-
Posts
26461 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by brazowa1
-
zaraz napisze na PM. a teraz dziewczęta mam do Was prośbę. Jest pomorska gazeta "Dziennik Bałtycki",ogłosiła plebiscyt na najsympatyczniejszego pupila. Zgłosiłyśmy naszego dwupaka:Rudego i Kosmę. Teraz zbieramy ekipę,około 100 osób,która raz dziennie poświęci 3 minuty życia na oddanie głosu. Można oddać 5 głosów DZIENNIE logując się z FB. [URL]http://www.dziennikbaltycki.pl/plebiscyt/karta/60,rudy-i-kosma-bo-przyjaciol-nigdy-sie-nie-rozdziela,3766,id,t,kid.html[/URL] Chcemy wygrać,bo nagrodą jest sesja fotograficzna i bilboardy na psów,a ten psi zestaw jest w dwupaku,więc o dom ciężko. Reklama na takim poziomie może im bardzo pomóc. Po cichu proszę Was o wsparcie w klikaniu. czy może któraś z Was mogłaby?.....
-
[quote name='Nutusia']Ostatnio poznałam 2 bulwiczki i zakochałam się bez pamięci. Kiedyś taka "świnka" musi do mnie trafić, choćby na tymczas ;)[/QUOTE] są dwie suki rodowodowe boston terierów do oddania,młode połtora roku i trzy lata. Od takiej suuuuper hodowczyni,która doprowadziła je do stanu w którym nikt ich nie chce nawet za darmo.
-
Ale zawsze w samochodzie warto mieć w widocznym miejscu obok kluczykow powieszoną kartkę z telefonem :dzwonić w sprawie psów tu i tu. Adresatki na psach obowiązkowe. Kilka lat temu babka jechała z mężem z wystawy ze swoimi seterami. Mieli wypadek, mąż na miejscu, dwa psy na miejscu, a po na polach wokół miejsca zdarzenia biegał trzeci seter, najstarszy, 7mioletni. Policja gdzies tam z koziej wólki olała psa, zajął się nim przypadkowy świadek , zresztą nawet nie był psiarzem, tylko uważał, że tak należy postąpić. Odnalazł kobietę , gdy wyszła ze szpitala przekazał jej psa. Myslę,że tylko dzieki temu psu nie zwariowała. Bostony są w bardzo kiepskim stanie, zreszta na początku ukrywała ich stan zdrowotny, wszystko wyszło na jaw po wizycie pierwszej chętnej.. Baba twierdzi, że niedługo wyjeżdza.
-
Tak,nie zawsze zostawiane są młode psy, ale ja mówię o sytuacji starego psa, pozostawionego po śmierci opiekuna, który to pies do tego miał dobre, komfortowe ,wygodne życie. Janeczko, ale to są wyjątki, że ktoś patrzy sercem przy wyborze psa. Ludzie boją się starości, boją się chorób, pożegnań, wydatków.
-
Widzisz Janko,tylko,że jedynie nieduża część starych psów znajduje dom. Reszta siedzi w schronie do końca swoich dni. Takiego życia mojemu psu chciałabym zaoszczędzić. Uważam, że lepiej, aby wtedy jej życie zakończyło się wtedy, kiedy jeszcze egzystowała komfortowo. Na szczęscie mojej suce to nie grozi, moja rodzina lubi Sagusię niemal tak samo jak ja, poza tym baliby się odwetu zza grobu.
-
To niesprawiedliwe, co teraz napiszę, ale żal przeze mnie przemawia. Pieski z Romanii przyjeżdżają do Polski i jest dla nich DT, bo to ciekawostka, możliwośc wzięcia udziału w czymś fajnym, a tymczasem psy znanej wszystkim miłośniczki zwierząt lądują w schronie. W tym samym skąd owa miłosniczka wyrywała psy. Niemedialne. Dużo psów ląduje w schronach po śmierci właściceli,a mało kto ma pieska wyrwanego z rumuńskiej rzezi! Janko, na Dogo nie znalazłam wątku, Zofia.sasza ostatnio bardziej udzielała sie na miau i tam jest wątek pomocowy dla Jej zwierzaków.
-
Uważam, że tak. Często to byli ludzie,którzy latami udzielali się na forum, tworzyli je. Dziś już prawie nikt nie pamięta o Rotti, moderatorce, która umarła w 2004 roku. Wspominamy latami naszych czworonożnych przyjaciół, czemu mamy zapomniec o tych, którzy im pomagali? Chciałabym, aby taki wątek był przeklejony na stałe i żeby był właśnie w tym dziale: "Tęczowy Most". Bo Dogomaniacy chcą iść tylko do takiego nieba,gdzie są ich zwierzaki. Co o tym myślicie?
-
To dobrze, że uśpił starego psa , gdy odeszli ci, którzy go kochali. Gorzej,gdyby chciał mieć "czyste ręce" i oddałby do schroniska. Ale za to,że nie jest człowiekiem kiedyś zapłaci. Gdyby moja stara Saga miała trafić do schroniska (nawet do tego, gdzie mam zaufanie) po mojej śmierci, to wolałabym, aby została uśpiona. I to samo powie każdy w naszym schronisku. I nieważne, że psy przychodza do pracy z pracownikami, znają miejsce, czuja się swobodnie. Chodzi o tę samotność i szok,jaki przeżywa pies.
-
Fajnie medialnie. OTOZLubliniec mógłby wziąc kilka psów z OTOZDabrówka,to mniej by ich musieli eutanazjować.No, ale branie psów z tej samej "firmy" medialne nie jest. Przez Was snilo mi sie dzisiaj, że byłam u koleżanką z moja Sagą. Koleżanka miala świnię i dziecko i kiedy dziecko się zafajdało i musiała iśc umyć je do łazienki, usiadłam na kanapie, na co świnia się poderwała, wepchnęła się na kanapę, nawarczała na mojego psa, a kiedy chciałam ja zgonić (w ręku trzymałam komórkę), to mi ją ugryzła i zepsuła wyświetlacz.
-
Koleżanka,która nad Biebrza co roku liczy wodniczki (takie unikatowe ptaszki) ma bardzo,bardzo złe zdanie o łosiowej inteligencji,więc skoro coś wpadło a potem znalazło sposób jak wyjść ,to nie mógł być łoś :) Jak dzik zaatakował dwóch dziadów, to ciekawa jestem, co takiego temu dzikowi wpierw zrobili. Opis próby ucieczki dzika wpław jest straszny. Znam dwa psy,które od dzika oberwały, oba przeżyły, bo dostały tylko strzała pyskiem. Jeden pies-spaniel, podlazł dzikowi pod pysk, żeby się poczęstować chlebem, a drugi, owczarek collie zajrzał do śmietnika, gdzie ucztował dzik. Rozmawialam z leśniczym (nie z naszego rejonu), który podkreślał jak niebezpieczne to zwierzę i że pies w starciu nie ma najmniejszych szans. Z tym,że przez kilka lat przeganiałam dziki z podwórka i nigdy zaden prócz kwiku :"Wariatka,uciekać!" nic mi nie zrobił,ani nie miał takiego zamiaru.
-
[quote name='Besti']To się bulwie poszczęściło. Najbardziej dziwi mnie że do schronu trafiają też tzw modne rasy: bulwy, jorki, grzywki, sharpki...[/QUOTE] Z tych rzadszych ras mieliśmy skay teriera (rodowodowego),basseta (rodowodowy ze Słowacji), bullmastiffa, a w Starogardzie mają buldoga angielskiego (tatoo)
-
Yoda "zaprojektował" sobie swój własny dom u Pana Jacka:)
brazowa1 replied to asiuniab's topic in Już w nowym domu
Może ma zapalenie krtani ? -
Do schronu trafiła bulwa. Pozostawiona w pustostanie. Guzy,brudna. Jeden guz wystahący z pachwiny wycięty tego dnia,którego trafiła do schronu,sprawa była bardzo pilna. Po tygodniu mały udar,po którym ją "wykrzywiło" właśnie tak: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images61.fotosik.pl/184/848c08733965fe43med.jpg[/IMG][/URL] doszła biegunka,podejrzenie raka (zreszta się potwierdziło) Dom znalazła tutaj - na Dogo.U największej miłośniczki buldożków jaką Dogo nosiło :) to ten sam pies po dwóch (DWÓCH!!!) tygodniach w domu. [IMG]http://images55.fotosik.pl/42/38e71ce975e7d161med.jpg[/IMG] [IMG]http://images52.fotosik.pl/35/dade3f0e78368b9fmed.jpg[/IMG] wyprostowana,uśmiechnięta bulwa :)
-
Jedynym plusem mojej przeprowadzki z fajnego miejsca w Gdańsku do mniej fajnego miejsca w Gdańsku jest to, że tutaj na ulicy jest stara kostka brukowa ,a dziki nie czuja sie na niej komfortowo i nie lataja po ulicy. Zlot był suuuuuuuuper.Aż zazdroszczę. Ale zabrać na zlot JEDNĄ bulwę???Mieszkając w Warszawie? Dlaczego?... dziewczyny,teraz pytanie na serio.Jedna niepiśmienna baba,durna i zrzeszona w ZK ma dwa rodowodowe boston teriery. Suki,1,5 roku i 3 lata. Niby chce wyjechać,ale po mojemu to chce po prostu pozbyć się psów i je oddać .Psy są od ręki do leczenia, zarobaczone, z biegunką (przyczyny bliżej nieokreślone,baba twierdzi,że to po kąpieli w stawie 3 tyg temu). Załatwiają się w domu, nie potrafią zostawać same. Zasyfiałe i brudne. Wyglądają tak ,że jedna nastawiona na adopcję babka pojechała po boston teriera ,zobaczyła stan psów i bała sie wziąć, bo własnie pożegnała swojego psa i nie chciała powtórki z rozrywki. Plus jest taki, że młode i rasowe. Jakby co,podam telefon do koleżanki, która prowadzi adopcję. Suki niewycięte, a w takim stanie nawet nie ma co, muszą wyzdrowieć. Dlatego szukamy wpierw "po swoich". Maupo,dałam Buke na metamorfozy. Smutny,jesienny dzień,niech tam się coś kolorowego podzieje.
-
Bulteriery do adopcji Fundacja S.O.S. Bullterrier
brazowa1 replied to invictus hilaritas's topic in Bull terrier
Sopocki mc bula. W ciągu trzech miesięcy z otyłego psa zrobił się szkielet :( już nie ma z czego schudnąć.Została z niego tylko głowa. Zaczynaja sie problemy ze skórą, zapalenie oczu. Żal na niego patrzeć, pomóc mu może jedynie dom. Dawno żaden pies tak nie przeżył porzucenia. kochany wobec ludzi: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images63.fotosik.pl/184/fcf3a09283b335f3med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images63.fotosik.pl/184/358ba888b0364870med.jpg[/IMG][/URL] -
No jakiż milusi ten jamniczek z filmku. Kupa śmiechu.......ale ja już wolę takie nerwusy,co wprost pokazują zęby niż z cicha pęk,typu Filipek. Yun,widuje czekoladowego Ludwika. Zwykle z panem,a nie z ta dziwna panią. I wyglądaja na bardzo zżytych,tak więc chyba juz będzie dobrze. Czasem wychodzę z jamniorami mojej koleżanki (sunia z adopcji,a chłopak odkupiony za flaszkę od menelstwa) i duża trudnośc sprawia mi jednak spacerowanie z małymi psami,mam wrażenie,że zaraz rozdepczę lub zwinie mi się koło kostki ;) Ale jak już mieć jamniora,to wybrałabym właśnie takiego gnojka z kłami na wierzchu.