Szaman- zrozumiałam (mam nadzieję) cel tego cytatu. Właściciele "Rezerwacji szczeniąt" - mają jakiś zakład produkcyjny i nazywanie tego "hodowlą" jest obraźliwe dla hodowcy !!! To jakiś Hiper-Super Tesco Korzystny Zakup lub Wyprodukowano Dla Biedronki !!!! Sz... trafia jak się pomyśli,że to nie fantastyka tylko real.
I druga sprawa- zaliczkowanie.
W mojej hodowli wygląda to tak: Najpierw rozmowy, kontakt tel i często osobisty (jeżdże po wystawach w różne miejsca Polski, a jeżeli akurat nie wybieram się w jakąś stronę gdzie mieszka chętny do zakupu szczeniaka- to proszę kogoś znajomego , kto mieszka w pobliżu, by podjechał i sprawdził co i jak) , a jeżeli uznaję, że dane osoby są odpowiednie do opieki dla niufa- proszę o wpłacenie zaliczki. W miocie który miałam w kwietniu tylko 1 zaliczka była przyjęta po urodzeniu szczeniąt. Pozostałe 5 zaliczek wpłynęło jeszcze gdy suczka była szczenna (2 ) a 3 zaliczki otrzymałam grubo przed kryciem suki !
Gdyby nie urodziło się akurat np. 3 suczki- to zaliczkę zwracam lub (co się często zdarza) staram sie poszukać innej uczciwej hodowli która ma lub spodziewa się szczeniąt. Krycia zagraniczne są tak drogie, niechcianych szczeniąt jest mnóstwo więc gdybym nie miała zamówionych co najmniej 3 szczeniaczków - po prostu nie kryłabym suki ...
Zaliczkę można wpłacić na konto- z określeniem za co i w jakim celu została wpłacona (za szczenię po suce.....od psa.... z miotu w np. kwiecień 2004 ) więc ze zwrotem nie widzę problemu. W ciągu kilkunastu lat 2 x zdarzyło mi się ,że ktoś zrezygnował z zakupu - 1x wypadek i pobyt w szpitalu, drugi raz nabywca wymiękł widząc ile niufy gubią futra. Kasę oddałam w obu przypadkach , nie robiąc żadnych problemów.
Myślę, że cały problem polega na tym by potrafić odróżnić hodowcę od "chodowcy" czy "hodowcy" ...