-
Posts
11728 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by betty_labrador
-
fotografie sa bomba, bajerowskie normalnie :) tylko wstawiac do ksiazek i gazet by ludzie mogli je ogladac :) ja poprosze fotke czarnej flat coated retrieverki :) Tosci. Ania, na ktorejs z pierwszych stron Cavalierka Towja juz jest :)
-
na PW Ci podalam moj tel. Jesli chodzi o zawody klubowe, Tosca wypadla super, super jej szlo, zajela w pierwszym przebiegu 1 miejsce, w jumpingu ... 3 --> ale to z powou tylko tego ze za dlugo nie chciala wejsc do tunelu ;) no ale za caloksztalt zdobyla 1 miejsce :evilbat: oczywiscie mowa o konkurencjach dla psow duzych gabarytow :) poza tym na pokazie pod Auchan, bylo juz nieco gorzej a to tylko z powodu okropnego upalu, parzacego psie lapy betonu parkingowego i trudnych torow- za trudnych jak na Tosce. Chociaz musze przyzanc ze Tosca nie uciekla z toru, beigala ale troszke sie gubila wsrod trudno ustawionych kolo siebie przeszkod, ja nie mialam jej sily wolac wsrod krzykow, szczeku psow, i upalu... poten na koniec chcialam pokazac widowni sztuczki jakie Tosca umie i potrafi szybko i energicznie pokazywac, ale niesttey z pokazu nic nie wyszlo, z powodu czego?? OCZYWISCIE UPALU 8) Ale moze kiedy indziej :P To czekamy jeszcze z niecierpliwoscia na jutrzejsze zawody w FORCIE :) ps. Tak Natalia, owce byly takie super ze lepiej nie mowiec. Trzymam kciuku za Twoj egzamin(ale i tak za egzam sie nie placi warunku )
-
ok, fajnie i dziekuje :) Natalia jak egzamin?
-
ok. Lidka a napisz jak dojechac, autobusem do Brodna czy da sie szybko od Wilenskiego? lub centrum? pa
-
hej! Lidka na Brodno to nie wiem czy nie bede miec za daleko? nie wiem gdzie ono jest? bo bede musiala byc i tak wczesnie w Wawie. Chyba sprobuje spytac kogos innego. ALe narazie dziekuje, moze jeszcze do Ciebie sie zglosze :) Jesli chodzi o koszulke, to ok przyniose Ci ja w sobote -mam nadzieje ze starujesz w zawodach klubowych? :) a jesli sie w sobote nie spotkamy, oddam Ci w niedziele. pozdrowka pa
-
hej. ja szukam transportu samochodowego. Moze ktos mnie zabrac z Tosca? nie zabieramy duzo miejsca. Lidka masz jeszcze jedno miejsce moze? jesli chodzi o koszulke, mam ja do oddania, ale jesli nie bedziesz startowac w niedziele to moze ja jeszcze mi pozyczysz? i potym juz CI oddam. ps. witaj Jana na forum :) pozdr.
-
to za darmo sie startuje? super :) wiec pewnie przyjade :) Natalia a Ty jedziesz?
-
i co dalej? jak jest teraz?
-
w Polsce sa dwa schipperke. jednego widzialam na wystawie w Lublinie, mial krotki ogonek, bo taki moga miec.. :)
-
fajnie, fajnie :) a chcesz nabyc takiego psa?
-
Natalia- no to sie ciesze ze udalo sie tak z transportem, zawsze sie ktos znajdzie :) A foty sa fajowskie :)
-
bylo super :) bardzo mi sie podobalo :) szkoda ze byly dwie skuchy, ale to nic, to tylko zabawa :) i bylo bardzo mile towarzystwo :)
-
:) mi tez sie bardzo podobalo. Chociaz mielismy dwie dętki ;) ale to nic, wazne ze bylo fajnie. Gratulacje dla Eli i Zakli :) za świetnie wytrenowane psy. Z Tosci tez bylam dumna, gdyz nie uciekla mi z toru, nie pobiegla do psow, i nie wachala trawy : )))) jak przewidywalam. Tylko raz ja sie zagapilam, i ona nie skoczyla jak trzeba, a na pierwszym przebiegu- zreszta jak wiekszosc psow- zamiast wskoczyc na palisade- wskoczyla po raz drugi do tunelu felernie umieszczonego pod palisadka... (to taki haczyk paskudny byl) :P ale pocieszam sie ze Tosca nie byla w tym sama :D ;) Natalia z kim sie w koncu zabraliscie do Pecic i z powrotem? Bo widzialam jak siedzieliscie z tylu wiec to nie byl wasz samochod pewnie :) pozdr. pa
-
[quote]Wiesz, to łatwiej pokazać niż wytłumaczyć. Ale generalnie rzecz biorąc, uczę psa komendy "nie ciągnij" - ja w ogóle mam takie podejście, że dużo do psa mówię i uczę wielu komend. "Nie ciągnij" znaczy natychmiast poluzuj smycz. Jak już pies zna tę komendę, to zaczynam bardzo konsekwentnie jej używać (i nagradzać wykonanie) kiedykolwiek pies napina smycz. Początkowo spacery wtedy brzmią tak: "nie ciągnij - dobry pies - nie ciągnij - dobry pies - nie ciągnij - dobry pies" Ale z biegiem czasu pies kapuje, że to "nie ciągnij" obowiązuje stale. A gdy mu się zdarzy zapomnieć , wystarczy powtórzyć komendę "nie ciągnij".[/quote] hm.. z komenda jeszcze nie probowalam... dziekuje za podpowiedz. [quote]Nie wiem, bo tej metody nie uzywam - wiem tylko, że znam wiele osób, które do tego nie doszły[/quote] :-? to czemu wiele osob mowi, ze doszlo do wyznaczonego celu?
-
no dobrze zgadzam sie z Toba, jednak jesli od szarpiacej sie suki, przeszlam do tego ze moge w normalnie isc prawie caly czas- to dla mnie jest ogromny sukces- dlatego tak napisalam. Twoim zdaniem nie mozna ta metoda nauczyc psa zupelnego nieciagniecia na smyczy?
-
[quote]Nie znam Tosci, więc nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Natomiast uczyłam chodzenia na luźnej smyczy bardzo wiele nadpobudliwych psów. Niektóre z nich, gdy już umieją chodzić na luźnej smyczy, a zobaczą jakiś bodziec, zachowują się podobnie jak Misia (która akurat nie jest, jak na teriera, specjalnie nadpobudliwa, chociaż nadpobudliwość to pojęcie względne ). A Misia zachowuje się tak, że skacze na wszystkie strony, najczęściej czterema łapami do góry, ale wszystko to dzieje się.... na luźnej smyczy! To jest bardzo śmieszne, tak naprawdę. Na przykład, idziemu sobie chodnikiem, a po drugiej strony ulicy idzie jakiś pies, który zaczyna na nas szczekać i szarpać do Misi. Misia, nadal "idąc" na luźnej smyczy, zaczyna skakać do góry wszystkimi czterema łapami. Trudno to opisać - trzeba zobaczyć.[/quote] :lol: :lol: :lol: :lol: fajne :D a moge sie choc ciut dowiedziec jaki jest Twoj sposob na uczenie psow chodzenia na luznej smyczy?
-
no i jeszcze jedno, ja nie wymyslilam tego sposobu chodzenia na luznej smyczy....tylko wprowadzilam go w zycie, co bardzo mi pomoglo :)
-
hm.. no dobrze Flaire, postaram sie wypowiedziec jasniej. Moja suka jest nadpobudliwa, i dlatego czasem musze uzyc halterka, jak sie podnieci z abardzo, cos zobaczy na ulicy w miescie, no i jak sie spiesze nie mam czasu sie zastanowic czy suka sie pobudzi czy nie. Jesli chodzi o normalne miejsca jak u mnie na wsi, gdzie tez owszem sa rozproszenia, chodzenie na luznej smyczy jest super. Przystawac musze jak pojawi sie cos nieoczekiwanego- np.pies z nienacka. Wiem ze w moim wykonaniu i mojej suki- chodzenie na luznej smyczy nie jest do konca doskonale wlasnie z jednego prostego powodu, Ona jest wlasnie nadpobudliwa. U psow ktore sa normalne, ta metoda sprawdza sie normalnie. Czy Twoim zdaniem szarpanie jest lepsze? czy myslisz ze stosowanie to u mojej suki przyniosloby jakies rezultaty? Tzn. pytam o to, czy mialas doswiadczenie w nauce luznej smyczy takich psow jak moja Tosca? Co do ringowki, moze rzeczywiscie sa rozne sposoby uczenia chodzenia na niej. Ja znam jeden. a mozesz mi napisac na czym polega Twoj- czyli uczenie na napietej ringowce? pozdr.
-
nauczyl sie poprostu, ze jak nikogo nie ma w domu, moze robic te i inne rzeczy, nikt go wtedy nie odciagnie, nie skarci, tak samo jak z samolotem- mial taki kaprys- zauwazyl z enikogo nie ma, wiec hulaj dusza ;) psy nie sa zlosliwe choc czasem sie tak moze wydawac i byc blednie interpretowane.
-
Flaire- sprawdzila sie ta metoda i to BARDZO!! Dla mnie to wielki sukces w porownaniu z kiedys, kiedy nigdzie nie moglam normalnie dojsc, bo bylo duszenie sie na obrozy i niemilosierne ciagniecie. Mialam na mysli to ze moja suka jest troche nadpobudliwa, i czasem jak gdzies sie spiesze , nie mam czasu by co jakis czas przystanac, uzywam halterka. Nie tylko ja tak robie, czy to zle Twoim zdaniem ze daje rady? Czy nie moge sie wypowiedziec , jesli cos dobrze mi idzie? bo nie rozumiem? o co CI chodzi? Jesli chodzi o wystawianie na ringowce, to nawet jesli terriery wystawia sie na napietej ringowce, to moim zdaniem nauka biegania na ringowce jest taka sama.... czy z nie? Najpierw uczy sie psa by biegl normalnie na ringowce, a potem mozna ja napiac? bo chyba nie mialas na mysli tego ze uczy sie terriera biegac na napietej ringowce? :-?
-
hm....M@d a probowales go zainteresowac w tym momencie swoja osoba? czy cmokales, wolales nawet, zachecales by nie lezal na ziemi? bo jesli bys to zrobil i odszedl pare krokow w tyl tak by pies podazyl za Toba, to moze udalo by sie jego naklonic(po parunastu razach, a nawet wiecej moze?) do nie kladzenia sie przy Twoim przystawaniu? Moze samo zatrzymanie sie w miejscu nie wystarczy, pies musi wiedziec ze dalej nie pojdzie, dla niego nalezaloby sie cofnac do Ciebie by moc sie poruszac dalej. Uzywaj tez smakolykow do tego celu, gdy za Toba podazy, i bardzo go chwal. Ja powiem ze na poczatku nauki w ten sposob tez mialam znaczne watpliwosci co do tej metody, czasem stalam w jednym miejscu nawet do 10 minut, cmokajac na Tosce a ona nadal nie rozumiala ze cofniecie sie jej oznacza ze moze isc dalej, jak ja zawolalam i smycz byla luzna robila skok do przodu i wisiala na smyczy- az tak nauczyla sie ciagnac ze myslalm ze nie przejde z nia nawet paru krokow. Kiedy tak wlasnie bylo, a musialam isc poprostu-bo np. z kims bylam na spacerze- to przeprowadzalam Tosce na smakolykach-jakichs bardzo zapachowych- i szlo jakos :) Tu chodzi bardziej o ciagla prace z psem, mowie wam- cierpliwosc poplaca.... :) czasem do podanych metod trzeba wprowadzac indywidualne dodatki, ktore beda dobre dla waszego psa, nie zawsze trzeba sie sztywno trzymac utartych schematow. Aha - ja tez uzywam halterka od niedawna, ale tylko jak ide gdzies szybko, bo sie spiesze i nie mam czasu na zatrzymywanie sie czeste z psem. Lidka- jasne ze Ci cos doradze jak sie spotkamy.
-
taaaaaa. a na obozie klikerowym byla dziewczyna z chichuahua :) i tez go szkolila- to dopiero bylby ubaw u ludzi szkolacych tylko madre i duze psy... :roll:
-
aha - Lidka- piszesz o zerwanej ringowce- otoz tez mozna spokojnie nauczyc psa biegac ladnie na niej. Ja nap. jak zaczelam uczyc biegac na ringowce, to pies od razu nie mial skojarzen na niej takich ze ciagnie lub cos, no i teraz ladniej biega przy nodze niz przy niej chodzi... :) Jak sie spotkamy na treningu w cavano moge Ci pokazac w jaki sposob uczyc psa biegac na ringowce, (wez jakies smakolyki drobno pokrojone)
-
:) otoz moja wiedza pochodzi glownie ze stron klikerowych, (ale tez z obozu klikerowego- jednak na zywo to co innego niz przeczytac) gdzie jest wyraznie napisane by psem na smyczy nie szarpac, nie ciagnac za soba jak nie idzie, nie przyciagac do siebie. Pies musi sam zrozumiec ze napieta smycz- oznacza koniec dalszych posuniec w strone gdzie on chce isc, Gdy pies napnie smycz nalezy stanac w miejscu i ani kroku dalej, odczekac 2-3 sek. i odcmokac psa, jak zareaguje zawolac radosnie i dac smakolyk. Jesli nie zareaguje od razu- czyli jesli czynnik bedzie tak rozpraszajacy ze sie zawiesi na dluzej na tej smyczy- odczekac pare sekund i znow odcmokac- robic to az do zareagowania psa. Za kazdym razem gdy pies jest odcmokiwany i zwroci uwage na nas my cofamy sie w tyl o 3 kroki po czym dajemy nagrodke. Uczy to psa podazania za nami bez ciagniecia na smyczy. Jesli pies zostaje w tyle nie wolno go ciagnac- gdyz potem wywoluje to reakcje taka ze w druga strone jego zdaniem tez mozna ciagnac- nalezy rowniez go odcmokac. i nagrodzic za przyjscie. Do tego cwiczenia robi sie na poczatku osobne lekcje- poza wyjsciami na spacer- by pies zakapowal o co nam chodzi- w spokojnych warunkach gdzie nigdzie sie nie spieszymy. Dajemy mu roznego rodzaju rozproszenia do ktorych moglby ciagnac na smyczy. Np. jesli biega za czyms ruszajacym sie po ziemi, trzymajac go na smyczy rzucamy pilke na taka odgleglosc ze jak skoczy na dlugosc smyczy, nie dosiegnie jej. My w tym czasie sie usztywniamy i czekamy momencik po czym odcmokiwujemy, cofamy sie z psem o 3 krokow tyl, nagradzamy, i na luznej smyczy szybko dochodzimy do rzuconego przedmiotu chwalac bardzo psa. Gwarantuje ze po takich cwiczeniach prowadzonych dosc czesto aczkolwiek krotko oraz stosowanie tej reguly na spacerach doprowadzimy do tego ze pies na napieta smycz bedzie reagowal zatrzymaniem i cofaniem sie o krok do tylu by pojsc dalej, tez czesto bedzie trzeba go odcmokiwac, bo moze sie zawieszac, to sie da wycwiczyc, jednak nie przez 5 dni, ale troche trzeba popracowac -REGULARNIE. I jeszcze jedna sprawa wazna- dotyczaca rodzaju smyczy. Otoz najlepsza na tego typu cwiczenia i na spacery jest smycz 2 metrowa, taka niewyciagana, gdyz uzywajac na przemiennie smyczy dwumetrowej i wyciaganej- co jakis czas- pies nie bedzie wiedzial zawsze jaka tym razem dlugosc smyczy na spacerze jest, i czy moze isc dalej czy nie- psuje to poprostu nauke chodzenia na luznej smyczy (chyba dobrze sie wypowiedzialam- tzn. zrozumiale). powodzenia :)
-
No i co Justa? jak Twoje nieciagniecie na smyczy? a raczej ciagniecie? teraz dopiero przeczytalam topic. Jesli nadal masz problem, mozemy sie spotkac w Wawie ktoregos dnia, i Ci dam pare wskazowek, ktorych sama sie dowiedzialam calkiem niedawno i sa super na ciagnacego psa. Moja tez potrafi ciagnac jak cholera ;) pozdrawiam