Jump to content
Dogomania

AMIGA

Members
  • Posts

    19549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AMIGA

  1. Oj nie na takie wiadomosci czekalam :-( Żegnaj Vigo [*]
  2. [quote name='Nutusia']Wzięłabym Amigę do siebie na wczasy, ale obawiam się, że wpadłaby z deszczu pod rynnę. A właściwie... pod SYSTEM rynien ;)[/QUOTE] Oj by się działo, by się działo :-) Dzisiaj znowu gorsze jest lewe uszko :-( A brzydal tak się wydziera przy czyszczeniu, że obawiam sie interwencji TOZ-U
  3. Jutro prześlę 40 zł na Wasze psiaczki (wszystkie pieski sa nasze :-)) od stałego darczyńcy Qdera . Dziś jestem wessana w mikroskop :-(
  4. Na wątku krakowskich psów na apel odpowiedziała misieek "ja mam takich ozdrowiencow, nawet nie jednego, wyszly z roznych stadiow tylko ze nigdy nie robilam surowicy, nie wiem kto i gdzie robi psy sa w okolicy Miechowa "
  5. [quote name='Nutusia'] Wyjątowość Frania na wersalce rozbawiło mnie do łez!:eviltong:[/QUOTE] No a jak :-). Wersalka - i to rozłożona to jedeyny bezpieczny azyl Amigi. Jak Amiga siedzi na fotelu, albo na złozonej wersalce, to zawsze jej gdzieś ogon wystaje, albo doopka zwisa i mały to natychmiast wykorzystuje. Na szczęscie łobuz jeszcze nie daje rady wskoczy c na wersalkę, choć to już chwila moment
  6. Porozsyłałam na fb komu się dało Wiem, ze kiedyś pożyczałam moją lodówkę przenośną na transport surowicy
  7. [quote name='Nutusia']Super! Chcemy fotkę z błotnej kąpieli!!!!! ;) Franio w SPA!!!!! :)[/QUOTE] Nie da rady niestety. Bo to wygląda tak, Franio wyyyyyyyyyyyyyyyyyjąąąąąąąąąąąąąąątkooooooooooooooowo jest wyniesiony na wersalkę, dostaje duuuuuuuuuże ucho wedzone do gryzienia, a ja robię za okład. To znaczy trzymam dwie gazy z błotkiem w ręce i przytrzymuje przez 10 - 15 minut przy obu guzkach. A zapaszek tego błotka jest hmmmmm taki sobie :-(. Przytwierdzić jakoś żeby toto nie zjechało z konkretnych miejsc nie da rady, a w każdym razie ja nie mam konceptu na to
  8. Rzeczywiście - cuda! Po jednej "błotnej kąpieli" widac wielką różnicę na plus.
  9. Dawno nie wchodziłam do maluszków i nawet nie przypuszczałam, że tu taki horror się dzieje. Bogowie, to po prostu nie mieści mi się w głowie. Kochane - jestem pełna podziwu dla Waszej walki i poświecenia. I ryczę jak ta głupia jak sobie wyobrażę ile te maluszki w swoim krótkim zyciu przecierpialy i żeby chociaż to cierpienie doprowadziło do szczęśliwego zakończenia :-( Trzymam mocno kciuki za pozostałe dwa maluszki. Oby choć im się udało
  10. [quote name='Nutusia']Tak, tak - kozieradka to jest TO![/QUOTE] To dlaczego ja o niej pierwsze słysze??
  11. Bylismy dzisiaj w schronisku u wetek. Panie są zachwycone zmianami jakie już sa widoczne u małego krokodyla. Na te nabrzmiałe ropne gruczoły poradzono mi robić małemu ciepłe okłady z kozieradki (chyba nie przekręciłam). No i niestety nie wiadomo, czy nie wrócimy do większej dawki encortonu, bo on mógł mieć to pogorszenie z powodu zmniejszenia dawki
  12. Super się to wszystko czyta :loveu::multi::loveu:
  13. Nie wiem, czy tylko mnie, ale link się nie otwiera
  14. [quote name='malawaszka']i ja trzymam :kciuki: za poprawę! a filmiki boskie hahaha jak Amigę pod ogonem podszczypuje to nie ma się co dziwić, że się dziewczę denerwuje :D[/QUOTE] On jest cwany - najczęściej dopada Amige od tyłu, bo wie, że tam jest bezpieczniejszy
  15. No własnie to jest problem - u mnie byłoby to samo. Jak brałam Bonusia do siebie to moja Amiga musiała chodzić przez 2 tygodnie w kagańcu. Ona toleruje tylko szczeniaki i to z wiekiem ma coraz mniej do nich cierpliwości
  16. Serce pęka na kawałki jak sie to czyta :shake::-(
  17. Biedne te schorowane psiaczki są. Jutro jedziemy się pokazać wetkom w schronisku. Zobaczymy jak zalecą dalsze leczenie. Czy zejdziemy znowu z dawki encortonu (bo z tego co wiem, to encorton powoduje, ze wszystko goi sie o wiele wolniej i gorzej), czy nadal będziemy ciągnąć ten sam antybiotyk. Tak bym strasznie chciała, żeby - jak juz następuje poprawa, to zeby nie było cofania się tej poprawy. Niechby sobuie to wszystko szło wolno, ale systematycznie do przodu.
  18. Dzisiaj znowu było gorzej. W nocy otworzył się znowu jeden boczek i saczyła się wydzielina. Pani dr chciała to trochę wycisnąć, ale musiało go to bardzo boleć, bo darł się i uciekał na moje rączki. A i uszko z tejże strony było dziś gorsze. Mamy więc okresy wzlotów i upadków. :-( Pewnie też mały troche przesadza w reakcjach, bo to po pierwsze facet, a po drugie pewnie już ma wszystkiego dość. Nutusiu - do godz. 24 możemy sobie wrzeszczeć ile wlezie. Po godz 22 zakładam psom tłumiki na pychole ;)
  19. Hmmmmmmmmmmmm bez wizyty poadopcyjnej (już nie mówiąc o przedadopcyjnej!) to ani rusz
  20. [IMG]http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/400092_270950419631388_100001492950749_762079_361731182_n.jpg[/IMG] Wreszcie widać moje uszka, zrobiły sie zywe i zaczynają odstawać. Zobaczycie - jeszcze zrobi sie ze mnie onek :-) A toto pode mną to podkład - jakby sie ktos pytał :-) Proszę jakie bede miał piękne kolorki - robi się ze mnie tricolor [IMG]http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/378978_270950539631376_100001492950749_762080_1777766233_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/398517_270950682964695_100001492950749_762081_2094929256_n.jpg[/IMG]
  21. Dla "fanek" Frankensteina mała próbka jego szaleństw. Tak witał mały Nowy Rok w towarzystwie podgryzanych dogomaniaczek. Czy tak wygląda chory pies??? No i tak wygląda Amiga, która ma juz wszystkiego dość [URL]http://www.youtube.com/watch?v=VUlFCO8rxJs&feature=youtu.be[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=K_CJ9RmcfR8&feature=youtu.be[/URL]
  22. [quote name='Nutusia']Ech, Ciotka... sprostowanie było... całkiem zbyteczne! ;)[/QUOTE] Ależ skądże, wcale nie było zbyteczne. Przecież musiałam wytłumaczyć, dlaczego łobuza wzięłam pod swój dach, choć wcześniej głośno wołałam o moich "puchaczkach" - Shogunku i Oshin, że to sa moje najostatniejsze tymczasiki. ;) No ale teraz Franki jest najostateczniejszym moim tymczasikiem :p [quote name='DoPi']Ha piszę teraz , bo udało mi sie po niedzielnym przyjaźnieniu dojść do siebie :evil_lol:.[/QUOTE] Dobrze, że piszesz, bo juz się obawiałam, że wróciłaś w niedzielę do swojego domu bez paluszków, albo z zakwasami od latania z mopem za mnie :evil_lol:
  23. Tu znów muszę sprostowac. Mały miał naprawdę bardzo dobra opiekę weterynaryjną w schronisku. Ja go wzięłam własciwie tylko dlatego, ze zdawałam sobie sprawę, że taki maluch powinien od początku uczyć się kontaktów z człowiekiem. A w schronisku jednak człowiek przychodził po niego prawie tylko po to, by go zabrać z boksu do weterynarza :-( A po drugie jednak jak się ma choreńkiego w domu, to łatwiej jest obserwowac czy nie ma jakiegos pogorszenia, czy nie trzeba mu zdezynfekować sączące się miejsca.
  24. On się czuje chyba aż za dobrze, bo szaleje i wariuje i sika (oczywiście nie na podkład popsikany specjalnym zachęcającym sprayem). Ale stale wymaga codziennych zabiegów - czyszczenia i zapuszczania leków do uszków, czyszczenia i co jakiś czas wyciskania wydzieliny z pogrubiałych węzłów, zapuszczania maści do oczków. No i podawania leków (encorton już w bardzo małej dawce) i zastrzyku z antybiotyku. Biedak już nie wie gdzie ma uciekać przed tymi wszystkimi przyjemnościami w gabinecie. Wspina sie po moim "memłonie" na ramię i najchętniej to by wyszedł za moje plecy. Juz ma dokumentnie biedak wszystkiego dośc, ale do 100 % zdowia jest jeszcze podobno daleka droga. :-(
×
×
  • Create New...