakupu. srodki opatrunkowe przez jakis czas, leki przeciwbólowe , poplamione wysiekami z rany na nodze ubrania to juz potem . tak na prawde , najblizsze 10 dni powinnam spedzic w domu , dochodząc do siebie .pracuje przy komp , jesli ktos wie jaki to ból przegryziony paznokiec ( wczesniej na zywca rozgrzanym drutem przekluwany by spuscic krwiak) to zrozumie. nie bylam w stanie zmyc naczyn, umyc wlosow , przeciąg powietrza bolal jak diabli, ubieranie sie bylo klopotliwe . gdyby nie zyczliwosc i pomoc znajomych , wspolpracownikow , przymkniecie oka przez szefa - na prawde to pogryzienie wiele by mnie kosztowalo. wiadomo ze bólu sie nie wyceni . minelo 1,5 roku a paznokiec nadal nie wygląda tak jak powinien . i nie wyceni sie tego ze przez m-c od zdarzenia mimo ze mam psy , dwa duze bandytyzmy , kazdy spacer to byla katorga psychiczna czy znow ten pies nie przybiegnie . rozumiem ze moze ktos chce zarobic na takim zdarzeniu , ale czasem rzeba sie samemu postawic w takiej sytuacji i wtedy moze obiektywniej ocenic .
-
przykro ,ale nie dysponuje warunkami na nawet kilkudniowy DT dla suni . ale jesli ktoraz z was ma czas i checi na bazarki, moge przekazac sporo filmow (kilkadziesiąt) takich z gazet . moze to by jakos pomoglo psiakom ? choc troszeczke .
-
w imieniu wlasciciela Keris- dobki - b.dziekuję za foteczki :loveu:
-
[quote name='evl']Nenene, Monika, oddychaj! :evil_lol: Mówiłam, że jak nie lubię ONków jakoś szczególnie, to ten (ta? to suka chyba? :cool3:) mnie normalnie ujął za serce :loveu: i ten kolor niesamowity :razz:[/quote] nooo rudziutkie jest niepowtarzalne , choc w dziecinstwie byla czarna podpalana :loveu: .ale charakter ma zgodny z barwą , wiadomo ze rude to wredne nie ? :evil_lol: ostatnio na wystawie klubowej ON w Kozienicach widzialam suczke o prawie identycznym umaszczeniu ,jedna tylko na kilkaset psow :evil_lol:, i nawet dostala od niemieckiego sedziego doskonalą . moja dziewczynka kochana [IMG]http://lh6.ggpht.com/_Yxkg3GmZhd0/SCSca7y-dZI/AAAAAAAABjw/RLMCbM_nUdY/s512/rozne%20013.jpg[/IMG]`
-
o to rude futro opalające sie pytasz ? moje osobiste :loveu: rude wscieklizny :evil_lol: ,które niestety zlapalo lekkiego stresa na zawodach :oops: . a cos zrobila komus ? wyrwala jakies jedzenie ? oszczekala ? mam sie wstydzic ? nie daj bóg placic za cos ?