Jump to content
Dogomania

_dingo_

Members
  • Posts

    829
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by _dingo_

  1. Skoro jesteśmy przy głowie - wg. mnie dla wyrazu głowy psa czy suki kardynalne znaczenie oprócz samych proporcji kufy do mózgoczaszki mają oczy i uszy. Przy czym wzorzec sobie jedno, a praktyka drugie... :cool3: Wg. wzorca oczy powinny być okrągłe, średniej wielkości. Przy czym psy optycznie korzystniej wypadają z węższym, nieco "tygrysim" wykrojem oczu oraz o oczach minimalnie nawet mniejszych niż by to podpowiadała logika. Człowiek okrągłe i nieco większe oczy odbiera jako łagodne i dziecinne - ten trick stosują od lat twórcy kreskówek dla dzieci. Z takimi oczami lepiej będzie prezentować się suka, nadają suczego wyrazu. Uszy mają być "noszone w pączek róży lub półstojące, nie są duże ani ciężkie. Uszy obwisłe lub stojące są wysoce niepożądane". Przy czym właśnie trochę bardziej stojące i lżejsze uszy podkreślają głowę suki, a cięższe i bardziej rozstawione na boki nadadzą głowie samczego wyrazu, bo optycznie ją rozszerzą i podkreślą rozbudowaną żuchwę. Samą żuchwę pokreślą zaś nieco bardziej niż by to przewidywał wzorzec limfatyczne wargi u psa - i odwrotnie - gładkie i przylegające u suki nadadzą głowie bardziej suczy wyraz. Gdybym na dzień dzisiejszy planował zakup psa w celach wystawowych, to na psa szukałbym staffika zdecydowanie w typie buldożym, a na sukę - raczej w typie teriera. Teoretycznie powinna się sprawdzać zasada "half on half" ale patrząc jak się ocenia psy chyba nie do końca tak jest... Jasne, że to nie ma nic wspólnego ze wzorcem, ale wg mnie się sprawdza jeśli chodzi o czystą optykę i nadawanie wyrazu głowie.
  2. [quote name='porterin']A o tym czy zajmować się usuwaniem "oryginalnego ducha" ze staffika, czy też może nie, Breed Council będzie dyskutował jesenią :eviltong:[/quote] Hmmm... Nawet gdyby... Chyba nie wszystko da się zrobić, zakładając że rasa ma już dość zawężoną pulę genów... Może palnę głupotę, bo za bardzo się na genetyce nie znam, ale chyba po tylu pokoleniach zawężania puli genetycznej już się nie da odwrócić pewnych procesów bez stosowania obcej krwi... Wydaje mi się, że choć ustalone przez uczone konsylium może być wszystko, to pies przez lata kierunkowany tak a nie inaczej nie stanie się nagle tak po prostu "labradorem"...
  3. A dla mnie ideał stafika to pies zrównoważony, inteligentny, energiczny, odważny i czujny - ale także wesoły, garnący się do kontaktu z człowiekiem, łatwo uczący się, zabawny i pocieszny - ale w sytuacji skrajnego zagrożenia pewny siebie i nieustępliwy. Najważniejsze jest to czego nie widać na zdjęciach, podstawowy walor staffika - jego psychika, bogata osobowość, unikalność. Jeśli to ulega zatraceniu, jeśli otrzymamy osobnika niezrównoważonego, tchórzliwego, bądź nieobliczalnie agresywnego - cała praca hodowlana traci jakikolwiek sens, nawet jeśli eksterier psa jest bliski wzorca. On nie ma tylko wyglądać, on ma być... :lol:
  4. [quote name='staff-ka'] [IMG]http://i13.tinypic.com/6bxcehc.jpg[/IMG] - tak uchwycił STAFFKARA obiektyw .. jak i generalnie on tak jest osuszony..nie przeszkadza mu to w wystawie[/quote] Tak, jest osuszony, ale zachował dominujący, samczy wyraz - co nie zawsze się udaje. Dużo w ogólnym wrażeniu też daje głowa. I wg. mnie jak pies osuszony wygląda jak przysłowiowy "szczurek", to już lepiej żeby był troszkę przy sobie... Szczególnie jeśli głowa jest słabsza, to za bardzo osuszone ciało może dawać ogólnie bardzo niekorzystne wrażenie...
  5. [quote name='Eventing Star'] [url]http://img504.imageshack.us/img504/9762/10082007042pg4.jpg[/url] [/quote] A tutaj to się chyba zastanawia czy już mu jest za wygodnie, czy jeszcze nie... :cool3: [B][COLOR="Red"]Nie kopiujemy zdjęć tylko wstawiamy linki.[/COLOR][/B]
  6. [quote name='Asztir']osobiście na wystawie nie spotkałam już dawno agresywnego staffika - a w końcu one też walczyły...[/quote] Tylko pokaż mi kogoś, kto będzie jeździł z naprawdę agresywnym psem na wystawy ? Przecież to zupełnie bez sensu. Nie dość, że wyrzucą go z każdego ringu, to jeszcze wstydu się naje i narazi inne psy na pogryzienie... Więc zakładam że ci którzy mają agresywne bullowate odpuścili sobie chcąc nie chcąc wystawy i albo podziwiają inne psy sami, albo w ogóle się na wystawach nie pojawiają. Same wystawy nie dają pełnego obrazu, trzeba popatrzeć bardziej przekrojowo - zaręczam że agresja do psów zdarza się u bullowatych i to nawet tych rodowodowych. Tylko że ich się nie rozmnaża. Przynajmniej w założeniu. A pity - tak.
  7. [quote name='Koszmaria']to nie pieski,które ustalą sobie hierarchię i jest spokój-każdy jeden ma korbę na psa,jaki by nie był.przy trzymaniu większej ilości tych psów,łańcuch to konieczność.[/quote] Ok. Ale jak to jest - zastanawiało mnie to, że widziałem mnóstwo pitów - i to pięknych "game dogs", nie jakieś wypłosze - bawiących się ze sobą w najlepsze. Chodzących razem na smyczy. W moim mieście jest szkółka dla psów, na której często widuję pity - owszem są pobudliwe, ale mimo to z powodzeniem zdają tam egzaminy. Zastanawiało mnie też jak to jest że nawet na dogomanii są ludzie, którzy przygarnęli pita - i to do innych psów - i udaje im się zapanować nad psami tak żeby się nie pozagryzały ? Nie zaczepiam, serio się pytam... [quote]a to że taki pies jest "chudy",to dobrze,bardziej wytrenowany pit po 'domowemu' waży ok.27kg,wyćwiczony jakieś 18.[/quote] Pomijając już tam waga sportowa czy łańcuchowa, i że ma to sportowe znaczenie - mnie się podobają takie wyżyłowane psy... Ale na wystawach nie panuje moda na taki poziom osuszenia... Szkoda - moim zdaniem terrier typu bull z wyrazistym umięśnieniem jest o wiele bardziej imponujący... Szczególnie, że jak mało które psy TTB mają czym się pochwalić...
  8. Tak, inne psy też warczą jak się bawią, ale chyba nie aż tak i nie dokładnie w ten sposób. Dla mnie bullowate bawią się tak, jak często inne psy się gryzą na poważnie.Trudno się dziwić - są mocniejsze niż większość psów, mają twardszą skórę i troche świńskie maniery, toteż i bawią się po swojemu. Żeby zrozumieć te psy chyba trzeba je po prostu mieć. Wg mnie nawet wielu psiarzy nie rozumie bullowatych i mierzy je swoją, nieodpowiednią miarą.
  9. [quote name='ANKA_89']aczkolwiek ten gruby łańcuch troche przraża...[/quote] Wiesz... Jak mój pies był jeszcze "łebkiem" to wypróbowywałem różne rodzaje zapięć i smyczy. Próbowałem też takie smycze - łańcuszki, ale znacznie mniejsze niż ten na zdjęciu. Efekt - dwa poszły w drobny mak - i to wcale nie że się karabińczyk wypiął - bo to już pomijam - normalka przy większym szarpnięciu. One po prostu pękły. Gdybym nie widział, to chyba nie uwierzyłbym że pies tak po prostu może zerwać łańcuch. A może. I to taki mały stafik. No to co dopiero może zrobić bardziej wyrywny i znacznie mocniejszy pitbull ? Wiesz, w sumie to chyba wolę żeby gość prowadził swojego psa na krowim łańcuchu niż żebym musiał uciekać przed jego pitem na drzewo z psem pod pachą... :lol: To nie jest pies który będzie w 100 % bezpiecznie chodził na flexi, bo ma potencjał siłowy rozwalić taką smycz w drobny mak jednym porządnym szarpnięciem. Pewnie - ułożony ładnie pójdzie... Ale dobrze ułożony pójdzie i bez smyczy... Tyle że jeśli smycz dla takiego psa ma być jakimś zabezpieczeniem - to baaaardzo mocna...
  10. [quote name='natalia&borys']Znalazłam takiego chłopaka na fotce :[URL="http://www.tiesto98.fotka.pl"]www.tiesto98.fotka.pl[/URL] ma zdjęcia jakby z walk psów[/quote] Tylko gdzie te walki psów ? Nawet się nie gryzą przecież. A nawet gdyby - jak dwa terriery typu bull warczą i wygląda jakby się gryzły, ale nie leci krew, to znaczy że się bawią. :eviltong:
  11. [quote name='Vectra']Ja myślę , że ten kto ceni piękny , nieskazitelny wygląd bez siniaków i zadrapań nigdy nie powinien się decydować na teriera typu bull :diabloti: Bo to są bardzo delikatne pieski , kochają z całej siły :evil_lol:[/quote] Mnie siniaki nie przeszkadzają, ale zadrapania owszem. A mój Feliks to przebiera łapami jak małpa, czasem zastanawiam się czy on czasem nie ma w sobie coś z kota... Co do wagi - to chyba najważniejsze jest zdrowie psa. Póki nie siada mu waga na stawy i nie zieje ozorem po przebiegnięciu 100 metrów, póty jest w miarę ok... Wygląd w sumie rzecz drugorzędna...
  12. [quote name='Eventing Star'][COLOR=black]Zadzwoniła do mnie Michelle (hodowca) i miała mi powiedzieć co dokładnie dostał, bo żadnej dokumentacji oprócz metryczki od niej nie otrzymałam, a chcieliśmy uzupełnić wpisy u naszej wetki. I szok w trampkach, oznajmiła mi, że: "no charges, no vaccination!". Kopara mi odpadła do ziemi. [/quote] Hmm... faktycznie dziwaczne. Widać co kraj to obyczaj :eviltong: [quote][/COLOR][COLOR=black]Dog Wardens przysłali mi raport i dokumentację interwencji, jako, że również było zgłoszone to na policję (Dangerous Dogs Act 1991 - według paragrafu o ataku psa na człowieka) - wynik: oba psy: karty szczepień brak!:crazyeye: [/COLOR][/quote] Taaa... Ale jak stafik się odgryzie takiemu zapchlonemu kojotowi to jest afera, zlatują się dziennikarzyny z tabloidów, policja, sąsiedzi: [B] pies morderca znów zaatakował ![/B]
  13. [quote name='Eventing Star'] Sąsiedzi mają psy, które puszczają luzem na wieś i wątpię, czy mają szczepienia (sami mogliby się częściej myć, itp. a o psach nie wspomnę, że zasyfione) i ja nie mam zamiaru narażać zdrowia i życia małego... Ogrodu nie mamy, tak więc pupa goła... BTW - ostatnio mnie pies sąsiadów zaatakował, jak byłam samiusieńka, ledwo co wyszłam z domu i zamknęłam za sobą drzwi (Dog Wardens już interweniowali).[/quote] Nie wszystkie błąkające się psy muszą być od razu koniecznie agresywne i chore. Wydaje mi się, że odpędzanie każdego obcego psa od młodego staffika może wyrobić w nim przekonanie, że obce psy nie podobają się właścicielowi. A skoro nie podobaja się właścicielowi to rzeczą naturalną jest że dobry i mądry stafik powinien takim psom spuścić łomot... :mad: Przynajmniej tak te nasze bydlątka zdaje się rozumują... :cool3: Ja popełniłem taki błąd że zdaje się za bardzo chroniłem psa przed innymi "zasyfionymi psami" jak to piszesz (dokładnie te same argumenty zresztą - bezpieczeństwo i szczepienia) - i teraz niestety czasem ciężko jest Feliksa przekonać że ten jazgoczący jamnik biegnący z naprzeciwka nie nadaje się do jedzenia... :nono:
  14. Nie ma reguły. Pies każdej rasy może być agresywny, nierasowy oczywiście też :) Niebezpieczny - to inna sprawa. Wydaje mi się, że realnie zagrozić człowiekowi może tylko naprawdę duży i silny pies... No na bank nie chciałbym spotkać się one vs one z wkurzonym Tosą, Kaukazem, Kanarem, Rottkiem, Bulldogiem Amerykańskim czy Dogiem Argentyńskim... Ale najniebezpieczniejsze są wsiowe burki, jeśli biegają w większej grupie. Wtedy mogą na człowieka najzwyczajniej w świecie zapolować, szczególnie jeśli gospodarz im długo żreć nie dali... Z jednym psem to jeszcze można powalczyć, ale jeśli zapolują na ciebie 3-4 onkopodobne kundle - czarno to widzę...
  15. [quote name='Gina&Lex']Pitbulki są rozmnażane jak wszystkie rasy w pseudohodowlach również :( stąd biorą się agresywne zachowania :([/quote] Raczej nie stąd. Przecież są mnożone celowo aby były jak najbardziej agresywne. To nie jest przypadek, ale celowy zamiar. [QUOTE]trzeba byłoby długich starań. Hodowcy musieliby przeprowadzać selekcje aby wyeliminować agresywne zachowanie w stosunku do psów. Dopiero wtedy chyba moża by je wystawiać[/QUOTE] Bo ja wiem ? no zobacz: [IMG]http://www.homebrewedstaffords.com/images/1937show.jpg[/IMG] Staffiki na pokazie w 1937 roku. Scieśnione jak szprotki w puszce. A przecież wiele z nich pochodzi bezpośrednio od psów które walczyły... A może - i same niekiedy brały udział w takich - nielegalnych już wtedy - walkach... To były inne czasy przecież... Ja myślę, że bardzo doświadczony hodowca może wystawić psa z natury dość nerwowego, wręcz w niektórych sytuacjach agresywnego. To chyba w dużym stopniu kwestia podejscia, panowania nad psem, współpracy z nim. Pies jest o wiele spokojniejszy kiedy ma obok siebie przewodnika, który ma u niego absolutny autorytet.
  16. Dobrze by było, żeby pity jednak były zarejestrowane w FCI i żeby wreszcie przestało się uważać tą rasę za "wyklętą". Może łatwiej udałoby się opanować całe to zło które kładzie się cieniem na tą rasę. Przecież gdyby historia potoczyła się trochę inaczej - może to wszystko co dzieje się w APBT dotyczyłoby też staffików. A każdy wie jak wspaniałe obecnie są staffiki. Wierzę, że gdyby dać szansę pitom też pokazałyby klasę. Pewnie trzeba by sporej pracy hodowlanej... Ale najpierw - dać szansę...
  17. [quote name='Patka']moja żółta krówka śni mi się często ...[/quote] Nie wydaje mi się żeby to był tylko sen. Ona jest blisko, związana z tym kto był blisko za życia. Kiedy będzie chciała / musiała odejść - przyśni się napewno ostatni raz - żeby się pożegnać. Pies, kot, umierają tak samo jak człowiek i czeka je dokładnie to samo co nas... Po tamtej stronie... [*]
  18. Posta piszę pod wpływem spaceru, z którego wróciliśmy przed chwilą. Pies oczywiście po raz kolejny mimo moich protestów polazł w pokrzywy, bezceremonialnie się na nie odlał i powrócił przez nie, tratując parzące zielsko z miną tryumfatora... :roll: I żeby to był pierwszy raz - oczywiście nic mu po tym nie jest... Śladu oparzenia, nawet skóra nie jest zaróżowiona... Poza tym - raz to było że biegł, przygrzmocił gdzieś łepetyną, wstał, otrzepał się i pobiegł dalej ? :cool3: Przykładów bez liku - nawet jakiś czas temu raczył pomajtać nogami po potrzebie po czymś co z bliska okazało się być tłuczonym szkłem (!:angryy:) przyprawiając mnie o stan przedzawałowy nieomal - i oczywiście nic mu się nie stało - oglądałem mu łapy chyba z 10 minut... Ja nie wiem z czego te psy są zrobione, może to taka zmyłka i one tak naprawdę są z betonu obciągniętego dla niepoznaki mysią szczecinką ? :cool3:
  19. Hmmm... Szuka... Asia_M ale czy publikując tego linka nie jest tak że trochę nadajesz mu popularności... ? :roll:
  20. Bo te staffiki są po prostu źle sfotografowane. One powinny być fotografowane od góry - wtedy można by właściwie ocenić szerokość ich pleców... :diabloti:
  21. Czy to już Prima Aprilis ?? :diabloti:
  22. [quote name='Vectra'] [IMG]http://images13.fotosik.pl/40/5325996105b309b0.jpg[/IMG] [/quote] O, ten kolega to wygląda na takiego co lubi popsocić :evil_lol: Podoba mi się jego łepek, Feliks miał podobny jak był mały... :lol: [SIZE=1]Tylko to przełysionko koło ucha... Dziwnie znajomo mi to wygląda... Może to tylko tak wyszło, światło tak pada... Oby to nie było to co myślę..[/SIZE].[SIZE=1]:sad:[/SIZE]
  23. [quote name='doddy']Mamba lepiej się dogadywała u mnie z Breną - owczarką niż amstaffką ;)[/quote] Tak tak, ja miałem na myśli samca typu bull, nie drugą sukę typu bull, bo to już by mogło być naprawdę niezaciekawie... [quote]Co do samej Mamby - najlepiej by była bez innych zwierząt - czy to samca czy suki.[/quote] [SIZE=3][B][SIZE=2]No i dobrze że o tym wprost piszesz, przynajmniej sprawa jest jasna. [/SIZE][/B] [/SIZE][FONT=Verdana] [/FONT][FONT=Verdana][SIZE=1]Przy czym ja znam przypadki gdzie nawet bardzo agresywne psy żyją ze sobą w miarę zgodnie, ale na inne psy się miotają (i są to właśnie układy pies / suka bullowate)... Kwestia przekonania zwierzaka że to jest stado, a tamto nie... Nie jest to niemożliwe, ale czasem bardzo trudne... Ja np. bym się nie podjął, za mało wiem o bullowatych... ;)[/SIZE][/FONT]
  24. [quote name='doddy']Co do suk. Mamba tolerowała moje suki, bo się ładnie daje prowadzić i reaguje na głos. Jesli jednak w pełni dojdzie do siebie, piesków w domu nie polecam. [/quote] :roll:... No inne suki to raczej nie... Jak już to chyba łatwiej zaakceptowała by psa, najlepiej bullowatego, bo bullowate kontaktują się ze sobą bardzo brutalnie, niemal obcesowo - pies w typie owczarka, jakiś ozdobny czy kundelek by tego nie zdzierżył... One po prostu mają inny behawior, tam gdzie dwa onki się już gryzą, tam dwa bullowate się wesoło bawią... Ale takie połączenie psa i suki też wymagałoby sporo doświadczenia i 100% kontroli nad własnym psem... Idealnym kandydatem byłby ktoś komu jakiś bullowaty odszedł za TM, a nadal chce mieć psa (a zakładam że też chce bullowatego - bo tak to po prostu jest, jak ktoś się do nich przekona to już nie chce żadnego innego), ma już obycie a przy okazji nie ma problemu z innym czworonogiem mogącym wejść w ewentualny konflikt "zbrojny" ... :razz:
  25. Co tam z Mambą, udało się ją skonfrontować z sukami ? Myślę, że na obecnym etapie nie powinno być większych problemów, suka jest bardzo osłabiona, siłą rzeczy raczej nie powinna być dominująca...
×
×
  • Create New...