Jump to content
Dogomania

asiaf1

Members
  • Posts

    4536
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asiaf1

  1. niedługo miną 2 lata a Kapsel wciąz bez domu:-(
  2. Niemożliwe, przecież Misiek nie lubi samców :-) To się porobiło. Ciesze się bardzo i czekam na zdjęcia. [quote name='*Gajowa*']Asiu Chudy/Fart bardzo zaprzyjaźnił się z Miśkiem, pięknie sie razem bawią... A nowe fotki Miśkowi zrobiła Lara pare dni temu i przeslę Ci jak tylko dostanę.[/QUOTE]
  3. Mysza dlaczego ja nic o tym nie wie że Ginger w nowym domu ????????????:mad:
  4. Dziewczyny robią wszystko co w ich mocy, zeby go uratować :-(
  5. Rozliczenie: Wpłaty do 26.03.2011: 40.00-Kama210 25.00-mtf zalesie 15,00Aimez_Moi 25.00-mtf zalesie 846,00-z 2 bazarków dyplomowych na allegro Wydatki: 179.00-karma( 04.03.11) 400-opłata za tyczas III
  6. deklaruję 50 pln na tyczas
  7. GUCIO UMIERA:-(:-(:-( Wczoraj dostałam od jego Pań strasznego maila: [FONT=Tahoma]Opowiem co się stało: Na spacerze miesiąc temu w weekend Gucio został zaatakowany przez sznaucera i ugryziony lekko w okolicę słabizny. Oba psy były prowadzone na smyczach więc interwencja właścicieli była niemal natychmiastowa, nie było żadnej szamotaniny ani głębokich ran. Atakujący pies natarł na Gucia z dużym impetem, na tyle szybkim i silnym, że wyrwał smycz swojemu właścicielowi z ręki i doskoczył uderzając go swoim ciałem. Wszystko działo się błyskawicznie i niemal od razu został spacyfikowany przez pana. Pierwsze oględziny nie wykazały poważnych obrażeń więc wróciłam z Guciem do domu, zdezynfekowałam miejsce gdzie był krwiaczek i postanowiłam doczekać do oniedziałku z wizytą u weta. Samopoczucie psa było bez zastrzeżeń. W pon. pani dr. opatrzyła po swojemu i stwierdziła, że ranka wygląda nieźle. Dała antybiotyk na kilka dni i żeby pokazać się za tydzień. Niestety w połowie tygodnia Gucio zaczął się męczyć na spacerze i schodach i szybciej/głębiej/mocniej oddychać. Poszłyśmy do pani wet. Strupek zdążył już ładnie odpaść i blizna wyglądała ok. Ale oddychanie zostało zbagatelizowane stwierdzeniem, że pewnie przytył itp co potwierdziłyśmy ważąc go od razu. Wszystko było ok wg. lekarki. Niestety to nie był rosnący tłuszczyk, a płyn zbierający sie w płucach i naciekający powoli na serce. Ale tego dowiedziałyśmy się dopiero w nocy z pt. na sob. kiedy to o 4 rano Gucio miał robione odsysanie z opłucnej bo dyszał i kasłał, nie mógł spać ani leżeć. Lekarz stwierdził chylothorax - płyn zebrał się w dużej ilości co niestety świadczy o znacznym uszkodzeniu przewodu piersiowego i odtąd jest diagnozowany. Jeszcze tydzień temu liczyliśmy na zasklepienie się tegoż naczynia, przewodu, Gucio był odwadniany i wielokrotnie badany rtg, miał też zrobione badania krwi, które nie wykazały odchyleń od normy. Problem pozostaje nadal otwarty bo cokolwiek powodowało naciek to tak dzieje się nadal. Jesteśmy pod stałą kontrolą lekarską, dajemy leki i robimy zastrzyki, czekamy na rozwój wypadków.. Kolejne nacieki chłonki i odsysania niszczą mu płuca, nie mogą być powtarzane bez końca"[/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma]Panie były dziś u dr. Niziołka i prof. Galantego -obaj nie pozostawili złudzeń...[/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma]To takie straszne, Gucio ma max. 2 m-ce życia.[/FONT] [FONT=Tahoma]To taki kochany, żywiołowy piesek, tak strasznie mi go żal.[/FONT] [FONT=Tahoma]Najgorsze, że żadne pieniądze nie pomogą, jestem bezradna,[/FONT] [FONT=Tahoma]Chce mi się wyććććććććććććććććććććććććć[/FONT]
  8. a może ktośby zrobił dla niego allegro dyplomikowe rozpropagował na facebooku
  9. Beka jakbyś mogła to zrób jakieś zbliżenia Miśka, proszę
  10. super wieści :-) Ale się chłopakowi udało. Wpłaciłam na konto Morrisowej obiecane 50
  11. płakać się chce:-(na razie jednorazowo mogę przesłać 50 pln-na konto Morrisowej?
  12. czy ktoś kontaktował się z nimi telefonicznie?
  13. Mysza, dzięki że zajęłaś się sunią :-) będzie miała już tylko lepiej. Prosimy o wsparcie dla suni!!!i Myszy!
  14. on karmę je tylko nie chce już jeść rozmoczonej :-)
  15. Lampo jest zadowolony z tego domu w który jest obecnie. Jedyne co to, że trzeba za niego płacić. Powiem szczerze, że nie wyobrażam sobie, żeby ktoś chciał takiego psa, mimo całego jego uroku :-). Kilka dni temu Pani Marta zadzwoniła do mnie, że Lampo nie chce jeść karmy. Jednym zębem zjadł trochę mięsa. Ja oczywiście przerażona, że coś się z nim dzieje. Eucanubę jadł a Royala nie chce. Pojechałam wieczorem, mówię najwyżej znów przejdziemy na eucanubę a worek royala się nie zmarnuje. Pytam czy są jakieś inne objawy, ale nie zachowuje się normalnie, kupy tez ładne tylko nie chce karmy. W domu miałam hyperalergenica więc przyniosłam, może to będzie jadł. Dałam mu garstkę i zasmakowało, potem dałam mu tego royala co miał w domu-też zjadł. Okazało się po prostu, że Lampo ma dość rozmoczonej karmy! Suchą wcina mimo, że zębów prawie nie ma:-). Kamień spadł mi z serca bo już się bałam, że będę musiała do weta z nim lecieć. Tak się zastanawiam czy te resztki zębów go nie bolą? Najchętniej to bym mu zafundowała czyszczenie a pewnie parę zębów by przy okazji stracił. Nie wiem tylko czy wytrzymałby narkozę. Ogólnie to wszystko u niego dobrze. Wstawię potem nowe fotki.
  16. dla mnie elaborat wypasiony,można wysyłać :-)
  17. nie chcą behawiorysty=brak pracy z psem i jakichkolwiek zmian. Nie wiem na co liczą bo jeżeli tego nie zrobią pies się nie zmieni. Być może do tej pory nie trafili na dobrego behawiorystę. Szkoda, że nie chcą się spotkać, może chociaż porozmawiać tel? Ja nie jestem aż tak "zaangażowana" w Pucka emocjonalnie jak Ulka czy Florentynka więc może udało by mi się z nimi spokojnie porozmawiać. Chociażby ustalić co dalej. Z maila wynika że go nie chcą i ostatecznie mogą go przetrzymać do czasu jak się znajdzie inny dom. Tak sobie myślę, że może zaproponować im np. behawiorystę Piotra, który wyciągał z traumy np. Marleya który był u Gusi, żeby zdiagnozował psa (ja nawet za to zapłacę). Chodzi o to zeby obiektywnie stwierdził co tak naprwadę powoduje takie a nie inne zachowanie u psa. Bo jeżeli to co piszą jest prawdą to kolejny dom będize musiał o tym wiedzieć i jakoś się do tego przygotować. Ulka a Ty z nimi tel rozmawiałaś? albo Florentynka? Jeśli nie to podajcie mi nr ja dzadzwonię i ew. pogadam. Można też psa zabrać od razu tylko nie wiem jak on to zniesie.
×
×
  • Create New...