-
Posts
386 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by arnika
-
jejku, przepraszam, to było działanie zupełnie niezmierzone :oops: ja jestem takim dość pospolitym debilkiem komputerowym i nie mam pojęcia takich rzeczach jak rozmiary zdjęcia i tym podobne. wiesz, do mnie trzeba łopatologicznie czasami, bo ogólnie z kompem to my sie za bardzo nie lubimy :oops:
-
rany boskie eve! nic z tych rzeczy, mój parów jest po prostu łysy i tyle! jako dowód wklejam zdjęcie [color=red][Zdjęcie przekracza rozmiar dozwolony przez regulamin, więc zostało zamienione na link - Mod Flaire][/color] [url]http://de.geocities.com/bdinput/olek/parow9.jpg[/url] no i tak niezmiennie wygląda odkąd jest po leczeniu przeprowadzonym 7 lat temu. hmm właśnie wpadłam na coś oczywistego czego nie brałam wcześniej pod uwagę. może parów nie ma już nużycy, tylko mieszki były tak zniszczone, że po prostu sierść nie odrosła? c :roll: nie ma wyjścia, trzeba po prostu pobrać zeskrobinę.
-
Szpicbródka jest chora - brak włosów, krwawienie...
arnika replied to Kasiek's topic in Dermatologia
wiesz, wszystko zależy od tego w jakim piesek jest stanie.. ja tylko napisałam przypuszczenia, więc bez diagnozy ani rusz. poza tym podejrzewam, ze ceny w wawce różnią się od tych w kraku. aktualnie mogę powiedzieć jak to w krakowie wygląda w przypadku nużycy. terapia ivomeciem (iwermektyną) to koszt ok 40-50 zł za wizytę (zastrzyk). długość terapii zależy od stanu psa. no i nie każdy piesek niestety dobrze znosi iwermektynę. do tego dochodzą koszta badań (np pobrania zeskrobiny) i preparatów miejscowych, tak więc leczenie niestety nie jest tanie. przeglądnij topiki o nużycy, jest ich tutaj sporo całkiem. no i oczywiście wszystko zależy od weta - są tacy co biorą kaskę za samo oglądnięcie pieska, ale ja od takich raczej uciekam (nie z powodów finansowych, ale samego podejścia do sprawy). -
Mój pies wymiotował całą noc a teraz śpi i niechce jeśc
arnika replied to Paulinka612's topic in Choroby zakaźne
Paulina, miałaś więcej szczęścia niż rozumu. piszesz, ze pies miał "jakąś parwowirozę" - to bardzo poważna choroba i szczeniak miał wiele szczęścia, że udało mu się z tego wyjść. teraz nie zmarnuj tej bardzo drogiej nauczki i poczytaj trochę o pieskach, pielęgnacji i chorobach, szczególnie, że masz kilka psiaków w domu. -
hmmm.. nie zauważyłam ani problemów z równowagą ani zaburzeń ruchowych.. parówa jest całkiem ożywiony, radosny itepe. no tylko ma halunki chłopak..
-
dzięki aga raz jeszcze. amatorom ciężko się przebić, więc miło, że nam pomagasz. magia nicka :lol: pozdrawiamy
-
Szpicbródka jest chora - brak włosów, krwawienie...
arnika replied to Kasiek's topic in Dermatologia
prawdopodobnie nużyca albo ewentualnie grzybica. jest tu trochę topików na temat tych paskudztw, ale generalnie reszta ma rację - bez weta nie da rady. aby cię podtrzymać choć trochę na duchu - ja wzięłam pieska z nużycą, grzybicą i paroma innymi choróbskami z azylu. leczenie było długie i niestety nie do końca efektywne (parów nadal jest łysy). w domu było dużo obaw odnośnie grzybicy (nużycca jest nie groźna dla ludzi) i tasiemca przede wszystkim. u nas jednak obyło się bez wiadomych konsekwencji. po prostu trzeba uważac. dziś wiemy, ze było warto, bo piesek jest z nami 7 lat i jest radością naszego życia. bez naszej pomocy na pewno by nie przeżył, bo w azylu nie ma ani odpowiednich środków ani warunków do wyleczenia psa z tego typu chorób (wilgoć, chłód, zła jakość pożywienia, wszystkie zainfekowane psy w jednym boksie). życzymy wytrwałości i zdrówka dla szpicbródki -
mój jamnior też był okropny pod tym względem. chciał bzykać wszystko co pozostawało w zasięgu jego wzroku (włącznie z robieniem sobie samemu dobrze i kończąc w powietrze :lol: ). miarka się przebrała kiedy zaczął się dobierać do 3-miesięcznego kotka. :evil: został wykastrowany w wieku ok. 4 lat i bardzo dobrze mu to zrobiło. stał się dużo bardziej spokojny, przestał się rzucać na psy (wcześniej hołdował zasadzie im większy tym lepszy), jęczeć po nocach, zwiewać. w zasadzie jedynym efektem ubocznym było "rozdęcie". tzn nie jest tłusty, tylko taki jakby nadęty :lol: nie ma ładnej linni brzuszka. mimo wszystko polecam gorąco
-
baskomaniak: :lol: pierwsze co zrobiłam to sprawdziłam mu oczka, jednak oprócz przekrwionych białek nic nie znalazłam. aga: dzięki za pomoc i wsparcie psychiczne. parów się właśnie obudził, lata po domu i czegoś szuka... no i znowu się zaczęło:( :( :(
-
dzięki aga jesteśmy z krakowa. echhh.. z tymi wetami różnie bywa, ale myślę, że my akurat dobrze trafiliśmy. już z olusiem zjeździłam pół weterynarzy z kraka, teraz przez święta kolejnych trzech i w sumie jak dotąd ci sie chyba najlepiej sprawują (małżeństwo, on chirurg, ona szczególnie jamniory). nie chcę już was zanudzać opowieściami o wetach, ale trochę się ich przewinęło w życiu naszym. z chęcią bym skorzystała z konsultacji, ale po prostu nie mam żadnego innego zaufanego weta, a po konowałach mam już dość jeżdżenia. więc jeśli ktoś ma sprawdzonego weta z krakowa to niech szybko pisze. parów ma się dziś chyba lepiej - tzn śpi cały dzień. rano jak z nim wychodziłam na spacerek to coś tam w windzie dostrzegł, ale zaraz mu przeszło i w sumie jak na razie jest spokój. szukałam informacji na temat lekarstwa, które dostał i okazało się, ze to bardzo ogólny lek, podawany również w przypadku padaczki oraz profilaktycznie na stare lata psiaka. nie wiem co mam o tym myśleć, bo też nie mam pojęcia co mu może być. wczoraj długo nie spał, z początku jego halucynacje go bawiły, był wesoły i szczęśliwy (o ironio!), jednak w nocy widać było, ze jest już zmęczony i ma problemy z zaśnięciem, bo ciągle coś tam widzi i go to meczy. nawet nie chciał spać ze swoją pancią:(
-
dzięki, faktycznie nie spotkałam się z rozróżnieniem nużycy na złuszczającą i krostkową. z podanych tam jednak informacji wynika, że mój pies posiada jakąś dziwną kompilację. wbrew temu co jest tam napisane mój piess posiada JEDYNIE włosy na głowie, łapkach i tyłeczku (choć z opisu wynika, że przy n. złuszczającej właśnie tylko tam powinien je stracić). co do krostek - posiada w okolicach zadka, jednak nie są to zmiany ropne, nie pachnie brzydko, nie jest chudy, no i żyje bezstresowo z tym dziadostwem co najmniej od 7 lat (ciesząc się ogólnie dobrym zdrowiem) - no więc wychodzi na to, ze odmiana krostkowa raczej tez nie wchodzi w grę. możesz mi wyjaśnić pojęcie postaci narządowej nużycy? nie spotkałam się z czymś takim. jestem teraz w stałym kontakcie z doktorantem n. wet. z Wrocławia, a on z koleji konsultuje przypadek Olka z tamtejszymi wykładowcami, jednak w sumie od nich również nie dowiedziałam się nic konkretnego :evil:
-
e tam przeszło. nic nie przeszło! parów się właśnie obudził i dalej skacze i paszczą kłapie i śledzi "wroga"... :(
-
dzisiaj po wieczornym spacerze parów zaczął się dziwnie zachowywać. najpierw jak zwykle była zabawa ręcznikiem, po czym .. zaczął widzieć rzeczy których nie ma, wodzić za czymś wzrokiem, skakał i próbował złapać zębami coś w powietrzu. z początku myślałam, że może rzeczywiście coś było (mucha, kurz, cokolwiek) i mogłam tego nie zauważyć. kiedy sytuacja powtórzyła się 5 minut później w kuchni nad jego miską nie czekałam już dłużej, zapakowałam w auto i pojechaliśmy do veta. parów dostał zastrzyk na dotlenienie mózgu i lek o nazwie karsivan. pani dr powiedziała, że to może być związane z wiekiem, choć za chwilę stwierdziła, że w sumie to parów jest dość młody jak na takie historie (jamnik lat 9). niestety nie dowiedziałam się zbyt dużo, bo veta wyciągnęliśmy już z samochodu po zamknięciu kliniki, poza tym sama też byłam zdenerwowana. teraz parówiarz śpi, jednak objawy ustąpiły dopiero ok. 1,5h po podaniu leku. mamy przyjść w poniedziałek a do tego czasu dokładnie obserwować psiaka. do poniedziałku jednak jeszcze dużo czasu, może ktoś z was ma jakieś podejrzenia co mu może być?
-
dzięki za link. wiem co to nużyca i już prześledziłam wiele publikacji i wątków na forum, jednak nigdzie nikt nie pisze czy oprócz łysienia są jakieś inne następstwa tej choroby. jedyne co słyszałam to czasami spadek odporności i podatność na zmiany skórne. tyle. tak jak napisałam w poprzednim poscie nie wiem, czy jest sens ładować w psiaka lekarstwa?
-
nie miał robionych żadnych badań. może wy mi powiecie jakie badania powinien mieć zrobione przed takim zabiegiem, bo coś mi się wydaje, że lekarz żadnych nie ma w planie.
-
hej, tu ja i parówa. parówsko moje jest wzięte ze schroniska, jest łysolem, latek coś koło dyszki. piszę tutaj, bo może ktoś z wielbicieli parów będzie w stanie mi pomóc. założyłam 2 topiki na weterynarii, jesen o brodawczaku, drugi o sensie leczenia nużycy, jednak jakoś nikt nie kwapi się z jakąkolwiek radą. jakby ktoś był tak miły i zerknął tam, bylibyśmy wdzięczni :) pozdrawiamy
-
mój w azylu został nazwany Loog :lol: , w domu przechrzczony na Olek, a na codzień nazywany najczęściej Parówą lub Łysym, okazyjnie zaś Grubasem,Łysolem, Parowem, Parowcem, Parówiarzem, Parówskiem, Parówczakiem, Izydorem, Cudakiem, bądź Bawołem (to szczególnie rano kiedy łazi po śpiących cielskach naszych :lol: )
-
mója parówka ma już od pewnego czasu brodawczaka na brzuszku. trzeba go usunąć, ponieważ pies co jakiś czas podrażnia sobie to miejsce (niskopienny jamnior:)), pojawiają się w okół czerwone pierścienie, czasem krwawi. lekarz stwierdził, że nie ma sensu robić badania histopatologicznego przed wycięciem, ponieważ raka u psów sie nie leczy, a narośl i tak trzeba usunąć. czy miał rację? oprócz brodawczaka parów ma jeszcze tłuszczaka na udku i wodniaka na klacie. wet twierdzi, że tłuszczaka nie ma co ruszać a z wodniakiem trzeba poczekać aż się "zgrupuje" i wtedy ciachnąć pod narkozą. brodawczak ma być usunięty w znieczuleniu miejscowym. czy nie lepiej poczekać chwilę i usunąć wszystkie te paskudztwa za jednym zamachem w zneczuleniu ogólnym? pytałam się też o narkozę wziewną (parów liczy sobie już 10 lat), jednak wet stwierdził, że nie ma takiej potrzeby. może ktoś z was (a raczej waszych psów :lol: ) miał podobne problemy?
-
wiem, że jest tutaj wiele wątków na temat nużycy, lecz nigdzie nie udało mi się znaleźć odpowiedzi co do dalszych konsekwencji tej choroby (pomijam łysienie), mój wet też nie był za bardzo mi w stanie powiedzieć na ten temat nic konkretnego. mój pies nie ma sierści już od co najmniej 7 lat (wzięty ze schroniska już w takim stanie). mi osobiście nie przeszkadza to, że nie ma sierści, mam na względzie jedynie jego zdrowie. pies nie jest najmłodszy (ok.9-10 lat), wiele przeszedł (długie leczenie) i nie chcę go obciążać bez potrzeby ivomeciem czy innymi specyfikami. czy powinnam go leczyć przeciwko nużeńcowi? czym grozi ta choroba?
-
tufi: dzięki :) w paru innych też się spodziewają, śledzę uważnie :wink:
-
no powinien, powinien, wcale nie twierdzę inaczej. a jak to wygląda w praktyce, to już ci którzy wystawiają wiedzą najlepiej. zresztą nie trzeba szukać daleko, niestety w większości dziedzin życia tak to już jest, ze nie zawsze liczy się prawda. echh
-
jest rozkoszny :lilangel: i jeszcze ta niebieska obróżka... cuuuudnyyy
-
dzięki Madzia :D Leon, twój boria to na prawdę SUPERBULL!!! :smilecol:
-
och dzięki, dzięki, już zacieramy łapy :D jak w istocie jest tak piękny jak mówisz może zajmie honorową miejscówkę na pulpicie? 8)
-
nosidełka? obawiam się, że mały by cię szybko z torbami puścił, biorąc pod uwagę, że tak szybko rośnie. co tydzień rozmiar więcej a skończyłoby się pewnie na rozmiarówce typu wór na kartofle :lol: