-
Posts
11728 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by betty_labrador
-
[quote name='asher'] Jednak niech tylko pojawi sie kot... Sabina błyskawicznie traci zainteresowanie najsmakowitszym choćby kąskiem i zaczyna ciągnąć jak szatan. Co twoim zdaniem powinnam wtedy zrobić??? [/quote] Trzymac kota w reku? :lol: 8)
-
zawsze mozna przyczepic do samochodu niewielka przyczepke, na ktorej beda siedzialy wytarzane zwierzatka :) albo bieg za samochodem :evilbat:
-
[quote name='twa1001']no i zawsze można warknąć na psa .[/quote] a po co? agresja budzi agresje.....
-
a wiec tak, mi tez pasuje jak najbardziej niedziela, ale ja bym proponowala troszke wczesniej, poniewaz nie jestem z Warszawy. I koncze trening agility ok. godz. 11. Wiec czekac cztery godziny to dla mnie stanowczo za duzo, i przede wszystkim Tosca bedzie wykonczona i niezdolan do pracy :) , godizne jeszcze moge poczekac. Co do miejsc cwiczen, moge dostosowac sie do jakiegos parku, byle nie bylo to gdzies na krancach warszawy, wiec na pewno nie na polach wilanowskich. To sa moje propozycje, nei wiem czy da rade zeby dopasowac :) ciekawe jak inni?
-
[quote name='betty_labrador']a jakie metody na dominacje podawal i agresje? [/quote] ?? możesz to pokrótce opisać? :)
-
a jakie metody na dominacje podawal i agresje? aborder collie pewnie byl opis, bo czytalam pozniej w opisie porgramu ze ten facet ma hodowle borderow. tak? :D
-
tez to ogladalam, ale od polowy, bo jak poznije sprawdzalam trwalo to godzine od 14.30 do 15.30 a ja wlaczylam telewizje o 15. Program byl fajny, ale nie podobalo mi sie jedno, ze facet kazal uspic agresywnego psa.... to bylo moim zdaniem przegiecie. Przeciez mozna bylo cos z tym zrbic lub zastosowac maganement typu kaganiec i zobaczyc co pies zrobi w kagancu. Ale facet podal cwiczenia co robic byc temu zapobiec i jak nie wiedzial juz co wymyslic kazal go uspic.. :/ a mozna by zrobic pare innych rzeczy... ale mniejsza z tym. Poza tym reszta pomyslow byla nawet calkiem fajna(dla tych nieagresywnych psow). Nie wiem jak sciagnac ten program zTV? Mi kiedys bardzije podobaly sie takie programy, pare lat temu "Zwierzaki Dziwaki" i tam rozwiazywano fajnie problemy, nie tylko u psow, ale innych zwierzat domowych i takich w zoo, a domowych nie zawsze typowych, np. gesi, tchorzofretka itp. Niektore rozwiazania byly klikerowe i to mis ie podobalo, zawsze uzyskiwano fajny skutek :) no i te nieklikerowo tez byly oryginalne. Szkoda ze nie powtarzaja tego. Bo ja kiedys widzialam ze 3-4 odcinki tylko.
-
[quote name='Sajko']Betty, w rasie mieliśmy tylko 3 miniutki, ale w grupie no to tak jak w grupie na międzynarodówce- wszystko od airdale'a do yorka no i my :D [/quote] ej, no to jestem pelna podziwu dla Twojego bullika :P :wink: [quote name='Sajko']Ludek, a zabierzesz kiedyś ode mnie tę lodówkę i pojemnik na żarcie? 8)[/quote] a co, dzielicie sie wlasnymi jedzeniowymi zasobami ? :lol:
-
:) tak, mam Tollera w srodku :) ale to jest zdjecie z internetu, nie wiem co to za pies za bardzo i mam nadzieje ze zlamalam praw autorskich kogos kto robil to zdjecie ;) wracajac do tematu. U mnie tez czesto skutkuje niski, nieprzyjemny glos. Ale nie zawsze.
-
ja jeszcze dodam ze czytalam o takiej metodzie by miec kilka misek i ustawic je w kolko, i sadzajac w srodku psa. Do kazdej dorzucac co chwila male porcje jedzenia, by pies zjadl i nie mial czasu warknac, nawet jak jestes blisko, jak zje od razu wrzucasz troszke jedzenia do innej miski, ale nie musi byc to w kolejnosci, by pies nie wiedzial do ktorej teraz wleci, i zeby nie pomyslal o warczeniu i pilnowaniu. z czasem mozna dodawac wiecej(na kilka "chlapniec" pyskiem wiecej) do miski, a ilosc misek zmiejszac.
-
[quote name='Sajko']A my w sobotę (oczywiście nie chwaląc się 8) ) wygraliśmy rasę we Wrocławiu, a potem- zajęliśmy 3 miejsce we włochatej i wyfiłkowanej grupie III[img]http://manu.dogomania.pl/emot/bis.gif[/img][img]http://manu.dogomania.pl/emot/tancza.gif[/img][img]http://manu.dogomania.pl/emot/hura.gif[/img][/quote] wow, gratulacje Aniu!!! i dla Twojego pieseczka :) super wyniczki. Ile psow bylo w konkurencji w rasie i grupie III?
-
co do klikera. To swietna metoda uczenia sztuczek, i roznych zachowan w zyciu codziennym. Ale ja widzac swoja prace z psem, stwierdza, ze nie zawsze mi sie udaje uniknac awersji, poniekad tez czesto postepuje w sposob awersyjny podswiadomie. Ostatnio bardzo sie opanowalam, i nie karce za wiele rzeczy, jak np. kiedys krzyczalam, jak suka mi przyszla z pyskiem smierdzacym g... niestety dalo to rezultat tego ze bala sie przychodzic tylko po zjedzeniu g... a jesc tych swinstw nie oduczyla sie. Jednak, stosuje awersje, coraz rzadziej lub w nieoczekiwanych przypadkach, np. jak zabiera mi poraz enty kapcia by biegac za nia po calym domu(co moja rodzinka praktykowala ganiajac za nia), ja wiele razy stosowalam takie cos ze wolalam Tosce i sie cofalam po przyjsciu oddala i smakolyk. No dobrze ale to nic nie dawalo, ona poprostu nadal to robila i nawet na spacerze jak komus klapek w lato spadl zabierala... raz, drugi wrzaslam w domu z calej sily, puscila kapec, i wiecej do tej pory ani razu kapcia nie wzial w pysk. Nie wiem czy jedni ocenia to za zle, ale mysle ze na lapowke to moglam biegac przez kilka lat za tymi kapciami po domu, a to bylo nieco wkurzajace.... Oduczylam sie ciaglego poszarpywania Tosci na spacerze, gdy ciagnela na smyczy, kiedys ciagnela jak parowoz doslownie, rozginala grube metalowe kolka przy obrozy ktore nie byly spawane, zaczelam ja oduczac, klikalam jej bardzo duzo luzna smycz, robilam drzewka, i bardzo to pomoglo, teraz idac ulica nie ciagnie w ogole, czasem zobaczy ptaka i sie chce rzucic, ja wczesniej probuje zwrocic jej uwage na siebie, i sie coraz czesciej udaje i przchodzimy kolo ptaka z wpatrzonym wzrokiem we mnie :) z czego sie bardzo ciesze. Ale niestety czasem cos jej odbija i mnie zaczyna ciagnac na wszystkie strony, ze nie moge jej skupic na sobie, zadne cmokania porsby nie daja i odruchowo szarpne ja lekko, i jest juz ok, ale naprawde bardzo rzadko. Bo teraz prawie zawsze cmokanie wystarcza do tego by zawrocila i szla normalnie bez napinania. Co do nieoczekiwanych przypadkow- dzis mialam taka sytuacje ze na placu agility, gdzie juz bardzo ladnie sie zachowuje, przestala uciekac , co na poczatku bylo notoryczne, teraz jest super. Ale dzis niespodziewanie w momencie jak ja posadzilam na linii startu, i odeszlam kawalek, odskoczyla i zaczela biegac dookola innych psow, zeby sie bawic, no rozumiem ze sie chciala wyszalec, i najczesciej od razu ja odwoluje slowem "wróć" ale dzis przeszla sama siebie, zadne wolania nie pomogly, nic zero reakcji, to ja na to juz nie wytrzymalam i krzyklam glosno, znormalniala od razu i po drodze zaczepiajac kolege, podeszla do mnie... i potem bylo ok. Nie chcialabym tak robic, ale widze ze czasem to pomaga, gdy nawolywania nie wiem jak milym glosem ma gleboko gdzies. Wiec nie wiem, ja czytajac teorie wydaje mi sie ze krzyk na psa, jest niedopuszczalny, ale czasem sytuacja tak sie potoczy ze samo wychodzi z siebie, i sie okazuje ze czasem nawet jest wskazane, by przywolac psa do porzadku. Oczywiscie nie mam na mysli zadnego bicia. Ale jesli ma to opanowac psa, to ja to rozumiem. I tez nie stosowac awersji czesto ale naprawde w przypadkach ktore wymagaja szybkiej interwencji, i nie ma czasu na polgodzinne wolanie psa ktory ma mnie gdzies, przywolanie go do porzadku jest OK. Przynajmniej w moim rozumieniu. [i]Za co mam nadzieje klikerowcy nie maja mi za zle ze tak uwazam.[/i] Ale pewnie co niektorzy pomysla, ze ja sie dre na psa, i szarpie psa bardzo czesto bo tak napisalam. Otoz nie, jestem bardzo mila, i wyrozumiala, i wlasnie od kiedy zaczelam byc bardzo mila , nie krzyczec za byle co, wiecej nagradzac, uswiadomilam sobie, ze Tosca jest o wiele chetniejsza do nauki, nie spodziewa sie juz krzyku za przyjscie, i o wiele chetniej przybiega do mnie jak ja wolam (wolam na uwarunkowany gwizdek, bo slowa sa slabsze w wymowie) itd. z tego powodu ceisze sie ze poznalam metode klikerowa, czasem jak wyjde bez klikera czuje sie jak bez przyslowiowej reki. Tylko czasem zastanawia mnie czy pies sluchalby mnie sie tak samo, bez klikera i smakolykow na dluzsza mete. Ale moze i tak? Wiec moim zdaniem awersji nawet lekkiej nie da sie calkowicie uniknac, nawet w metodzie klikerowej. a co do slowa FE, ja nie uzywam bo mi sie nie podoba w wymowie jakos ;) ale mysle ze ostro powiedziane slowo NIE, to to samo, tylko inna "komenda".
-
rozumiem :) no ale wiesz, jak kazdy swoja droga, to ja tez moge po swojemu klikerowo :) ale jeszcze nie jest pewne czy przyjade. Wstepnie chcialabym :)
-
Asher, co znaczy srednio klikerowo? :) ze nie uzywacie klikera, ok. Ale czy szarpiecie psy jak ciagna czy jakos tak? w jaki sposob uczycie? ja moge ewentualnie na jutro na 16 lub wczesniej. Chyba ze mnie delikatnie zniechecacie do spotkanka. :) zalezy jeszcze jak uczycie :) napisz asher pliss :)
-
to jakie macie konkrety co do umawiania sie? mi pasuje w weekend, w niedziele przyszla w poludnie. a tak to za dwa tyg w sobote i niedziele tez w poludnie.
-
Gratulacje dla wszystkich :)
-
a wiec dzis bylam na wystawie, ale nie wystawialam Tosci, spotkalam kilku cavanowiczow i Flaire takze :) milo mi bylo :) Niestety zrobilam zdjecie tylko Ani z jej malutka pocieszka :) jest to wielki slodziak :) [img]http://img66.imageshack.us/img66/33/ania8oh.jpg[/img]
-
[quote name='julita104'][quote name='asher'][quote name='julita104']ale zal mi tego maluszka :P[/quote] Ale dlaczego? :lol: Krzywda się jej nie dzieje :D [/quote] eh jednak sie dzieje stawiam dwie misy z zarciem Tofik zje swoje a mała jak wiadomo je wolniej, to ja obszczeka i wyżre jej zaraz bedzie gruby jak beka i przyjdzie odchudzanie :evil: a mała umrze z głodu :evil: to samo co gorsza zaczyna sie dziac przy wodzie (pomimo ze maja dwie osobne miski to on szczeka przy obu) mała jest tak przestraszona ze jak jej daje jedzenie to rozglada sie na boki czy on nie idzie. Coraz mniej mi je :( Mam sie wreszcie wtrącic?[/quote] a nie mozesz poporstu temu zaradzic, dajac oddzielnie psom posilki, jak Tofik je mala moze byc, ale jak on skonczy TY go wyprowadzasz, zamykasz i dajesz malej jesc. Tak bedzie chyba prosciej. :) powodzenia.
-
[quote name='Marianna']Niedługo trafi do naszego domu szczeniak. Chciałabym prawidłowo go wychowywać, socjalizować, pójść z nim do psiego przedszkola itp. itd. Przeczytałam masę książek na temat psów, dobrze znam hodowczynię i obserwuję rozwój szczeniąt od początku - jednym słowem staram się jak najlepiej przygotować do tej zmiany w moim życiu. Pytanie, które chcę Wam zadać, brzmi: czy KAŻDY pies w pewnym momencie swojego życia zmierza do zdominowania otoczenia? Szczeniak, którego wybrałam na pewno nie wyróżnia się chęcią dominacji w tej chwili - jest raczej uległy, może odrobinę lękliwy. Czy to oznacza, że nigdy nie będzie się starał zająć pozycji Alfy? Może to głupie pytania, ale będzie to mój pierwszy pies i chcę wiedzieć na co się nastawić.[/quote] mysle ze z ta dominacja, to niezbyt madre pytania. Ja bardziej skupilabym sie na wychowaniu, i szkoleniu niz na tym czy pies -zwlaszcza maly szczeniak bedzie dominowal- to bezsensu... :o :roll:
-
hej. Ciesze sie ze podobalo sie wam na waszym obozie :) ja bylam na innym ale tez agilitowym ;) Ela powiedz kiedy sa u was treningi w koncu? i mam nadzieje ze nei zapomnialas o tym ze ja nadal u Ciebie bede cwiczyc :)
-
na pewno sie uda :) od kiedy wychodzisz z nia na spacery poza brame?
-
lubi smakolyki, zabawki? jesli tak to zachec ja do spaceru wlasnie tymi rzeczami :)
-
[quote name='Jukirin']ale nie chodzi o to że on skacze na kogos..on skacze na mnie :evilbat: [/quote] aha.... to moze go oduczyc? gdy bedzie chcial skoczyc TY sie odwracasz od niego tylem i odchodzisz bez slowa. Mowiac do psa w tym momencie, nawet krzyczac czy dotykajac nagradzamy go i to zachowanie sie jeszcze umacnia. Pies to robi zeby zwrocic na siebie uwage. I najczesciej to otrzymuje. [quote name='Jukirin']Z tą teorią dominacji to niestety prawda :( pare lat temu mialam pięknego mieszańca (syberian husky i alaskan malamute) szkolenie nie wchodzilo w gre. piesek nie byl zdominowany..[/quote] :eek2: wiesz, znam kilka osob, ktore tez normalnie nie mogly szkolic swoich huskych, alaskanow i tego typu posw, bo to ciezkie do pracy psy... jednak jak trafily na metode klikerowa, stal sie cud, kazdy pies dal sie wyszkolic i robi to super, nawet znam malamuta ktory skacze w agility i jest bardzo posluszny. Tez potrafil byc agresywny, ale od kiedy jest na klikerze, znormalnial od razu i jest super pieskiem. To nie jest sprawa dominacji, tylko kwestia nauczenia w odpowiednio dobrany sposob by pies zachowywal sie tak a nie inaczej. A uwierzylabys ze takie zwierzeta jak kury, papugi i inne ptaki, swinie, szczury, koty, ryby tez sa szkolone ? tyle ze klikerem i wychodzi to na serio super. Nawet te zwierzeta sa uczone agility... i kto by pomyslal? co dopiero psy.. ale jak nie wierzysz -Twoja sprawa. Wszyscy wierza tylko w dominacje psa, i to ze trzeba to zrobic bo inaczej pies nie bedzie posluszny... Co powiesz na moja Tosce, ocen jak Ty sadzisz. Uciekala, wolanie miala gdzies, skakala na wszystkich, je pierwsza czesto, dokarmiam ja przy stole, przechodzi pierwsza przez drzwi najczesciej, na smyczy ciagnela jak parowoz, ze sie wywrocic moglam. Teraz juz jest lepiej, a Ty zgadnij dlaczego? i jaki mogl byc powod takich zachowan. Powiem jeszcze ze to retriever, wcale nie taki latwy pies z pozoru do wychowania, bo strasznie zywiolowy, ma mnostwo energii. [quote name='Jukirin']nie moglam z nim iść na spacer gdyż gryzł każdego przechodnia. ujadał biegając dookoła płotu, lub siadał na mnie i nie pozwalał mi wstac. były różne sytuacje. poszlam z nim do behawio...yy....nie wiem jak ten ktos sie nazywa...taki psychlog od psów :oops: i stwierdził ze chodiz wlasnie o dominacje..pomogło, nawet bardzo. ale pewnego dnia pogryzł moją sąsiadke nową która byla w odwiedizny..(bo przywitala sie ze mna tuląc dość mocno :roll: ) i musielismy go uśpić. Więc z tą teorią sie zgadzam :( No ale dobra nie wyżalam się już tu... :wink: [/quote] jakbys poszla do innego, takiego co bardziej wie o co lata z psami, to by cos innego powiedzial i zalecil zwalczac te nawyki uczac pozytywnymi metodami. Pamietaj- agresja rodzi agresje..czyli pewnie Ci poradzil "reczne" wytlumaczenie psu kto tu rzadzi. Napisz prosze jak to bylo. Co Ci kazal zrobic. A usypiac wcale nie trzeba bylo... tylko popracowac z psem. [quote name='Jukirin']Ciesze się że wam sie monti podoba :D[/quote] Z tym sie z Toba zgadzam w 100% Twoj piesek jest sliczny :)
-
tak, ja wiem ze po to jest ten topic by sie dowiedziec jak pomoc Twojemu psu i Tobie by nie bylo klopotow. Ale z ta teoria dominacji to juz przesada. i to co piszesz o agresji, Ja rowniez czytalam ksiazki na ten temat ale nie znaczy to ze to prawda.... :roll: wierutne bzdury ze pies szczeka i ujada to znaczy ze jest dominantem. Lub inne podobne. Gdzie indziej jest napisane co innego. i dlaczego nie wierzysz w e inne madrzejsze rzeczy tylko w teorie dominacji? nie wiem po co bawic sie w te rzeczy skoro mozna zajac sie szkoleniem? Ps. a tak na marginesie to aga ma racje, i zycze Ci powodzenia by sie to udalo.
-
a co Ci to pojecie konkretnie daje ze nie jest przywodca? :o :roll: :roll: skoro psiaka nie umiesz nauczyc ze nie wono podbiegac i gryzc? :roll: