-
Posts
26461 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by brazowa1
-
Marto,tak jest zazwyczaj-ludzie nawet deklarują,ze tego dnia i o tej godzinie przyjdą,a potem sie nie pojawiaja i nie odzywają. Dlatego w sopockim od lat nie ma rezerwacji psów, bo tak się to w 99% przypadków kończyło. Ale tak jest lepiej - niech ludzie przemyślą i będą pewni,że chcą właśnie tego psa.
-
Fakt,nie widziałam Palucha, znam od lat nasze trójmiejskie schrony i ciągle piszczymy,że źle, bo nie taka karmę jedzą, bo nie stac na operacja za tysiaka, bo nie stać na diagnostyke profilaktyczną, bo pies będący na dużym wybiegu rzadko wyjdzie na spacer na trawę, bo pani pracujaca w schronisku nie uśmiecha sie na dzień dobry...w porównaniu to są bzdurki. XXX52 napisała ważną rzeczy-czy my nie szkodzimy opisując tu wizyty w Klembowie ,bo takie sytuacje zawsze zle sie konczyły dla psów i blokowały możliwośc wejścia do schroniska i adopcji. A psom,z uwagi na brak kasy ,można pomóc tylko wysyłając je do domów. Bo tak toczymy dyskusje na forum publicznym,a przeciez taki pan od "zatkało kakało" tez czytac potrafi (chyba). Moge edytowac usunąc posty,jeżeli uznacie,że tak lepiej. jak będa fotki piesków i jakis wstępny opis, chętnie zrobię ogłoszenia.
-
Mister B. z Gdańska pomoc otrzymał i dom też ma.
brazowa1 replied to kaerjot's topic in Kotki już w nowych domach
HURA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bedzie bez bólu mógł patrzec na świat!!!!!!!!!!!!!!!!!!! dzęki! jak się cieszę,tylko operacja jak najszybciej musi być. Nie rycz kaerjot,tu cieszyc sie trzeba. Nie dośc,że kocio bedzie zdrowy,to jeszcze opiekunki przestana sie martwic. -
Słuchajcie,tam naprawde nie da rady porozstawiac tych bud i zafundowac każdemu psu łańcuch? bo niech juz na metrowym łancuchu siedzą,byle z możliwością wyjścia z tego swojego metra kwadratowego budy. Metr łańcucha to metr przestrzeni więcej dla psa i szansa na wysikanie się poza buda wtedy, kiedy potrzebują. Zamykanie psów na stałe w tych skrzynko-budach to jest dopiero okrucieństwo wyższej formy. Nigdzie czegos takiego nie widziałam i sam pomysł - wpadlibyście na to,że można psu zakratowac wejscie do budy??? Niby dobrze, że każdy siedzi osobno, bo sie nie pozagryzają,ale niechby na te łańcuchy je pozapinali.
-
Mister B. z Gdańska pomoc otrzymał i dom też ma.
brazowa1 replied to kaerjot's topic in Kotki już w nowych domach
Sliczny baner!!!!!!!! ja jeszcze ponosze szczeniaczki parwiaczki,ale jeżeli ktos ma miejsce,to poczestujcie się, babeczki. Witaj Ninsianna,milo Ciebie tu widzieć,pamiętam dokładnie Waszą pomoc dla Maja-Gucia. Bardzo ładnie napisana prośba, trudno byc na nia obojętnym. Oby sie udało!!!! Z kastracją mniejszy problem,bo są bony na darmowe sterylki ( i Gdańsk na pewno takie ma) ,no i w marcu rusza akcja kastracji za pół ceny,najgorsze są te ropiejące oczy :( PS Ciotki,a po czym Wyście wywnioskowały,że to ogromny kot, skoro nie ma na fotkach porównania z człowiekiem? -
Mister B. z Gdańska pomoc otrzymał i dom też ma.
brazowa1 replied to kaerjot's topic in Kotki już w nowych domach
Kaerjot, napisz koniecznie serceszczypaszczego maila do OTOZu, z opisem, wraz ze zdjęciami.Jest tam parę miłosniczek kotów, może kogos ujmie? -
[quote name='deer_1987']a potem sie dziwia ze ludzie biora z zagranicy niechciane jak nie kazdy chce amstaffa itp :roll: bo kundli itp to sie w takich miejscach nie znajdzie [/QUOTE] To samo powiedziala mi znajoma, która adoptowała psa od nas - że w londyńskim schronisku same amstaffy i owczarki, a ona jamnikopodobnego kundelka chciała. No i sprowadziła z Polski.
-
heh,jak u nas. Amstaff,husky i rottweiler... piekne to,co napisałas o przywołaniu,jakbym chciała,żeby Polacy podchodzili w ten sposób,a nie,gdy widzę napakowanego asta luzem : "prosze przywołac psa!" "maksiu...maksiu...chodz,chodz,no maksiu" "ale z energia i SKUTECZNIE" "no przeciez go wołam"
-
tak,chciała wziąc ze szwedzkiego schroniska,ale jak usłyszała, że może będzie, może w ciągu roku, to adoptowała kilkuletniego psa wycofywanego z hodowli, którego pozbywał się właściciel. a czy to prawda,że w Szwecji ,gdy pies kogos ugryzie,to z automatu eutanazja? Sa inne niz kundle u nas?
-
Uwielbiam Twoje fotki :) Jakis czas temu czytałam o ustawie dotyczacej dobrostanu zwierząt domowych w Szwecji i tak mnie ciekawi,czy np musiałaś z Milka przejśc jakis test,czy ktokolwiek sie interesował sprowadzanym psem? Moja znajoma chciała adoptowac pieska ze schroniska,małego. Poszła,napisała trzystronicowy test,opisała jakie miala psy,podparła się wiedzą kynologiczną swojej siostry,że w razie problemów bedzie jej miał kto pomóc. Pogratulowano jej,że sie kwalifikuje na właściciela psa,zadzwonią do niej,gdyby taki piesek sie pojawił i w ciągu około roku może liczyc na adopcję. Opowiadala bajki,czy to prawda?
-
jejku,żeby teraz było tylko lepiej i niech szybko nabierają na wadze. Kingo,jak będziesz miala fotki ( bo trudno je proponowac do adopcji ze zdjęciem w fazie "zdechlaczka" ;),to bardzo prosimy o wstawienie i porobie im ogłoszenia. Są prześliczne. farmerko,udało Ci sie wtedy uratować szczeniaki? ja pamietam,przed pietnastoma laty,jak do schroniska ktos przyniósł 10 szczeniąt wyżła,jakos pierwszego dnia trzy wyszły do domu ( i te przeżyły),a pozostałe to była kwestia dwóch następnych dni,po kolei z tego świata. Koszmar. Reszta szczeniąt, które zdązyły byc zaszczepione i zyskac odporność były zdrowe. Dlatego teraz mam taki obraz: szczeniaki wyżła+ schronisko=parvo.
-
[quote name='Nazwabez']Dodam jeszcze tylko, że nie działam na dogo, bardziej śledzę wątki i czasami dorzucę swoje cztery grosze. Nie wiem dlaczego, dogo jest dla mnie niezrozumiałe i dziwne. Omijam z daleka ;) Działam na FB jako Pieskie Życie.[/QUOTE] a ja mam tak samo z FB! hehehhe,jak wchodzę,od razu sie gubie i nie rozumiem fenomenu FB.
-
Myslę,ze metody leczenia pozostawimy wetom z lecznicy,gdzie są małe,w końcu to nie ich pierwszy przypadek i zależy im na uratowaniu. Potrzeba: jak najwięcej rozglaszać o młodych,rozsłyłac info,przeciez one wyzdrowieją,a wtedy muszą prosto do domu lub DT (cudownego,oczywiście bezpłatnego) . No i kasa,kasa na leczenie, jak wszędzie...:(
-
No tak,bo im więcej da Dogo,tym mniej wydadza oni. Może dziewczyny,które tam już wchodziły i widziały,będą miały większą szanse na porobienie zdjęć i ogłaszanie psów. Przykro mi,że tak wyszło. spojrzalam w galerię,sądząc z fryzur i ubrań,są z lat 90tych ubiegłego wieku,może szkoła im nie wyszła,bo ludzie maja coraz więcej wymagań co do szkoleniowców, więc się za odłów psów wzięli.
-
taaa,pańcia zawsze wytlumaczy pieska...
-
Tak, DS. Litterko,Słońce, usuń banerek Łapsia :) Przyznam się,ze tez wczoraj byłam zaskoczona,gdy Nazwabez posłała SMSa: jedziemy po Delmę! to był najwyższy czas dla Delmy. Jak zawsze-boję się cieszyć,u mnie cieszenie się z adopcji psa następuje po dwóch miesiącach,a potem,to już wszyscy ucieszeni i nie mam z kim świętować ;)
-
jakieś wieści?