-
Posts
1373 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AMFI
-
Ale Abi wcale tak nie robi! Ja tak tylko teoretycznie piszę.... 0X
-
Amfi mojemu też nie wolno, ale co zrobić jak dupkę ciężko utzrymać przy podłodze .............. Jak to co? Za karczycho i na glebę :evil:
-
A moja dziewczynka takich rzeczy nie robi :P Dzieci omija szerokim łukiem (nany dog-haha :evil_lol: ). A przy powitaniu-wiadomo-nie wolno skakać i skrobać pazurkami nóg witanego 0X
-
Na tym to własnie polega: może być cudeńko, może być kalectwo, a może też nic specjalnego. Tyle, że przy inbredzie większe szanse na 2 pierwsze punkty. Fajnie by jeszcze było, gdyby wszyscy hodowcy szczerze przyznawali się też do tych nieudanych wyników inbredu. I nie tylko inbredu zresztą - kojarzeń w ogóle... :fadein:
-
Buśka też ostatnio powróciła do przesadzania kwiatków i obgryzania kabli. Chyba tak jak piszesz Alojzyna, to ta pogoda... 0X 0X 0X
-
widac jak bardzo kocha te swoja sunie, moze sam ja pokryje w takim razie :evilbat: 0X :evilbat: DOBRE :evilbat:
-
Ha ha Buśka też przez pierwsze miesiące życia miała głównie śpiące fotki Śliczne dwa prosiaczki :angel:
-
no i o to chodzi - kazdy wie co jego psiutek potrzebuje :lol:
-
czy twoj pies ma blizniaka na swiecie??
AMFI replied to blaira's topic in Staffordshire Bull Terrier
Wyciągnęłam temat Bunia z ..... Bunia z ... -
Przewalski to Mongolia, ale co do tarpanów to się zgadza. A źrebaki konika polskiego (potomek tarpana) rodza sie przy -20 stopniach w styczniu w rezerwacie na śniegu. Bez kaftanków radzą sobie dalej.... :wink:
-
Do roboty psa a nie zakładać kubraczki :evil: Jak śnieg to zaprzęgać sanki i ciagać dzieciaki :P Moja Bunia dziś się przekąpała w rowie melioracyjnym i była z tego powody bardzo szczęsliwa, pomimo wicherku i temp. bliskiej 0 stopni jakoś się nie trzesła. Zobaczymy co bedzie jutro - może wizyta u weta (pils, no!), ale jak na razie jest ok :P
-
Ocinaliście swojemu Amstafowi uszy ??
AMFI replied to badman2503's topic in American Staffordshire Terrier
Łomatko, nic takiego nie pamietam :hmmmm: :oops: 8) :( alzhaimer to :cry: już chyba :cry: idę się schować... :drinking: :drinking: :drinking: -
Ocinaliście swojemu Amstafowi uszy ??
AMFI replied to badman2503's topic in American Staffordshire Terrier
Łoj coś bardzo wieje i się net zacina... :evil: -
Ocinaliście swojemu Amstafowi uszy ??
AMFI replied to badman2503's topic in American Staffordshire Terrier
Oj, Staffko, takie klapki w ogłowiu zaprzęgowym (czasem wyścigowym) nazywa się okularami :o No ale mnie połechtałaś z tą profesjonalistką:oops: a kiedy to ja się tak niby ujawniłam? -
Ocinaliście swojemu Amstafowi uszy ??
AMFI replied to badman2503's topic in American Staffordshire Terrier
Oj, Staffko, takie klapki w ogłowiu zaprzęgowym (czasem wyścigowym) nazywa się okularami :o No ale mnie połechtałaś z tą profesjonalistką:oops: a kiedy to ja się tak niby ujawniłam? -
Za tylnymi? Czyli obwód ogona? 76 cm? A swoją drogą jak tam bioderka grubaska?
-
Moja Bunia - za 2 dni roczna stafinka - 62 cm w klacie za łokciami, pan jakieś 118, a pani... kurka zabrakło centymetra... :wink:
-
Piekny psiute! Gratulki :terazpol:
-
Dokładnie tak - inbred daje większa szansę na "spotkanie się" u danego osobnika genów wspólnych przodków. Teraz musisz odpowiedzieć sobie na pytanie: czy te geny są tego warte? Tymbardziej, ze inbred niesie za sobą możliwość ujawnienia sie również niepożadanych genów recesywnych, które mogą być odpowiedzialne za choroby czy wady. Z drugiej strony, gdyby nie inbred nie było by tyle tak różnorodnych ras psów. Jest to po prostu powszechnie stosowana metoda hodowlana, bez której nie było by postepu w tworzeniu a nastepnie w doskonaleniu rasy. Zasada moim zdaniem powinna być taka - jeśli inbred to na wybitnego przodka. I warto przy okazji zasięgnąć języka - czy z takiego kojarzenia nie urodziły sie wadliwe szczenieta, bo wtedy zdrowe rodzeństwo również najprawdopodobniej zawiera wadliwe geny - tyle, że w jednej kopii, co ma znaczenie przy uzyciu ich w przyszłości w hodowli.
-
Też mnie mocno zastanawia wiarygodność tych zdjęć, ale tak czy inaczej gdzieś zostały zrobione :( A czy tak musi być? Nie musi. Np kosmetyki o których piszesz - w tej chwili, m.in. pod wpływem działań ekologów prawie zaniechano testowania kosmetyków na zwierzętach - w chwili obecnej poniżej 1% zwierzat doświadczalnych jest wykorzystywana do testowania kosmetyków. Od marca 2009 będzie w UE całkowity zakaz. I takie są naciski, aby po mału dążyć do opracowywania metod alternatywnych do większości doświadczeń na zwierzętach. Nietety opracowanie takich metod i wdrożenie to staraszna kasa. :(
-
przeczytałam to co napisałam i sama się dziwię jak takie bzdury można pisać. Oczywiście, że powinniśmy oczekiwać, że hodowcy, zawłaszcza przez duże h posiadaja taka wiedzę i ją wykorzystuja przy doborze par do kojarzenia. Niestety w większosci przypadków hodowca to osoba, której suka zrobiła uprawniwnienia i tyle. Osoba bez zadnego przygotowania w temacie hodowli, genetyki etc. Czyli hodowca amator - jak to ładnie jest uregulowane w regulaminie... :wink:
-
Złe porównanie. Hodowla psów rasowych polega na doskonaleniu rasy a nie utrwalaniu w niej wad wrodzonych. Poza tym istnieją jak najbardziej poradnie genetyczne dla ludzi, w których zapadają m.in. takie decyzje. Oczywiście człowiekowi nikt nie może niczego zakazać - chcesz mieć dziecko z mukowiscydozą albo bez rączek i nóżek - twoja sprawa. Inna sprawa, że nie wyobrażam sobie możliwości wyegzekwowania na hodowcach obowiązku zgłaszania wad wrodzonych do związku kynologicznego czy innej bazy danych. Poza tym nie każda wada, choroba jest genetycznie uwarunkowana - jest wiele schożeń o podobnej epikryzie a różnym podłożu. A więc potrzebna jest jeszcze umiejętność identyfikacji danej jednostki. Czy możemy oczekiwać takiej wiedzy od hodowców ? Oczywiście mozna stworzyć ciało doradcze, oprzeć się na testach DNA - do tego zwiazek powinien dażyć, ale myślę, ze to bardzo daleka droga.....
-
Już pisaliśmy wczesniej: w Polipharmie na Barskiej
-
Mój Boże, straszne to wszystko :cry: