Jump to content
Dogomania

Melissa.bdg

Members
  • Posts

    110
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Melissa.bdg

  1. Czekunia, tak, fałszywa czyżby, moja znajoma ma 2 charty, które uciekają podczas spacerów, mieszka w bloku w kawalerce na skraju miasta, gonią osiedlowe koty, obok jest las gonią leśne zwierzęta, mają mało biegania, bo znajoma bardzo dużo pracuje, może poświęcić im bardzo mało czasu i cierpią z powodu nie wybiegania. Inna znajoma ma beagle, wyje nocami, ucieka, łapie trop i zapuszcza się do podmiejskich miejscowości. Są bardzo "szczęśliwe". Niestety, ale ja jestem zwolenniczką by psy użytkowe mogły się realizować w tym do czego zostały stworzone i uważam, że nieodpowiedzialnością jest trzymanie 2 chartów w kawalerce. Niestety ludzki egozim przysłania czasem dobro zwierzęcia. Podoba mi się doberman i co wiem, że nie mogę mu dać odpowiedniej ilości ruchu, więc go nie mam a mogłam kupić psa i kazać mu wiecznie leżeć na kanapie a co tam ważne, że zaspokoiłam swoje pragnienia, nie to nie jest tak, pies jest ważniejszy od mojego widzimisie i nie mam dobermana tylko pinczera miniaturowego a więc taką niby miniature dobermana :D. Trzeba wpierw patrzeć na to czy mogę zapewnić psu to czego potrzebuje a nie na to stać mnie na tego psa to go biorę. Mam znajomą, która ma młodą owczarkę australijską i pragnie załatwić jej możliwość pasania owiec (są ludzie, którzy kupują stado owiec by wynajmować je właścicielom "pasterzy"). Chce by jej sunia była szczęśliwa, bo ona bardzo tego pragnie, ma to w genach, bo jej matka pasała. Ludzie przez swój egoizm chcą wyprać wszystkie psy użytkowe z ich instynktów, szkoda, bardzo szkoda, hodowle nie pielęgnują instynktów a potem ci, którzy chcą psa z instynktem musza sprowadzać importy, bo w Polsce same showy :(. Ostatnio znajomy szukał pracującego płochacza niemieckiego po całej Europie. Niestety znam sporo psiarzy z różnymi rasami, bo kynologia to jeden z moich koników i wiem, że to nie jest tak kolorowo, wielu ludzi kupiło sobie nieodpowiednie dla siebie rasy.
  2. Molosy nie są trudne to streotyp, takie np. asty znam asty ostoje spokoju z tym, że specyficzny wygląd sprawia że ludzie nie biorą ich pod uwagę jako psów rodzinnych. Ast mojej znajomej daje się dzieciakom za uszy ciągać, jest niesamowicie flegmatyczny tylko, że trochę waży i to może sprawiać, że dla małych dzieci może być nieodpowiedni. Szpice niby pierwotne, ale bardzo, bardzo zrównoważone np. samoyedy bardzo spokojne, bardzo lubią dzieci i inne domowe zwierzaki. Znajomi mają dziecko, koty, obok mieszkają dzieci brata i mają samoyeda pod względem spokoju złoto nie pies. Akity, shiby podobnie są bardzo spokojne. Myśliwskie to inna bajka, nie jestem zwolenniczką trzymania psów myśliwskich w mieście, w ogóle to jestem zwolenniczką by takie psy posiadały osoby, które będą z nimi pracować, bo te psy marnieją bez pracy niestety, męczy ich to że tłumiony jest ich instynkt. Mam znajomych, którzy mają psy myśliwskie w mieście, nawet w bloku i one strasznie się męczą, na spacerze uciekają daleko, łapią trop, gonią napotkane zwierzęta innych gatunków i znajomi już wiedzą, że to był bład by wziąć takie psy.
  3. Manchester nie jest szorstkowłosy to rasa, która podobnie jak wszystkie pinczery i dobermany nie ma poszerstka tylko pojedyńczą cieniusieńką warstwę sierści. To rasa powstałą z krzyżówki z whhipetem a więc jest bardzo aktywna. Ponadto w Polsce jest znikoma ilość ich hodowli, nie wiem ile jest obecnie, ale do niedawna istniała tylko jedna, która miała szczeniaki tylko okazyjnie a importy w tej rasie są wyjątkowo drogie z powodu wąskiej puli genetycznej w W.B. skąd rasa się wywodzi jest na liście ras zagrożonych wyginięciem. Bardzo mi się podoba ta rasa właśnie przez wzgląd na fizyczne podobieństwo do pinczerów, ale nie zdecydowałabym się na tak aktywnego psa, gdyż wiem że nie sprostałabym jego aktywności. Ponadto terierry do dzieci to chyba żart, są to psy z takim temperamentem i instynktem, powszechnie wiadomo, że terierry to najtrudniejsze psy. Może są wyjątki, ale ja bym nie ryzykowała. Mnóstwo terrierowatych psów jest w schronach właśnie z powodu swojego temperamentu. Po co kombinować na siłę, bardziej rodzinnych psów od labów i gloldenów się nie znajdzie, no może oprócz szeroko pojętych szpiców, ale wy chcecie psy krótko i gładkowłose, golden nie jest niby krótkowłosy, ale za to fajny :).
  4. Labki co by nie mówić są jednak raczej spokojniejsze od wyżłow (no chyba że jak ktoś napisał trafi się osobnik z ADHD) i o bardziej przyjaznym wyglądzie od wyżłów, który jak piszesz jest dla Was ważny ;). Padł też golden racja o goldenach zapomniałam a to też poczciwe psiaki, jakbym miała dzieci to może bym się zdecydowała na takie cipciuszki typu labek albo goldenek, ale nie mam i za nic w świecie nie oddała bym mojej pinczerelli zakochałam się po uszy w "mini dobkach" i już nie ma dla mnie ratunku a w dodatku choruję na zestaw miniatura + średniak + dobek. Cała rodzina pinczerów skradła mi serce, dla mnie to leksusy wśród psów, w moim kanonie piękna nie ma nic piękniejszego jak dobek stojący w typowej wystawowej pozycji dla mnie ideał piękna obok galopującego konia :). Duży dom i ogród jest, ale czasu mało, ale może kiedyś spełnię swoje marzenie ;). Znajoma ma wyżła to psy z silnym instynktem, ogóle nie jestem zwolenniczką posiadania w mieście psów myśliwskich, ale nie będę moralizowała, jak ktoś czuje się na siłach to czemu nie ;).
  5. A_niusia, nie bzdury, powie Ci to więkoszość hodowców. Toleruje i nie jest związany emocjonalnie. To pies jednego właściciela. Mam kontakt ze sporą częścią hodowców a ostatnio dość mocno siedzę w rasie i to potwierdzają, ponadto sama mam pinczerkę, wpatrzona we mnie jak w obraz natomiast moją matkę toleruje a za ojcem nie przepada, ogólnie nie przepada za mężczynami taki typ ;). Może średniaki są pieszczochami, ale moja miniatura nie, charakterny typ, mnie da się pomiziać, ale nie za dużo a innym domownikom nie bardzo. Każdy osobnik może mieć trochę inny charakter tak jak ludzie są różni, ale jedna z hodowczyń powiedziała mi, że moja ma właśnie typowy dla miniatur charakterek, że nie lubi jak się za bardzo z nią cackają, chce pozostać psem i mimo że jest mała pokazuje że nie jest maskotką.
  6. Zgadzam się z Amber pinczer to nie jest pies dla małych dzieci. Moja akceptuje jedynie dzieci starsze takie w wieku szkolnym. Najbardziej cierpliwą rasą do dzieci jaką znam są laby.
  7. Zgadzam się z Amber pinczer to nie jest pies dla małych dzieci. Moja akceptuje jedynie dzieci starsze takie w wieku szkolnym. Najbardziej cierpliwą rasą do dzieci jaką znam są laby.
  8. Zgadzam się z Amber pinczer to nie jest pies dla małych dzieci. Moja akceptuje jedynie dzieci starsze takie w wieku szkolnym. Najbardziej cierpliwą rasą do dzieci jaką znam są laby.
  9. Nie kupuj 3 cm tylko 2,5 MELISSA w 2,5 cm od Furkidza wygląda obłędnie zaś w 3 cm z Sowinka Design nieciekawie a szkoda, bo cudny motyw i tylko raz miała ubrane, teraz się marnują :(. 30 cm obroża niezłe karczysko z niego moja gwiazda ma 27 cm a też jest z niej kawał "baby" na ostatniej wystawie BDG była najbardziej masywnym pinczerem najniższym, ale najkonkretniej zbudowanym ;). Lubię tą jej budowę, bo uwielbiam bycze pinczery, niestety tylko czarne są mocne rude zazwyczaj są dużo drobniejsze. Jak widzę czasem na wystawach takie szczypiorki nawet czarne i jeszcze to chłopaki to mi ich żal, dziewczynka może być drobniutka, ale chłopak niet :D! Znam ludzi, którzy dzięki niej polubili pinczery, bo dotąd kojarzyły im się z chuchrowatymi mixami i ona była pierwszym masywnym pinczerem jakiego zobaczyli :D.
  10. Każdy pinczer jest temepramentnym indywidualistą ze skłonnością do dominacji, pies, zajeb...ty dla kogoś kto umie go poprowadzić konsekwentnie i nie będzie go rozpuszczał. Średniaki są dużo spokojniejsze niż miniatury, ale to też nie jest rasa uległa. Ponadto należy pamiętać o tym, że każdy pinczer to pies jednego właściciela, przywiązuje się i słucha tylko jednej osoby resztę domowników tylko toleruje. Średniaków w naszym kraju jest bardzo malutko, na wystawach tak samo zazwyczaj trafiam na 1, czasem żadnego, najwięcej widziałam 7 na wystawie o Zwycięstwo Polski, teraz w Lesznie na Wystawie Championów będzie jeden, może w kwietniu na klubówce w Legionowie będzie ich więcej. Polecam napisać do jakichś hodowli średniaków i popytać o więcej szczegółów na temat tego jaka jest ta rasa.
  11. Cokermanka, nie warto wdawać się w dyskusje na temat: hodowle spod znaku burka i azorka kontra ZKwP, bo to jak kopanie się z koniem. Też przez kilka lat uświadamiałąm ludzi, ale teraz już mi się odechciało, bo ludzie i tak wiedzą lepiej. Nawet moja koleżanka kupiła psa, który zmarł na parwo po 2 tygodniach, mimo że otrzegałam przed zakupem z tego źródła po tym odpuściłam, bo ile można tłumaczyć coś ludziom bez skutku. Szkoda tylko, że pogłowie ras traci i niedługo będą takie mieszanki, że wzorcowe psy trzeba będzie ze świecą szukać. Hodowcą nie jestem, żeby nie było że bronię interesu. Jestem prywatnym właścicielem psa z rodowodem ZKwP i musiałąbym chyba na głowę upaść kupując psa z szemranym pochochodzeniem z jakiegoś klubiku za 1000 zł jak moja rasa "chodzi" za 1300 zł i mam pewność co do czystości genetycznej i zdrowia. Klubiki będą, bo ludziom się nie przetłumaczy, że nie warto tam kupować. Świata nie zbawimy a kłócić się nie warto, bo Cię zmieszają z błotem. Najlepiej wiedzą, że facet nie był wykluczony a był i przedstawiają pismo oddziału a nie głównego zarządu, w którym zostało to odnotowane. Aha i jeszcze jedna istotna kwestia- w ZKwP przypadki kontrowersyjnę są o wiele, wiele rzadsze niż w klubikach, ale o tym już nie napiszą. No i te wszystkie pretensje do ZKwP, jak nie od dziś wiadomo, że ludzie są różni i co związek może za to, że ktoś się okazał skurw..lem. Wszędzie znajdą się cwani ludzie łasi na stosunkowo łatwą kasę. Jak to mawiał Marszałek Piłsudski: "Naród wspaniały tylko ludzie kurwy" i to powinna być puenta tej dyskusji.
  12. Ale przeciaż ja się o moją pinczerkę nie boję to silna "baba" jak pisałam powyżej i ma dużych kolegów np. doga niemieckiego. Nie boi się psów różnych ras, bo ma z nimi styczność podczas wystaw :). Pinczer i delikatność to się wyklucza, wiem że to dzwinie brzmi, ale są to mimo małego wzrostu mocne psy, tylko często mylone z delikatnymi i wątłymi ratlerkami :D. Panuje za dużo stereotypów związanych z pinczerami, ale ja to na zlocie rozwieję, zobaczycie jak weżmiecie ją na ręce jaki to cieżar a jak skoczy z nienacka to np. dziecko czy starsza osoba może się zachwiać. O podduszaniu gdy wejdzie mi rano w łóżku na szyję pisałam już powyżej :D. To niby tylko 5 kg z kawałkiem, ale siłe ma, bo jest masywna, każdy pies jest innny, jeden 5 kg będzie słaby a inny silny, to tak jak z ludżmi siła nie zależy od wagi. To taki mój mini doberman, ja się cieszę, że z niej kawał "baby", bo nie przepadam za chucherkami ;). Padły obawy o charciki, więc wyjaśniłam, że te egzemplarze nie są takie wątłe :D. Ja na 100% a koleżanka wstępnie.
  13. Akurat ona ma dość spore okazy, samiec nawet sporo przekracza wzorzec pod względem wzrostu. Tutaj ich strona wykonana przez mnie: http://dianaiczesio.wix.com/diana-i-czesio na stronie jest również zdjęcie mojej MELISSY. Moja mimo małego wzrostu to silna "baba", jak ktoś nigdy nie miał prawdziewgo pinczera to mi nie wierzy, jakie one mają mocne tzw. "grube" kości i siłę. Jak rano budząc mnie staje na mojej szyi to zaczynam się dusić :). A zębiska ma tak duże i mocne, że jak w zabawie gryzie po dłoni to masakrycznie boli. Nie wszystkie małe pieski są delikatne :).
  14. Potwierdzam, że będę. Proszę mi przesłać dane do wpłacenia zaliczki. PS. Czy mogę dopisać do ewentualnej listy rezerwowej moją znajomą z poza Dogomanii z parą charcików włoskich? Może ktoś wypadnie i uda jej się wskoczyć.
  15. Potwierdzam też stosowałam Hexoderm przeciwko objawom alergii pokarmoweji sprawdził się doskonale. Mam obecnie 16 miesięczną pinczerkę miniaturową, która ma lekką alergię pokarmową obajwy ustąpiły na stałe po zmianie karmy na hipoalergiczną, więc może to jest rozwiazanie dla Was. Przed zmianą karmy występował łupież, musiałam na początku zrezygnować z wystaw psów rasowych, żeby sędziowie się nie przyczepili i nie było wstydu, debiutowała na wystwie dopiero w wieku 11 miesięcy choć bardzo zależało mi na tym by rozpocząć wystawianie już od 9 miesiąca, ale na szczęście po 3 miesiącach kuracji Hexodermem i zmianie karmy łupież ustał a skóra i sierść jest w tak świetnej kondycji, że każdy sędzia odnotowuje to jako atut w karcie oceny :). Dziwny wet, że nie zaleca zmiany karmy, mój wet prawie od razu wpadł na ten pomysł, bo jest to raczej logiczne rozwiązanie i nie sprycował młodej mmo, że była trochę starsza od Twojej. Może sama zasugeruj wetowi zmianę karmy, zobaczymy co na to powie.
  16. Na początku również obawiałam się wystaw, bo mnie ludzie nakręcili i z początku podchodziłam do tego zbyt poważnie. Wcześniej nie miałam doświadczenia jako wystawca, gdyż MELISSA jest moim pierwszy rodowodowym psem. Na pierwszych 3 wystawach miałam młodziutką handlerkę a na 2 kolejnych MELISSĘ wystawił jej hodowca człowiek bardzo sympatyczny i życzliwy, który nigdy nie odmawia mi pomocy :). Mój debiut ringowy miał miejsce w dniu debiutu MELISSY w klasie pośredniej w naszym mieście Bydgoszczy i stresowałam się tym, że byli tam nasi znajomi a ja chciałam dobrze wypaść. Przekombinowałam, ponieważ wg sędziego szłam zbyt szybko i miałam za bardzo naprężoną ringówkę, ale klasę wygrałyśmy ponieważ budowa MELISSY i jej spokój spodobały się sędziemu (konkurentka była trochę narwana, sędzia zalecił właścicielce pracę nad psychiką). Nie zgarnęłyśmy Najlepszej Dorosłej Suki, gdyż otrzymała ją hodowczyni z 38 letnim stażem hodowlanym wiadomo jak to jest. Tyle, że mi aż tak na tych dodatkach nie zależy jak są to dobrze a jak nie to nie, bo najbardziej mi zależy na wgraniu klasy a to nam się zasłużenie udało :). A najważniejsze dla mnie w wystawach są dobra atmosfera, poznanie i miłe rozmowy z nowymi "pinczerolubami", fajne przygody w podróży (które zawsze mamy, gdyż podróżujemy pociągami). Tak, więc nie obawiaj się niczego, nie podchodż zbyt poważnie do tego, wyluzuj i baw się dobrze a dobry sędzie patrzy głównie na budowę psa a nie sposób wystawiania :). Co do miotowego rodzeństwa MELISSY nie wiem na ich temat nic poza tym gdzie mieszkają i tym, że MIRANDA została raz wystawiona. Młodszą siostrzyczkę NEGRĘ niedługo poznam, gdyż zamierzam być na tych samych wystawach i bardzo się cieszę, ponieważ bardzo lubię spotkania z moim hodowcą :). PS. Szkoda, że nie mieszkacie bliżej Bydgoszczy, gdyż brakuje mi w mojej okolicy znajomego "pinczeroluba" a MELISSIE pinczerowej koleżanki lub kolegi by móc czasem pospacerować czy się pobawić. Sądzę, że nie tylko nasze sunie znalazłyby wspólny język, ale że my również ponieważ z tego co widziałam na Twoim profilu jesteśmy w podobnym wieku :).
  17. Jak raz się przejedziecie na wystawę to się przekonacie jak to wciąga. Jak dobrze zauważyłam młoda urodziła się w kwietniu, więc już może zaprezentować się w klasie młodzieży :). Zapraszamy 14.02 na wystawy do Bydgoszczy Walentynkową i Nocną my będziemy na tej pierwszej, więc będzie okazja się poznać, moja sunia lubi poznawać nowe pinczerowe koleżanki i kolegów :). Jeśli z Klanu Łobuzów to jest szansa, że jakiś dalszy wspólny przodek może się znależć u naszych suczek :). Pozdrawiamy i życzymy dobrej nocy :).
  18. Tak, tam jest dość ciasno, zupełnie nie wiem dlaczego nie mogli zrobić w Łuczniczce tak jak tą listopadową, bo z tego co się orientuję innych imprez w tym terminie na Łucznicze nie ma. Nie byłam pewna czy to Wy dlatego nie zagadywałam.
  19. Zapraszamy, zapraszamy nocna jest od 19:30 do 0:30. PS. Tak mi się wydaje, że widziałam Was w Sopocie i Wrocku a w Bydzi będzie okazja poznać się bliżej :). Raz jeszcze życzymy powodzenia (jak się domyślam w Gdańsku) :). Zobaczycie, że halówki są fajne, my je wolimy zawsze ciepło, nigdy nam nic na głowę nie nakapie itp. itd. :). W tym roku mamy w planach 2 halówki oprócz Bydzi jeszcze Leszno Wystawę Champions of Champions, ponieważ mamy już tytuł MŁ. CH. PL :).
  20. To nie jest hodowla a co najwyżej "chodowla" czyli twór powstały by omijać ustawę. Psy kupuje się z hodowli zarejestrowanych w Związku Kynologicznym w Polsce (ZKwP). Poszukałam z ciekawości ich ogłoszenia na necie i mają ceny za ich niby rasowe psy po ponad 1000 zł a nawet 2000 zł za tyle spokojnie kupi się psa z ZKwP.
  21. Talia, jeśli Twoja lubi plenerowe wystawy to halówki też polubi. Moja zaliczyła pierwszą w życiu halówkę 19 października 2014 r. w Poznaniu a więc ogromną międzynarodówkę oraz najważniejszą w roku w Polsce wystawę i podobało jej się tak samo jak na plenerowych wystawach :). A na 2 w życiu halówce w naszym mieście Bydgoszczy to już był całkowity light, nawet z dogami niemieckimi chciała się bawić tak była wyluzowana a są od niej sporo większe (pinczer miniaturowy). Teraz planujemy w lutym 3 halówkę też w Bydgoszczy (Wystawa Walentynkowa, na nocnej nie zostajemy, bo raczej nie będziemy miały już takiej potrzeby ;)) tyle, że już nie będzie Łuczniczce jak ta listopadowa a na Zawiszy a tam jest sporo ciaśniej, no ale myślę że nie będzie jej to przeszkadzało :). Życzmy Wam wraz z moją suczką powodzenia i zapraszamy w lutym do Bydgoszczy :).
  22. Hey, jestem chora, leżę w łóżku, więc nie imprezuję dziś. Z nudów przeglądam Dogo. Przypadkiem trafiłam na Twoją galerię, która zaciekawiła mnie ze względu na rodowodową pinczerkę, gdyż mało jest niestety u nas w kraju prawdziwych pinczerów. Jeśli można wiedzieć z jakiej hodowli, bo może mają jakichś wspólnych przodków z moją sunią :)? Masz zamiar ją wystawiać, ja swoją wystawiam? Może kiedyś spotkamy się na jakiejś wystawie :). Zapraszam na stronę mojej suczki i pozdrawiam oraz życzę pomyślności w nowym roku :). PS. Jeśli informacje, o które pytam zostały już podane to przepraszam, ale nie dałam rady przeczytać wszystkich stron wątku ;).
  23. Zgadza się, inaczej by było do Trójmiasta wtedy to jest po drodze a tak niestety nie bardzo. Zgodnie z jedną z powyższych sugestii, mam pytano kto jedzie od Gdańska albo innego Trójmiejskiego miasta i mógłby zabrać mnie wraz z moją pinczerką (dużo miejsca nie zajmuje :D). Tak byłoby dla nas najlepiej, bo mamy tam bezpośrednie i szybkie połączenie. Druga kwestia, ponawiam pytanie, kto mnie przygarnie do domku ;) :)? Nikogo nie znam, więc ciężko mi się z kimś dobrać :D.
  24. Z tak małym psem jak moja pinczerka da się radę w PKSie :D. Ja jestem z Bydgoszczy, więc niby do Poznania nie mam daleko, ale muszę dokładnie wszystko rozplanować czy opłaca mi się najpierw dojeżdżać do Poznania i potem dalej czy też jechać jakoś inaczej, tak by było jak najszybciej z jak najmniejszą ilością przesiadek i jak najmniej uciążliwie dla psa, chociaż ona lubi podróże ;) :). Muszę przeszukać wszystkie połączenia z Bydgoszczy nad morze, ponieważ oprócz Trójmiasta do którego mamy połączenia bezpośrednie do innych miejscowości jest trochę lipny dojazd :/. Jakoś to ogarnę, trochę już podróżowałam z moją sunią pociągami, ale to raczej na wystawy psów do dużych miast, do których miałam połączenia bezpośrednie. Przypominam, że piszę się na tego busa do Sławna :).
×
×
  • Create New...