Jump to content
Dogomania

Eruane

Members
  • Posts

    2030
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Eruane

  1. Gorące życzenia w ten zimny dzień dla Hoki i jego opiekunów. :loveu:
  2. Właśnie przez takie wychodzenie Diana dość często ponoć widywała się z psami i nie było większego problemu. U mnie suki zwykle w domu przyjmują mniejsze psy, ale równych sobie cyz większych nie. Mam nadzieję, że dziewczyny się dogadają.
  3. Oj, zajęłam się innymi sprawami, a tu nikt nie zagląda. Może ktś mógłby zrobić psiakowi banerek, to wątek stałby siębardziej popularny. Pies piękny, złakniony towarzystwa ludzi, a tu nikt nawet go nie odwiedza. :shake: :-(
  4. To ja też mocno trzymam kciuki! Oby to był fajny domek.
  5. Ciekawa jestem ,co tam nowego u Dingusia i Bery w nowym lokum? :cool3:
  6. Ta minka Rudki na zdjęciu jest taka biedna, jakby spodziewała się najgorszego. Ile strachu w tym biedactwie. Ale postępy robi olbrzymie! [IMG]http://img179.imageshack.us/img179/3349/r1no1.jpg[/IMG]
  7. Zawsze jest to jakieś rozwiązanie. To, że Diana miałaby perspektywę domu nawet za 3 miesiące to już coś, bo czeka i tak długo. Tel. jest do pani, która Dianie donosi jedzenie ,jeździ z nią do weta itd. Tak więc spokojnie można dzwonić do niej bezpośrednio. Będzie czekać na telefon. Już jej przekazałam, w jaki sposób sunie zapoznać. Czy testy suczki obejmowały obcą, dużą sukę w domu?
  8. To takie smutne... nikt o nią nie pyta. :-(
  9. Dingo i Bera mają tam dobrze i są bezpieczne, ale trzeba im teraz szukać domku!
  10. Wiem, Linssi, że zdjęcia suni nie nadają się do ogłoszeń. Zamieściłam je tylko, żeby było widać, o którą sunię chodzi. Sprostowuję (bo informacje miałam przesłane o kilku psch i się pogubiłam) - ta sunia to ta, którą ludzie zwracają z domu stałego. Pod koniec tygodnia będą nowe zdjęcia, bo póki co sunia jest jeszcze u nich. A gdzie sunia wyląduje po powrocie....nie mam pojęcia.:shake: :-(
  11. Moja suka miała tak z piciem i siusianiem przy problemach z nerką. Ale druga z wątrobą. Konieczne badanie krwi.
  12. Dyskusja mimo, że w ostrym tonie, ciągle dotyczy możliwych rozwiązań obecnych problemów, jak napisała Fridaoo. Tak więc uniknąć się jej nie da. :shake: Nie ma się jednak co unosić emocjami. Sprawy trzeba pozałatwiać.
  13. Z tego, co pamiętam, Dingo przeganiał inne psy, tolerował tylko suki. Ale trzeba o to dokłądnie zapytać Erkę.
  14. Czyli sprawa z oddaniem psa stopniowo się wyjaśnia... :mad: Tak słodko wyglądał an zdjęciach na kanapie w swoim domu. Teraz na zimę z kanapy go wyrzucono i trzeba myśleć, jak go znowu uszczęśliwić.
  15. I wzajemnie! Jeszcze bez problemów kozich i konikowych. ;) Oby nadchodzący rok był pełen samych miłych wydarzeń!
  16. [quote name='eliza_sk'] Piszesz, że jest żenujące to o czym pisze Liryka teraz, w sytuacji, jakiej znalazła się Erka i jej psy - a może weź pod uwagę też drugą stronę i sytuację w jakiej znalazła się Liryka (to dwie nieporównywalne tragedie, ale jednak... ) - dokładnie opisała - od dwóch miesięcy na zwolnieniu - od ostatnich tygodni bez pracy - a teraz jeszcze bez mieszkania. Może nie jesteś wtajemniczona, ale nie jest to sytuacja, kiedy można spokojnie wrócić do rodzinnego gniazda tuż za rogiem, żeby przetrwać kryzys - Liryka jest szczecinianką. Ale widocznie nie jesteś w stanie tego zrozumieć - bo pewnie jesteś osobą w czepku urodzoną i taka zmora codzienności jak kryzys Cię jeszcze w życiu pewnie nie dopadł ... [/quote] Sądzę, że to nie miejsce na pisanie o tym, kto ile zarabia. :shake: Natomiast odnośnie tymczasu - psy u mnie niszczyły wiele kosztownych rzeczy, które musiałam wymienić, a pracy wtedy nie miałam od dawna. :shake: Aktualnie wymieniam wykładzinę, na której wymianę wcześniej absolutnie nie było mnie stać. Biorąc psa, biorę odpowiedzialność na siebie. Ale ok, dziewczynie trzeba pomóc. Tylko uważam, że nie powinno się w takiej sytuacji czekać tak długo na zdjęcia dokumentujące zniszczenia itd. Osoba, która oczekuje zapłaty za zniszczenia, powinna pilnie je udokumentować, przedstawić zdjęcia itd.,uzgodnić rozwiązanie z osobami płacącymi za szkodę. Na pewno nie może liczyć na to, że zniszczenia zostaną opłacone z pieniędzy zebranych na hotel dla psów. Przede wszystkim osoby, które wpłacają te pieniadze, wpłacają je na określony cel i to należy uszanować. Nie powinno być tak, że ktoś oczekuje zwrotu poniesionych kosztów, a osoby, które mają oddać pieniądze, proszą tak długo o zdjęcia zniszczeń. Na zdjęciu klatki widzę krew na podłodze. Domyślam się, że to krew Bery. Zatem zdjęcie było zrobione już dawno temu i od razu należało je przedstawić dla jasności sytuacji. A będąc już przy temacie, chciałam zapytać, skąd ta krew? Ran na pyszczku u Bery dziewczyny się nie doszukały. Gdzie może mieć rany? To ważne, bo trzeba je obejrzeć, czy nic się nie dzieje. Co do Maji, już napisała, że drzwi załatwi (choć teraz to po ptakach). To też należy uszanować, bo nawet, jeśli ją stać, 1000 zł nie chodzi piechotą i nikt go ot tak nie wydaje. Majaa, żeby móc zarobić te pieniądze, rzadko bywa w domu, wraca do domu w nocy. Ale musi jeszcze zaopiekować się Berą i Dingo, nie licząc innych psów. Mając tyle psów, ile ma Majaa (w tym tymczas) i jeszcze mając w perspektywie święta z rodziną, która też przywozi swoje psy, biorąc 2 kolejne psiaki, ładuje się w solidne problemy. Tak więc ja osobiście jestem jej bardzo wdzięczna za pomoc, za to, że naraża się na spore koszty, że nocami będzie załatwiać wiele spraw, bo dnia jej zabraknie - najważniejsze dla mnie, że Bera i Dingo będą bezpieczne w tym jakże trudnym dla psów (i wychodzi, że dla Maji też) okresie świątecznym i noworocznym. Natomiast ten wątek stał się wątkiem drzwi, a nie psów, które pilnie szukają domu, a to już fatalna sprawa. Szczególnie, że obydwa psy będą z pewnością długo czekać na dom z racji wieku itd. Nie ma co przedłużać tego czasu.
  17. A to kolejne psy do adopcji :placz: Proszę o wklejenie ich [B]na pierwszą stronę[/B] i pomoc w ogłoszeniach. [FONT=Arial]Reksik - średniej wielkosci, biały w rude łatki. Bardzo łagodny, kochający dzieci. Porzucony na kieleckim osiedlu. Znaleziony i uratowany przez dziecko. Skrajnie wyczerpany teraz dochodzi do siebie. Szuka dobrego domu. [/FONT] [FONT=Arial]Tel. -601 990 225[/FONT] [FONT=Arial]Nie jestem pewna, ale chyba aktualnie jest na działce u p. Ani.[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][IMG]http://images32.fotosik.pl/419/e3dcb2dcac2ec0cdmed.jpg[/IMG][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][IMG]http://images46.fotosik.pl/41/1c9381ba5f1e106amed.jpg[/IMG][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]Puchatek - średniej wielkosci, wilczaste umaszczenie, taki mini kaukaz.;) Został porzucony na przystanku autobusowym. Czekał na właśiciela, który się nie pojawił... :-( Bardzo łagodny, mądry, dobrze ułożony, [/FONT][FONT=Arial]czujnie pilnuje swoich domowników i terenu, czysty w mieszkaniu. Ciężko określić jego wiek, bo choć ma siwą bródkę, to może to być kwestia umaszczenia, bo ząbki ma białe. Bardzo wdzięczny psiak.[/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]Tel. -601 990 225[/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]Przebywa u pani z TOZ. Pilnie potrzebny dom.[/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial] [IMG]http://images34.fotosik.pl/420/58419d5de73f20cdmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/425/870d83785315f36emed.jpg[/IMG] [IMG]http://images29.fotosik.pl/305/5c6fb882ed3d73bfmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/41/64a66c056f8b56a5med.jpg[/IMG] I jeszcze m[FONT=Arial]alutka, jamnisiowata suczka, wiek około półtora roku. Nie jestem pewna, czy jest gdzieś na dogo. Znaleziona w lipcu na drodze. Oszczeniła się, a nowi własciciele zostawili sobie szczeniaka. Sunia znów nie ma domu. Jest spokojna, łagodna i bardzo kocha dzieci. Jest po sterylizacji. [/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]Tel. -601 990 225[/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]Przebywa u p. Ani. Przydałyby się lepsze zdjęcia.[/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial][/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial][IMG]http://images46.fotosik.pl/41/e315f61a50fea13cmed.jpg[/IMG][/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial][/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial][IMG]http://images43.fotosik.pl/41/29ba4bbf4254e5ffmed.jpg[/IMG][/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial][/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial][IMG]http://images50.fotosik.pl/41/1c78d23eb622adf2med.jpg[/IMG][/FONT][/FONT] [/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial][/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]Pilnie potrzebne tym psiakom ogłoszenia. [/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]Ale święta będą... :-([/FONT][/FONT] [FONT=Arial] [FONT=Arial][/FONT][/FONT][/FONT]
  18. Jeszcze jedna sunia wraca z DS. Ponoć nie była ogłaszana na dogomanii, ale jeśli była, niech ktoś mnie poprawi. Chodzi o roczną czarno-rudą Nikę, która była na działce u p. Ani. Sunia w nowym domu w Skawinie była dość krótko. Właściciele stwierdzili, że szczeka i jej nie chcą. No standard. Wesołych świąt życzę tym wszystkim ludziom o dobrym sercu... :angryy: Z pewnością będą cieszyć się świąteczną atmosferą, gdy inni ludzie będą starać się naprawiać skutki ich podłości i na świętowanie będą mieli znacznie mniej czasu i chęci. Nawet nie wiadomo, gdzie to sunię teraz umieścić na DT.
  19. Zaszła pomyłka, choc to i tak nie jest pocieszające. Chodziło nie o siostrę Burdy, ale o inną sunię. Ponoć nie była ogłaszana na dogomanii, ale jeśli była, niech ktoś mnie poprawi. Chodzi o roczną czarno-rudą Nikę, która była na działce u p. Ani. Sunia w nowym domu w Skawinie była dość krótko. Właściciele stwierdzili, że szczeka i jej nie chcą. No standard. Wesołych Świąt im życzę... :angryy:
  20. Tak sobie przeglądałam kieleckie pieski z pierwszej strony wątku i nie ma co kryć, że wiele się u nas fenomenalnych psiaków pojawia. Jestem zauroczona tą młodziutką sunią z torów. Jej oczy mówią wszystko. :-( Widać, że bardzo przeżywa sytuację, w jakiej się znalazła. To straszne. :-( Poza tym to niemal wilczak z klapniętymi uszkami. Jest fenomenalna.:loveu: [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img397.imageshack.us/img397/4846/dscn0642ou9bu9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img397.imageshack.us/img397/1758/dscn0641wq6ft6.jpg[/IMG][/URL] Ciągnąc temat wilczaków - kolejna sunia, nieco mniejszy wilczak. Przecudna. Uwielbiam takie psy. :loveu: Tylko ona wygląda tam na szczęśliwą... :-( [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img266.imageshack.us/img266/4967/haptg1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img244.imageshack.us/img244/903/happpc3.jpg[/IMG][/URL] I jeszcze czarny border collie ;) Pewnie nieco mini. [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img355.imageshack.us/img355/8936/dsc00175si4dq0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img150.imageshack.us/img150/4170/dsc00173uz9gq6.jpg[/IMG][/URL]
  21. Swojego czasu czytałam maila od właścicieli Gucia. Nie zapytali nawet, jak z nim pracować, co robić w sytuacji, gdy się boi, tylko po prostu chcieli szukać mu innego domu. A w sumie najłatwiej jest oddać go skąd się wzięło. Zastanawiam się, jak działają tacy ludzie, gdzie ich emocje, przywiązanie, empatia.
  22. Z Rudką to bardzo dobra wiadomość. Jeśli nie atakowała ze strachu, to wiele z nią można zrobić. A wiem, że Murka i jej TZ mają świetne podejście, więc wszystko jest na dobrej drodze. :loveu:
  23. Bera jest przesłodka i bardzo ujmująca. Tak mi jej szkoda. :-(
  24. Na święta do p. Ani przyjeżdża rodzina i pewnie znów będzie problem z tymczasem. Burda nadal nie ma domku. Ale pojawił się problem dodatkowy. Otóż ludzie, którzy zabrali jej siostrzyczkę, teraz chcą ją oddać i to szybko. Super, święta idą... :mad: :angryy:
  25. Czas leczy rany, ale 10 miesięcy to jak dla mnie zbyt wcześnie. :shake: U mnie moje rottki rozpakowywały prezenty i czekały na ten moment. Teraz już ich nie ma. Wspominając je, jest mi ciężko, choć od śmierci ostatniej minęły 3 lata. Ale staram się pamiętać o tym, że teraz prezenty będą rozpakowywać następne wielorasowe gagatki z taką samą radością, a gdyby nie dom u mnie, pewnie nie dożyłyby tych świąt. Ja również życzę wszystkim spokojnych Świąt oraz odrobiny zapomnienia. Niech dla tych, co stracili w tym roku swoje psiaki, przyszły rok będzie dla odmiany pełen radości.
×
×
  • Create New...