-
Posts
1888 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by musia
-
Marta, najlepiej o to spytać tutaj http://www.lowiecki.pl/forum/list.php?f=13 Na forum łowieckim jest dużo myśliwych -kynologów Chyba nawet Renata Czachowska z JAGEREM-JACHTEM Rude Ziółko. I z Arislandu też ktoś. To powiedzą o praktyce .
-
To ja coś dodam odnośnie Acany i wapna. Gończy Polski. Obecnie 3 miesięczny. Rozpoczynał na wyprawkowym Pedigree. Dostawał wtedy i dolfos. Ponieważ te tabletki mu nieszły, a zbliżał się koniec Pedigree, zamówiłam Acanę. Planowałam też wapno+ coś tam jeszcze w SA-37. Przedstawicielka Acany przestrzegała mnie by uwazać z wapnem przy Acanie , bo ta juz go ma iloście jakieś. Przy okazji szczepienia zleciłam krew na fosfor nieorganiczny i wapń całkowity. No i dobrze zrobiłam Fosfor nieorganiczny - norma ( 4,2 -8,9) - Opus -8.36 Wapń całkowity - norma (9-12) - Opus -12.3 Czyli jeszcze mogłam go nie potrzebnie doszpikować wapnem. Teraz dostaje tylko Acanę no i kości cielęce. Wprowadzenie wapna ustali w odpowiednim momencie wet.
-
Tak , tylko u mnie jest problem z prawą ręką. Jest niewładna. Bassetce podkładałam ją pod pysk- płasko, była spokojna . Lewą odchylałam fafle z obu stron i odciągałam przód. Pysk cały czas spoczywał na chorej dłoni. Wiem , że mozna chwycić żuchwę prawa i podobnie jak wyżej odchylać lewą. Tyle , ze ja nie odwrócę dłoni. A gdybym trzymała pysk lewą dłonią, to niesprawne palce prawej nie odsłonią fafli. Jest to możliwe tylkjo w wersji z bassetką. Ale to Opus musi spokojnie pozwolić sobie dotknąć pyska. A on zawsze wtedy łapie za dłoń. Oczywiście, teraz robię taki motyw, że do zaciśniętej prawej dłoni (mam przykurcz) wkładam jakiś przysmak. Pokazuję mu to. On próbuje go wylizać jęzorem, a ja wtedy przyzwyczajam go odchylając zdrowa dłonia fafle. Mówię wtedy "pokaż zęby", "dobry opus" i co mi ślina na język przyniesie. Zaczęłam już teraz . Mam trochę czasu do marca w Katowicach w szczeniakach. Dziękuję za pomysł Zlośnicy . Spróbuję z "moje..." A tak naprawdę przydałby mi się ktoś z Katowic , z kim mogłabym sie spotkać , praktycznie opracować sposób. Jak nie takie , to inne ułożenie. Ja niestety jestem wzrokowcem. I teoria przeczytana nie zawsze do mnie trafia. Mimo wszystko dziękuję za odzew. Teraz psiur opanował hasło "postawa" - zamiera na jakiś czas. Idzie na woreczek szeleszczacy w kieszeni. Staje tak nawet bez smyczy. U Kasis - (od kerry blue...) poznał ringówkę. Już nie chce jej zjeść. Wszystko przed nami. Dopiero co skończył 3 miesiące. No i jest jeszcze gwizdek, na który reaguje prawidłowo. Czeka też przy jedzeniu aż usłyszy "idź , jedz". Tak, że posłuszny "bywa". :D
-
Ponieważ tradycyjnie gończe i ogary powinno nazywać się muzycznie (bo "grają" - szczekają podczas gonu za zwierzem) toteż mój Gończy Polski to OPUS = dzieło muzyczne. Był jeszcze Orlik. Siostra mojego psiura to Orawa.
-
U nas jest drugie opakowanie 4 kg Acany junora. I na pewno znika. Tak jak pisała Ania, ale to nie ma nawet dwóch minut. Może wynika to z tego , że to szczyl jeszcze i każdy posiłek jest do zjedzenia. Jak nie za nie długo miska znika. Oczywiście zdarzało się , że psiur nie miał smak w tym momencie , może nie był glodny. Miska postała z 10 minut potem znikła. Nie stoi , żeby podjadał , toteż wykorzystuje czas na zjedzenie. Jak idę czy z Acaną czy z gotowanym drepta i popiskuje. Jeszcze do tego profilaktycznie - siad , czekaj, idż jedz. I wszystko znika
-
Kochani - ja to wszystko wiem... Wychowałam swego czasu bassetkę na wystawy. Z nią było inaczej. Spokojnie gmerałam w pysku. Tak samo przyuczałam jej szczenięta zanim wywędrowały do nowych ludzi. naszym obu rodzinnym dogom nie było problemu zajrzeć w zęby. Ale..... ten mój gończak jakiś inny. Ma 3 miesiące -dotykanie jego pyska to delikatne łapanie zębami za ręke. Oczywiscie smakołyki są w zasięgu. Jest głaskanie, łagodne mówienie i :niewiem: :lilangel: zamienia się w :saeek: Owszem minęło już od moich psiaków lat kilkanaście i wiele zapomniałam ... dlatego chciałam poczytać, przeanalizować. Może pamietacie jakiś temat??
-
Ja mogę powiedzieć o Acanie Junior. OPus (gończy polski) przywędrował do mnie z Pedigree w wyprawce. Wiec skarmiliśmy. Potem jednak natychmiast dostał Acanę. Nie wiem czy to po niej , ale widze poprawę szaty. Jak przyjechał miał na piersi prześwitującą krawatkę (mniej włosa). Nie było to wytarte od obroży. Teraz tego nie ma. Sierść jest gładka, lśniąco czerna, miła w dotyku. Tyle. I kosztuje połowę taniej niż royal R- 4 kg -80 zł Ac-4kg - 40 zł.
-
Pytam szanownych obecnych. Czy rzuciło wam się na oczy gdzieś temat o nauczaniu - pokazywania zębów na wystawie. Rzuciłam te słowa w szukaj , ale odnalazłam jedynie w sytuacjach \domowych. Gdy stanowi to problem . Czy ktoś spotkał się z takim pytaniem? Pomocy. Chętnie przeczytam. Acha jestem osobą z niesprawną prawą ręką , a Opous jakos nie pozwala sobie gmerać w pysku.
-
Ja wyjeżdżam na Muchowiec. O dziwo, jak narazie bieganie jest tam bezstresowe. Szczególnie jeżeli chodzi o psy. No i po alejkach Doliny... mozna pochodzić
-
Niestety APEL Udane Łowy nie żyje. Odszedł z powodu żółtaczki odkleszczowej.
-
Moi drodzy !!! Ponieważ w innym temacie już poszukiwano książki Konrada Lorenz'a, to i ja poproszę. Szukam (jezeli nie egzemplarza, to przynajmniej jakiegoś info) książki "Psy wielkiego Wau" czy podobnie brzmiący. Pozycja z działu beletrystyki dziecięco-młodzieżowej, ale staroć. Chyba z lat 60-tych. Dzieckiem będąc czytywałam ją rok rocznie w sanatorium w Goczałkowicach, wiec na pewno istnieje. To taka opowieść o prawdawnym wilku chyba, kontaktach z człowiekiem . Pamiętam , ze opisane było powstanie bernardyna (oczywiscie - fantastyczne). Staroć jak rzadko, ale tak jakoś Lorenz mnie nastroił (ta książkę już mam od początku). Jeszcze raz spytam , szczególnie "starszyznę" - czy obiło się komuś o pamięć ten tytuł - "Psy wielkiego Wau" ??
-
Kochanowski zaznaczył na początku , że program będzie emitowany 2x w miesiacu. Aczy ktoś jeszcze pamięta poprzedni cykl. Z przed 20 lat. Właśnie wtedy rozpoczynałam moja "karierę wystawienniczą". :lol: I z tym właśnie programem utwierdzałam się w dogach niemieckich.
-
Jakiś czas temu wytropiłam u mnie na osiedlu "szpica wilczastego". Wpadł mi w oko , więc kwestią czasu było kiedy dopadnę właścicielkę. Dzisiaj miałam to szczęście. Podeszłam, grzecznie pytam " czy to szpic wilczasty czy mieszaniec o tych cechach?". Pani przyznaje szpic, jak najbardziej, z odzysku, bez rodowodu bo któryś z miotu. Grzecznie obaliłam ten mit i rozmawiamy. Zajęli się psem bo poprzedni właściciel wymienił go na husky (wg.pani). Wie , ze w Polsce raptem jedna hodowla znana :niewiem: . Zdziwiona była tymi "którymś z miotu". Pies z odzysku, ale zachwycona - nim samym, charakterem , zachowaniem. Pies przebywa z nia w firmie i nie ma z nim problemu. Przyznaję na ostatniej wystawie we Wrocławiu przygladałam się szpicom wilczastym . A to za sprawą Rafała posiadacza (współposiadacza (ukłony dla SH)) szpica i haszczaka, którego poznałam w drodze. I powiem wam , ze ten z mego osiedla to piękny egzemplarz. Aż szkoda - że któryś z miotu :evil: :wink: P.S. Obiecuję go kiedyś przydybać i "zeskanować" :lol:
-
Czy ktoś mi pomoże z problemem wapnia przy Acanie Junior. Gończy polski 10 tygodni. Dodajecie wapnia takiemu maluchowi??
-
Mam pytanie odnośnie Acany - Puppy Juniora. Czy 10-tygodniowemu dodawać wapń? Podobno junior zawiera odpowiednie ilości.
-
ja jestem teraz na tym etapie. wychodzę z psem ostatni raz ok.23, rano 6:15. Przesypia całą noc bez sikania i kupska. Nawet dziś rano mnie zmylił. Spojrzałam na podłogę i myślę: nie wytrzymał, tyle , że na rzadko. Lecę po papier , klękam a to kawałek kartonu. :lol: Dobra rada nagradzanie. Ja w ciagu dnia to conajmniej 6-7 razy wychodzę. Po spaniu, po jedzeniu i w wolnych chwilach. Oczywiście z nagródkami w kieszeni. Zrobi siku - nagródka i chwalenie (co któryś raz przysmaczek by nie kojarzył każde "si " z jedzeniem) , kupsko tak samo. Odbiega dalej - gwizd , przylatuje - smakołyk, klepnięcie. I tak żyjemy. Ale z drugiej strony , wczoraj wymieniliśmy my mu na nowy ogromny karton. Czyste prześcieradłko frotowe, kocyk i co zrobiło Opusiątko. Weszło i zeszczało się :evil: (jakby tydzień nie sikał). Wymiana pościeli , karton pozostał , ale psiak go zaakceptował. ŻYCZĘ POWODZENIA z nauką. Może nam się uda :lol: Raz poniosłam porażkę. Z moją kundliczką. Ale młodsza byłam. Acha, szczenior ma 10 tygodni.
-
Właśnie dziś otrzymałam 2 opakowania 100g Acany Juniora. Czyli da się. Wzięłam próbkę , bo jak powiedziałam p. Agacie (co sama przyznała) - nie wiem czy podejdzie Opusowi. Są jeszcze opakowania 1, 5 kg i 4 kg (z mniejszych). Ja planuję 4 kg z miarką za 40 zł.
-
Acana w Katowicach w dowozie. Przedstawiciel jest z Katowic (magazyn jest na Ligocie) tel. 0 501 199 299 inne dane na stronie Acany. Ja mam jutro dostać próbkę dla szczeniąt (gończy polski) - zobaczymy co Opus na to.
-
Czary jakieś!!! Wczoraj było widać dzisiaj już nie. W takim razie może tu będą widoczne. Wczorajsze fotki to te 74-77 http://www.album.com.pl/album.php?id=6331
-
Mojemu Opusowi przybywa na wadze (chyba na wygladzie też).
-
Proszę kochani - trzymajcie kciuki . Mój tym razem nie protestował. Bardzo dziękuję za życzenia. Opus ode mnie dostał małego gumowego kaczorka Donalda, od Witka pluszaki od mego męża piszczący seler naciowy - ulubiony przez niego. Andrzej sprawdził już w jakiej cenie i gdzie są koszyki dla psiaka. Wymieniać mu będzie też pudełka. Zostaje z psiakiem już w niedzielę cały dzień , a ja jadę do Wrocławia na wystawę.
-
Czas przedstawić mlodego szczeniora , który rozpoczął życie w naszym domu. Oby było pomyślne dla niego i dla nas. http://www.album.com.pl/ajkk27092004ujr/84854.jpg http://www.album.com.pl/ajkk27092004ujr/84848.jpg http://www.album.com.pl/ajkk27092004ujr/84844.jpg trochę duże mi wyszły :oops:
-
To ja dorzucę moją wiedzę na dziś. I - szczepienie NOVIBAC PUPPY DP - 6 tyg. II - szczepienie (kilka dni wcześniej odrobaczyć) - 9-10 tydzień i wyprowadzamy normalnie ale z umiarem psa (środek między kontaktami z psami a socjalizacją z otoczeniem) - co by szoku później nie dostał na otaczający go świat. III - szczepienie - 12 tydzień i witaj kochany swiecie w nadmiarze. Co do dwóch psów w domu. 28 przyjeżdża rodzinny ON. Zamieszkuje na ogrodzonym terenie bez kontaktu z innymi psami. W Katowicach obchodzi osiedle na smyczy. Wet powiedział, że jest mozliwe zamknięcie dwóch psów w różnych pokojach , bez osobistego kontaktu. Te kilka godzin wytrzymają. Stwierdził, że nie można popadać w skrajności. My też przynosimy na sobie i butach wszystko z dworu. Nalezałoby izolować i szczenię i rodzinę. A to już paranoja. Jezeli Bester zjedzie do K-c, tak zrobię. A może tym razem zostanie w domu. Zobaczymy.
-
A ja właśnie jestem w oczekiwaniu. Na Gończego Polskiego. Czy zamieszka - zobaczymy. Tyle , że ja o GP myśle juz 20 rok.