Jump to content
Dogomania

anabelka

Members
  • Posts

    367
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by anabelka

  1. [quote name='Jureja']anabelka ja akurat zgadzam się zFennel.Fakt,że nieco przesadza ale ogólnie ma rację większość problemów z psami spowodowane jest tym,że nie znają swojego miejsca w hierarchii.[/quote] Moje nie znaja swoich miejsc a mimo to sa bardzo grzeczne. Oczywiscie najmniej Ayana ktora dopiero uczy sie wielu rzeczy ale i tak jest niezle. A wszystkie problemy ktore mialam z moimi psami wynikaly z tego ze nie potrafilam je nauczyc innych zachowan. Wiesz, ja tez kiedys wierzylam w to co pisze Fennel, ale zaczelam stosowac jej metody na mojej najstarszej suce. Suka przechodzila pierwsza przez drzwi, pchala sie na lozka, sepila przy stole. No wiec zaczelam obnizac ja w hierarchii, no bo wg autorki to dominantka. W efekcie mialam psa ktory wolal sam siedziec w ciemnym pokoju niz z nami, a jak przychodzila to z pochylona nisko glowa i cala skulona. A przeciez nie byla bita. Na szczescie w pore przejrzalam na oczy, popatrzylam na sprawe z boku i Fennel poszla w kat. Jesli nei chce zeby Sena sepila przy stole odsylam ja na miejsce. Jesli nie chce zeby pierwsza pchala sie do domu prosza ja zeby zaczekala. itd. [quote name='Jureja']Psy skuteczniej wykonuja komendy,gdy poza tym,że mają je dobrze opanowane wiedza po co to robią(dla przewodnika).[/quote] Psy nie robia niczego dla przewodnika. Psy wykonuja komendy poniewaz: 1. znaja je 2. licza na nagrode 3. chca uniknac kary [quote name='Jureja']Ale masz rację najwyższy czas wziąć się za naukę Raja umie już kilka komend tylko muszę je doszlifowac;)[/quote] Tak tego nigdy nie za wiele:lol: . Ja zima mam jakos mniej zapalu, ale suki nie daja mi sie lenic. Ayana codziennie przychodzi i probuje namowic mnie na nauke sztuczek. Bo my mamy takie metody ze suki uwielbiaja sie uczyc:lol:
  2. [quote name='Jureja']Dzięki może skorzystamy:) Bo jak jego zachowanie spowodowane jest skłonnościa do przewodzenia to może skorzystałabys z rad Jan Fennel('Zapomniany język psów').Ja chyba będe musiała bo Raja robi się dominująca jeszcze trochę i nie wpuści nikogo na kanapę.:shake:[/quote] Zamiast czytac wypociny Fennel ucz psa:p . nic tak nie poprawia zachowania psa jak nauka (zarowno waznych komend jak i sztuczek). Uczac psa wychowujesz go, spedzasz z nim czas, a jednoczesnie poprawiasz komunikacje miedzy Wami. Jesli chcesz zeby pies czegos nie robia po prostu go tego naucz. To naprawde jest proste. Jesli suka nie chce zejsc z kanapy rzuc jej smakolyk na podloge. Suka zejdzie z kanapy zeby go zjesc, a Ty ja wtedy pochwal. Jesli nie bedzie chciala zejsc (i zjesc) znaczy ze smakolyk jest za malo atrakcyjny. A, i tak naprawde to bardzo rzadko psom chodzi o dominacje. To Fennel i jej podobni nawypisywali glupot (zreszta dawno to bylo) i biedne psy teraz cierpia, bo ciagle sa o cos podjerzewane. Ja mam trzy suki i zadna z nich nei ma wykazuje zadnych oznak dominacji. Oczywiscie gdyby sie uprzec to kazde przejscie przez drzwi mozna by tak odczytac ale po co. Jak sie temu uwazniej przyjrzec to psami kieruja zupelnie inne motywy. Moim spieszy sie do wejscia do domu bo licza ze znajda cos w miskach:lol:
  3. [quote name='Jureja']julieczka_poz gdzie szkoliłaś swojego psiaka? rozglądam się za jakąś szkołą(szkolenie pozytywne-bez kolczatek kagańców itp.):-)[/quote] Jesli szukasz pozytywnego szkolenia w Poznaniu skontaktuj sie z Magda Urban. Ona tak wlasnie szkoli i naprawde jest swietna. [URL="http://www.urban.poznan.pl/index.html"]http://www.urban.poznan.pl/index.html[/URL]
  4. [quote name='ma-ja']Tebusa, Jureja, napiszcie skad macie Wasze psy. Mam nadzieje ze nie jest to ten sam "(nie uzyje slowa)" ktory ma na sumieniu Samcie.[/quote] Z tego co sie orientuje Tebusa na pewno ma swoja sunie z tego samego źródła (bo hodowlą tego nazwać nie mozna), a Jureja nie wiem. Ma-ja, ale masz ladne zdjecie przy podpisie.
  5. anabelka

    ulice

    A moze zacznij przyzwyczajać go bardzo powoli. Nie przechodź przez ulice tylko podchodź do ulicy ale nie za blisko i patrzcie sobie na samochody. Dawaj mu smaczki (jesli bedzie w bezpiecznej wg niego odległości powinien chętnie je brać), mów do niego miłym i wesołym głosem i staraj się pokazać mu, że ulica jest fajna. Ważne jest żeby ulicę zaczął sobie dobrze kojarzyć. Na Twoim miejscu na razie w ogóle nie próbowałabym przechodzić z nim przez ulice (o ile rzecz jasna jest to możliwe) tylko często spacerowac przy ulicy, ale uważnie obserwując psa i zwracając uwagę jaka odległość jemu wydaje się bezpieczna. Jeśli zaczyna CS`owac lub widzisz że się boi to znaczy że jestes zbyt blisko ulicy. Powoli będziesz mogła podchodzić coraz blizej, tylko nie pamiętaj że taka praca wtrwa kilka tygodni i nie zrobisz tego w jeden dzień. Ja bym tak próbowała.
  6. [quote name='coztego']A ja myślałam, że to tylko ze mną tak kiepsko jest... :p[/quote] No co Ty, jest nas wiecej..... ja tez tak mam:evil_lol:
  7. to ja poelcam szkołę Akson. Zajęcia prowadzi Gabi Sojda i mogę Ci zagwaratnować że z uczeniem przywołania poradzi sobie bez problemu, zreszta nie tylko z tym. oto link: [URL="http://www.kliker.neostrada.pl"][COLOR=#800080]www.kliker.neostrada.pl[/COLOR][/URL]
  8. [quote name='asher'][COLOR=black]O takiej agresji możesz przeczytać na tej stronie:[/COLOR] [COLOR=black][URL="http://www.dogs.gd.pl/kliker/"]http://www.dogs.gd.pl/kliker/[/URL][/COLOR] [COLOR=black]W dziale Agresja w "The canine aggression workbook" Jamesa O'Heary (po polsku ;-) )[/COLOR][/quote] I ponad to, obowiazkowo na tej samej stronie w przekladce "Tłumaczenia, strzeszcznia..." artykuł [B]"Twoj pies i twoje dziecko (Your dog and your baby)" - Silvia Hartmann-Kent [/B]
  9. JA tez jestem ciekawa czy gdzies w Polsce jest taki tor. MArzy mi sie zeby choc raz sprobowac z moja rodezjanka. Mam wrazenie ze baaardzo by sie jej podobalo.:-D
  10. Ja polecam Gaby Sojde. Znam ja co prawda tylko poprzez net, ale wydaje sie byc super osoba.
  11. [quote name='somak']Ja polecam tradycyjne szkolenie a kliker to dodatek. szkolenie klikierm w jakiejkolwiek szkółce to nie ma sensu bo nie wyobrazam sobie 5-6 osób klikajacych na raz mogło by towygladać komicznie kończąc na dramacie i załamamiu właściciela i braku zrozumienia samego psa.[/quote] Od razu widac, ze nie masz pojecia o szkoleniu klikerowym. Takie szkolenie wyklucza sie z tradycyjnym. Pzoa tym psom wbrew pozorom wcale nie przeszkadzaja kliki innych osob. Pies skupia sie na wlascicielu i nic innego go nie obchodzi. I nikt sie nie frustruje ani pies ani wlasciciel. Poza tym ja klikajac gadam do psa. Oczywiscie nie w momencie klikania, ale pochwaly slowne tez dodaje i w ogole mnostwo gadam do moich psow.
  12. Z tego co napisalas nie wynika zebys miala jakis problem. To ze psy czasami sie pokloca to nic niezwyklego. To tak jak ludzkie rodzenstwo - drobne klotnie i przepychanki nie sa niczym zlym. Moze nie opisalas dokladnie w czym problem?? Na Twoim miejscu nie separowalabym psow, bo tylko pogarszasz sytuacje. Ja mam trzy suki plus czwarta dochodzaca - najmlodsza ma 11 miesiecy wiec jakies drobne zgrzyty bywaja, np. wtedy gdy: - najmlodsza suka cche zabrac najstarszej kosc. Stara oczywiscie warczy i pokazuje zeby wiec mloda po kilku probach odchodzi - ktoras z duzych suk niechcacy nadepnie najmniejsza a ta oczywiscie zaczyna drzec sie wnieboglosy i zaraz pedzie uszczypnac winowajczynie w odwecie. takich sytuacji jest wiele, ale nigdy te walki nie byly "na powaznie", nigdy nie polala sie krew. A u Ciebie??? Jesli sa to tylko takie przepychanki (nawet jesli duzo przy tym jest burczenia i innych dziwnych odglosow) pozwol im na to. Natomiast dobrze ze separujesz psy podczas jedzenia, choc nie wiem czy konieczne jest zamykanie ich w oddzielnych pomieszczeniach na ten czas. U mnie suki jedza razem i sie widza, ale kazda ma swoja miske i nia sie zajmuje. Dopiero gdy skoncza moga zagladac do misek siostr. Napisz wiecej o relacjach panujacych miedzy Twoimi psai to wtedy latwiej bedzie cos doradzic, bo ja Twoj problem patrze przez pryzmat moich suk.
  13. anabelka

    Dławik ?

    [quote name='mmbbaj']To przedszkole, do którego woziliśmy Bajanka tak jak i reszta szkoleń jest właśnie klikierowa..., a przynajmniej tak to nazywają :hmmmm:[/quote] No wlasnie.... tak to tylko nazywaja, ale na pewno tak nie szkola.
  14. Ja tez bym sie bardzo cieszyla gdyby moja Ayana byla bardziej ufna do ludzi. Teraz jest jzu calkiem dobrze, ale gdy byla mala nikomu nie dala sie poglaskac. Gdybym z nia nie pracowala moglaby wyrosnac na histerycznie agresywna suke. Tak wiec PiotrekJ ciesz sie, ze masz takiego psa bo to skarb. A gdy dorosnie obcy ludzie na pewno nie beda go interesowac. Pozdrawiam.
  15. [quote name='asher']Właściwie już nie mamy o czym dyskutować, bo się w sumie dogadałyśmy :lol:[/quote] No właściwie tak :) [quote name='asher']I - nie jest to oczywiście uwaga bezpośrednio do ciebie - sama przyznasz, że wielu szkolących metodą klikerową, czuje swięte oburzenie, kiedy wspomina się o zastosowaniu w szkoleniu jakiejkolwiek awersji. Posuwają się nawet do tego, że jak się powie psu zwyczajne "fe", to już się jest uważanym za tępego brutala :roll: (takie niestety odniosłam wrażenie podczas obecności na klikerowej liście)...[/quote] JA mówie "fe" a przy mojej najmłodszej suce, która jest jak odkurzacz to nawet zdarza mi sie czesto :wink: i mam nadzieje, ze nikt mi z tego powodu nie bedzie robil wyrzutow. Zdrowie mojego psa jest wazniejsze, wiec jesli jest puszczona luzem i znajdzie jakis smaczek to komenda"fe" jest uzywana. Wole to "fe" niz trzymanie jej na smyczy. [quote name='asher']Ty tak napisałaś, bo sie nieprecyzyjnie wyraziłaś. Ale inni twierdzą tak, bo sa o tym święcie przekonani :o (tzn. nawet tego przykładowego "fe" nie stosują, bo to przecież bodziec awersyjny :roll: :lol:[/quote] Nie bardzo wierze, ze nie stosuja. jesli nawet nie mowia "fe" to musza mowic "nie" albo "zle". Bez tego sie nie da, a przynajmniej ja nie dalabym rady 8). Pzoa tym wiesz [b]asher[/b] jak to jest. Bardzo czesto ludzie nie czytaja ze zrozumieniem tekstu albo przeczytaja jakis fragment wyrwany z calosci i juz im sie wydaje ze wszzystko wiedza. Uwazam, ze zeby dobrze pracowac z psem trzeba miec naprawde duza wiedze i doswiadczenie. Nie wysatrczy kupic sobie pieska, przeczytac dwie ksiazki i juz byc przekonanym, ze jest sie super. Czesto spotykam sie z takimi przypdkami i strasznie mnie to wkurza. Ja psy mam od prawie 20 lat i dopiero teraz czuje sie pewniej pracujac z najmlodsza suka, choc i tak ciagle przylapuje sie na bledach. Na szczescie w najwazniejszej dla mnie komendzie "do mnie" udalo mi sie wypracowac super skutecznosc, pomimo, ze suka to 11 miesieczna rodezjanka. I z tego jestem bardoz dumna, natomiast nie wszystko idzie mi tak dobrze, ale mam nadzieje, ze pomalutku damy rade. [quote name='asher'] Niestety mam za to sukę, która na widok kota/zająca/sarny, itp. traci świat z oczu... Nie ma dla niej wtedy większej nagrody, niż możliwośc pogonienia za zwierzyną, więc pozostają tylko bodźce awersyjne i to silnie awersyjne... Szczerze mówiąc jako jedyny sposób rozwiązania na dobre tego problemu przychodzi mi na myśl obroża elektroniczna :( Owszem, na każdym spacerze mam oczy dookoła głowy, ale nie zawsze uda mi się kota wypatrzeć przed nią... :roll: Na szczęście na naszym osiedlu nie ma wielu kotów, ale i tak nocne spacery muszą odbywac się na smyczy :( Podobnie w każdym lesie :([/quote] My mamy ten problem z kotami. Ayana gdy tylko zobaczy kota probuje za nim pobiec. Pewnie nic by mu nie zrobila, ale moglaby wpasc pod samochod czy w innych sposob uszkodzic siebie lub przechodniow wiec na osieldu pod blokami zawsze chodzi na smyczy. No trudno, nie wierze jej ani troche w tej kwestii. Na szczescie tam gdzie chodzimy na spacery - byly poligon wojskowy- nie ma kotow, a innych zwierzat jak dotychczas nie gania. Ale rozumiem jaki to problem ..... i ta ciagla uwaga, zeby dojrzec "wroga" przed psem. Asher, mimo tego ze wczoraj troche sie wkurzylam to i milo mi sie dyskutowalo i ciesze sie ze doszlysmy do porozumienia. Pozdrawiam i spadam na mecz siatkarek. Pa.
  16. No i widzisz [b]Asher[/b] jak Ty mi nie dasz nie dyskutowac :lol: [quote name='asher']A czy szarpnięcie nie podpada pod P+ , których zastosowanie w pewnych przypadkach bywa nawet w szkoelniu klikerowym dopuszczalne?[/quote] P+ jest wymieniane w tym spisie a i owszem, ale nie jest przez fachowcow stosowane. Ja tez NIGDY szarpniec nie stosuje. [quote name='asher']dodam, ze złapanie psa za obrożę, a tym bardziej za skórę na karku jest jednym z najbardziej deprymujących dla niego bodźców![/quote] Za skore na karku tez nigdy nie lapie, wiem jak to dziala, bo kiedys lapalam notorycznie. [quote name='asher']Poza tym nic tam nie jest napisane, co zrobić, kiedy prowadzony za obrożę, czy za kark pies będzie się próbował wyszarpnąć (a raczej przydałoby się założyć, że tak będzie)...[/quote] Ja jesli trzymam psa za obroze, choc zdarza sie to niezmiernie rzadko i jesli ona chce pociagnac do przodu, wtedy zatrzymuje sie i cmokam na nia. Nauczona jest ze cmokniecie oznacza odwrot wiec wraca, dostaje smakolyk i juz. [quote name='asher']Kolejny raz nie wiem, co masz na myśli pisząc "metody tradycyjne"[/quote] Metoda tradycyjna, to dla mnie szkolenie oparte na korygowaniu zachowania szarpnieciem smyczy, uzywanie dlawika i kolczatki w szkoleniu. Z tego co piszesz wynika, ze rzeczywiscie stosujesz elementy roznych metod w pracy z psem, wiec nie mam racji mowiac, ze szkolisz tradycyjnie. Tu przyznaje Ci racje :wink: [quote name='asher']Naprowadzanie smakołykiem/zabawką to dla ciebie metoda tradycyjna? :niewiem:[/quote] Nie. [quote name='asher']Po pierwsze (bo krótsze), owszem skopanie psa również w pewnych przypadkach uznałabym za uzasadnione, ale bynajmniej nie chodzi mi o "przypadki szkoleniowe". Jeśli musiałabym bronić siebie/bliskich mi osób/moich psów przed zaciekłym agresorem, to raczej nie przebierałabym w środkach.[/quote] No to podobnie jak ja. W takich przypadkach, gdybym nie miala wyjscia tez bym psa skopala. Ale ja mialam na mysli szkolenie. [quote name='asher']Po drugie, czemu tak cię wzburzyła obroża elektroniczna? :o A czym niby ona się różni od kolczatki? Jedno i drugie ma na celu zadanie lżejszego, bądź silniejszego bólu w okolicach karku i szyi. Przecież w o. e. nie ma napięcia, jak na krześle elektrycznym :o[/quote] A widzialas kiedys uzywanie takiej obrozy??? Widzialas jak pies na nia reaguje??? Jak czolga sie ze strachu??? Chyba nie. oczywiscie wszystko zalezy od napiecia, to jasne, ale nawet lekkie moze byc dla psa szokiem. Poza tym takie dzialanie obraca sie przeciwko wlascicielowi. Pies ktroy jest malo odporny na bol jest latwiejszy do prowadzenia niz pies ktory juz przyzywaczail sie do szarpania, bicia smycza, czy stosowania obrozy elektrycznej. Juz nawet szczeniakom robi sie PAT w ktorych jednym z elementow jest okreslenie odpornosci na bol. [quote name='asher']Staram się anabelko przekonac cię, że kliker nie jest jedyną słuszną metodą, bo - moim zdaniem - jedyna słuszna metoda po prostu nie istnieje... Staram się też pokazać, że nie każdy, kto nie szkoli klikerowo jest zwyrodnialcem, który wiesza psa na kolcach, bo mu to radochę sprawia.[/quote] Ale Asher ja wcale nie tak twierdze wiec nei wiem do czego chcesz mnie przekonac. Juz wczesniej napisalam, ze jesli ktos bezmyslnie nie zadaje swojemu psu bolu, jesli stara sie poznac jego psychike to mi jest naprawde obojetne jak szkoli psa. Ja nikogo nie chce przekonywac do klikera. Ale sama chyba moge tak szkolic, prawda?? To nie zbrodnia. Nie wiem moze juz zauwazylas, ze ja wcale Ciebie nie krytykuje, tylko podobnie jak TY liczylam na dyskusje 8) . [quote name='asher']Owszem, mylisz się. Nie atakuje cię, po prostu z toba dyskutuję. Ale jak nie, to nie :wink:[/quote] No to dyskutujmy.
  17. [quote name='asher']I wybacz, ale zakładanie z góry, że jeśli ktoś nie szkoli klikerowo automatycznie oznacza, że stosuje "cięzką" awersję, jest po prostu głupotą, niestety typową dla osób szkolących klikerem... :-?[/quote] A gdzie ja to napisalam :o :o ??? [quote name='asher']No wybacz, ale strona [url]http://kliker.pieski.eu.org/[/url] jest chyba robiona przez fachowców? :o[/quote] Wybacz, ale tam nie ma nic o szarpaniu. [quote name='asher']Oczywiście, że nie. Ale przynajmniej nikt ze szkolących "nieklikerowo" nie pisze, że metoda, którą stosuje jest uniwersalna i niezawodna.[/quote] Nie??? To dziwne, bo mam wrazenie, ze caly czas probujesz mnie przekonac, ze kliker nie dziala, ale metody tradycyjne jak najbradziej tak. [quote name='asher']Nie wiem co masz na myśli pisząc "tradycyjne szkolenie". Tradycyjne szkolenie to jest zarówno takie, jakie proponuje np. Brzezicha, jak i takie, które proponuje np. Mrzewińska. Jeśli chodzi o to drugie to chyba niewiele razy zawiodło, choć oczywiście statystyk nie znam :wink:[/quote] No to podobnie jak kliker. [quote name='asher']No cóż, ja w pewnych, WYJĄTKOWYCH przypadkach dopuszczam przemoc w szkoleniu. Nie zamierzam też odsądzać od czci i wiary osób, które używaja kolczatki, dławika, czy obroży elektronicznej, pod warunkiem, że pies naprawdę tego wymaga, a oni wiedzą, jak te narzędzia stosować. Bo niestety nie wszystkie niepożądane psie zachowania da się wyeliminować bez przymusu...[/quote] No wybacz, ale obroza elektryczna to juz naprawde przesada. Ciekawe czy skopanie psa tez bys uznala uzasadnione w niektroych przypadkach?? A tak w ogole to EOT bo nie wiem o co Ci chodzi. Chcesz mnie przekonac, ze nie mam racji, ze kliker jest "be", a kolczatkowe szkolenie "cacy"??? Nie przekonasz. Ja wiem swoje, Ty swoje wiec dajmy juz spokoj tym bezsensownym dyskusjom. Caly czas mowi sie o tym jak to klierowcy atakuja innych, a ja widze, ze jest zupelnie odwrotnie. No, ale moze sie myle. Pa. Pozdrowka. EOT.
  18. anabelka

    Dławik ?

    [quote name='Jukirin']Treserka, szkoleniowiec czy jak się taka pani zwie szarpnęła go przykładowo by pokazac jak sie chodzi na smyczy..ten się zaparł i sie nie ruszy..no to ona znowu..ten także..więc go szarpła z całych sił ten wstał...warknł na nią i kłapnął zebami a nastepnie usiadł obok mnie[/quote] :eek2: Ja juz wiecej bym tam nie poszla... kurcze przeciez to 5 miesieczne szczenie, a kobieta jest "treserka".
  19. [quote name='asher']W takim razie bardzo cię proszę, napisz mi co zrobić, np. gdy twój pies nagle dorywa sie do końskiego goowna i zaczyna je z apetytem pałaszować, ignorując wszelkie próby odwrócenia uwagi, tj. używane tylko w "gorących momentach", żeby nie osłabiac ich działania - ulubioną piszczącą zabawkę, czy podtykaną pod nos szyneczkę? Pozwolisz, by się w spokoju posilał, czy może jednak powiesz "fe" i przerwiesz mu rozrywkę?[/quote] Oczywiscie, ze jesli pies robi cos czego ja nie akcpetuje i jesli nie da sie normalnie odwolac - mi sie to juz nie zdarza - to mowie "Fe" i przerywam te zabawe. Ale to przerwanie moze miec rozna postac. Mozna szaprnac smycza, pociagnac psa za soba, a mozna podejsc do niego i popychajac nogami w psi bok przesunac go dalej, a potem juz pojsc normalnie. Ciezar gatunkowy miedzy tymi zachowaniami jest duzy. [quote name='asher']A taki na przykład halter to co twoim zdaniem jest? :niewiem: Poza tym kiedyś wklejałam na Dogo link do klikerowej strony z opisem nauki bodajże chodzenia na smyczy... Nie mogę teraz tego znaleźć. Ale zapewniam cię, że od awersji w postaci np. szarpnięcia smyczą tam nie stroniono... [/quote] Asher, nie podawaj takich przykladow, bo to bez sensu. To co z tego ze ktos cos tam sobie napisal. Ja bazuje na literaturze fachowej a nie na rewelacjach ze stron internetowych osob ktorym wydaje sie juz wszystko wiedza. To tak jakbym ja zrobila strone np. o hszaszczakach i wypisywala madrosci na ich temat bo znam kilka psow tej rasy i czytam co pisza inni. Czy fakt, ze ktos zamiscil cos w internecie swiadczy o tym, ze ma racje??? No przeciez nie. [quote name='asher']Wiem, że ta osoba mogła nie być klikerowcem pełną gębą. Ale znam tez inny przykład i chodzi o psa, który był szkolony przez profesjonalnych szkoleniowców... Przez jakiś czas (tzn. wtedy, gdy był klikerowo szkolony) było o tym piesku bardzo głośno, a potem jakoś ucichło... Czas jakiś temu wypisałam się z klikerowej lity, nie wiem więc, czy tam ten temat był poruszany, ale szczerze wątpię...[/quote] A czy po tradycyjnym szkoleniu wszystkie psy sa super ulozone??? Oczywiscie, ze duzo zalezy od psa, jeszcze wiecej od wlasciciela, ktory musi umiec kierowac psem, od czestotliwosci szkolen grupowych i indywisualnej pracy w domu. Poza tym jesli nawet w tym przypadku kliker zawiodl to w wielu innych nie. A zastanow sie w ilu przypadkach zwykle szkolenie jest do bani. [quote name='asher']Przepraszam, że piszę tak niejasno, ale nie mogę się o tym wypowiadac konkretniej. Dodam, że wątek tego pieska jest na Dogomanii, choć oczywiście mnóstwo w nim niedopowiedzeń :roll:[/quote] Ok, nie jestem pewna do konca o jakiego psa chodzi, ale mam kilka podjerzen. Mniejsza o to. Jeszcze raz powtorze. Ja szkole klikerowo i w przypadku moich trzech suk metoda sprawdza sie superowo. Nie oznacza to jednak, ze atakuje na ulicy wszystich ktrozy szkola inaczej. Jesli praca z psem nie opiera sie przemocy i pies nie reaguje na komendy podkulaniem ogona moze nawet nazywac sie metoda tradycyjna - mi ona nie przeszkadza i ciesze sie, ze ludzie cos z psami robia, bo wiekoszosc osiedlowych psiakow nie jest niczego uczona. Tak wiec skonczmy juz te dyskusje i idzmy z psami na spacer. Nie wiem jak w pozostalych czesciach Polski, ale w Lublinie jest piekna pogoda. Milych spacerow :D
  20. [quote name='asher']Mam identyczne odczucia. Moim zdaniem NIE DA sie dobrze wychowac psa bez zakazów i bez minimum chocby awersji.[/quote] Da sie, na 100% sie da. [quote name='asher']A klikerowcy często zapominają, że ich metoda tak naprawdę wcale od awersji nie stroni[/quote] Tak, a co jest awersja w klikerowym szkoleniu, bo nie bardzo wiem? [quote name='asher']A niestety znam kilka przykładów "sztandarowych" klikerowych psów, o których można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że są dobrze wychowane, czy wyszkolone[/quote] W takim razie to nie byly te "sztandarowe" przyklady. Bo te ktore ja znam sa absolutnie genialne. Wiesz [b]Asher [/b]to ze ktos twierdzi ze szkoli klikerowo wcale nie oznacza ze tak jest. W kazdym szkoleniu wazna jest systmeatyczna praca z psem a nie tylko slowa. Gadac to mozna sobie duzo. [quote name='asher']Przykładem niech będzie choćby pewna suczka FCR, którą jakiś rok temu spotkałyśmy z koleżanką na Poalch Moktowskich... Ta słynna w klikerowych kręgach sunia, żywy przykłąd znakomitości klikera była prowadzona... na kolcach :lol:[/quote] Obawiam sie, ze to zaden wzor klikerowy. Nikt kto naprawde szkoli klikerowo (a nie tylko klika) nigdy nie zalozy psu kolczatki. Wiec to byl tylko ktos komu wydawalo sie, ze jest klikoerowcem. i jeszcze jedno. Ja jestem za tym zeby szkolic psy metoda pozytywna. jesli ktos chce uzywac pochwaly slownej, bo tak mu wygodniej, ok. Jesli jego pies cwiczy z pasja, ma rozesmiane oczy to jest super i wcale nie kaze nikomu uzywac klikera. Ja go uzywam bo jest mi wygodniej. Ale draznia mnie tradycyjne szkolenie oparte na tym, ze gdy pies dostaje komende, zanim w ogole zdazy pomyslec juz jest szarpniety (oczywiscie na kolczatce), za chwile drugi raz i to szarpanie jest codziennym sposobem porozumiewania sie z psem. Wkurza mnie szkolenie, na ktorym nikt nie uczy ludzi o CS`ach (za ktroe pies tez obrywa), o tym jak unikac konfliktow, jak dogadywac sie z psem w psim jezyku. Szkolenie na ktroym psy sa zmuszane do robienia rzeczy ktorych sie boja, gdy tymczasem mozna psa powoli oswoic z danym zadaniem, ot chocby z pokonywaniem tunelu agility. Sama widzialam jak pies byl sila wpychany do tunelu, a potem wleczony po palisadzie, mimo ze sikal ze strachu. Ja wiem, ze nie na kazdy szkoleniu tradycyjnym tak jest, bo na tym samym placu byli ludzie ktorzy smaczkami i zachetami naklaniali psa do wejscia na te palisade. Dlatego nigdy nie pogodze sie z tym, ze jesli ktos uczy swojego psa to od razu musi wybierac szarpanie kolczatka, sa lepsze metody. I to z takimi ludzmi sie nie zgadzam.
  21. anabelka

    Dławik ?

    [quote name='Jukirin']Nie jestem przekonana co do pomysłu naszego szkoleniowca..bo w sobote mamy pierwszą lekcje jednak on prosi aby wzięła dla psa dławik...no nie wiem..nie jestem przekonana co do tego..może wy cos poradzicie..? :D[/quote] Jesli ktos uzywa dlawika to nie jest szkoleniowiec tylko treser. psa mozna ulozyc (i to duzo lepiej) bez zadawania mu bolu, ale jak sie komus nie chce pomyslec to tak pracuje z psami przychodzacymi do niego na szkolenie. Ja do takiego goscia nigdy bym nie poszla.
  22. [quote name='anielica']niestety, mieszkam na dużym osiedlu i psów jest sporo. Nikodem w schronisku był podobno bardzo grzeczny i spokojny - zupełnie nieagresywny. Dlatego wybrałam jego, wiedząc, że tutaj jest sporo psów. Jest miejsce obok osiedla, taki poligon, no ale najczęściej tam chodzą własnie psiarze. Najgorsze jest to, że ja cały czas idąc rozglądam się, żeby zobaczyc psa przed Nikim...[/quote] Anielica, czy Ty mieszkasz na Czechowie? NA ten czechowski poligon chodzisz z psem?? Ja spaceruje tam codziennie z moimi psami :D [quote name='anielica']Szukam behawiorysty w Lublinie, na razie w necie nic nie znalazłam[/quote] W Lublinie nie ma behawiorysty. Jesli chcesz mozemy sie umowic. Obcej osobie, z boku zawsze jest latwiej ocenic zachowanie psa. Moze razem cos poradzimy, moze rozwiazanie problemu jest bardzo proste tylko z drugiego konca smyczy tego nie widac. Przemysl moja propozycje i napisz. Pozdrawiam.
  23. [quote name='Lorka']Narazie lorcia ma 9 tygodni, czyli nie karać?)[/quote] Oczywscie, ze nie karac. NIGDY!!!!, a juz na pewno nie takiego szczeniaczka za sikanie na poslanie [quote name='Lorka'](Wet powiedział że ona to może robić specjalnie, aby zwrócić na sienbie uwage)[/quote] Behawiorysta sie znalazl :-? Szczeniak, zwlaszcza jesli nie byl uczony przez hodowce zalatwiania sie w innym miejscu zazwyczaj sika tam gdzie stanie. Taki maluch robi siusiu zaraz po wstaniu. Jesli nie zostanie zabrany na odpowiednie miejsce zalatwi sie w kojcu. Daltego nalezy pilnowac szczenieta i po kazdym obudzeniu, zjedzeniu, zabawie natychamiast wyprowadzic na siusiu. Moja najmlodsza sunia szybko nauczyla sie zalatwiac na dworze. Gdy tylko sie obudzila, ktos z rodziny ja zabawial a ja blyskawicznie sie ubieralam i wynosilam psa. Powodzenia.
  24. anabelka

    dominacja

    Zamiast myslec o tymczy pies Cie zdominuje :roll: lepiej od pierwszego dnia z nim pracuja. Ale bez przemocy, bez szarpania tylko delikatnie, przy pomocy smakolykow ucz go wszystkihc potrzebnych komend i staraj sie zbudowac jak najsilniejsza wiez miedzy Toba a szczeniakiem. Pokaz mu, ze przy Tobie moze czuc sie bezpieczny, najedzony i spokojny, ze z Twojej strony nie grozi mu zadne niebeizpieczenstwo. Jak to zrobic?? Zrob tak, zeby wszystko co dla niego wazne plynelo od Ciebie i zeby maluch musial na to "zapracowac". Stawiajac mu miske z jedzeniem kaz mu usiasc, dac lapke, zawarowac - cokolowiek. chce wyjsc na dwor, podobnie. Oczywiscie na poczatku on ne bedzie znal tych wszsytkich komend i bedziesz musiala go tego nauczyc, ale z czasem.... Naucz go tez, ze bez Ciebie jest nudno i zle. I baw sie z nim. To oczywiscie w duzym skrocie, ale od czegos trzeba zaczac :lol: Pozdrowienia i powodzenia. PS. Ja do tej pory mialam 4 suki (z cego 3 zyja). Jedna niezyjaca i jedna zyjaca maja bardzo mocne charaktery, a mimo to nie sa dominantami. Co wiecej, tej zyjacej nigdy nie uderzylam ani nie szarpnelam. To, ze ona mi zaufala zawdzieczam pracy z nia i bardzo silnej wiezi jaka udalo mi sie zbudowac.
  25. Cudne maluszki. oczu nie mozna oderwac. I imiona bardzo mi sie podobaja - pasuja do ogarow.
×
×
  • Create New...