-
Posts
19549 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by AMIGA
-
Fiona - cudny kudłaczek z lasu pojechała do super domu!
AMIGA replied to iwop's topic in Już w nowym domu
A mnie pozostaje tylko trzymać kiuki!!! -
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
AMIGA replied to malawaszka's topic in Sznaucer
To widać wyraźnie,że nastapił "marazm". Wczoraj odbierałam telefony w krakowskim programie "Kundel bury i kocury". I jak poprzednio nie było przerwy między jednym telefonem a drugim, to wczoraj było ich dosłownie kilka. I to w dodatku część telefonów byla w sprawie psów znalezionych, a nie w sprawie adopcji piesków z programu :shake: -
W "Mój pies" sa ogłoszenia płatne. Ale nie to jest takie straszne, bo ja zapłacę za ogłoszenie. Ale ogłoszenie ukazuje się dopiero za jakieś dwa miesiące, to strasznie tam u nich trwa. Wiem, bo ogłaszałam moje szczeniory (tzn szczeniory Amigi) A po drougie - "mojego psa" kupują z reguły ludzie, którzy już mają psy. Dlatego myślałam o jakiejś lokalnej gazecie, którą , kupujątakże ludzie "niezapsieni"
-
Fiona - cudny kudłaczek z lasu pojechała do super domu!
AMIGA replied to iwop's topic in Już w nowym domu
[quote name='JoSi']Mamy transport na niedzielę, wyjedziemy o 10-tej z Krakowa a w poniedziałek można szczepić. Iwop, wyrywaj Fionę.[/quote] :multi: :cool2: -
Oskarka (Olcia) i Carmen błękitnookie huski. Są wieści z nowego domu. :)
AMIGA replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Te zdjęcia są po prostu niesamowite! Tak zresztą jak i obie dziewczynki. Czy to tylko tak wygląda na zdjęciach, czy faktycznie Olcia jest trochę mniejsza od Carmen? -
Uffffffffff ale miałam czytania i oglądania. Maluszki są prześliczne. Ktoś tu pisał, że uwielbia siuraczki szczonków, a ja uwielbiam te okrąglutkie aksamitne brzusie, no nie mówiąc już o słodkich, różowych języczkach :loveu:
-
Fiona - cudny kudłaczek z lasu pojechała do super domu!
AMIGA replied to iwop's topic in Już w nowym domu
To w takiej sytuacji może jednak lepiej by było skorzystać z tego domu tymaczasowego dla Fionki (chyba ktoś z Krakowa tu proponował?) Przynajmniej dziewczynka byłaby już bezpieczna. A w tym czasie by ię nadal szukało jej domku stałego. Bo przecież tam nie znamy dnia ani godziny. Wiadomo co menelowi przyjdzie do głowy? -
Wszystkie psy są ładne. Nawet jak są brzydkie, to aż tak, że są aż ładne. Bonusik jest ładny, ale do najłatwiejszych piesków nie należy. Czeka go już dożywotnie leczenie oczka, a do najcierpliwszych pacjentów też nie należy :shake: Martwię się bardzo, bo on już teraz jest naprawdę bardzo do mnie przywiązany. Zresztą co ja Ci będę tłumaczyć - Sama wiesz dlaczego się martwię, bo jesteś w podobnej sytuacji:-( A do Rzeszowa pojadę gdzieś w czwartek, czy piątek, bo parę spraw mam jeszcze do załatwienia
-
Dzisiaj Bono ma być w Dzienniku. Ale wczoraj tak rozmawialiśmy z innymi z programu Kundel ury i kocury i wszyscy zauważają marazm w sprawie adopcji psów. Nawet po ogłoszeniach jakiegoś ładnego pieska w Gazecie Wyborczej nie było żadnego odzewu:shake: . Wszyscy każą się uzbroić w cierpliwość i czekać na po wakacjach. Ale przecież jak już Bonusik u mnie tyle będzie, to jak ja go oddam? Przecież im później, trym bęzie to większy dla niego stres. Już nie mówiąc o mnie :-(
-
No i właśnie przez to ślamazarzenie się dogo zrezygnowałam wczoraj z odwiedzania wątków.:shake: A od dziaiaj jestem na urlopie i zagroziłam moim psom, że je wyrzucę z domu, jak mnie za wcześnie obudzą. No i udało się, one są mądre, nikt by przecież nie zrezygnowal dobrowolnie z michy i smakołyków:evil_lol: Pozdrawiamy Fryciulę i całą sforkę z dość chłodnego grodu Kraka
-
Bianko, ja pracuje na klinice w takiej pracowni, gdzie my sami nie mamy kontaktu z pacjentkami. Tylko obrabiamy material pobrany przez lekarzy. To są z reguły preparaty pobrane od pacjentek leżących na klinice, wiec nie możemy odmówić wykonania cytologii. Ale idzę, że jest o wiele mniej przyjętych pacjentek, więc i roboty mamy mniej. Do czasu oczywiście, bo jak klinika ruszy pełną para, to człowiek nawet się podrapać po głowie nie będzie miał czasu :shake: Ale ja w lipcu jestem na urlopie, więc teraz się tym nie martwię
-
[quote name='anula1959']Witam Cioteczki i Wujkowie:multi: Psinka już widzę dostała imię , w sumie nawet pasuje do niego;) :evil_lol: . Hala jak tam łapanie no i co potem zrobicie? Hmmmmm............ Amiga to watek Ariela vel Omo : http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=74190 Oczywście, że już na tym wątku byłam, tylko nie wiedziałam, że ten biedak już jest nazwany Arielem
-
U mnie się nie urywają kółka, tylko te adresówki sa skręcane z dwóch części i Amiga zawsze wraca z połowką już bez karteczki w w środku. Amiga jak sie ją spuści ze smyczy, to niestety lubi sę bardzo odalić, a już nie daj Bóg, jakby pognała za jakimś motorem to nie wiem, gdzie by się zatrzymała A tak wygląda ta adresówka. Mam ndzieję, że już tej nie zgubimy I na dokładkę jeszcze coś co wczoraj wisiało prawie nad moim blokiem
-
Jakoś ich zastałam żywych. Ale Amiga panicznie boi się sprayu, nie wiem dlaczego??? Poszłam do sklepu zoologicznego żeby kupić te tabletki chlorofilowe, ale pani mi odradziła. Twierdzi, że one są po to, by łagodzić zapaszki z pychola, a na zapaszek cieczkowy wcale nie pomagają. Pokleciła mi jakiś środek firmy BEAPHAR, kóry wprawdzie też się psika, ale bez takiego głośnego syku jak zwykły spray. Oczywiście Amiga dostała wściku po popsikaniu jej, przegoniła cwałem po całym mieszkaniu a na koniec zwinęła się w kłębek na fotelu i wylizała sobie dokładnie całą doopkę. Za jej cierpienia kupiłam jej śliczną adresówkę - takie czerwone serduszko z wygrawerowanym jej imieniem, a po drugiej stronie jest wygrawerowany nr telefonu domowego. Wszystkie zwykłe adresówki ona skutecznie gubi, tzn nagle wraca do domu z połową adresówki. Nie wiem, czy ona specjalnie tak podrzuca komuś nasz adres? Może szuka dla mnie kogoś???;)