-
Posts
26461 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by brazowa1
-
cudny piesek,chwyta za serce!
-
ja tez zauwazyłam,ze moje zwykle nachalnie żarte psy,które doroslej osobie wyrwałyby kęs z paluchami,przy drobnych kradzieżach lub wyłudzeniach od małych dzieci,robiły się dziwnie delikatne. nooo,mnie tez smiesza takie sceny,jak stoi maluch ,podjada bułkę,na cos sie zapatrzy,opuści ręke,a tu juz kundel z tyłu wyciąga żarełko. To chyba rzecz,której sie dzieci ucza najszybciej-rzucać psu niedojedzone coś i wołać AM.
-
jaaa,posiekane plecaki! to musi boleć,jak sie zobaczy,zwłaszcza tuż przed wyjściem. Jeden jedyny raz było mi tak napawdę głupio z powodu psa. Moj poprzedni wyżeł,Smagner zrobił świństwo. Moja wtedy trzyletnia siostrzenica pierwszy raz zrobila sobie kanapke.Łaziła z nia,pokazywała każdemu i się chwaliła,naturalnie psu też podsunęła pod nos,naiwnie świergoląc : "zobacz,jaka ładna kanapeczka". Ależ to był ryk!
-
moja suka znalazła sie w temacie,poszła do chaty mojej siostry i przed sekundą ukradla jej kurczaka-z talerza. Jaki wstyd! osobiście uważam,że moja siostra zdązyła sporo zjeść,a suka tak naprawdę wchłonęła tylko kości,ale niech siostra ma ,że jest pokrzywdzona... Yun,jamniki to chyba tak mają,że chowaja jedzenie. pieski mojej koleżanki tez tak robią,chowaja ciasteczka u niej w łożku. Ale jak ktoś wie,ze pies był głodzony,a potem nie potrafi przymknąć oka na jego kradzieże i niepohamowany apetyt,to dla mnie nie jest człowiekiem. Wtedy mi sie przypomina,z czasów dzieciństwa taki pan od mojej mamy z pracy,stary człowiek,który w kieszeni miał zawsze kromke chleba,bo pamietał czasy głodu w obozie koncentracyjnym i ten chleb w kieszeni był dla niego gwarancją bezpieczeństwa.
-
Jofracy,spojrzałam na Twój banerek z Dzinką i mi ciśnienie wzrosło. Tez nam sie kiedyś w schronie zdarzyło,że maleńka,chuda kruszynka,5 miesięcy poszła do domu,taka charcikowata. I oddali po tygodniu,bo niewdzięczny pies ukradł dziecku sniadanie. Ale na pociechę -sa też normalni ludzie, jedni ze łzami w oczach opowiadali,jak ich pies,zabrany z wioski,kradnie jedzenie i utyka po mieszkaniu.
-
Izuniu,ja wiem,że pewnie takie rady są o kant tyłka potłuc,ale to sa Twoi rodzice i Twój tata. Na spokojnie usiąść tylko z nim przy herbacie i od serca poprosić,powiedzieć,co czujesz,gdy rozwaliło Ci sie nagle zycie,a teraz masz pozbyc się oprzyjaciela,powiedzieć,jakie to dla Ciebie ważne. Bez płaczu,bez histerii poprosic ich o pomoc.
-
ODNALEZIONA!!! Szara wilczyca ,bardzo ważne,przeczytaj.
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Monika2']Brazowa - zdradz jakie nowe imie ma Roza...? czy ona juz na stale zostaje u swojej opiekunki,nie szuka juz DS?[/QUOTE] Miala nazywać się Lotse,jak jakis ośmiotysięcznik,ale na szczęście została Azją. Tak,oczywiście tak jak poszła do swojego domu,tak w nim zostaje na zawsze. -
juz poszło do dziewczyn,działają. A tu ona: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/1208/8e0a3be2fec80b21med.jpg[/IMG][/URL]
-
Franca chodzi mi o to,że pies w typie boksa czasem wyglada jak jego karykatura. Taki paszkwilek.Bokser sam w sobie jest przyrysowany,a jak wezmiesz nierodowodowego,pomieszanego to czesto wychodzi quasimodo,z długą kufą,stojącymi uszami,bez szyi. Jakbys ja podstawiła obok przedstawiciela rasy,to bedzie w porownaniu [B]brzydka,ale jeszcze do przyjęcia.[/B]
-
Owczarek wielkości osła.MA DOM!!!!!!!!!!!!!!!!!
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
a ja widziałam filmiki z Maksiem :) ha! -
wszystko moge Ci napisac-będzie taniej.Kastrowany juz kilka dobrych lat temu. Raz adoptowany,o ile mnie pamięc nie myśli wytrzymali połtora lub dwa tygodnie. Mieli dobre intencje,ale słabe nerwy w tej kwestii.,może dlatego,że mieszkanie świeżo po remoncie. Dom wchodzi w gre tylko w takiej odleglości od Trojmiasta,aby ludzie bez problemów mogli go odwieżć. To kwestia bezpieczeństwa Czartka.
-
Pies jest zdrowy i w dobrej kondycji. Będzie sikał w domu-przez pierwsze dni czy tygodnie,problem nie jest w nim,tylko w znalezieniu ludzi,którzy to sikanie zniosą i poczekaja na wyciszenie. Nikt olanej i śmierdzącej chaty mieć nie chce,a adoptując Czarta dostanie to w pakiecie. Pies nie ma klopotów z czystością,jako takich,tylko z tym,że w nowym miejscu własnie w ten sposób będzie reagował na stres.Będzie łaził po domu w kołko i znaczył teren.Tego sie nie da wyuczyć,to trzeba przeczekać. Myslisz o jego adopcji?
-
no nie,bez zmian,może tylko utyl. Dalej drze morde,uparty,łakomy.W zimie zakopuje sie w kocyk.Ma przerąbane,ale co zrobić?...
-
Iza - Uratowana przed głodową śmiercią - Za TM :(
brazowa1 replied to Ewa OTOZ Animals's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
6 tygodni temu zagineła suczka adoptowana ze schroniska,błąkała sie przez ten czas po osiedlu. Jak w przypadku każdego myslacego psa,bardzo sie poprawila na osiedlowym wikcie-tu jadla cos wysypane dla kotów,tam kanapki spod szkoły,a zakąszała sernikiem wygrzebanym ze smietnika.Nie zartuje-na gigancie dostała pieknej,błyszczacej sierci i przytyła,mimo tego,że ciagle była w ucieczce i stresie. Te psie szkielety to sa zawsze psy przywiązane na łańcuchu,które nawet nie maja możliwości pogrzebania w smietniku ani upolowania czegokolwiek. I to jest najgorszy żywot dla psa.Bo jest skazany tylko na ludzkie miłosierdzie. To takie refleksje po tym,jak kolejnego zwłoka odwiązano z łańcucha,juz na łapach nie mogl biedak ustać ;( -
Sopocka Tina-Krakowianką. Nie ma juz Tinki ... [']
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
tez mam takie wrażenie :( odchodza psy,ktore poszły do domów z poczatkiem mojego bytowania na Dogo . Smutne,a zarazem...tym własnie sie udało. Ludzie,ktorzy opłakuja te psy sa mi szczegolnie bliscy,tak jak były te psy,z którymi wiązało sie tyle smutku,potem radosci. -
ODNALEZIONA!!! Szara wilczyca ,bardzo ważne,przeczytaj.
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
własnie tam na komorowskiego :) był,spokój,ludzie powyjezdzali na groby. Bez samochodów,bez ludzi spieszacych sie do pracy. Uciekając wlazła na prawie zamknięty teren,odcieta droga ucieczki i tylko Gosia ze smyczą. Jestem szczęśliwa,ze sie udało. a teraz miód na serce szczególnie dla tych,którym dane było zobaczyc Rożyczkę na gigancie. To sa dwa rózne psy :) i to w takim tempie! Róża przychodzi ze swoja pańcia do schronu,łazi sobie luzem za swoja opiekunką (teren zamkniety),w schronie czuje sie swobodnie i pewnie :) w sumie,to miejsce kojarzy jej sie tylko dobrze,bo tam pierwszy raz od dlugiego czasu spotkała sie z ludzką zyczliwoscią. Można ja głaskac,przytulać,zupełnie normalny pies. W Gosie patrzy jak w obraz. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=Jp9iaaO-MWY[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=ww8khIsxuJo[/URL] 6 tygodni!!!! pierwsze dwa tygodnie bez absolutnie zadnych wieści. Ciotki,czy któras z was ma umiejetnosci komputerowe (robienie filmików itd),bo marzyłby mi sie piekny filmik dla Rózy i Gosi,mam wizję,ale nie wiem,jak. Bylby także ku pokrzepieniu tych,którym zaginał pies i zaczynaja wątpić. -
Perełcia zawładnęła sercem tymczasowej pani- zostaje na zawsze! :)
brazowa1 replied to plina's topic in Już w nowym domu
spokooojnie :) pewnie nawet sie nie powiększy. -
Dobra,grzeczna Yun! Ja do mojej mlaszczę.Na piski jakaś nieczuła,bo za młodu za dużo nadużywałam jęczenia i się uodporniła.A jak mlaszczę to znaczy,ze mnie brzuch boli.Więc jak sobie mlasnę,bo mam taki nastrój albo przypadkiem mi tak wyjdzie,to od razu pańcia aktywna i kołdrą otula i milsza i w oczy sie wpatruje,czy czegoś nie podać. Harrald,co upolowałeś? ja dziś chyba ususzoną,zdechłą żabę,wyglądało jak ciągutka.
-
Sagusia: nic sie Fokus nie bój. Oni kochaja,nawet jak sie gryzie (prawda Harrald?) byle nie za mocno i nie za często. A jak już zeżresz coś niedozwolonego,np nogę misia,to na wszelki wypadek nabaw sie bólu brzucha,wzdęcia itd. jęcz i proś o wyjście,jedz kilogramy trawy. Jak ja zjadlam pańci 1/5 kanapy (wszystkim opowiada,że to była POŁOWA),to tak właśnie zrobiłam. I co? I nic,tylko mi współczuła.
-
ADOPCJE - Bordery i podobne do borderów szukają domów!
brazowa1 replied to bellatriks's topic in Border Collie
Dzis w schronie zobaczylam dziwadło. Border collie,ale z szorstka głową. Jutro obiecuje fotki,warto to zobaczyc. pies ma kaganiec nie dlatego,że agresywny,ale po kastracji i gdy zdejmuje mu sie kołnierz,musi miec namordnik,bo sie za bardzo interesuje. Charakter-odjazdowy,oj,można sie zakochać.Polecam. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/1166/decf8d1f9b168f5fmed.jpg[/IMG][/URL] Był psem osoby bezdomnej,jest zaniedbany,ale nie zagłodzony. W schronisku od dwóch tygodni,lubia go wszyscy. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/1192/61f852e70eb54065med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/1194/94747d0331a50e2amed.jpg[/IMG][/URL] -
Dzisiaj w schronisku zobaczyłam coś,co ma szanse byc bokserem,jak przestanie ważyc 12 kilo. Tydzien temu właściciele przywiązali bokserke około 5-6 lat do płotu,a raczej nie bokserkę,tylko to,co jeszcze z niej zostało. Koleżanka powiedziała,ze teraz i tak juz wygląda lepiej. Jutro fotki. Sunia jest kochana i bardzo w typie boksera,tylko brzydkiego.