Jump to content
Dogomania

Saskja

Members
  • Posts

    1529
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Saskja

  1. HONEY, ja Ci dam CZWARTE MALEŃSTWO!!! !!! !!! Odszczekaj!!! Ja za stara jestem!!! :mad: :mad: :mad: :mad: A znacie tego pana? [URL=http://img24.imageshack.us/i/1004890m.jpg/][IMG]http://img24.imageshack.us/img24/6421/1004890m.jpg[/IMG][/URL] A wiecie, co jest napisane na tej kartce? [URL=http://img42.imageshack.us/i/1004898.jpg/][IMG]http://img42.imageshack.us/img42/4225/1004898.jpg[/IMG][/URL] A wiecie, co Jacek z tą karteczką zrobił? [URL=http://img42.imageshack.us/i/1004901.jpg/][IMG]http://img42.imageshack.us/img42/3883/1004901.jpg[/IMG][/URL] Prawie ją zjadł :diabloti: [URL=http://img406.imageshack.us/i/1004903.jpg/][IMG]http://img406.imageshack.us/img406/3290/1004903.jpg[/IMG][/URL]
  2. Gosia, wybij to sobie z głowy :lol: My już z Krzyśkiem chcieliśmy rezerwowac bilety (bo akurat weimary ładne są w Australii)... Ale okazało się, że z Australii psa nie wolno[B] ze sobą[/B] przywieźć - on i tak musi lecieć jako cargo i nawet podczas międzylądowań go nie wolno zobaczyć, dać mu pić itd. więc pretekst dla wyprawy legl w gruzach... :angryy:
  3. O rany, [B]OuT[/B], strasznie zakamuflowana odpowiedź. Ci, co nie są z Gorzowa i okolic, nie mają szans wyczytać, skąd jesteś :lol: [B]Jamnicze[/B], to stąd Twój nick!!! A dlaczego już nie hodujesz? Dziękujemy wszystkim za gratulacje!!! :loveu: :loveu: :loveu: [B]Honey[/B], ja Ci już kiedyś pisałam, że Ty jesteś zła wróżka - wywróżyłaś mi, że mnie miasto dogoni - dogoniło, teraz że szarańcza mnie opadnie - i pewnie opadnie... :razz: [B]Kasia od Wiedźmy[/B] - ja się chce, tak naprawdę chce, miękkiego niebieskiego kłapousia... to co tam Irlandia. Asiaczek sobie z Australii Serka sprowadziła, a Ciebie raptem taki "rzut beretem" zniechęca? :-)
  4. A to zapraszamy na mizianko :lol:
  5. Nie becz, będzie pięknie, zobaczysz. Wszystko, czego chcesz i o czym marzysz, uda się na 100%, grunt to wierzyć z całych sił!!!
  6. No i dlaczego tu tak cicho?
  7. Marysiu, dzięki za paciorki deszczu :loveu: :loveu: :loveu: Dla mnie każda jesień jest piękna, a w tej szarej, jak się już umie piękno znaleźć, to się trafiają prawdziwe perełki... Potwór z bagien - the best :evil_lol:
  8. aaaa, ja już myślałam, że w Irlandii taka trawa z natury rośnie :lol:
  9. Haaaaaaalo, Kwiatek, gdzie jesteście, co jest grane?!!!
  10. [quote name='jamnicze'] Jeszcze nie głaskałam gaskońca, może mi sie uda na jakiejś wystawie :razz: [/QUOTE] Tylko pamiętaj, że to ma byc mizianko po przedpiersiu i łałoku (to, co gaskoniec ma pod szyją, takie miękkie, zwisające). No mówię Ci, pomiziać i umrzeć :loveu:
  11. Weeeeźcie, ja się od dziś odchudzam :mad: :mad: :mad: A tu takie pyszności :mad: :mad: :mad: ale strasznie jestem ciekawa efektu, bo zazwyczaj przecież schab ugotowany robi się nieco... suchy...? jałowy...?
  12. Honey, to może i dla mnie by się jeden taki wypatroszony bażancik znalazł? W kopertę z bąbalkami go i na koszt odbiorcy...? Dałoby się...?
  13. No, nie wiem Darianna, czy byś na pewno chciała :lol: Po pierwszej wizycie na pewno potem byś już zawsze miała migrenę albo była strasznie zajęta :diabloti: A nowina z dzisiejszego poranka - Joko zwymiotowała coś czerwonego. Zostałam zawezwana na pilne konsultacje, bo TŻ z synem sądzili, że to może krew czy coś... Patrzyli na to oczywiście przez palce i papier toaletowy :cool3: A ja, cóż było robić, nie przez palce i nie przez papier, no bo jeśli swieża krew, to sprawa poważna i sprawdzić trzeba - tak więc pogmerałam w tym czymś - i co? No, zagadka dla Was powinna być, ale za trudna by się okazała. Otóż była to rękawica robocza, taka co z jednej strony pokryta jest gumą (w tym wypadku krwiście czerwoną). W całości. Zeżarła i wyhaftowała z powrotem. Tajemnicą jest dla nas, skąd ją wzięła. Ostatnio nie bywała na budowie, w domu tego nie mamy... Ja podejrzewam, że znalazła w bagażniku, gdy jechali wczoraj na bieganie po polach - ale mój małżonek zarzeka się, że w bagazniku to on ma porządek. Akurat :mad: :mad: :mad:
  14. Eeee tam, OuT, mogłas śmiało napisać :lol: Mamy maluszki, i niestety chyba całkiem sporo. Mówię "niestety", bo tym razem miałam nadzieję na nieliczny miot... W końcu krycie nie było powtarzane, a progesteron taki wysoki... chciałabym tak ze cztery-sześć maluszkow... Niestety, podobno widac było naprawdę dużo. Znowu będzie mała szarańcza, roboty po pachy i kupki nawet na suficie :mad::loveu:
  15. Taaak, Joko niemal zawsze stawia na swoim :evil_lol: Dziś obserwowałam hierarchię panującą w moim stadku. Joko dostała nieźle po pysiu. Było tak: przy okazji gotowania kalafiorowej dałam pannom marchewki. Najbardziej zawsze lubiła je Saskja, ale tym razem nie podniosła sie nawet, spała sobie przy kaloryferku. Przybiegła natomiast Joko, a i Grzanka wynurzyła się ze swojego "schowka"-legowiska. Dla każdej była osobna marchewka, oczywiście. Saskji zaniosłam pod kaloryferek, zeby sobie mamuśka też schrupała. Joko wariatka zdążyła do tej pory swoją rozchrupać na sto kawałków, które walały się po dywanie. Grzanka jadła swoją z godnością na legowisku. No i taka akcja się rozegrała: Joko podeszła wraz ze mną do Saskji, a ta niemal jeszcze we śnie rzuciła sie na nią - w obronie swojej marchewki. Nic jej nie zrobiła, tylko postraszyła. Joko zwiała, a Saskja poszła do jej rozchrupanej marchewki i jak odkurzacz zaczęła wciągać te małe kawałeczki (ja tymczasem zabrałam tamtą niezjedzoną, od której się zaczęło). Wtedy przyszła Grzanka i Saskja jakby zobiła się mniejsza, tak jakoś zgrabnie zniknęła z pola widzenia i resztę pochrupanych kawałeczków zjadła już Grzanusia. Nawet nie musiała mrugnąć. Saskja sama wiedziała, że ma spływać. Z tego morał: Joko się musi jeszcze sporo nauczyć. Bo inaczej dostanie po uszach. A teraz właśnie Saskunia jest na usg. Zobaczymy, czy będą małe kłapouszki.
  16. Gosia, wielkie gratulacje!!! chyba nam się rozgrzeje "linia mailowa", gdy zacznę szkolić Joko (niech no tylko Jacuś nieco podrośnie), bo będę miała do Ciebie tysiące pytan... Można?
  17. Nie narzekać mi tu na jesień. Jesień jest potrzebna wielce. Bo kto inny potrafiłby nanizać koraliki z deszczu na gałązki? Nikt, tylko jesień. I na szczęście Marysia umie to sfotografować, bo takie deszczowe paciorki bardzo nietrwałe są. Jak wszystko, co piękne.
  18. A fuj, jak zimno. Ale rudzielce jak widać odporne sztuki :lol:
  19. Ech, kiedy to tak cieplutko było... melancholiiiiija mnie chwyta... Sajdi ma śliczne umaszczenie. Zwłaszcza łapeczki :loveu: A co do milusiej sierści, to polecam gardziołko i przedpiersie gaskońca - czegoś tak aksamitnego w życiu nie dotykałam. Można to miziać godzinami. :loveu: :loveu: :loveu:
  20. [quote name='Asiaczek'] Niestety, nadal opuszcza ogonek, jak usłyszy szczekanie innych psów... Czasami udaje mi się go zagadać i odwrócić uwagę od szczekania, ale nie zawsze. Czeka nas sporo pracy z tym problemem... [/quote] Asiaczku, czeka Was sporo [B]smakołyków[/B] z tym problemem :-)))) A tak serio, to chyba normalne u szczeniąt, no oczywiście poza tymi, które dorastały w miejscu, gdzie było glośno?... Może wyżły są ciche, niemal nigdy nie szczekają, i potem gdy maluchy opuszczają hodowlę, zawsze przy pierwszych spacerach jest panika, gdy za płotem rozlegnie się jakieś donośne hau hau. Ale mija szybko.
  21. Albo piwo dobre :lol: A ta trawa taka zieloniuśka, jakby koszone regularnie boisko. Tylko się walnąć i gapić w niebo.
  22. Ale wtedy oczywiście przyszła do niej mamusia :loveu: [URL=http://img208.imageshack.us/i/1004874.jpg/][IMG]http://img208.imageshack.us/img208/3228/1004874.jpg[/IMG][/URL] P.S. Dla wnikliwych obserwatorów - to niebieskie na Saskji uchu to nie objaw dalszego niebieszczenia zgodnie z nazwą rasy , lecz ślad po malowaniu, bo Saskja dzielnie pomagała malować pokój najstarszego łobuza. Głównie pomagała wąchać. P.S.2 Joko też pomagała - zeżarła wałek. :evil_lol:
  23. [URL=http://img169.imageshack.us/i/1004864.jpg/][IMG]http://img169.imageshack.us/img169/966/1004864.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img390.imageshack.us/i/1004865.jpg/][IMG]http://img390.imageshack.us/img390/5903/1004865.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img203.imageshack.us/i/1004869.jpg/][IMG]http://img203.imageshack.us/img203/3021/1004869.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img243.imageshack.us/i/1004824.jpg/][IMG]http://img243.imageshack.us/img243/4946/1004824.jpg[/IMG][/URL] Aż wreszcie Saskja wstała i z godnością sobie poszła, a Joko została sama... [URL=http://img169.imageshack.us/i/1004827.jpg/][IMG]http://img169.imageshack.us/img169/5607/1004827.jpg[/IMG][/URL]
  24. A oto towarzyszący temu garnitur póz i min (wszystkie te fotki zostały zrobione w ciągu 3-4 minut): [URL=http://img203.imageshack.us/i/1004868.jpg/][IMG]http://img203.imageshack.us/img203/4889/1004868.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img243.imageshack.us/i/1004854.jpg/][IMG]http://img243.imageshack.us/img243/4260/1004854.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img203.imageshack.us/i/1004871.jpg/][IMG]http://img203.imageshack.us/img203/1108/1004871.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img169.imageshack.us/i/1004866.jpg/][IMG]http://img169.imageshack.us/img169/8994/1004866.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img390.imageshack.us/i/1004823.jpg/][IMG]http://img390.imageshack.us/img390/3102/1004823.jpg[/IMG][/URL]
  25. Pokażę Wam zdjęcia - musieliśmy to cyknąć, aby mieć DOWÓD, bo już dziś byśmy nie uwierzyli, że to jest możliwe - Saskja leży obok kawałka kiełbachy i nie tylko się na nią nie rzuca, nie wciąga niczym odkurzacz, ale nawet nie poliże... Szok! Oto dowody rzeczowe: [URL=http://img203.imageshack.us/i/1004872.jpg/][IMG]http://img203.imageshack.us/img203/8219/1004872.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img243.imageshack.us/i/1004873.jpg/][IMG]http://img243.imageshack.us/img243/5386/1004873.jpg[/IMG][/URL] W ogóle przez ten jeden dzien kompletnej głodówki właziła ciągle pod Jacusiowe łóżeczko i nie chciała wyleźć. Pozwoliłabym jej tam spać, tylko że ona... okropnie chrapie :mad: [URL=http://img169.imageshack.us/i/1004830.jpg/][IMG]http://img169.imageshack.us/img169/4445/1004830.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img203.imageshack.us/i/1004833.jpg/][IMG]http://img203.imageshack.us/img203/38/1004833.jpg[/IMG][/URL] Wyganiam ją więc uparcie, a ona, bidulka, w takim razie lokuje się koło kaloryferka, bo ciepło to jest to, co tygrysy lubią naaaaaaaaajbardziej. Ale oczywiście nie będzie jej dane poleżeć tam w samotności, natychmiast zjawi się wariatka Joko i zacznie się przepychanka, kto bliżej boczkiem do ciepłego grzejnika, czyj pysk pod czyją łapą i tak dalej... [URL=http://img203.imageshack.us/i/1004867.jpg/][IMG]http://img203.imageshack.us/img203/3889/1004867.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...