-
Posts
367 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by anabelka
-
[quote name='lespaa']Prawda jest taka, że psy na wsiach jedzą to co pan nie zje, i to byłby rarytasik, bo czasami rzeczywistosc jest taka ze nawet świnia by nie zjadła tej "pańskiej strawy", i są zdrowe[/quote] Eeeee, ja mysle, ze to po czesci dlatego, ze tam nikt sie cacka i jak psiak jest chory lub słaby to umiera lub chłop łopatą mu pomoże :evil: . Poza tym widziałam w tamtym roku trzy psy, które wyglądały na jakies 12 - 14 lat, a okazało się że miały 5 - 7 lat. A w mieście te słabsze psy jakoś się ratuje, leczy. To jest oczywiście duże uproszczenie, bo wiadomo, że i w mieście nie wszystkim psom jest tam dobrze jak być powinno, a i na wsi nie każdy pies całe życie spędza na łańcuchu jedząc chleb moczony w wodzie.
-
[quote name='caterina1']Niewiem czy się z tym spodkaliście ale u nas jest już dostępna dieta dla owczarków niemieckich i jamników. Czy ktos z was tym karmi??[/quote] Mam nadzieję, że nikt.
-
[quote name='madzia18sosnowiec']to dlaczego takie karmy stoją na półkach w sklepie? :-?[/quote] Z tych samych powodów z których papierosy, tanie wino, przeterminowane produkty..... bo ktoś to kupuje. Poza tym jak już pisałam - takie karmy nie są trujące (przynajmniej nie od razu), one są jedynie bezwartosciowe i niezdrowe. Od wiedzy, mądrości i odpowiedzialności właściciela psa zależy czym będzie go karmił. Niektórzy wybierają tę opcję bo jest tania, bo nie wiedza, że to jest syf - na opakowaniu jest napisane, że to "wysokiej jakości pokarm".... bla bla bla.
-
[quote name='lespaa']karmilam psa karmą "lepszą" bo DARLING [/quote] no bo to właśnie taka "lepsza" karma jest :wink: Zadna karma, która jest farbowana nie jest zdrowa, bo te farbki (pomarańczowe jak marchewka i zielone jak groszek) nie są bynajmniej naturalne. [quote name='lespaa']Dzisiaj nowemu pupilowi kupuje karmę placac 220 zł i wiem że jest prawidlowo odzywiany.[/quote] No, ale chyba nie za kilogram tylko za worek 10 kilowy???? Popieram, na zdrowiu moich "dzieci" nie oszczędzam. Nie kupuję im co prawda karmy, bo nie jedzą suchego, ale gdybym się na to zdecydowała na pewno kupowałabym nutro choice, może hills`a. Nigdy pedigree czy chapi. [/quote]
-
[quote name='madzia18sosnowiec']chciałam się zapytać, co sądzicie o karmach, które pojawiły się w biedronkach i innych sklepach 8) kosztują one grosze (3kg za 8 zł) ale jak wygląda to pod względem żywieniowym psa?czym rózni sie taka karma od innych firmówek?czy taką karmą można ciągle karmić psa?[/quote] Taka karma z supermarketu różni się od Eukanuby czy Nutro tym czym polędwica od salcesonu. Niby to wędlinka i to też, a jednak..... Takich karm nie należy psu podawać i tyle. Nie są one wartościowe, jak Coztego już napisała, zawierają soję, konserwanty dużo gorszej jakości niż te w lepszych karmach, mają zbyt mało składników mięsnych i w ogóle nie są zdrowe. To tak jakbyś dziecku dawała chipsy to jedzenia. Kaloryczne są, smaczne czasami też, nie są trucizną, ale czy to oznacza, że są zdrowe???? W żadnym wypadku. Pzodrawiam.
-
[quote name='rrruda']Mam dwuletnią sunię jamnika. Najczęściej karmiłam ją gotwanym specjalnie jedzeniem gdzie podstawą był kurczak (serduszka, watróbki, pierś, mielone). Od pewnego czasu zauważyłam miejscowe łysienie na łebku i uszach mojej suni, ale bez zmian skórnych. Wet. doszukiwał sie róznych przyczyn. Ale przez przypadek byłam u innego weta, który, jak się okazało był lekarzem na farmie drobiu i opowiedział mi, że kurczaki codziennie dostają w swojej karmie antybiotyki, żeby były odporniejsze. Sa od tego biedaki poprostu ... łyse. Ludziom podobno to nie szkodzi, ale nasze domowe zwierzaki czesto się uczulają.[/quote] Niestety jest to chyba prawda. Ja też kiedyś bazowałam głównie na kurczakach, ale od jakiegoś czasu przerzuciłam się właśnie na indyka, na nogi cielęce, na tchawice, przełyki i ogony wołowe. Szczególnie te ostatnie szczególnie smakują moim psom. Niemniej nie zrezygnowałam zupełnie z kurczaków, no, ale u mnie nie było alergii.
-
Ja tez potwierdzam, że Nutro Choice to jedna z najlepszych karm. Ma dobry skład, smakuje psom, a poza tym naprawdę ładnie pachnie. Niedługo wyjeżdżam z Ayana na urlop i właśnie tą karmą mam zamiar ją karmić. Tylko w Lublinie jakoś trudno ją dostać. Wiem, że na pewno jest w jednym sklepie, w centrum.
-
Romas, krążą po internecie wieści że Zuzia i Atos były chwalone za wyjatkowy kontakt z przewodnikiem. Prawda to :lol: :wink: Moje ogromne gratulacje dla wszystkich startujących, zarówno tych wygranych jak i tych troszkę mniej wygranych. Mam nadzieję, że za jakiś czas ja też wystartuję w takich zawodach. Co prawda rodezjan, nie jest super-posluszną rasą, ale jest za to nienażartą rasą więc nauka idzie dobrze :wink: Pozdrowienia.
-
[quote name='Gosia&Luka']To absolutnie nie jest jedzenie, jakie powinien jeść pies. ........Karm ją jak psa, nie jak dziecko :wink:[/quote] Święte słowa. Żaden pies nie będzie zdrowy jeśli będzie jadł tylko chleb, kotlety i inne ludzkie jedzenie. Psu nie należy przyprawiać. Pewnie, że jesli od czasu do czasu zje coś ludzkiego, choćby kanapkę to nic mu nie będzie, ale normalnie musi dostawać specjalnie dla niego przygotowywany pokarm. Może być to sucha kram (dobrej jakości), gotowane (np. ryż z mięsem i warzywami, ale bez przypraw - o czym pisały już dziewczyny) lub też możesz karmić ją Barfem. Zadne tam sosy, kotlety, czy zupy. Pozdrowienia.
-
[quote name='smoqu']ja wiem czemu ma lepszy kontakt....bo matke widzi rzadziej ale jak juz przyjdzie to rozpieszcza psa do granic mozliwosci...[/quote] Wcale nie jest tak, ze kto psa bardzie rozpuszcza tym pies go bardziej kocha. Ja od moich psow zawsze dużo wymagam, choć nigdy nie krzycze, nie bije, nie szarpie a mimo to jesli maja do wyboru spacer ze mna czy np. z mama - wybieraja mnie. Mysle, że dlatego, iż ze mną jest fajnie. Dużo z nimi ćwiczę i uczę ich różnych rzeczy. W Twoim przypadku gdy piesek jest taki malutki trudno mówić kogo lubi najbardziej. Widocznie mama daje jej poczucie bezpieczeństwa, którego taki maluch bardzo potrzebuje. Przepraszam, że o to pytam, ale ile Ty masz lat. CZy to Twój pierwszy pies????? Bo wiesz, często jest tak, że psy wybierają na swojego przewodnika osobę, która rządzi w domu, choć oczywiście nie zawsze.
-
niemniej oryginalny kliker jest najlepszy. Trwaly (o ile nie jest zjedzony :wink: ), głośny, wygodny. poza tym coraz łatwiej jest go kupić. W Lublinie już w kilku miejscach widziałam, gdy tymczasem rok temu nikt nie wiedział co to jest. Pozdrowienia.
-
[quote name='sprytka']Otoz moj piesek nie to ze nie ciągnie smyczy na spacerach...to jego prawie ze musze ciągnąc! Idziemy, idziemy a on nagle zapiera sie wszystkimi łapami i ani kroku dalej, albo siada i nie chce isc...Zapiera sie ![/quote] Ja tez miewam ten problem tez z gonczym (rodezjan). Na szczescie taki dziki upor zdarza sie coraz rzadziej, poniewaz: gdy Ayana zaprze sie cmokam (moze byc gwizdanie, klaskanie) na nia. Jesli zwroci na mnie uwage (nie musi podejsc, wystarczy zeby spojrzala) chwale ja i daje smakolyk. Za chwile znowu cmokam, wtedy zazwyczaj rusza w moja strone, bo juz wie ze karmie. Gdy podejdzie oczywiscie smakolyk w pysk i zachwyt nad suka. Dzieki temu teraz w zasadzie wystarczy zacmokac i suka rusza, no chyba, ze zapatrzy sie na pilkarzy lub inna rownie fascynujaca ja rzecz. Pozdrowka.
-
[quote name='cavka']Jeszcze trudniej jest, kiedy on już coś chwyci w zęby i ucieka mi po całym ogrodzie. Bardzo proszę Was o radę, co w takim momencie powinnam zrobić aby pies wypuścił to świństwo z zębów i nie uciekał przede mną, kiedy mu to chcę zabrać. :-?[/quote] Ja mam 7 miesieczną suczkę, więc i podobne problemy. Napisze Ci co ja robie. Nigdy nie gonie psa, bo na pewno bedzie uciekal. Staram sie mieć ją na oku i jeśli widzę, że zaczyna za bardzo pracować nosem przywołuję ją do siebie. Wtedy jeszccze chętnie przychodzi, a ja zachwycam się jaka ona jest madra i grzeczna i nagradzam obficie. Jeśli już coś znajdzie wesolo ją wołam. Zawsze mam smakołyki ze sobą więc ona wie, że warto do mnie przychodzić. CZasami musi minąć trochę czasu zanim przyjdzie. Czasami nie reaguje i musze odejsc kilka kroków, przesunąć się w bok i znowu ją wołać. I choćbym nie wiem jak była na nią wściekła nie wydzieram się. A jak już przyjdzie, proszę żeby siadła i nagradzam i chwalę. Dzięki temu ona nigdy przede mną nie ucieka, tylko czasami nie przychodzi zbyt szybko. Ale i to wypracujemy :lol: No, u mnie to wygląda tak.
-
[quote name='smoqu']mam wrazenie ze jej sie troche brzuszek rozepchał, robi tez więcej kup i to coraz większych, heh nieiwem daje jej tylko 3 razy dziennie, zadzwia mnie ten pies :)[/quote] Coztego ma racje. Dawaj jej jesc 5 razy dziennie. 3 razy to stanowczo za rzadko. Potem sunia moze miec problemy z zoladkiem. Juz wczesniej bylo to mowione, podziel jej te 3 porcje na 5 mniejszych. [quote name='smoqu']w kazdym bądź razie psisko ozyło, chętnie biega, skacze, no i oczywiscie je[/quote] no tylko z tym skakaniem to nie przesadzaj. Szczenieta wiekszych ras narazone sa na schorzenia stawow, ktore moga byc wynikiem nadmiernego obciazania. Ja z moja 7 miesieczna suka nadal prawie nie chodze po schodach, tylko jezdze winda. Czasami idziemy schodami, zeby wiedziala co to jest, ale ogolnie uwazamy [quote name='smoqu']...aha...jest jakis sposób na to zeby robiła kupy na wyznaczonym prez mnie terenie, wczesniej robila na dywanie w mojim pokoju to polozylem w tym miejscu gazete i od tego momentu nie robi...ucieka do przedpokoju i tam załatwia dużą sprawe....[/quote] A czy chcesz zeby narazie w przedpokoju sie zalatwiala??? Jesli tak to zabieraj ja tam za kazdym razem gdy sie obudzi, zje, pobawi. I gdy tylko zrobi siusiu lub kupke chwali i nagradzaj. Szybko zalapie o co chodzi. Powodzenia. [/quote]
-
[quote name='asher'][b]anabelko[/b], Twój weterynarz głupoty mówi :-? Tak, jak nie ma jednej uniwersalnej karmy, która dobrze by służyła wszystkim bez wyjątku psom, tak nie ma jednego uniwersalnego środka przeciw kleszczom, który na każdym psie działa tak samo świetnie... :roll: Być może fipronil jest zasadniczo lepszy od permetryny, ale co z tego, skoro na niektórych psach Frontline w ogóle sie nie sprawdza, a środki z permetryną i owszem? :wink:[/quote] Ale ja się z Tobą Asher zgadzam. Mam znajomych, którzy stosują np. advantix i są bardzo zadowoleni. Ja ostatnio kupiłam moim sukom duowin. Dla dwóch jest ok, jedną uczulił. Nie ma jednego idealnego dla wszsytkich środka. Wetowi chodzi o to, że coraz więcej ma psich pacjentów u których stosowany był Frontline, a mimo to złapały jakąś chorobę pokleszczową. Przyczyn tego stanu może być wiele - ja podałam tylko te dwie. Ważne jest jednak żeby zabezpieczać psy i pomimo wszystko je oglądać, czy przypadkiem jakiś kleszcz nie siedzi. Czy tak?? :wink: Pozdrawiam.
-
Rozmawiałam z moim wetem o kleszczach. Powiedział, że w Lublinie coraz częściej pojawia się problem chorób pokleszczowych pomimo używania Frontline. Nie wiadomo, czy preparat się popsuł czy kleszcze zaczęły się uodparniać. Niemniej on uważa, że nie ma lepszego środka od Frontline. Może Fiprex będzie dobry. Za krótko jest na rynku żeby cokolwiek powiedzieć.
-
[quote name='PIKA']podobno skreslili "w typie tych ras" :roll: [/quote] :o :o :o Ci nasi politycy są tak beznadziejni, że słów brak. Ich ignorancja jest przerażająca. :evil:
-
Ja tez mam kilka zdjec: [img]http://img218.echo.cx/img218/4986/p51517704kk.jpg[/img] [img]http://img131.echo.cx/img131/4853/p51518188ax.jpg[/img] [img]http://img131.echo.cx/img131/793/p51519108mf.jpg[/img] [img]http://img131.echo.cx/img131/2739/p51519160pt.jpg[/img] [img]http://img131.echo.cx/img131/6677/p51520107hh.jpg[/img] [img]http://img131.echo.cx/img131/3950/p51520142pf.jpg[/img]
-
[quote name='Agasia']A ktos sie w VI orientuje..?[/quote] VI grupe wygrala rodezjanka Ulfa Survival. Ja tego nie widzialam, ale podobno tak bylo :wink:
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
anabelka replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
na osiedlu sprzatam po moich psach i jestem chyba jedyna osoba ktora to robi. Nigdy nie widzialam nikogo kto by zbieral kupy swoich psow, a po osiedlu chodze codziennie :-? Oczywiscie zadnych specjalnych koszy nie ma, ale ja kupuje male reklamowki (takie najmniejsze) i jak juz zbiore to zawiazuje woreczek na supelek i nie widac co w nim jest. No innego wyjscia nie ma. Natomiast na lakach, w lasach i innych miejscach odludnych nie sprzatam, bo nie widze powodu. A ze jakies tam bakterie i robaczki :-? ...... tego akurat sie nie boje. Bardziej boje sie sterylnosci i mycia dzieciom rak po kazdym dotknieciu psa, patyczka, dywanu, klamki i innych rzeczy. Mam taki element w rodzinie wiec nie jest to wziete z sufitu :wink: A dziecko lapie wirusa za wirusem, a ma juz 5 lat. -
Dżekuś- solenizant- za Tęczowym Mostem.
anabelka replied to kingula's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[quote name='kingula']Wczoraj moj ukochany piesek- Dzekus skonczyl 17 lat :D[/quote] :o :o :o 17 lat???? No to jest wiek. Oby Dzekus jak najdluzej cieszyl sie dobrym zdrowiem. Pozdrowka. -
[quote name='Janosik']Od trzech dni Kasus wychodzi rano na 1-2 godziny spaceru więc jest super. :lol: W ciągu dnia jest różnie, ale dobre i to. [/quote] No i o to chodziło. Znałam kiedys kobiete, ktroa ze swoją bardzo strachliwą suczką wychodziła na spacery w nocy albo bardzo wczesnie rano gdy było cicho i spokojnie. Ech, czego się nie robi dla naszych kudłaczy :fadein:
-
[quote name='adda']Hi hi, a ja kiedyś byłam u wetki, która napasła mi psa jakimiś ciasteczkami, a nie zauważyła wysięku z szytej łapy, który to wysięk ja widziałam :o[/quote] No kochana wiesz jak jest. Albo sie psy oglada albo je pasie. Jakby zaczela leczyc wysiek to by pieska zabolalo i juz by nie lubil wetki, a tak bedzie ja lubil, bo mu ciasteczka daje. A jak piesek bedzie lubil to moze i Ty tez. TRzeba dbac o klienta..... takie czasy :wink:
-
[quote name='Ariadna']zoofil? :o :lol:[/quote] :o :o na to nie wpadlam :wink: wydawalo mi sie, ze on tak z czystej sympatii te psy caluje:-?
-
[quote name='Ariadna']Bez obrazy, ale i ja sie z takim zachowaniem spotkalam... te panie to takie jakby malo zdecydowane " zrobic- nie zrobic", jakby sie jaka walka pod kopula odgrywala " zrobie, a jak zaboli, wkuje...a jak zle sie wkuje?"...panom za to zdecydowania nie brakuje, jak trzeba to i psa za wsiarz dobrze zlapia , kiedy sie wyrywa,...a panie znowu ... "poprosic pieska zeby stal spokojnie- nie poprosic,a moze krzyknac- a co sobie wlasciciel pomysli jak krzykne... lapy mokre, nogi sie trzesa....delikatnosc taka ze aj"....panowie jednak maja jaja :lol: 8)[/quote] A ja mysle, ze to zalezy od charakteru danej osoby. Moja przyjaciolka jest weterynarzem i jest bardzo zdecydowana. Delikatna, ale jak ma zrobic zastrzyk to nie namysla sie godzine, tylko przytrzymuje psa i robi. A kiedys chodzilam do weta - faceta (mlody chlopak), ktory wszystkie psy calowal i calowal i calowal. Jak sie czlowiekowi spieszylo to szalu mozna bylo dostac :-?