Jump to content
Dogomania

AMIGA

Members
  • Posts

    19549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AMIGA

  1. Oj, a on ma właśnie takie szwy jak po sterylce, a nie po kastracji, bo jdno jądro było owszem w pachwinie, ale drugie było dość głęboko w brzuszku :-(
  2. [quote name='Nutusia']Pewnie nie widział biedaczek co się z nim dzieje i wolał "nie polec" ;) A dziś już pewnie jest lepiej, co? Pospaliście choć trochę w nocy?...[/QUOTE] Dobrze powiedziane - trochę pospaliśmy. Mały cwaniaczek mimo kołnierza świetnie sobie radzi z dostawaniem się do szwów. Niby wetka twierdzila, że on nie da rady sobie rozpruć szwów, ale wystarczy, żeby sobie to wszystko rozmemlał. A dodatkowo usilnie chciał się dostać do wenflona. Więc każdy ruch młodego mnie budził. Na szczęście zaraz jedziemy do weta i najprawdopodobniej pozbędziemy się drażniącego plastra na łapce i wenflonu w łapce.
  3. Ale super wiadomość. Taki to ma szczęście. Tak szybciutko znalazł domek :-)
  4. Wrócił i biedak się nawet położyć nie chce, tylko drypciula po mieszkaniu. Przecież chyba działają jeszcze środki przeciwbólowe, więc to chyba nie z tego powodu taki jest niespokojny :-(
  5. Tajuś został w lecznicy. Tak na macanego, o jedno jądro jest wyczuwalne w pachwinie, ale drugie niestety jest gdzieś w brzuszku :-( Oczywiście mimo pustego brzuszka od wczoraj i mimo tego, że jazda samochodem trwała raptem jakieś 20 minut, to mam zapawikowany cały tył samochodu. A mogłam się już chwalić, że wyjazd na działkę i powrót wczoraj był pełen sukcesów bezpawikowych. Ale fakt jest faktem, że Tajuś był po snackach for comfort travel i zjadl w trakcie jazdy chyba tygodniowy przydział gryzaczków. Na stole u weta też zaślinił cały blat:-(
  6. Święte słowa, ale chiałabym, żeby tego "gorzej" było jak najmniej
  7. A ja już dzisiaj mam stresa i mi szkoda że mały bedzie cierpial i w ogóle. I się zastanawiam jak on zniesie te dni po zabiegu i w ogóle :-(
  8. A mnie Merlin stoi przed oczami. Mam nadzieję, że Taju s nie okaże się w połowie Tajową
  9. Proszę bardzo o kciuki w poniedziałek od godz. 15 Tajuś będzie miał grzebanie w poszukiwaniu jajeczek :-(
  10. Musi byc po prostu jedynaczką. I takie jej zbójeckie prawo bo wszystkim co przeszła .
  11. A gdzieś Ty mnie tu zobaczyła na zdjeciach? Nie ma obawy, jeszcze cień jest całkiem całkiem okazały
  12. A ja miałam dzisiaj dość obiecujący tel. od pani z Krakowa. Pani twierdzi, że Tajowi tak dobrze z oczu patrzy :-) Pani ma mieszkanie w Krakowie i domek jednorodzinny gdzieś pod Krakowem. W domku jest kot i to jest najgłowniejszy temat do przemyślenia. Ale sama pani powiedziała, że skoro kot jest niewychodzący na pole (czy też na dwór) to na początku kot może być na pięterku, a Taj na dole i powoli się będzie ich zapoznawac i przyzwyczajać do siebie. Pani ma dzwonić po tym długim weekendzie. Oby to sie nie skończyło tak, jak z poprzednimi telefonami. Miałam też o 7 rano dziś (!!!) tel. od pana, ktoremu Taj się bardzo spodobał. Ale usłyszałam, że pan ma super kojec na podwórku, i że zapewni małemu super karmę i przede wszystkim da mu dużo miłości. A Taj ma tylko trochę popracować na podwórzu jako piesek stróżujący. Wstępu do domu pieski u pełnego miłości do nich pana nie mają prawa.
  13. Mambo jedna - już nic nie wymyślaj. Bądź jak najdłużej "wersją eksportową" :-)
  14. A jaki pięknie uklejony pod brodą :-) Dzięki Eliza :-)
  15. Ale on już prawie jak suka:evil_lol: Trzeba przyznać, że metamorfoza niesamowicie udana
  16. Tfu tfu tfu - 3 razy za lewe ramię. Super się sprawa rozwiązała, bo to nie byla sytuacja komfortowa ani dla Mamby ani dla psiaczków u Nutusi, nie mówiąc już o samej Nutusi
  17. Piekny przystojniak. A samochód po tym kursie jaki masz? Bo mój znowu dziś zapawikowany. Niestety dziś gryzaczki młodego wcale nie interesowały. I już mialam nadzieję, że te snacki coś pomogły bo nawet na początku się wcale Tajuś tak nie slinił, ale niestety city Kraków z dziurami i łatami na jezdni zrobiło swoje :-( Ogłaszać chyba trzeba, choć teraz się zbliżają wakacje i pewnie się zrobi zastój w adopcjach :-(
  18. [quote name='Nutusia']Do wakacji to tak w sumie... daleko i blisko ;)[/QUOTE] Zdaje sobie z tego sprawę. Tylko im dłużej Tajuś będzie u mnie, tym rozstanie i dla niego no i tym bardziej dla mnie będzie trudniejsze :-(
  19. Nie wytrzymałam i napisałam sms-a do dziewczyny, która się tak zachwycała Tajusiem na marszu i której wysłałam zdjęcia. Zapytałam tylko, czy dotarły zdjęcia, bo nie mam żadnego potwierdzenia na poczcie. I dostałam odpowiedź "Tak, tak dotarły:-) dziękuję. Slicznie, narazie przekonuję rodziców do adopcji i wszystko idzie w dobrą stronę tylko woleliby wziąć Taja gdy rozpoczną się wakacje gdyż oboje są nauczycielami i teraz straszny sajgon a nie chcą zostawić psiny samego na pół dnia w nowym miejscu"
  20. To z moją Amigą jest taki problem w samochodzie. Też do mniej więcej roku pawikowała po paru minutach jazdy,a le jakoś jej to przeszło. Ale tragedia jest, jak zobaczy motor, czy jakiś głośniej jadący pojazd, typu traktor. Obszczekuje toto tak głośno, że mi bębenki chcą popękać. Tak samo reaguje na psy idące gdzieś obok nas. A jak poczuje, że zbliżamy się do końca podróży to dostaje amoczku (skąd ona w ogóle wie, że to będzie koniec podróży? Bo nie zawsze jest to dojazd do znajomego jej miejsca)
  21. I znów piszę sama pod sobą, ale może mi to modzi wybaczą. Byłam wczoraj btaka szczęśliwa, że udało mi się pokonać pawikowanie Taja. Kupiłam te smaczki z imbirem i czymś tam na zlikwidowanie nudności i rozluźnienie w trakcie jazdy samochodem. Jadł je bardzo chętnie choć straszono, że psiaki niezbyt chętnie je zjadają. Na wszelki wypadek wcisnęłam młodemu jeszcze aviomarin przed jazdą. No i zaraz na początku podróży oba psiaki dostały twarde gryzaki do memłania. Młody nawet nie zaczął się ślinić dopóki miał gryzaka. Potem na chwilkę przerwał, a że siedział z tyłu z Amigą, to nie widziałam jego pychola, czy ześliniony czy nie. Amiga oczywiście skwapliwie skorzystała i zabrała mu resztę kosteczki. No i skończyła się dobra passa :-( Na ostatnim prawie kilometrze podróży pokazał się imponujący pawik :-( Ale już wiem - młody będzie musiał jechać z przodu, z kosteczką do memlania i z pewnością, że mu Amiga nie podkradnie. Eliza - wczoraj trzymałam kciuki i czekam na wieści.
  22. Czyli psi ideał. Cholewcia, że też do dzieci też nie może być idealna:-(
  23. [quote name='Nutusia']Mamba jest ogłaszana, od kiedy trafiła do lecznicy, czyli już jakieś 2 miesiące... :([/QUOTE] To tak jak mój Tajuś. Chyba te wolne, długie weekendy sprawiają, że ludzie nie myślą o adopcjach tylko o wyjazdach :-(
  24. Aaaaaale cudeńko. Jutro mój filcak stanie się sznaucerem średnim p&s (wprawdzie bez brody, ale cóż ja na to poradzę, że broda dla wszystkich tymczasików to najlepsza zabawka do ciągniecia i szarpania)
×
×
  • Create New...