-
Posts
1529 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Saskja
-
Aaaale fajne piłeczki. U mnie taka piłeczka nie pożyła nawet jeden dzień - zginęła śmiercią tragiczną w paszczy Joko :-(
-
Aaa, teraz widzę :-) U nas z kolei wiosennie. Przez to ten nieszczęsny wirus szaleje :-(
-
To Ty lepiej zmień weterynarza. Fuj. A masaz odbytu pomaga na wypróznianie?
-
OuT, Ty lepiej urlop trzymaj na pierwsze dni Zulu w Twoim domu... Jak dobrze, że Ty czuwasz i liczysz dni, mnie się wydawało, że to dopiero 55 :-) Sylwia - obyś się myliła... Ja wciąż mam nadzieję, że to tylko kwestia "obwisłości" Saskji, ona jest taka limfatyczna, wszystko u niej jest duuuuże, wiszące, więc może i brzuszysko... Albo może wód płodowych dużo... Nie życze jej dużych kluch, bo się nacierpi, nie życzę jej (ani sobie) dużo kluch, bo ciężko będzie wykarmić... Incunabula - ja tez jestem ich bardzo ciekawa :-) Po raz pierwszy będę miała szczenięta, które będą się czymś różniły, nie będzie trzeba ich oznaczac wstążeczkami ani lakierem do paznokci :-) Tebusa - dzięki :-) Niewinny to ten uśmiech jest tylko z pozoru... Młody czlowiek ma zęby i nie waha się ich używać... Gryzie, ile wlezie!
-
Incunabula, nie tylko Ty. Ja jakoś nie mogę polubić tej nowej dogomanii...
-
Kiełbasek jest sztuk OSIEM.
-
Weź to wypluj Darianna!!! Nie zgadzam się na więcej szczeniąt, niż kiełbasek pod brzusiem!!!
-
Ależ Wam zazdroszczę tych spacerków na plaży... Buziaki w piegowate brzusio Sajduchny :-) A na nowej dogo to aż się nie chce być...
-
To pierwsze zdjęcie zwłaszcza - super! Marysiu, jak tam ilość wejść na bloga ostatnio, po tym nagłówku w Gazecie? Cała Polska pewnie Cię odwiedziła :-)
-
Dziewczyny, tego się nie robi ciężarnym - niemal przed samym porodem cykać zdjęcia? Ja bym stanowczo dała w pysk, gdyby mnie ktoś chciał uwiecznić w postaci wieloryba... Kobieta kobietę powinna zrozumieć... No ale dobrze, pokażę Wam: 1) jaka ona jest dostojna w tej ciąży: [URL=http://img21.imageshack.us/i/1004939p.jpg/][IMG]http://img21.imageshack.us/img21/5118/1004939p.jpg[/IMG][/URL] 2) jak smutno patrzy, gdy ja coś jem, a ona nie: [URL=http://img23.imageshack.us/i/1005082m.jpg/][IMG]http://img23.imageshack.us/img23/7817/1005082m.jpg[/IMG][/URL] i 3) jaka jest tłuściutka - widok z góry, bo od dołu ma kiełbaski śląskie i ja tego fotografować nie będę, bo by się moja wrażliwa sunia obraziła! [URL=http://img22.imageshack.us/i/1005086o.jpg/][IMG]http://img22.imageshack.us/img22/6/1005086o.jpg[/IMG][/URL] Tak czy owak, przygotowania ruszyły, mamy już podkłady Seni, powolutku szykujemy kojec porodowy między kaloryferkami (wczoraj robiłam tam wielkie sprzatanie i znalazłam 15 zł!!! ha ha). Mam tylko nadzieję, że sunia będzie rodzić w dzień, bo moje noce wciąż należą do Jacusia...
-
A, i jeszcze cos (starość nie radość - co jakiś czas przypomina mi się, co chciałam napisać :-)) - Ciemka, nie miej pretensji do weterynarza, że Ci powiedział, że szczeniat będzie 2-3, a faktycznie było więcej. USG to bardzo niepewny sposób na sprawdzanie liczby szczeniąt. Poza tym wg mnie ta ciemna maź może wskazywac na to, że pozostałe szczenięta były zresorbowane, tego na usg mogło nie byc widać. Coś podobnego zdarzyło się niedawno w pewnej BARDZO RENOMOWANEJ hodowli z 30-letnim doświadczeniem, z której chciałam kupić chłopczyka - wszystko było ok, w 30. dniu usg potwierdzilo ciążę, ale na tydzien przed porodem z suki zaczęło wypływac coś ciemnego; natychmiast cesarka, nie udało się uratowac szczeniaków, bo albo były częsciowo zresorbowane, albo z poważnymi wadami (np. brak czaszki). Było tez dużo czarnego "błotka", co wg weterynarza oznaczało, że malców było więcej, ale suka zresorbowała je całkowicie. Ta cesarka uratowała suce życie. Tak więc prawdopodobnie winy weterynarza w przypadku matki Czarnej hie było (moim zdaniem).
-
W Stanach niedawno było takie krycie w hodowli Nani's - [URL]http://www.nanisweimaraners.com/upcoming_litters.htm[/URL]
-
Nie mogę edytować, więc dopiszę pod własnym postem - przyszło mi do głowy, że wielki, wzdęty brzuszek może wynikać z zarobaczenia i z kupką mieć niewiele wspólnego...
-
Ciemka, głęboki ukłon w Twoją stronę! Jestes wielka! Co do masowania, to oprócz brzuszka masuj natłuszczonym lub zwilżonym palcem odbyt i srom. Zauważyłam, ze moja suka najpierw wylizuje swoim młodym brzuszek, ale one wyprózniają się dopiero wtedy, gdy wyliże im dokładnie pupcię, dosłownie w tym samym momencie, gdy ona pracowicie wylizuje pod ogonkiem, one robią żółciutkie sruuuuu. Myślę, że to działa podobnie jak termometr, czyli pobudza odbyt (i jelita) do skurczów wydalajacych stolec. Koper pomaga na wzdęcia, czyli gazy, ale z samą kupka nie ma wiele wspólnego. Generalnie wszelkie tłuszcze roślinne rozluźniają kupkę, czyli np. kropla super zdrowego oleju z pestek winogron do pysia (zamiast bezwartościowej oliwki). Powodzenia i uszy do góry, juz niedługo sunia zacznie wypróżniac się sama, stanie na chwilejnych łapkach i potoczy się przed siebie :-)))
-
[quote name='Smile of Red Witch'][img][B]http://i399.photobucket.com/albums/pp80/smileofredwitch/122j1bm.gif[/img][/B][/QUOTE] Ja nic nie widzę :shake:
-
Gratulacje Asiaczku, uściskaj dzielną Żelkę :loveu:
-
[B]jamnicze i Witch[/B] - tak tak, miętolić, dorwać się i miętolić, ona tylko na to czeka :lol: Już by Wam potem nie dała spokoju :lol: [B]sylrwia[/B] - nic szczególnego, takie tam inteligentne teksty w stylu: bebebe błebłe buuu drrrrr bęc!
-
[quote name='Goshka'] Zapewniam wszystkich, że szczeniaki z Le Bleu są doskonale socjalizowane, mieszkają w warunkach KOMFORTOWYCH, tak samo jak psy dorosłe. [/QUOTE] Gosia, przecież ja tego nie neguję, ani słowa nie napisałam na ten temat. Wczytajcie się dobrze. Cały czas pisałam o braku socjalizacji, gdybym odchowała psy na działce. Gdy kobieta mnie zapytała, co myślę o Le Bleu, napisiałam to, co powyżej zacytowałam. Gdybym wcześniej odnosiła się do hodowli Honey, to przecież na tak postawione pytanie odparłabym na przykład: Tak jak pisałam, szczenięta nie są tam socjalizaowane" albo "jak już wspomniałam, nie podoba mi się to czy tamto". Dla mnie Le Bleu to był oddzielny wątek, wcześniej pisalam o czymś zupełnie innym. Kobieta zapytała o moją opinię o Le Bleu, odpowiedziałam, że nic złego o tej hodowli napisać nie mogę. Przyznaję, że to sformułowanie o wypuszczeniu psa na podwórko nie jest ładne. Ale pisałam to w złości na tę kobietę i nie dobierałam ładnych słów. I nie chodziło mi o to, że Honey nie ponosi żadnych kosztów, dokonale wiem, ile kosztuje utrzymanie psa. Ja tej kobiecie od początku pisałam, że jeśli szczeniąt będzie dużo, to cena wyniesie 1500 zł, a jeśli mało, to 1800 zł. Pisząc to, chciałam jej uświadomić, ile mnie kosztowało to krycie, nawet nie w sensie materialnym, ale ile było w tym stresu, że jedziemy ze zbyt wysokim progesteronem, pośpiech, ja z dzieckiem muszę zostać, bo odkrywamy, że Jacuś nie ma przecież paszportu, boję się o Krzyśka, bo ona zasypia za kierownicą, a tam trzeba gnać... To obca baba, nie pisałam jej tego, to były takie skróty myślowe. Mniejsza z tym. Mam dość. Ludzka podłość i złość mnie kompletnie rozwalają. Ja jestem typem nieuleczalnej pacyfistki, nie umiem walczyć. Poddaję się, kto chce, niech mi nie wierzy. Przepraszam Was za wszystko i żegnam się.
-
:loveu: Ale piękny prezent!!! :loveu: Gratulacje dla małego artysty, mój ośmiolatek by tak pięknie nie narysował! Naprawdę!!!
-
A może Asia nie ma dostępu do netu, skoro porozłączała wszystko na czas remontu...:razz: A może Żelka się sypie... :razz:
-
[quote name='Darianna'] [FONT=Verdana][SIZE=2]Jestem zadowolona z naszego pierwszego w życiu sezonu wystawowego. (...) A póki co planujemy zarastać sierścią, nabierać mięśni tarzać się w błocie i relaksować - to rudzielce, nie ja :diabloti:[/SIZE][/FONT] [/QUOTE] No ja się wcale nie dziwię, że jesteś zadowolona :lol: Gratulacje! A co do planów - czemu byś nie miała też się z nimi trochę w błocie potarzać? Albo zarosnąć sierścią :evil_lol:
-
Dumisiowa, facet pytał o dzikarza. Ja mam bardzo miękką sukę, ona by się na dzikarza kompletnie nie nadawała, oczywiście nie wiem, jak będzie ze szczeniętami po niej. Poza tym nie mam złudzeń, psy chowane w mieszkaniu nie będą miały takiego nosa jak chowane w kojcu. Nie wciskam ludziom, że mam hodowlę psów użytkowych, bo nie mam, choć bym chciała. Mówisz, że pisałam pewne sformułowania, które są dla Honey przykre. Rzecz w tym, że absolutnie nie miałam na myśli NIC KRYTYCZNEGO w stosunku do Honey. Ja byłam zła na tę kobietę, która najpierw rezerwuje szczenię z zastrzeżeniem, że chce mieć pierwszeństwo wyboru, bo to ma być najlepsza suczka do hodowli, a potem, tuż przed porodem, zaczyna kręcić, że zadatku to nie wpłaci, że za drogo i tak dalej. Ostry ton tych maili byl przeznaczony dla tej baby i nie miał nic wspólnego z Honey. Jeśli coś zabrzmiało jak negatywna ocena hodowli Le Bleu, to przepraszam. Przykro mi, bo to wygląda jak scenariusz jakiegoś ponurego filmu o psycholu mieszajacym ludziom w życiu. Idę pobeczeć, potem mi pewnie przejdzie, ale chyba wolałabym, aby ta dyskusja się na tym zakończyla, bo już nie liczę na zrozumienie. Myślę, że tylko ktoś zupelnie bezstronny mógłby zobaczyc, że te maile nie miały z Honey nic wspólnego. Wy wszyscy, którzy sie z Honey przyjaźnicie, zobaczycie w nich pewnie to, co ona. A ja nic nie mogę na to poradzić.
-
Ależ w słowach, że wypuściłaś na podwórko psa i sukę i odbyło się krycie, nie ma za grosz krytyki. :crazyeye: Chodziło mi tu o koszty krycia, ta kobieta wręcz zażądała, aby szczenięta nie były droższe niż u Ciebie, na co ja jej usiłowałam wyjaśnić, że w przypadku tego miotu poniosłam znacznie większe koszty. Ty też nie zacytowałaś całości, tam było jeszcze o wyjeździe na krycie 3 tys. km bez pewności, czy cokolwiek z tego będzie, o kosztach podróży, noclegu i tak dalej. Ale to nie był atak na Twoją hodowlę. To było moje wyjaśnienie, dlaczego u mnie cena sugerowana to 1800 zł, a u Ciebie 1500 zł. To, co napisałam "W hodowli kojcowej tego wszystkiego nie ma..." odnosi się do tego, ze mogłabym odchować miot na działce. Czy nie widzisz, że to dalszy ciąg wywodu? Chryste Panie, nie wkładajcie mi w usta rzeczy, których nie powiedziałam albo powiedziałam je w innym sensie, w innym kontekście. Co do tego, że psy mieszkają osobno, to kiedyś mi o tym napisałaś, że obok domu zbudowaliście też kojce dla psów. Ale ja tego nie oceniałam; napisałam, że to kwestia poglądów. Co więcej kiedy dzwonil do mnie kiedyś facet z zapytaniem o dorosłego dzikarza, poleciłam mu Was właśnie ze względu na to, że jak mi się wydaje dla psa użytkowego to lepiej, jesli mieszka w kojcu. A o odchowywaniu miotów u Ciebie nie napisałam tej podłej babie nic, bo NIE WIEM. Wiesz, mnie się wydaje, że to, co zrobiła ta kobieta, to jedno. W mojej ocenie po prostu świństwo. Ale ważna jest też druga rzecz - Ty nie chcesz zobaczyć w moich listach do niej nic innego, ona Cię nastawiła przeciwko mnie i teraz w każdym moim słowie o socjalizacji, szczeniętach, o wszystkim - będziesz widziała krytykę swojej hodowli. A tej krytyki nie było. Natomiast atak z Twojej strony - był. Mogłas mi to napisac prywatnie, w mailu, teraz tej dyskusji tez byśmy tutaj nie prowadziły. Wybrałas publiczne zlinczowanie mnie, choć nie wysluchałas najpierw, czy moja wersja nie różni się od wersji KZ. Nawet najgorszych s..synów sie w sądzie wysłuchuje, zanim wyda się wyrok. Szkoda. Ja o Tobie nie pisałam źle; to, że wyrażam sie lepiej o hodowlach domowych niż o kojcowych, nie odnosi się do Ciebie (już to usilowałam wytłumaczyć), o Slavku nigdy nie napisałam złego słowa, to jeden z najsympatyczniejszych ludzi, jakich spotkałam... A Ty chcesz ze mnie zrobić wroga nr 1.
-
[FONT=Calibri][SIZE=3]Przepraszam, że zaśmiecam ten wątek, ale ponieważ tu zostałam zaatakowana, tutaj też spróbuję się obronić. Nie dlatego, żeby przekonać do czegokolwiek Honey - ona mnie już osądziła; lecz dlatego, że zagląda tu sporo osób, które sprawy nie znają, a ja nie chcę, by poznały tylko jedną wersję tej historii. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Jakiś czas temu - jeszcze przed kryciem mojej Saskji - napisała do mnie kobieta, nazwijmy ją KZ, w sprawie szczenięcia. Korespondowała również z Honey w tej sprawie. Była oczarowana, że nie naskakujemy na siebie nawzajem, że polecamy jej nawzajem swoje hodowle. Ostatecznie zamówiła szczenię u mnie, ale wyłącznie z powodu bardziej odpowiadającego jej terminu odbioru malucha. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Tydzień temu napisałam do KZ z prośbą o potwierdzenie rezerwacji i wpłatę zadatku, gdyż chciała mieć pierwszeństwo wyboru, a o to samo pytało mnie kilka innych osób – musiałam mieć pewność, że KZ jest zdecydowana na 100%. Wówczas zaczęły się problemy, najpierw, że jeszcze nie wpłaci zadatku, dopiero po narodzinach szczeniąt, potem targowanie o cenę. Napisałam jej wówczas o kosztach, jakie musiałam i jeszcze będę musiała ponieść, o kryciu we Francji, o odchowywaniu malców w domu, litrach płynu do mycia podłóg, kilogramach proszku do prania, papierze toaletowym kupowanym na tony, zniszczeniach w mieszkaniu itd. – napisałam, że mogłabym odchować szczenięta na działce, w kojcu, ale nie chcę, bo wprawdzie koszty są niższe, ale nie ma odpowiedniej socjalizacji. Moje poglądy na socjalizację i sposób odchowywania szczeniąt nie są żadną tajemnicą, mam o tym cały dział na stronie, wyrażam je często na różnych forach – nie miało to żadnego związku z hodowlą Honey, choćby i z tego względu, że ja po prostu NIE WIEM, jak Honey odchowuje szczenięta!!![/SIZE][/FONT] [COLOR=windowtext][FONT=Calibri]Pani KZ zapytała mnie wtedy, czy uważam, że hodowla Le Bleu nie jest dobrą hodowlą i dlaczego. Odpisałam jej dokładnie tak, cytuję: „O hodowli Le Bleu nie mogę nic złego powiedzieć, zresztą tak naprawdę jej nie znam - wiem jedynie, że mają zupełnie inne nastawienie do psów i hodowli niż ja, mniej emocjonalne. Poza tym psy nie mieszkają z nimi[/FONT][/COLOR][FONT=Verdana] [/FONT][COLOR=windowtext][FONT=Calibri]w mieszkaniu, lecz osobno. Czy to dobrze, czy źle, to już kwestia[/FONT][/COLOR][FONT=Verdana] [/FONT][COLOR=windowtext][FONT=Calibri]poglądów.[/FONT][/COLOR][FONT=Calibri][SIZE=3]Mają dobre psy, rodzą się im ładne szczenięta, przywiązują dużą wagę do użytkowości, mają dużą wiedzę o rasie. Tyle wiem.”[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nawet gdyby ktoś bardzo chciał, moim zdaniem nie można się tu doszukać tego, co mi zarzuca Honey.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Dodam jeszcze, że następnego dnia otrzymałam maila od KZ, że rezygnuje ze szczenięcia, bo nie podoba jej się moja suka i ja jej się nie podobam. Najpierw mnie to rozbawiło, bo przecież zamawiając szczenię wiedziała, jak wygląda Saskja (zdjęć na stronie nie brakuje), potem zrozumiałam, że ta kobieta po prostu chciała mnie zranić. Zapewnie uraziłam ją, gdy napisałam, że dla mnie targowanie się o cenę szczenięcia jest żenujące – a może w jakimś innym momencie (szczerze mówiąc wszystko mi jedno, w którym momencie ją uraziłam). Dość, że postanowiła się „zemścić”.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Jeszcze kolejnego dnia zobaczyłam tu na dogo post Honey, że jest wściekła. Nie wiem dlaczego, jakoś pokojarzyłam te fakty i napisałam do Honey maila, w którym chciałam wyjaśnić, czy moje przeczucia są słuszne – że KZ postanowiła nas poróżnić. Niestety, Honey zareagowała tak, jak zareagowała.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Cała moja korespondencja z tą podłą KZ jest u mnie w komputerze, gdyby ktoś był zainteresowany, zapraszam, otworzę skrzynkę i można sprawdzić, czy mówię prawdę. NIGDY NIE NAPISAŁAM NIC ZŁEGO O HODOWLI LE BLEU CARDINALIS ANI OD SMUTNE RICKY![/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]W tej sprawie jestem ofiarą, a nie winowajczynią. KZ zastosowała jakieś metody rodem z PRL, zapewne powycinała zdania z kontekstu, nie mam pojęcia. Wiem tyle, ile Honey zarzuciła mi w powyższym poście.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nie chcę tu wywołać dyskusji, nie liczę na to, ż ktoś stanie po mojej stronie albo że Honey mi „wybaczy”. Nie przepraszam, bo nie zrobiłam nic złego. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Kto chce, ten mi uwierzy, kto nie chce, ten uzna, że jestem zła, wredna i w ogóle wszystko co najgorsze. Trudno. Mam tylko nadzieję, że taki ktoś również zada sobie pytanie, po co miałabym wyrażać negatywną opinię o Honey w momencie, gdy już KZ miała szczenię zamówione u mnie (a nie wcześniej, gdy dopiero się zastanawiała, gdzie kupić gaskońca). I że ten ktoś zada sobie pytanie, co to do cholery musi być za podła osoba, która pisze takie „donosy”, knuje jakieś intrygi, podpytuje jednego hodowcę o drugiego itd., która wycofuje się z kupna szczenięcia po dwóch miesiącach, gdy suka ma już rodzić – bo doszła do wniosku, że ta suka jest brzydka… Dla mnie ta osoba jest chora.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Szkoda słów. Macie przecież swój rozum.[/SIZE][/FONT]
-
Honey, strasznie mi przykro, że dajesz wiarę jakiejś nieznanej kobiecie, której intencje są dla mnie kompletnie niejasne, a nie mnie - znamy się wprawdzie tylko internetowo, ale nie dałam Ci chyba podstaw do posądzania mnie o jakies wstrętne zachowania wobec Ciebie. Jeśli chcesz, to mogę Ci przesłac cała moją korespondencję do tej obrzydliwej intrygantki. Ale pewnie nie chcesz, skoro nawet nie zechciałas odebrac maila i wysłuchac mojej wersji.