-
Posts
19549 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by AMIGA
-
KRAKÓW - Migotka z LIGOTY ma Dom!! HAMLET nadal czeka!
AMIGA replied to kiwi's topic in Już w nowym domu
Oj Hamlecik, Hamlecik. Nie pokazuj rożków, bo Cię nazwiema Szatanek, albio Diabolo :evil_lol: -
Witaj Tijuniu - popatrz, słoneczko świeci, świat jest na wiosnę taki piękny! Napewno i twój świat niedługo zrobi się piękniejszy:p Napewno przyjdzie ktoś. kto odmieni twój światek za kratami na piękny świat na wolności :p
-
Bonusik dzisiaj zostaje od rana tylko z ta groźną psią Amigą, bo ludzka niestety musi iść do pracy (nie wiem po co???). Bonuskowa ostoja i ratunek w postaci mojego syna śpi i zapewne będzie spał jeszcze dobrych kilka godzin! Może się jakoś tu nie pozagryzają?? Nie, ale tak na poważnie - Amiga naprawdę na spacerze wciąż go zaprasza do zabawy, ale on z piszczeniem ucieka za moje nogi, albo się poddaje kładąc się na pleckach. Ciekawa jestem, kiedy on się przestanie jej bać. Bo z drugiej strony podchodzi do niej od tyłu, usiłuje na nią wskoczyć i jakoś się nie boi, że zostanie odpędzony z warknięciem i kłapnięciem zębisków. I tłumaczę mu, że teraz to wcale nie ma sensu, że niepotrzebnie się trudzi, bo i tak by małych Bonusiko-Amigątek nie było. Ale on mnie wcale w tym względzie nie słucha :lol:
-
KRAKÓW - Migotka z LIGOTY ma Dom!! HAMLET nadal czeka!
AMIGA replied to kiwi's topic in Już w nowym domu
Kochany Hamlecik:loveu: Jak się cieszę, że jest mu tak dobrze:multi: -
Aga_Mazury - mało tego - jeszcze jechał całą drogę od Was do Krakowa z kończącą cieczkę sznaucerką olbrzymką. Bono zaczyna szczekać - stoi w przedpokoju przy drzwiach wyjściowych i nie za bardzo wiem, o co mu chodzi. Na siusianku dopiero co był, więc to nie o to chodzi. Ale o co?? Dlaczego Wy tam go nie nauczyłiście go mówić ludzkim językiem (sory - języczkiem malutkim)
-
Dzięęęki AnkaG - czyli jeszcze mam za duże te zdjęcia??? Na wersaleczkę cwaniaczek sobie cichutko wskoczył i sobie wymościł gniazdeczko. Ale widze naprawdę wielką radosną zmianę - Amiga nawet w domu chciałaby się z nim pobawić. On wprawdzie się jej jeszcze boi, ale juz stoją nieraz całkiem blisko siebie i panuje zgoda. Natomiast Bono się rozochocił i mimo, że mu wczoraj wyciełi co trzeba, to on usiłuje wskoczyć na Amigę.Ona tego strasznie nie lubi, ale jest na tyle delikatna, że nie rzuca się na niego z zębami (a nieraz tak robiła z innymi namolnymi psami) tylko łapie go za kołnierz :lol: Idzie więc ku lepszemu:multi: Mało tego - musiałam wyjść na jakiś czas z domu, ale był w domu syn. Podobno Bono po moim wyjściu stał przy drzwiach i za mną piszczał, a przed chwilką nawet zaczął powarkiwać na kogoś, kto się kręcił za drzwiami na klatce schodowej. Taki sie z niego robi gospodarz :p
-
Mo własnie niew iem, do ilu mam zmniejszyć. On skotłował ta pościel, bo ona była równo (mniej więcej) rozścielona. Bono zaraz po zabiegu, jak go położyłam na legowisko, to zaczął tak grzebac, że moja misterna robota wzięła w łeb. On po prostu nie lubi mieć porządnie ułożonej pościeli - wdał sie w mojego syna :evil_lol:
-
A tu Bonusik przyłapany na goracym uczynku - ja w kuchni coś tam pichcę, Amiga oczywiście mnie pilnuje, a on -cichutko, cichutko w swoim azylu = pokoju syna. Az poszłam zobaczyć, czy może jednak liże sobie rankę. no i patrzę i oczom swoim nie wierzę!!! Skopał, stłamsił i zrobił sobie gniazdko (sory, nie patrzcie na scianę, bo pokój jest przed malowaniem :oops: ) Nakryli mnie !!! No i co? Mnie tu tak wygodnie i bezpiecznie
-
Sluchajcie - nie wiem, czy to zbieg okoliczności, czy też nie. Ale jeśli nie - to rewelacja!! Bono stal przy drzwiach wyjściowych i wyraźnie na mnie poszczekiwał. Wybieglam z nimi na trawniczek i Bono zrobił wielką kooooo no i oczywiście setki kropelek siusianka w tysiącach miejsc. W domu już tylko rano nie dotrzymał do wyjścia. Niestety ma wielką ochote pozaznaczać jeszcze windę i klatkę schodowa w każdym możliwym miejscu. A konierzyk zwęziłam :p :p Kiwi to już było zwężone i wyregulowane namaksa. Teraz mi została tylko taśma klejąca. Biedny Bono - mnie by się to też nie podobało!:shake: Mam pytanie - czy dałoby się uzyskać jakiś np . urlop macierzyński na pieska ze schroniska??? Ja muszę iść jutro do pracy! Na szczęście Bonusiowa ostoja i azyl w postaci mojego syna akurat jutro będzie do południa w domu, więc nie będzie aż tak całkiem źle. Ale ja bym bardzo chętnie z nimi została - stanowczo jest mi tu lepiej niż w pracy :oops:
-
Zaraz spróbuję rzeczywiście zwęzić tę tubkę. tylko wtedy biedak nie dostanie się do picia. Już mu i tak daję picie w dosć waskim naczyńku a jak będzie miał taką wąską kichę, to pewnie się do picia nie dostanie. Trzeba mu będzie po prostu raz na jakiś czas ściągać ten klosz, żeby mógł się napić. Bo jedzonko mi jadł dzisiaj po prostu z ręki :oops:
-
Poznań. Py-Zulka, już w nowym kochającym domu...u...Monity!!
AMIGA replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Co się z tymi ludźmi dzieje???????????:shake: :-( :shake: -
Poznań. Py-Zulka, już w nowym kochającym domu...u...Monity!!
AMIGA replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Czekamy, czekamy na zdjęcia:loveu: -
No właśnie - w domu niestety Bono nadal bardzo boi się Amigi, chociaż ona już prawei nie zwraca na niego uwagi. Powarkuje na iego głownie wtedy, gdy on "po męsku" zaczyna się nią interesować. Amiga tego strasznie nie lubi:shake: . No i niestety nakryłam go, że mimo kołnierza dostaje się pycholem do ranki. I co ja mam zrobić? Jutro przecież już musze iść do pracy!
-
Poznań. Py-Zulka, już w nowym kochającym domu...u...Monity!!
AMIGA replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Monito - pociesz się - ja spię do godz. 4 i to raczej bez minut :p A Py-Zulka jest naprawdę bardzo, bardzo mądrą sunieczką. I napewno nie była aż tak zestresowana w domu przez Maksia, jak Bono przez Amige. To już wielki, wielki plus. -
KaLOlino - kombinujemy wszystkie chyba to samo :evil_lol:
-
Aga_Mazury - jeden stres - zmiana miejsca i zabieg :evil_lol: A tak na poważnie, to niedługo (być moze dopierow czerwcu, ale może i wcześniej) moja Amiga będzie miała cieczkę. Więc i dla niej i dla niego to byłby też duży stres, bo krzywdy jej taki mikrus chyba nie byłby w stanie zrobić. Musiałabym mu chyba podstawić taborecik :evil_lol:
-
Totez właśnie piszę, że i klaśnięcie i "fe" nie robią na nim większego wrażenia :p A co do oczek - nie za dobrze to wygląda niestety. A dodatkowo wydaje mi sie, że on chyba nie za dokladnie widzi, bo zdarzyło mu się wejść wieczorem w szklaną szybę w drzwiach wejściowych, a także nie trafił raz pycholkiem w kabanosika. Nastawiamy sie, że w następny piątek, albo jeszcze w następny wybierzemy się z Bonisikiem do dr Garncarza. Tylko niech najpierw dobrze mu wydobrzeje ranka po zabiegu. W czwartek mamy być u weta do kontroli jak się mu to wszystko tam goi. Bono zaczyna odżywać po narkozie, już się napił wody, już oczywiście wymiotował i bardzo mu się nie podoba gustowny kołnierz na szyji :shake: