Jump to content
Dogomania

Jonquil

Members
  • Posts

    309
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jonquil

  1. [IMG]http://pics.cig.canon-europe.com/priv/AEEB57ED9778F3A9AD117C076C1EAB74.jpg[/IMG] Tak właśnie wygląda mój pies w tej chwili. Nie za pięknie jak jest wystrachany. Zmieniam jej imię na "Cykoria".
  2. Ja siedzę i rozgryzam nowe Forum. I muszę pilnowac psa, bo siedzi pod biurkiem i uparcie domaga się myziania. U nas oszaleli z tym strzelaniem. Jak tu jest ze zdjęciami?
  3. Mój pies jest totalnym pacyfistą. Pół metra od niej może rozgrywać się walka na śmierć i życie, a ona chodzi sobie, patrzy w niebo, wącha kwiatki - w ogóle nie zwraca uwagi, jakby nie zdawała sobie sprawy, co się dzieje. Daleko posunięty pacyfizm spowodował niestety nietolerancję na wszystko, co przypomina odgłos broni (huk strzelby, petardy, trzepanie dywanów :o ) Czasami wam zazdroszczę takich bojowych psów - z drugiej strony to moje nieszczęście jest takie przylepne, że kocha się toto całym sercem.
  4. Pozdrawiam wszystkich!! Jak dawno mnie tu nie było, nawet nie mam czasu czytać :( Teraz też ubieram się i lecę do weta przedyskutować sprawę sylwestra. Testujemy leki, jak ktoś ma jakieś sugestie to bardzo proszę o komentarze. Napiszę coś jak wrócę.
  5. Oczywiście, że dotyczy to również jajek.
  6. To, że wirus ginie w temperaturze 70 stopni C nie zostało nigdzie udowodnione, a wręcz słyszałam informację od jakiejś pani biolog podanej na antenie radia, że nikt nie wie w jakiej temperaturze ginie ten właśnie wirus. 70 stopni to najprawdopodobniej temperatura ginięcia zwykłego wirusa grypy. Bez paniki, ale z pewną ostrożnością. Kurczaki radzę kupować z pewnego źródła ;-)
  7. Ja sobie to jeszcze poobserwuje, bo branie wycinka pod narkozą z czegoś tak małego to pomyłka, wtedy trzeba by było to od razu usunąć. Denerwuje mnie najbardziej konieczność podania narkozy. Ja np. osobiście bardzo ją źle znoszę i drugi zabieg usunięcia guza miałam w znieczuleniu miejscowym, bo jest duże ryzyko, że się pięknego dnia z narkozy nie obudzę. Dlatego mam bardzo duże obawy, co do tak częstego podawania jej psu. A guzek jest okrągły, wielkości ... połowy sutka i przemieszcza się pod skórą (tzn. nie jest przytwierdzony do mięśni, ścięgien czy kości tylko znajduje się w tkance skórnej). Ona po ciąży miała sporo guzków przy tylnych sutkach. Tamte smarowaliśmy maścią i zniknęły. A tego po prostu nie zauważyłam.
  8. W Płocku to weterynarze mogą ewentualnie to wyciąć. Nikt się nie kwapi z diagnozą. Normalnie to ja bym sobie zarzyczyła zrobienie biopsji i niech sprawdzą co to jest. Ale badania histopatologiczne najbliżej wykonują w Warszawie. I koszt pobrania wycinka, przesłania do stolicy i zbadania, to w Płocku jakieś nieziemskie pieniądze. A ja za swoją biopsję zupełnie prywatnie w Łodzi zapłaciłam 50 zł. A za psa trzeba conajmniej 10 razy tyle. Skąd to się bierze, może mi ktoś to wyjaśni?
  9. U Hondzi ... hmm sama nie wiem. Ona nie wygląda na chorą. Jest obrażona na Pańcię, bo nie może się wybiegać tak jaby chciała. Rana oczywiście się znów otworzyła i już się nie zrośnie. Przy zmianie oaptrunku zauważayłam, że brzegi robią się białe a to oznaka martwienia tkanek. Na razie łapa cały czas w opatrunku, który zmieniam codziennie, żeby nie lizała i żeby się bardziej nie otworzyło. Cały czas myślę, jak taka pierdoła może urosnąć do wielkiego problemu. Z guzem oprócz smarowania jeszcze nic nie zadziałałam. Bo i nie wiem, co mam zrobić.
  10. Świetlik to homeopatyczne krople do oczu. Na moją sukę np. w ogóle nie działają. Nie są do przmywania, nie wiem czemu wszyscy się tak przy tym upierają. Herbata i rumianek też nie są do przemywania oczu! Do przemywania oczu jest sół fizjologiczna. Do dostania w każdej aptece w opakowaniach jednorazowych. Nie wkrapla się tego do oka, tylko się je zalewa. Najlepiej kupić trochę więcej i zawsze mieć gdzieś pod ręką. To najlepszy sposób na usunięcie jakiś zanieczyszczeń z oka np. piachu.
  11. No tak z miesiąc może trochę więcej, ale na pewno mniej niż dwa.
  12. Kurcze, a u mnie cały czas seria nieszczęść. Opuszka nie chce się goić ... znaczy może by i się zagoiła, gdyby mój pies na nią uważał. Ale ona czuje się nie wybiegana no i znów ją dzisiaj puściłam a ta pobiegła za zającem i jak wróciła cała łapa była we krwi bo się rana rozeszła. Poza tym po ciąży został guzioł - nie mam pojęcia co z tym zrobić. Czekać, usuwać? Na razie smaruję Traumelem i mam nadzieję, że się rozejdzie. Co za pechowy ten mój pies!
  13. Moja sucz jest uczulona właśnie na tę weterynaryjną. Już dawno zauważyłam, że na opakowaniu karmy nie ma informacji o kraju, w którym została wyprodukowana. To przede wszystkim mnie do niej zraziło. Wolałabym nie trafić na tę zrobioną w Polsce (może jeszcze na tej samej lini co Pedigree).
  14. Jonquil

    Ubezpieczenia psów

    Telefonicznie to oni niewiele wiedzą. Trzeba się chyba zgłosić do oddziału. Jak się naświetli sprawę i skontaktują cię z 10 z kolei osobą to może się czegoś dowiesz. Ale w Polsce przecież to normalka i trzeba się z tym liczyć :lol:
  15. Schroniskowe psy mają fatalną sierść przede wszystkim przez źle zbilansowane jedzenie. Jasne, że odżywkami można ją trochę poprawić, ale na ile? dwa dni? tydzień? Łupież super się likwiduje Nizoralem - i to jedyny ludzki szampon jakiego używam. Natomiast wcale taniej mnie to nie wychodzi ;-) Natomiast na łapy używam odżywki welli do włosów suchych i łamliwych, polecili mi ją hodowcy, więc na pewno nie szkodzi. Trzeba tylko pamiętać, że gro odżywek, balsamów trzeba koniecznie spłukiwać! AA i ludzkie trzeba trzymać dwa razy dłużej niż jest napisane na opakowaniu, bo struktura włosa jest trochę inna i wolniej się wchłania.
  16. Jonquil

    łupież?

    Łupież może też być wynikiem alergii na pokarm. U mojej suczy jest notoryczny. Najbardziej uczulona jest na mięso wieprzowe, trochę na ser żółty. Wystarczy naprawdę niewielka ilość, żeby ją obsypało. A jeśli ktoś już ma problem z łupieżem i on nie znika i chciałby się go jakoś pozbyć polezam NIZORAL - zwyczajny ludzki w saszetkach. Ja ze zrogowaciałą skórą na ogonie mojego psa męczyłam się z kilka miesięcy. A w końcu zeszło po dwóch użyciach nizoralu. Innych ludzkich przeciwłupieżowych szamponów nie polecam, bo nie sprawdzałam a słyszałam średnie opinie (poza tym na mnie kiepsko działają więc byłabym sceptyczna, czy zadziałają na psa).
  17. Jonquil

    Ubezpieczenia psów

    Można np. w PZU. Ubezpieczenie nazywa się "cztery łapy". Jest to ubezpieczenie OC, na wypadek śmierci oraz zdrowotne. Żeby określić cenę trzeba niestety zgłosić się do konsultanta. Liczy się rasa, wiek i wysokość ubezpieczenia. Im większa wielkość ubezpieczenia tym więcej się płaci. Z tym zdrowotnym to chyba nie wychodzi zbyt korzystnie.
  18. Moja sucz też zaczyna się cofać, jeśli chodzi o szkolenia. Przestała ładnie chodzić przy nodze, tylko się ciągle rozgląda, jak ją zostawię na komendę "zostań" to łazi za mną jak cień. Na komendę "do mnie" to nawet i przyjdzie, ale jak ona siada?! zamiast przodem do mnie, tak, żeby mnie widzieć, to siada mi zadem na stopach, tak żeby widzieć wszystko poza mną. A linka jest ok ;-) tylko trzeba bardzo uważać, bo ja już wylądowałam kilka razy pewną częścią ciała na betonie :evil:
  19. A ja się obawiam, że moja to by chciała takiego konika upolować. Często chodzimy koło wybiegów dla koni i jak tylko je poczuje to pręży się, jakby zobaczyła zająca. Co do jej stanu: to chodzi normalnie na czterech łapach, biega za zającami itd. bo rozcharatała sobie górną opuszkę, która w niczym nie przeszkadza. Niestety wczoraj jej zdjęłam opatrunek i jej morda już znalazła się przy szwie, tak więc został założony kołnierz. A jej minka "jestem taka grzeczniutka, dlaczego Pani mnie tak każe, zaraz się popłaczę :cry: " - jest zabójcza, aż się serce kraje. Z drugiej strony, jak sobie pomyślę, że mogłaby wyciągnąć szwy i trzeba by było znów ją usypiać - to mi zaraz przechodzi.
  20. A mój mały pechowiec wczoraj pierwszy raz leżał pod narkozą. Jak tak dalej pójdzie to gabinet będę musiała zrobić u sibie w domu co by za daleko nie latać. Ona zawsze gdzieś musi wleźć, jakby chodziła na smyczy to by nie było problemu, a tak poleciała gdzieś i przyszła z przerżniętą górną opuszką. Tak cholerstwo krwawiło, że nawet szkoleniowiec zawyrokował, że wracamy i załatwiał po drodze weta. Okazało się, że trzeba szyć. To akurat pikuś, ale jak dotarło do mnie, że pod narkozą, to o mało co nie zemdlałam. Powoli dochodzi do siebie, ale nadal się trochę chwieje na łapkach. Ma takie smętne oczy, ale może też z powodu kołnierza. No wygląda jak nieszczęście.
  21. Smecta co prawda leczy biegunkę - ale tylko sam skutek a nie przyczynę. Poza tym duże bezpieczniej jest podawać jednak węgiel. Z Nifuroksazydem należy uważać - przez mojego weta akurat nie jest polecany. Tzw. jeżdzenie po brzuchu spowodowane jest złą pracą jelit a nie żołądka. Ja polecam Trilac - jest bardzo dobry na dolegliwości jelitowe i na pewno nieszkoldiwy.
  22. Wy chyba spać nie możecie
  23. no nie. to tak w połowie drogi, jakbym miala to u siebie określić to w tym miejscu jest firzbina w staniku :rofl:
  24. Tak poniżej ostatniego cycka, to takie miejsce gdzie "normalność przechodziła w nienarmalność" hehe no nie wiem jak to napisać - miejsce gdzie skóra zaczynała się rozciągać w czsie ciąży urojonej. Tam już prawie wszystko jest ładnie wchłonięte, no ale pozostało jakieś takie zgrubienie.
  25. A ja nie płacę za wizytę :( I moja pani wet nie jest wcale chętna do dawania leków. Zawsze powtarza, że to jest młody pies i sam powinien zwalczyć wszystko. Nawet czasem zmierzy temperaturę, powie co zrobić, obetnie pazurki - to i tak nie bierze. Ale przyznam się że czasem mi głupio, bo ta moja to takie chodzące nieszczęście - jak nie urok to .... i ja wiecznie siedzę u tego weta. Może jakby brała to bym nie chodziła tak często ;-) Ale jak tu się nie martwić, jak po tej całej ciąży znalazłam jej guzka tak wielkości ziarnka grochu, a po twoich doświadczeniach Flaire to od dwóch dni umieram z niepokoju. Na razie zmaruję maścią, ale jak się do czwartku nie rozejdzie no to cóż - znów wet.
×
×
  • Create New...