-
Posts
1888 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by musia
-
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
musia replied to bea100's topic in Ogar polski
O faktycznie , zeżarło mi literkę . Miało być [b]zarażonego[/b]. Sekcja wykazała ogromne zmiany w nerkach, płucach i innych narzadach. Zmiany na tyle poważne , że powstałe na długo przed moim zakupem kupiłam 13 października - uśpiłam 17 listopada. A byłam taka szczęśliwa, że różni się od innych znanych mi senegalek , spokojny, mało ruchliwy, zgodny z falistkiem ( :o - co miało się skończyć śmiercią tego ostatniego). Jeszcze niekiedy serce mnie szarpie gdy opowiadają o swoich inni. Ale powoli... przechodzi. -
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
musia replied to bea100's topic in Ogar polski
U mnie mieszkał przez miesiąc taki potwór - Afrykanka senegalska. Niestety kupiłam już ciężko zrażonego i po miesiącu trzeba było uśpić. [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img14.echo.cx/img14/9315/sobo002xx6kn.jpg[/img][/URL] Do dziś ilekroć widzę senegalka ściska żal po Falconie o czym Hania dobrze wie , gdy czekałyśmy na Kumę. :lol: -
Przeczytałam artykuł zalinkowany. U moich teściów mieszka 12, 5 letni owczarek niemiecki właśnie o takim prostym grzbiecie (typ NRD-owski). Jest z rodziny "wieziennych psów". Nieszczęśliwie w wieku kilku miesięcy oklapły mu uszy w wyniku nadmiaru wapnia czy białka - nie pamiętam. Jest to zrównoważony pies, rzadko szczekajacy. Ma już swoje lata. Na propozycję nowego owczarka teść zaprotestował. Dla niego obecne ON-y to takie wyrośnięte lisy ( sylwetka). A tak wyglada Bester ON w starym typie z klapniętymi nieszczęśliwie uszami. Tego nie mogę przeboleć Stały do 7-8 miesiąca. A potem klapp :x :cry: [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img72.echo.cx/img72/562/czycignotekz9yn.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img159.echo.cx/img159/8292/czycignotek1z5uf.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img31.echo.cx/img31/9923/patrzynasarnyz6xt.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img109.echo.cx/img109/3600/rotationofpict0001z6vt.jpg[/img][/URL] Uważam , że jak na 13 lat to wyglada dobrze. A dolegliwości z nogami pojawiły się dopiero 3-4 miesiace temu. Co mimo wszystko pozwala mu patrolować swoje 0,5 hektara. Ja nadal tęsknię za starym , uzytkowym typem owczarka.
-
Przebrnęłam przez wszystkie strony. Podejrzewam , że jak większość męczy mnie pobyt przy ringu ON-ów. Co do wystaw kiedyś. Nie wiem , czy lata 70-te, połowa 80-tych - to jest "kiedyś" , ale mam w pamięci spokojniesze wystawianie. Inna sprawa , że owczarki były wtedy w typie tzw. "NRD-owskim" czyli mniej katowane. Dupsko jakieś wyższe, one same też jakieś wyższe. Zresztą ojciec szkolił owczarki w wojsku i one były po prostu inne. Ich psychika , wygląd , zachowanie. Mój mąż rzadko już mi towarzyszy na wystawach , ale do dziś ma w pamięci wystawę warszawską na Służewcu ('91 bądź '92) gdy stanęliśmy pogladać ON-y. Stanęliśmy nieszczęśliwie okazało się , ze na linii pomocnika. Przyznaję, że z zaskoczeniem obserwowałam jak tenże majac [b]na trasie wysoką ławkę pokonał ją pieknym skokiem godnym [u]Wielkiej Pardubickiej[/u][/b]. Przesunęliśmy się dalej , bo po pierwszym przeszkodę pokonywali i inni. A co do obsady pomocy. To niestety nie zawsze jest jeden. Nie raz jest ich 4 , każdy na rogu. Oj , trzeba kondycji by tak pomagać. A , że widzowie są przy lini ringu , to niestety konieczna konieczność. I jeszcze coś o sędziach. Mój znajomy sędzia ON-ów (miedzynarodowy - zdarzyło mu się je oceniać w różnych krajach) stwierdził: kocham owczarki ale nie lubię ich sposobu oceniania. Dostał kiedys zarzut od [b][u]wystawcy[/u][/b], że "tylko 3-4 " kółeczka , a on tak ONa przygotował. Więc od tego czasu zdarza mu się nakazywać znacznie, znacznie, znacznie dłuższe kłusowanie. Ja w 2004 w Krakowie poszłam zrobić fotki ONom. Dałam radę 3-4, bo trafiłam na pomocnika. Trafiła na niego tez rodzina z wózkiem. Chcieli poogladać ON-y, z zamiarem późniejszego kupna. Czy po tym kupili - :roll: nie wiem. Tutaj ring wewnętrzny jest duży. Może mógłby być mniejszy bo i tak większość stoi na torze kłusa, a zrobić jeszcze jeden okrąg dla pomocników. Wtedy tylko oni będa musieli uważać na konkurencję by być nie być zdeptanym. [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img221.echo.cx/img221/7320/owczarki0972xz.jpg[/img][/URL] A poza tym jestem za tradycyjnym dla innych ras wystawianiem ON-ów na wystawie. Ja teraz juz tam rzadko zaglądam.
-
Ja w niedzielę zaczynam o 8:00 a kończę o 10:00.
-
Myślę, że Hania będzie wiedziała po jakich rodzicach jest Buchta :P :o W końcu jest jej właścicielką :lol: :lol: :D :D
-
A pamiętacie jeszcze te małe batoniki z obwolutą z telesforem czy Teodorem?? Wawel albo wedel produkował.
-
A ja właśnie przed godziną straciłam zieloną LINKĘ (falistkę). Ktoś się rodzi, ktoś umiera. :-?
-
Ilona podziel się,plizzzz. Ciekawi mnie z kim będziemy konkurować. A ogarki są z nami. To po raz pierwszy od dawien dawna.
-
Coś w tym jest co mówi kasiaak. Moja bassecica przez 11 lat glutowała. To było takie - hlusssttt. Szczęśliwie kupiłam gończego polskiego (szczęście bezglutowe nie trwało długo :evilbat: ) No, będzie miał 8 miesiecy zaraz i od pewnego czasu robi krótkie - hlust. I szmatki w kieszeniach :-? .
-
NELSON Rumcajsowe Obejście [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img122.exs.cx/img122/2882/pict0032x8dt.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img86.exs.cx/img86/54/50mx1on.jpg[/img][/URL] MAGARA Rumcajsowe Obejście [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img193.exs.cx/img193/8785/pict0029x8vx.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img85.exs.cx/img85/1328/pict0057mi5bu.jpg[/img][/URL]
-
WERBEL (WASYL) Cnotliwy Nos i OPUS Kłusująca Sfora [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img32.exs.cx/img32/4913/pict0017x8rv.jpg[/img][/URL] OPUS Kłusujaca Sfora [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img45.exs.cx/img45/6628/pict0001k9pn.jpg[/img][/URL]
-
Jak nauczyć/oduczyć... czyli ABC wystawiania
musia replied to tufi's topic in American Staffordshire Terrier
No, ja po pierwszej wystawie też nie byłam zachwycona. Psiur , który normalnie nie skacze tam dał pokaz w czasie oceny. Przed ocenami spokojnie biegał. Ale od tego czasu na porannym spacerze (6 rano) mam taki krótki trening. Zamieniam smycz na ringówkę. Daję "noga" , krótko chwytam i idziemy. Najpierw wolno, potem trochę szybciej. Dalej lekko biegamy - tutaj zasłyszane "kłus" (hasło -nieważne - może być "cip, cip") . Kilka rundek w biegu (tu ja mam zaduszkę , szczyl nie). Gdy podskakuje - krótkie szarpnięcie do tyłu "nie" - "popraw" i dalej bieg. Dzisiaj na spacerze, już w fazie biegu sam z siebie patrzył w moja stronę , może nie tak wysoko jak u "zawodowych " handl... ale jakoś tak chciał współpacować w kontakcie. Moze zawile tłumaczę :oops: Bieg (po okręgu czy przekątnej) kończymy postawą albo hasłem "pokarz zęby" Narazie sama sprawdzam , bo nikt o tej porze z łóżka nie wychodzi. I tak codziennie od wystawy w Katowicach, przynajmniej do Opola, gdzie może zanotujemy postęp w wystawianiu się. Duza też zasługa osób , które to robia na wystawach - JH. Kasi , która zaczynała z nim . Gosi - znanej z husky i posokowców, która przed oceną wzięła go do przebieżki. No i kochanej Carr, która wspierała mnie w niedzielę pomocnym wybieganiem ringowym. A był to jej dzień wystawowy i sama miała dużo na głowie. Dziewczyny dziękuję. A wracając do ćwiczeń. te ringowe i PT robimy po solidnym wybieganiu lub spacerze ok.2, 5 km x2.( te ostatnie już w trakcie - oczywiscie po odpoczynku) Nie ma wtedy większej ochoty na podskakiwanie. -
Ja też planowałam , że jeżeli wezmę to trochę później. Umówiłam się na zrobienie fotek podrostkom. Mąż mówi : wrócisz z psem ; ja : skądże. Pojechałam z małym podrecznym plecaczkiem. Wróciłam z dużym pożyczonym plecakiem turystycznym zaopatrzona w wyprawkę , wiklinowy koszyczek wyłożony pledem i szczeniakiem. Miałam na tyle odwagi , że przedzwoniłam do domu by zorganizowali dla niego miejsce. Usłyszałam tylko : przecież mówiłem. No i na dworcu stał mój ukochany "męczizna" z naszym koszykiem i frotowym grubym ręcznikiem. Na "Dobry wieczór" (byliśmy o 22:30 z 2 przesiadkami) szczyl się zeszczał w samochodzie. Na drugi dzień doszedł do wniosku , że jeżeli noce ma spedzać sam to chociaż w ciagu dnia utuli się przy "paneczku".
-
Beata , ja mam szkolenia sobota - niedziela. Poza tym gończak jest mój , a gdy moi nawet wyjeżdżają trudno ostawiać psiaka cały dzień i wyrywać się do w-wy. Finanse to nasępne primo. No i nadal jestem w kociej opozycji. Oficjalnej zgody jeszcze nie mam. A w czerwcu będę po szkoleniach. Planuje zebrać materiały do odkladanego artykułu ogarowo- gończego. Zapowiadam wizytę w BJagielońskiej. Wtedy Andrzej zabierze szczyla w góry , a ja do pracy nad materiałem to i wygospodaruję czas na wizyte na wystawie krakowskiej a może i u hodowczyni. Faktycznie, były w Krakowie w innej hodowli Miaukuny. Nawet z poczatku myślałam , że z tej właśnie , tylko fotki i ilości się nie zgadzały. To co rude czy pręgi tygrysie.?
-
To Beatko nie robisz wycieczki do Krakowa? Kraków przyjeżdża do W-wy. Ja miałam ogromne chęci tam pojechać. Zobaczyć wystawę od środka. Ale obowiązki i "morderczy trening" :lol: :wink: :oops: trzymają mnie w Katowicach z Opusem. Może zobaczę birmanki w Krakowie w czerwcu. Szkoda, ze nie ma wystaw w Katowicach. Tymczasem podziwiam wasze koteczki i czekam z równą niecierpliwością na twoje drugie kocię. T będzie Baris czy jednak jakieś rudości?? Niech ci się chowa zdrowo ciesząc oko i zaskarbiając uczucia męża (szczególnie). Był bardzo dzielny przy Dymku, z drugim chyba łatwiej. Wiesz troszczeczkę ci zazdroszczę (tak pozytywnie -rozumie się) :D
-
No cóż - my szkolimy się w Gostarya PT. Szkoli nas właśnie Elwira z dobermankiem , który jest szczeniakiem półrocznym i poznaje dopiero wszystko. Na szkoleniu PT jesteśmy najmniejsi (gończy polski :lol: ) ale radzimy sobie z dużymi. 1 ON (mój poznał , że owczarki to nie mordercy). Dalej berneńczyk, niufek, sznaucer olbrzym, dobki, bokserki , seter,goldenki. Extra koleżeństwo. Szkolenie z przerwą w połowie. Zabawa poza terenem by przyuczyć , że tutaj jest czas na ćwiczenia. Jesteśmy ogromnie zadowoleni. Ci po przedszkolu już przyszli na PT. Ja już nie mogę doczekać się niedzieli. Polecam Szkolenie PT obejmuje 18 spotkań więc pewnie skończymy pod koniec maja. Mamy dopiero 2 dni szkoleń . Dla psów obronnych IPO może być szkolenie u Marka Fryca. Ja tam chodzę na Muchowiec wybiegać gończaka więc nie chciałam by za bardzo kojarzył miejsca szkoleń z miejscem zabaw. Poza tym Marek jest bardziej nastawiony na obrończe.
-
Gdzie ją kupiłaś ?? Chciałabym ją przynajmniej przeczytać , jeżeli nie mogę mieć. A już myślałam , że to "wytwór mojej wyobraźni". Chociaż pamiętam , że czytałam ją kilkakrotnie w sanatorium dzieckiem będąc
-
cavaliery (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
musia replied to Justa's topic in Cavalier King Charles Spaniel
Z tego co mi powiedziała spotkana wczoraj przy banku pani Dee-Dee , to mała dostała CWC i CACiB. -
Carr, ty mie !!! nie wnerwiaj. Może i nieprzytomna byłam z emocji , ale czekałam na ciebie. Ktoś mnie miał dopingować. Na chartach będę na pewno. Przybywaj. Kciuki trzymam. Najwyzej przez to fotek Cerka nie będzie
-
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
musia replied to bea100's topic in Ogar polski
Najpewniej, tyle , że ja nikogo właściwie z twarzy nie pamiętam. Sytuacja przez ciebie opisana - zapamietana. Faktycznie tak było. A ja po Stefiku dostałam odgóry "hodowlany" nakaz od Weronów co by zgłosić psiura na Opole. Mam miesiac czasu na zbicie wagi i rozruszanie mego szczyla. Czuję się jak bokser przed walką (zbicie wagi). No qrcze jak Rocky biegać bedziemy po schodach w te i z powrote. Tyle, że skakać przez skakankę nie trzeba :lol: Od jutra psiur - połowa racji dziennej , za to 3xwięcej ruchu. -
VI grupę w młodzieży?? - basset hound
-
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
musia replied to bea100's topic in Ogar polski
A jak ja po naszej ocenie pytałam o Bohuna HANKĘ I OKOLICE nikt mi nie umiał powiedzieć jak mu poszło. Beata powiedz coś. Z kim ja dziś rozmawiałam ??? z panem od Pałasza czy Puzona?? - taki w jasnym swetrze. Wiecie co po 11 latach wystawiać znowu , to jednak stres. OPUS zszedł obiecujśący. Do poprawy mamy odchudzanie i spacery. Nasza konkurencja pokonana. zachowanie szczyla piękne. Stefikowi szedł do ręki. Dupsko mu latało , zginał sie jak podkowa. Chociaż stałam przy ogarach , rozemocjonowana nie pamietam nic. o Lotce gończycy Hania pewnie sama napisze. -
Wystarczy książeczka zdrowia + szczepienie wściekliźniane.
-
Tu gończy polski My jestesmy juz po - czyli Musia i Opus KS. zaczelismy wystawy z ocena obiecujacy. Wiemy co poprawiac - konieczne bedzie zrzucenie kilogramów zbednych i spacery. Z wystawy wracamy zadowoleni z planami na przyszlosc. Pewnie za miesiac w Opolu. Konkurencje pokonalismy. Sedzia doskonalych przyznal "co kot naplakal" bodajze 4 /17 Wszystkim gratulujemy. Trzeba przyznac , ze dzisiaj zachowanie gonczych na ringu bylo extra. Bez przepychanek, zebów , klótni. Jutro ruszamy znowu, ale to w celu obycia psa z psami i tlumem. Z charakteru i zachowania szczyla , dzieciucha jest ogromnie zadowolona. Teraz maly lezakuje i odsypia chrapiac jak stary chlop.