Jump to content
Dogomania

kinia_w

Members
  • Posts

    337
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kinia_w

  1. Widocznie widział ;) Na plaży :D:D:d
  2. Dorzuć jeszcze kilka(naście) zł miesięcznie na jakieś ucha, kostki wapienne czy żwacze do żucia. Raz na 2-3 miesiące (albo częściej 8) ) jakaś nowa zabaweczka (też kilka - kilkanaście zł). Czasem dochodzą koszty związane z tym, że psiak coś zniszczy - dorwie jakąś książkę, buta, albo coś - ale to raczej trudno zaliczyć do jakiegoś przedziału cenowego, bo nigdy nie wiadomo, co piesu znajdzie ;) Do tego weterynarz. Jak masz psiaka zdrowego to masz tak: - szczepienia: wścieklizna 15 zł (raz na rok), choroby jakieś inne (nigdy ich wszystkich nie pamiętam 8) ) to u mnie 40 zł, najpierw jest 3-cie szczepienie (dwa u hodowcy), potem po roku, a potem co 3 lata, - odrobaczanie, co 3-6 miesięcy (szczeniaczki na początku są co chwilę odrobaczane), koszt 1 tabletki to np. 5 zł, - raz na jakiś czas (co rok? dwa? to zależy od właściciela) można zrobić badania profilaktyczne, ale kosztu nie podam, bo Muszki jeszcze nie miał robionych, - można zabiezpieczać psiaka (w zasadzie trzeba ;) ) przed kleszczami, w zależności od środka i miejsca, gdzie się ten środek kupuje koszt od 15 - 30 zł na miesiąc. Jak mi jeszcze coś przyjdzie do głowy, to podam :)
  3. Kiedy rok temu szukałam psiaka i obdzwoniłam wszystkie hodowle (, które miały akurat szczeniaczki) w promieniu 150 km od mojego miejsca zamieszkania, to cena rodowodowego psiaka zaczynała się na poziomie 2000 PLN, czasem dobijała do 2500 PLN.
  4. kinia_w

    PCHŁY

    [quote name='bazylia'] P.S. Przyznaję bez bicia, że początkowo trochę spanikowałam :oops:[/quote] Ja się tam panice nie dziwię, sama ją dosyć często uskuteczniam ;) Kiedyś widząc na moim psie małe skaczące coś pognałam w te pędy do weta po jakieś coś na pchły. Okazało się, że to śmieszny jakiś paproch, który się dziwnie uczepił. Wetka miała ze mnie ubaw i trochę zarobku, bo zaraz zażądałam zakropienia psiaka czymś na te paskudztwa.
  5. kinia_w

    Kości...

    A moje wielkie psisko, któremu dałam najmniejszą możliwą kość cielęcą, jaką udało mi się zdobyć, popatrzył, popatrzył, powąchał i uznał za niegodne uwagi zjawisko. A kostka była tak pięknie obrośnieta mięsem. Piesu znajomej prawie ze szczęścia się posikał jak ją zobaczył. Nie umiem jakoś tego mojego Muszkietera przekonać do kostki.
  6. A ja mam takie pytanko dotyczące przepisów hodowlanych (nie znam się zupełnie): czy jeśli suczka ma uprawnienia hodowlane i urodzi kundelki, to nadal będzie miała takie uprawnienia? Bo kiedyś mi się obiło o uszy (ale nie wiem, czy to prawda), że za udowodnione pokrycie reproduktorem suczki bez uprawnień, mogą psiaka wywalić z ZK? A jak to jest z suniami?
  7. Absurdów jest niestety więcej. W Tychach ani do Reala ani do Tesco nie można wejść nawet do pasażu. Rodzice szli robić zakupy, chciałam sobie usiąść z Muszkim na ławce, to mnie wyprosili. Nawet do takiego wiatrołapu przy wejściu nie można wejść. RAZ mi pozwolono wejść z psem na rękach, ale ochroniarz łaził za mną krok w krok, a szłam raptem 10 metrów do kiosku z gazetami. Podobne sytuacje są chociażby w Żabkach, gdzie czasem wchodzę kupić gazetę, gdzie wszystkie artykuły spożywcze są popakowane, a ja idę 2 metry do kasy z psiakiem na rękach. Też nie wolno, bo to przecież sklep spożywczy jest. W McDonaldsach zawsze słyszę, że z psem nie wolno, a ja zawsze powtarzam, że jakoś nie uśmiecha mi się zostawiać składania zamówień na barkach mojego 7-letniego brata i liczenie na to, że wszystko będzie OK. Zamawiam, płacę, wychodzę jeść na zewnątrz. Ale też zawsze mówię, że tylko zapłacę i już mnie nie ma i jakoś łaskawie pozwalają mi zostawić u nich kasę. Z psem nawet na rękach nie wolno wejść do budynku Centrum Targowego, bo gdzieś tam na 5 stanowiskach w skrzynkach jest jedzenie, a mój pies pewnie wszystko osika, pobrudzi albo zje. Szkoda, że w budynku są sklepy zoologiczne. Za to zdziwiłam się ostatnio w mojej piekarni. Sklepik jest miniaturowy, staram się zostawiać Muszkiego na zewnątrz i zamykać drzwi tak, żeby smycz była trochę przytrzaśnięta, żeby nikt nie robił problemów z powodu psiaka w sklepie. A pani zawsze: ale niech go pani weźmie do środka, przecież jest mały i nic nie zrobi. :)
  8. Dopiero teraz wróciłam i trochę po czasie, ale odpiszę :) Mój piesu miał takie bąbelki różne jak wpadł w pokrzywy. Też go to nie bolało, nie drapał, większy problem z tym robiłam ja, niż pies. Zeszło samo, gdyby nie moja panika, piesu by nic nie zauważył :)
  9. Fartuszki są the best :) Piesu swój uwielbiał :) Tak bardzo, że po ostatecznym jego ściągnięciu i położeniu go gdzieś, piesu go znalazł, zatargał na łóżko i na nim spał :D Pewnie tęsknił do czasów, kiedy był maksymalnie rozpieszczany i wszyscy o niego drżeli :evilbat: :evilbat: :evilbat:
  10. Mnie też jakoś nikt nie chwali, dziwni Ci ludzie ;) Jak się nie zbiera, to źle, bo zostawia się zapaskudzone trawniki, a jak się sprząta, to nikt nie widzi, wszystkich na wzrok pada ;) Ale zbieram nadal :) Tylko mamy nie ma sensu przekonywać, bo ma problemy ze schylaniem, a spacerki, jak mnie nie ma, organizuje ona.
  11. [quote name='waldek2']Tak, tak Beatko i Maćku To jest pies i przed każdym posiłkiem nie myjemu mu nóżek, siusiaka i mordki. Jak nie lubimy w łóżku tych nie umytych to kupujemy sobie pluszaka.[/quote] I pamiętamy o odkurzeniu pluszaka po każdym upadku na podłogę ;) A tak serio: nie, nie myję Muszkietera co chwilę. Jak jest bardzo wielkie błoto (i nie ma szans na odpadnięcie tego od psa po przejściu drogi do domu i pokonaniu 4 pięter ;) ), albo akurat złapał nas deszcz, to rzucam przez domofon hasło, żeby mi przygotowano ręcznik dla psiaka, przed drzwiami biorę go w łapki, wędrujemy do łazienki, myjemy podwozie i wycieramy ręcznikiem. Ale w ciągu ostatniego miesiąca zdarzyło się to może z 2 razy.
  12. Tak nam przykro. :(:(:(
  13. [quote name='rzaba']mam taki mały problem. mamy z werterem sąsiadkę westi, która ma 4 miesiące, ale jak na west przystało jużjest większa od wertera. wercioch chciałby się z nia zaprzyjaźnić, jednak ona ma drny sposób zabawy- naskakuje na niego i go miażdży. werter tego nie znosi i warczy na nią i klapie zębami, ale nie gryzie, tylko ostrzega, że tak nie można, teraz powidzcie mi, co mam zrobić, że psiaki się w końcu dotarły. czy puścić je na trawkę bez smyczy, czy odczekac aż westi kiedyś się ustatkuje- może w relacji z innymi psami? bo werter to na razie jej pierwszy psi kolega.[/quote] Ja mam taki sam problem z jedną jamniczką. Tylko jak proszę, żeby właścicielka wzięła Kaję, bo mi biega za psem po całym osiedlu i wywala go na ziemię, to usłyszałam, że jestem przewrażliwiowa, a oni się tak pięknie bawią (Muszysko piszczy ze strachu, bo Kai nie lubi, a ta go co chwilę jeszcze próbuje wywalić na ziemię). Jakoś wielkiej przyjaźni z tego nie będzie. Pocieszam się, że Muszki ma jeszcze kilku dobrych znajomków i ma się z kim bawić :)
  14. Chciałam Wam serdecznie pogratulować :D Takie sukcesy szczeniaczków :) Oby tak dalej :)
  15. [quote name='rzaba']o rany, dobrze ze wert nie mial nic takiego. aha zamierzamy kupic drugiego jorka kolo wrzesnia![/quote] Co? Pierwszy się znudził? ;) (żartuję oczywiście :D:D:D)
  16. [quote name='Bazyl']Odpukać, wiecej nie mieliśmy z tym problemu.[/quote] No to świetnie :) U Muszkietera właśnie tak zaczęły się problemy - raz jąderka były, a raz nie, potem jedno zniknęło, itd... Skończyło się operacją. Lepiej wszystko kontrolować i mieć pewność, że jest dobrze :)
  17. Ale macie zainteresowania :D:D:D Mi jakoś nie w głowie robienie zdjęć pozostałościom po moim psiaku :D:D:D
  18. [quote name='julita104'][quote name='kinia_w'] Mój pies tak nie kupka 8) 8) 8)[/quote] musisz dać fotkę porównawczą:P[/quote] Już sprzątniętą do woreczka Pani sobie życzy, czy fotkę krajoznawczą - jeszcze na trawce? :evilbat: :evilbat: :evilbat:
  19. [quote name='rzaba']hihi, my tez sie ubawilismy- zwlaszcza przy tej ostatniej gdzie podkladka pod drzwi wygladala jak kupa;P:) :lol:[/quote] Mój pies tak nie kupka 8) 8) 8)
  20. Ech, bo te zdjęcia w ogóle takie dziwne powychodziły. Muszę bratu podprowadzić aparat i znowu obstrykać piesa ;)
  21. Nie :D:D:D:D To jest ogranicznik do drzwi, żeby domowi atleci po wyjściu z łazienki nie rozwalili drzwiami ściany :D
  22. Jak go mama zobaczyła, to się zaczęła pytać, gdzie zgubiłam połowę psa :D
  23. A było to tak ;) uznano, że jestem kudłaczem: [img]http://wieckus.w.interia.pl/muszki_nowy/nowy%20pies%20002.jpg[/img] może i racja ;) [img]http://wieckus.w.interia.pl/muszki_nowy/nowy%20pies%20006.jpg[/img] zaczęto nawet podejrzewać, że w poprzednim wcieleniu byłem wiewiórką: [img]http://wieckus.w.interia.pl/muszki_nowy/nowy%20pies%20015.jpg[/img] A potem poszedłem do takiej fajnej pani i z wiewiórki stałem się szczurkiem, o takim: [img]http://wieckus.w.interia.pl/muszki_nowy/nowy%20pies%20019.jpg[/img] Widzę, że znowu się na mnie gapicie: [img]http://wieckus.w.interia.pl/muszki_nowy/nowy%20pies%20021.jpg[/img] to jeszcze zaprezentuję się tak (tutaj coś nie tak ze światłem :-? ) [img]http://wieckus.w.interia.pl/muszki_nowy/nowy%20pies%20022.jpg[/img] i może tak [img]http://wieckus.w.interia.pl/muszki_nowy/nowy%20pies%20028.jpg[/img] Tutaj już się trochę przestraszyłem aparatu [img]http://wieckus.w.interia.pl/muszki_nowy/nowy%20pies%20023.jpg[/img] Jakieś fajne całościowe zdjęcia pstryknę jeszcze jutro, bo piesu ma już na dzisiaj dosyc wrażeń :)
  24. Muszysko dzisiaj był u fryzjera i jestem w szoku. Po 1. pani ostrzygła go dokładnie tak jak chciałam, czyli bardzo króciutko. Po 2. za komplet usług nie policzyła tyle, ile się spodziewałam. Po 3. nie wiedziałam, że mój pies jest aż taki piękny :D Po 4. i takie chudy ;) Fotki wstawię wieczorem, jak zgram z aparatu :)
  25. Ciekawe co tatuś o nim sądzi? ;)
×
×
  • Create New...