Myślę, że MonikaP ma rację. Mimo, że Michu słucha i wraca na przywołanie, ale może przyjść taki dzień, kiedy pobiegnie Ciebie szukać i może być problem :shake:
Myśmy dzisiaj zawiozły młodą suczkę do domu na wieś i własnie z powodu tego, że psy są tam puszczane wolno, a posesja jest bez ogrodzenia, w dodatku w pobliżu las, i już myśliwi im zabili jednego pieska - suczkę przywiozłyśmu zpowrotem do Krakowa :-( Ludzie przesympatyczni, widać, że krzywdy psu nie zrobią, ale patzryli na nas trochę jak na przybyszów z kosmosu, jak im tłumaczyłyśmy, że psda tzreba wyprowadzać na spacer na smyczy dopóki calkiem nie uzna tego miejsca za swoje.