-
Posts
6911 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pysia
-
No tak.... Musisz pokazać psom, ze jak są razem to spotykaja je same fajne rzeczy. N głaszczemy tylko jak są oba razem. Na spacery chodzimy z oboma itd. Przestrzegamy pewnych zachowań. Nie krzyczymy przy nich i nie karcimi zadnego. Same pozytywne emocja kierujemy w ich strone i do nich. Kurcze.... Trudno tak radzić na odległość..... Ja sobie poradziłam z taka sama sytuacją, ale ja sporo wiem o psach i o swoich też. A Twoich nie znam.... Ciebie też nie, a istotna jest też sytuacja w domu, Wasze zachowanie itd. To wszystko się ze sobą wiąze .
-
Wzruszacie mnie i napawacie nadzieją. Szelma ma 8,5 roku. Jej matka żyła 10 lat. Matka Zmorki zyła 9,5 roku a babka - 12 lat. Niufy są krótkowieczne :-( Po Szelmusi może z posiwiałego pysia widać wiek. Ale jeżeli chodzi o energie to ani troche :diabloti: Skacze, biega, bryka i wariuje. Tak tak!! Niuf potrafi szaleć :evil_lol: I to jeszcze jak :evil_lol: Oby szalała jeszcze długie lata. Ona i Zmorka!
-
Ja miałam mieć fajny przydomek, ale chociaż nikt go nie miał to mi go nie przyznali :mad: W akcie rozpaczy w samym oddziale poprosiłam o wymyślenie innego i tam ktoś rzekł : Black Obsession. Ten uznali ;) I tak się jakos złożyło ze jest to naprawsę przydomek do mnie pasujący bo mam czarną obsesje- i to jak diabli :evil_lol:
-
Ja myślę, ze to chyba od rasy zależy. Bo jak urodzi suka rasy olbrzymiej 5 szczeniąt ( po kryciu droższym przeważnie niż rasy mniejsze ;) ) i suka rasy malutkiej też 5 - to koszty odchowu są niewspółmiernie wyższe u tej olbrzymiej rasy a szczenięta są przeważnie w takich samych cenach. U niufów przy jednej, dwóch, trzech sukach zarobić się nie da. Serio. Chyba ze sie karmi byle czym. Ale to nie o to chodzi ;) Odchowywałam mioty i musiałam mieć sporo kasy nakoncie aby pokryć suke. Dlatego miałam tylko dwa razy szczenięta choc sunia mogłaby rodzic co roku bo zadbana itd :) Urodziła dwa razy w swoim 7-letnim życiu i juz rodzic nie będzie bo kasy na to brak :cool1: Nie zarobiłam nic. Ani raz. Licząc tylko od chwili pokrycia suki. Słyszałam opinie ( tylko słyszałam wiec nie wiem czy to prawda) że ludzie majacy olbrzymie rasy dokupują jakieś maluchy do hodowli aby te małe psiaki zarobiły na te większe. I wydaje mi się to prawdopodobne ;) Ale gdybym zarobiła to nie obraziłabym się, zważywszy że odchowujac miot człowiek nie śpi przez 3 tygodnie i nie rusza się na krok z domu przez 7 :) Pracuje 24 godziny na dobe. Ja schudłam na szczape i nabawiłam się choroby nerek bo zapominałam nawet o wyjsciu do WC ... Zaaferowana byłam praca z maluchami i przy nich ;) Ale i tak to kocham bo jak maluchy rosną to człowiek przezywa cud !!!! Nie mówiąc o cudzie narodzin :) To niewyobrażalne przeżycie !! Mogę chodzić w starych ciuchach, kupować perfumy podróbki itp aby tego doświadczyc :) Dlatego to robimy :) Kase zarabiam w pracy :) Hodowla to pasja - i to dość kosztowna :evil_lol: Kiedys TZ mnie z domu w końcu wywali :razz:
-
Ja miałam hodowle w bloku. Co prawda w 10-tym dniu życia szczeniąt jechałam z nimi do domu na wsi :) Tam były odchowywane. Ale to raczej dla mojej wygody ;) Znam hodowle niufów która odchowywała mioty przez wiele lat w bloku. Psy były zadbane, cudownie zsocjalizowane i na pewno bym z tej hodowli kupiła psa! Bez zastanowienia nawet ;) Znam też inne " blokowe" hodowle gdzie szczeniaki mają taki natłok gosci ze potem nic im straszne nie jest :evil_lol: Oczywiscie w bloku dla samego hodowcy jest trudniej. Nie ma wychodzenia na trawke więc sprzątania bez końca. Nie ma też pisków ... Trzeba w nocy calutki czas pilnować aby nie zakłócać ciszy. Ale ja nie widzę nic złego w hodowaniu w bloku. Dzieci też wyrastają w blokowiskach i są zsocjalizowane aż do bólu :diabloti: To tak troche żart ;) Jeżeli hodowca nie przesadza i potrafi zapewnić maluchom opieke 24 h/dobe to moze je wychowywać nawet w M2 ;) To nie od miejsca zamieszkania zależy tylko od samego hodowcy!
-
[quote name='shagya']Witam! Mam ogromny dylemat. Moja sunia ma pierwszą cieczkę. Z piątku na sobotę w nocy dwa psy weszły do mnie na podwórko i rozwaliły kojec :shake: Co dalej się działo nie wiem. Nie wiem czy suczka dopuściła te psy do siebie. Zastanawiam się nad podaniem jej zastrzyku wczesnoporonnego, ale jednocześnie obawiam się, że może to być dla niej niekorzystne. Wiem o chorobach i dolegliwościach jakie mogą nastąpić po podaniu takich środków. Tu mam kilka pytań: - Czy mogą po podaniu tego zastrzyku wystąpić problemy związane z zajściem w ciążę suczki w przyszłości?? - Czy może to spowodować "utratę" cieczki przez dłuższy okres?? - Czy mogą pojawić się komplikacje związane z rozwojem płodu (jeśli suczka [B]w przyszłości[/B] zajdzie w ciążę)?? Suczka jest rasy Siberian Husky i ma 9 miesięcy. Chciałam zrobić z niej sukę hodowlaną, ale teraz to stoi pod znakiem zapytania. Obawiam się, że jeśli jest ona w ciąży teraz, to w przyszłości okaże się ona bezwartościowa mając na uwadze jej wartość hodowlaną... Wiem, że to za wcześnie na ciążę, dodatkowo została być może pokryta zwykłym kundlem. Z uwagi na jej zdrowie byłabym skłonna do utrzymania tej ciąży, jeśli jest. Wolałabym jednak pozbyć się domniemanej ciąży. Co mam zrobić? Co Wy byście zrobili na moim miejscu? To dla mnie zupełnie nowa sytuacja i szczerze mówiąc nie wiem co jest lepsze. Proszę o rady. W poniedziałek muszę podjąć ostateczną decyzję.[/quote] Najpier musisz sobie odpowiedzieć na pytanie ile dni trwała cieczka. Potem powinnaś zrobić badanie na poziom progesteronu. Najszybciej!!! Jeżeli poziom będzie wysoki tzn że suka mogła zostać pokryta. Jezeli tak, to podaj jej ten zastrzyk! Ad1. - Nie słyszałam o tym, aby sunia po podaniu zastrzyku jednorazowo stała się na zawsze bezpłodna Ad 2 - Tak. Może podanie spowodować przesunięcie się cieczki nawet do 2 lat. Ale to chyba nie problem, bo z tego co wiem SH dojrzewają do 3 lat i wtedy najlepiej jest pierwszy raz kryć ;) Ad 3 - Jeżeli pokryjesz ją w przyszłości to podczas cieczki. A jak taka nastąpi tzn że gospodarka hormonalna wróciła do normy. Ten zastrzyk nie działa na całe życie ;) Z uwagi na młody wiek i dalszy rozwój suczki utrzymanie ciąży moze jej tylko zaszkodzić!
-
[quote name='sonikowa']Na razie jest w takim stanie, że chyba nie bardzo miałby silę się panoszyć ... Pomyśl, pomyśl, pogadaj z Szelmą ;-)[/quote] To nie chodzi tylko o psiaka. Szelma jak ma psa na placu to nieustannie daje znać Zmorce że ona tu rządzi. A że ogromna jest i silna to potem Zmorka chodzi z dziurkami w karku :roll: Doprowadziłam pracą do tego, ze te dwie baby sobie żyją razem spokojnie . Trzy lata to trwało.... Nie mogę kosztem Zmorki i Szelmy ratować innego psa :shake: Nie tędy droga.... To nie chodzi o jego stawianie się. Nie znasz Szelmy :cool3:
-
Spróbuję wykombinować jakąś pieniężną pomoc. On musi wylądować w DT lub ostatecznie w hoteliku. W stanie obecnym nikt go nie weźmie :shake: Musi mu choć trochę sierść odrosnąć.... Zaczęłam już knuć coby go do siebie zabrać :roll: Ale zaraz wylałam sobie na głowe zimną wode, bo licho wie czy Szelma pozwoliłaby mu się panoszyć w stadzie :razz:
-
[quote name='monitomi']Z tego wszystkiego nie napisałam, że jestem z Częstochowy. Myślałam, żeby zadzwonić do dziewczyn z for animals, może one wiedzą czy jest gdzieś karmiąca suczka. Na poduszce jest oczywiście kocyk, mały nie leży bezpośrednio na poduszce, żeby się nie przegrzał. Je często, ale malutko. Po każdym jedzeniu siku i maleńka kupka. Mam 3 koty ( bo hoduje rasowce) i tak mniej więcej postępuje jak bym to robiła z kotkiem, chociaż doświadczenia nie mam, bo za mną dopiero pierwszy miot, a matka się spisała doskonale.[/quote] Jeżeli za każdym razem robi siku i kupke, tzn że nie je za mało ;) Najważniejsze żeby był dogrzany i karmiony często, bo takie maleństwa baaaaaaardzo szybko się odwadniaja. Trzeba wstawać co dwie godziny w nocy też. Inaczej nie przeżyje :shake:
-
[quote name='monitomi']Dzisiaj na działkach mój TZ znalazł w trawie ślepego szczeniaczka, leżał sobie biedny i piszczał. Jeszcze ma pępowinę. Postanowiłam spróbować mu pomóc. Jeżeli się uda go wykarmić piesek zostanie u mnie, także bardzo proszę o zwolenników eutanazji ślepych psiaków o nie komentowanie mojej decyzji, że jest już za dużo psów na świecie itp. Wszystko to rozumiem, ale łatwo się mówi - uśpić, jak się nie patrzy na takiego malucha. Kupiłam w klinice preparat dla szczeniąt mlekozastępczy, nakarmiłam, wymasowałam brzuszek, siku było kilka razy, a kupka taka jakby ziarnista żółto-zielona i trochę śluzu jest. Podejrzewam, że mały może mieć jakieś robale. Pchełek brak, pewnie nie zdążył się ich nałapać. Leży sobie zawinięty w mięciutki kocyk w pudełku, ma też włączoną poduszkę elektryczną na najmniejszą moc. Zważyłam go na wadze kuchennej i waży 207g. Co ile powinnam go karmić ( 2 czy 3h? ), czy tą poduszkę wyłączać na noc? Co mogę zrobić aby szanse na jego przeżycie wzrosły? Będę wdzięczna za wszelkie rady. A może ktoś ma suczkę lub kotkę karmiącą i można by podrzucić maluszka?[/quote] Musisz utrzymać jego temperature w okolicach 38-39 st. C nawet śpiac z nim. Szczeniaki nie potrafia się same rozgrzać więc musi mieć ciepło calutki czas - np. poduszka elektryczna. Jak będzie mu za gorąco to zacznie piszczeć i uciekać sam od goraca. Jak zapełznie do zimnego miejsca też powinien piszczeć ;) Karmic go musisz w dzień i w nocy co 2 godz. Powolutku żeby sie nie zachłysnął. Jak kupka lekko zielonkawa to możesz podać środek na biegunke dla niemowlaczka ludzkiego. Kurcze...Zapomniałam jak ten syropek się nazywa... A najlepiej szukaj i pytaj szybciutko o jakąś sunie lub kotke co ma szczeniaki lub kociaki. Szukaj zastępczej matki!! Bo jednak odchować oseska psiego takiego małego ciężko.... Zapytaj telefonicznie u weta czy wie o kimś kto ma szczeniaki to moze Ci pomoże. Albo poszukaj tutaj. I brawo!! Skąd jesteś? Koleżanka ma kotke karmiącą.
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
Pysia replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Przyniosłam Ci Twojego ulubieńca :diabloti: [IMG]http://i180.photobucket.com/albums/x1/Zmoroszelmy/lipiec%202007/Lato%202009/Sirion489.jpg[/IMG]- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
[quote name='Guciek']Teoretycznie cieczkę powinna dostać w lutym/marcu (ostatnia to sierpień 2008), ale do tej pory ani jednej oznaki - nasz wynik to 0,74.[/quote] Sorki że nie pisałam.... Ten wynik jest normalny jeżeli sunia jest przed cieczka. Napisz która to ma byc cieczka suni. Czy do tej pory regularnie cieczkowała. Czy nie podawałaś jej jakichkolwiek leków hormonalnych ( np na przesunięcie cieczki) W jakim wieku jest sunia i czy nie jest otyła.
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
Pysia replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
[quote name='Alicja'][COLOR=red][B][FONT=Arial]ale na 2 łapkach ....znaczy sie na 4 kółkach :razz::razz:[/FONT][/B][/COLOR][/quote] No :) Antosia :loveu: Ale mi się chciało juz mocno pobawic takie maleństwo :loveu: Karol się ucieszy bo na jakiś czas przestanę mu truć, że babcią chcę być :evil_lol:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
Pysia replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
[quote name='Vectra']a co to za Antoś :hmmmm:[/quote] Bahiya ma braciszka ;) Znaczy Pomiot Szatana ma braciszka :evil_lol:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
Pysia replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Zostałam ciocią!!! Urodził się dzisiaj Antoś :loveu::multi::multi::multi:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
[quote name='Guciek']Nie, nie chodzi mi o cenę, bo ja płaciłam też coś koło tego:lol: Miałam na myśli ile mniej więcej wynosi wynik tego badania ;)[/quote] To zależy kiedy ;) Jeżeli po cieczce to powinien wzrastać.
-
[quote name='entera']Trzy dni temu u naszej 6 letniej onki Kory zobaczyłam ciemną, brązową wydzielinę z narządów rodnych. Do cieczki mamy jeszcze miesiąc a i wtedy krew ma jasną barwę a srom jest rozpulchniony. Sunię ostatnio nękały lekkie, leczone objawowo infekcje: oczu, potem ucha i w końcu "nadżerki " na faflach. Od kilku dni Korka jest ospała, słabiej je, odmawia zabawy i bardzo, ale to bardzo linieje. Wet zbadał, zmierzył temp. było 39,5 i zapisał nas za dwa dni na badanie usg w kierunku ropomacicza, dał antybiotyk. sunia lekko się ożywiła, zjadła też jeden posiłek.Wydzielina nie pojawiła się. Dziś usg: wszystkie narządy wewnętrzne bez zmian.Mimo ewidentnej nadwagi sunia ma "środek" nastolatki. Ale po badaniu : temp. u weta 40 stopni. Dostała kolejny antybiotyk ale ......... pomysłów brak :shake: Czy ktoś z Was spotkał się z podobnymi objawami ???????? Macie jakieś pomysły ????????????? podpowiedzi??????????[/quote] Niech wet pobierze wymaz z pochwy i niech zrobią od razu antybiogram. Podejrzewam zapalenie pochwy.
-
[quote name='MeryJane']Czy cieczka rzeczywiście może bardzo osłabić psi organizm?Moja sunia miewa ciąże urojone ale wysiłek fizyczny,ukrycie zabawet itp.(zgodnie z zaleceniami wet,)zawsze skutkowały..ale jesienią ubiegłego roku skończyło się żle-wylądowała u lekarza i brała serię wzmacniajacych zastrzyków, jakaś anemia...(były badania krwi,podejrzenie guzów-skończyło się na strachu)."Czasowo"wypadało to akurat w czasie ciąży urojonej,sunia była smutna, osowiała, nie miała ochoty na spacery-jakby jej w ogóle nie było...teraz się martwię czy znów tak nie będzie.!8 stycznia skończyła cieczkę...Hormonalne zastrzyki(wiosenna cieczka z ubiegłego roku) owszem pomogły ale w efekcie rozregulowały troszkę psa-następna cieczka była o miesiąc wcześniej...Mogę jej jakoś pomóc ?Oprócz sterilizacji...bo tym mówią wszyscy ale oprócz pozytywnych zdań lekarzy znam i takie na "nie".A i sama znam sunie po sterylizacji, których psychika bardzo się zmieniła....delikatnie rzecz nazywając.[/quote] Zmiany hormonalne powstałe podczas cieczki i ciąży urojonej mogą prowadzić do powaznego spadku odporności i osłabienia całego organizmu. To osobnicze. Jedne suki przechodzą to ok a inne bardzo źle. Przy ciążach urojonych silnych zalecana jest sterylka. Branie zastrzyków hormonalnych grozi rakiem. Należy tego unikać jak ognia. Żaden ingerujacy w organizm hormon obojętny nie jest dla zdrowia. Moja suka miała cieczki częste, spadki odporności i ciężkie urojki. Skończyło się sterylką. Po niej ulga wspaniała! Suka przestała chorować a jej futro zrobiło się gęste i w końcu zaczęło rosnąć! Wysterylizowana była w wieku prawie 8 lat i jej charakter nie zmienił się ani odrobinke. Jest jaka była, tylko teraz nie ma przerw cieczkowych ze smutkiem i chorobami. Znam mase suk po sterylkacj i ani jednej charakter się nie zmienił. Moze tak być, jeżeli sunia jest sterylizowana jako małolata niedojrzała i jej charakter jest w trakcie kształtowania się. Ale to nie efekt sterylizacji tylko dorastania ;) I złego wychowania.... Sterylka nie jest niczym strasznym. Jezeli jest zrobiona przez dobrego chirurga i dopilnowana w newralgicznym czasie gojenia przez właściciela to wszystko przebiega cudnie. A potem nastepuje ulga, dodatnie strony sterylki i nasza sunia nie sypie się non stop. Zauwazamy częściej wesołe ogniki, radość życia i ...mniej kudłów na podłodze- za to więcej na psie :loveu: Moja Szelma płakała nocami jak miała urojki. Był to taki cichutki skowyt łapiacy za serce. Dodatkowo odporność tak malała, że łapała gronkowce, e-coli i pseudomonas .... Ona cierpiała fizycznie a mój portfel ledwo zipał ( jedno leczenie to koszt jakis 1200 zł ! ). Cieczki miała co 4 miesiace. Wysterylizuj swoją suke. Warto poswięcić te kilka stówek i 10 dni aby potem mieć zdrową i radosną suke. Bo to co piszesz nie wróży dobrze..... A weci nie polecają sterylizacji bo każda suka nierodząca to strata kasy dla nich.
-
Czy suka pije więcej niż zwykle? Czy straciła apetyt? Czy jest senna i zmęczona? Jeżeli tak to zapychaj do weta ! Jeżeli nie, to idź i zrób badania ( morfologie, OB ) i USG oraz poziom progesteronu. Polecam też zrobienie wymazu z pochwy i antybiogram.
-
[quote name='Guciek']Czy ktoś się orientuje ile wynosi poziom progesteronu gdy suka nie ma cieczki?[/quote] Ja płaciłam 35 zł ;)
-
[quote name='Emilia z Lassie']Wymioty i rozwolnienia szybko "ucichły", suczka jest na 100% w ciaży, brzuszek rosnie więc 10 rodzimy[/quote] A USG było?
-
SzP - Aris, owczarek szkocki.Adopcja-klapa.Potrzeba domu tymcz. MA DOM
Pysia replied to halbina's topic in Już w nowym domu
Wiem o lekach ;) A co do wspomagaczy, to na razie nie dam rady mu kupić coś dobrego. Ale ze moje dziewuchy szaleją a miałam dla nich jeszcze pół kilowej puszki Canivitonu Forte to Ariskowi dałam. Jak zje pół kilo to powinno mu pomóc. Oprócz tego Caniviton Forte działa na serduszko dobrze i poprawia odporność. -
SzP - Aris, owczarek szkocki.Adopcja-klapa.Potrzeba domu tymcz. MA DOM
Pysia replied to halbina's topic in Już w nowym domu
Troszkę mnie jego prawa przednia łapa martwi. Jakby ją oszczędzał. Wet oglądał bo mama zwróciła na to uwagę. Ja na fotkach też widzę, ze ona jest w biegu częściej w górze. No ale wiek jednak robi swoje..... Bo wyoglądane wszystko i nic. Wet polecił podawać czasami ludzki lek niesterydowy przeciwzapalny bo to najprawdopodobniej wiek. Ale ogólnie Aris jest nieustannie zadowolony i ochoczo chodzi na spacerki :) A mamie sprawia wilką przyjemnosć chodzenie z nim bo ani smyczy nie trzeba ani pilnowania. Aris nie odchodzi na dwa metry od niej ;) -
[quote name='Vectra']Pytanie mam natury technicznej , jako że tu już "babcie" z doświadczeniem wpadają. Chodzi mi o dni płodne ... jaki powinien być ten progressteron ???? w jakie dni najlepiej kryć ? wiem , że co suka , to inaczej .. ale tak pi razy oko - średnio[/quote] Jak chcesz być pewna jak wzrasta progesteron u Twojej suki, to przy najblizszej cieczce jedx go zbadać do weta tak od 6 dnia co dwa dni aż do wzrostu do 5. Więcej nie trzeba. U Zmorki progesteron tak szybko wzrasta, ze jak 1,5 miałam z badania krwi rano to następnego dnia jechałam do krycia. Dwa razy i oba zakończone sukcesami ;) Pierwszy raz kryta była tylko raz a drugi raz miała powtórkę. W/g mnie nie potrzebowała jej ;) Ale ja zanim sukę kryłam to dwie wcześniejsze cieczki poswięciłam się i po 5 x badałam przy każdej progesteron ;) A ze przy obu wzrastał identycznie to wiedziałam przy kryciu co i jak.
-
[quote name='Emilia z Lassie']Pysia, narazie nie bylismy na USG, mam duże watpliwości, czy ona sobie na to pozwoli... Jednak zachowuje się podobnie jak inna moja suka gdy jest w ciaży, więc myślę, że wszystko będzie dobrze bo ma wszystkie objawy ciaży. :-)[/quote] A czy teraz byłaś na USG ? Bo coś mi spokoju nie daje....