Jump to content
Dogomania

brazowa1

Members
  • Posts

    26461
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by brazowa1

  1. Mnie pokazuje 100,więc też sobie poświętuję :):loveu::loveu::loveu:
  2. Tego laba to szkoda,ale ciapkowska niech sobie je,tez bym jej nie żałowała.
  3. [quote name='kaerjot']Kocham owczarkowate kundle, nawet nie wiem dlaczego, ale kocham i tyle.[/QUOTE] A już Mateusz jest wybitnie do kochania. Tego psa mogłabym zaproponowac nawet do dzieci.
  4. dziwisz się,ze żyjemy? hę? a żebys zobaczyła,co sie dzieje na watku Serwa! same nicki z roku 2003 ,2004 ,2005...
  5. Uwielbiam tekst : nie będziemy stresować zwierzaka :) :) :) Sama często stosuję,aby ukryć niemoc lub chęć mordu na drapieżnym kundlu. Ile świnia teraz wazy? nie wierzę,ze zrobiła się opasem.
  6. Może stąd mój niepokój, bo mam wyżła, czyli nigdy nie moge puścić psa tam, gdzie w promieniu 200 metrów może coś jechać, bo pies przemieści się w ciągu kilku sekund te 200m. A jest wzrokowcem i zobaczy każdy ruch (kot).
  7. Maupo,a nie boisz się, że samochód będzie jechał? Bo jak widzę w tle samochód, chocby tylko zaparkowany, a do odwołania jest kilka buldożków,to mi się ciemno przed oczyma robi na wypadek,gdyby którys samochód ruszył.
  8. Zapomnij o narośli Zulko. I tak ciąć nie będziesz, a skoro pies nie wygryza,to czemu nam miałaby przeszkadzać?
  9. padaczka? Pewnie nic nie zdiagnozował, jak znam życie,tylko poczekamy-zobaczymy,a leczymy objawowo (nie mówię,że to zle)
  10. Pewnie się nie mnożyła. A że hodoffczyni jakies sumienie miała,to żal jej było z samochodu wyrzucić. Trzymała w ręce maleńką suczke jak goowno i za wszelką cenę nie chciała podać swoich danych. A z jej samochodu wystawały główki buldożków fr. Cóż,już wolę,żeby te "wybrakowane" oddawała nam niż oddawała byle komu przez neta, bo w schronie chociaż są wycinane przed adopcją.No i zawsze "lepiej",jak do schr trafia młoda sliczna rasowa psina niż 8mioletni kundelek,oddawany z powodu wyjazdu. Nie muszę mówić, jak szturmowano schron w dniu adopcji. PP pozostała sopocianką, trafiła do ludzi sprawdzonych, znajomych naszej wolontariuszki. Czekał juz na nią fryzjer,manukirzystka i perski kot.
  11. Zobaczcie,jak krótko trwa moda i ile ich ląduje w schronach. U nas była starsza sunia,u Oleńki chłopak,pewnie w Promyku tez by się coś znalazło. Smutne. Spotka ich los labów-dziś stary lab w schronie nikogo nie wzrusza :( Nasz bulwa wybyła do domu,ale w najgorsze upały na plaży znaleziono pekińczyka brązowo-miodowego,z brązowym noskiem. I nikt nie odbiera. Mieliśmy też dwukilową grzywkę powder puff, z tatoo w uchu, przyniesioną przez hodoffczynię.
  12. arthowet się sprawdza? jakies spostrzeżenia co do działania?
  13. Holenderski domek w stylu angielskim Betbet :)
  14. a co jej podajesz? czasem pomaga zalanie pokruszonych żwaczy (smierdzi jak goowno) ciepła wodą i podlanie tym suchej karmy.
  15. Jak nie będzie zabiegał o psa,to po prostu niech spada na drzewo.
  16. Fajny camp!!! Normalnie mieszkac można,styl troszkę staroświecki,ale i tak super w porównaniu z wnętrzem,które ja mam na wakacjach na wsi. Wygodne to-to na pewno. Yun,a brat wie,żeś go w negliżu dała? dzieciary sympatyczne z buzi :) No,yun,jak będziesz miała wnuka nieciotecznego,to pewnie rozwiniesz wątek dziecięcy ,że ho-ho-ho!:)
  17. Pani gameta pisze,że nie ma jej na Dogo i myśli,że sprawa wizyt poadopcyjnych juz Jej nie dotyczy. Nie martwcie się, łapa Dogomanii ją regularnie dosięga; po prostu nie chce gameta do Dogo,to przychodzi Dogo do Gamety.
  18. Piękna sunia,chociaz zupełnie inna. Trufla miała taką słodycz niuni w sobie,Zuza kojarzy mi sie z psem-sportowcem.
  19. [quote name='sleepingbyday']ja tam widzę pokrakę - tyle, że cudną. [/QUOTE] podpisuje się! Jest koszmarkiem,ale lubie takie niecodzienne psy,a on mnie faktycznie wyglądem zaskoczył.Ten chciałabym z takim sie snobować.
  20. Ciotki pekinowe,Wy jesteście obeznane w temacie. Czy gdzies obiło Wam sie o uszy info o zaginionym w Trójmieście młodziutkim miodowo-brązowaym pekinie,z brązowym noskiem?
  21. Edytowałam,bo napisałam bulwa przez Ó...wstyd na całego...
  22. :) Moja koleżanka Ewa przekazywała Irmie kota,którego miała na DT. Kot miał pojechać do znajomej Irmy. Czekając na irmowy samochód Ewa zachodziła w głowę, jak tu powiedzieć,ze raczej kota nie wyda,bo sie obawia,bo w nieznajome ręce itd. Przyjechała Irma, oznajmiła, że po kicię, Ewa bez najmniejszego sprzeciwu grzecznie przekazała kotka. Słowa nie pisnęła,mimo,że przed chwila miała w głowie cała przemowę :)hahahahhahaha. Potem mi opowiadała, że gdyby Irma zażądała jej własnych ,prywatnych kotów,to też by oddała :lol:
  23. I pamiętam jak poznałam Irmę! Jakiego miałam stresa, bo miała Irma przewieźć, a wpierw odebrac głuchego, chorego boksera ze schroniska, który miał trafic do Warszawy do Konisi. Wiecie, jak DOROSŁA OBCA osoba decyduje sie od ręki, że nie ma sprawy, zawiezie bezdomnego psa, to przeciez nie jest to normalne. Nie w naszym społeczeństwie, a to były moje początki na Dogo. Więc oczekiwałam dziwnej kobiety w wariackim kapeluszu na głowie,która naopowiada takie rzeczy,że jej psa nie wydadzą...
×
×
  • Create New...