-
Posts
2509 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Romas
-
A nie mam ,poprosze w niedziele, dzieki :-)
-
Ja z deczka niezorientowana,bo dopiero wrocilam na łono netu.Jest trening w ta niedziele dla poczatkujacych ? A w przyszla jak bedzie wystawa w NDM? Z gory dzieki za info :-)
-
Dzien Dobry :-) Oj ,nie taki dobry widze :-) Odebralam kompik od lekarza i jest juz zdrowy :-) Ja jak czytam te wszystkie posty to zaczynam sie bac .Opowiem Wam taka bajke na dobranoc :-). Mam kotke syberyjska ,z b.dobrej hodowli.Poszlam z nia na kilka wystaw ,bo chcialm ja pokryc.To byl gdzies z 12 lat temu i baaaardzo bylam wtedy jeszcze zielona w sprawach hodowlanych i hodowlano- ludzkich .No i tak siedze na tej wystawie ,bo tam inaczej sie wystawia koty ,wlasciwie caly dzien siedzi sie przy klatce.Obok mnie jakas babka z Poznania.I tak sobie gadamy..powiedzialam cos w tym guscie ,ze moja koteczka drobna jest ,od poczatku byla drobna. Zaznaczam ,ze babka mnie nie znala ,nie znala hodowli z ktorej wzielam kotke ,miala inne koty zupelnie.Za kilka godzin zaczepia mnie hodowczyni mojej kotki i pyta dlaczego oskarzam ja przed hodowcami ,ze glodzi swoje kotki . Ot ,jak powstaja plotki. Na szczescie pani byla rozsadna ,wyjasnilam sytuacje i pozostalysmy w zgodzie.Ale na wszelki wypadek juz na zadnej kociej wystawie z nikim nie gadalam . Dojdzie do tego ,ze na naszych wystawach kazdy bedzie siedzial w milczeniu i bal sie odezwac. Kiedys kolega hodowca powiedzial,ze im drozsze psy tym wieksze awantury wybuchaja na ringach.Nie wierzylam do momentu az nie zobaczylam jak sie pobili na ringu "sliniakow" :-) To dobranoc :-)
-
[quote name='Beluta']Jak widzisz czasem te "szóstki" trafiają się. Romas trzeba utwierdzić w przekonaniu, że nie jest to jedyna wystawa na świecie , że nie jest to jedyny sędzia na świecie, ze wystawa to fajna zabawa i trzeba do tego podchodzić na luuuuuzie . A poza tym będziemy na miejscu bardzo, bardzo mocno trzymać za nią kciuki.[/quote] Noooo, Dorotko nie dosc ,ze masz minusa u Bianki to teraz i u mnie .Oszukalas mnie :eviltong: :eviltong: Bede miala konkurencje :crazyeye: a moze powinnam w totka zagrac. Belutka,licze na Twoje kociuki ;) A potwierdzenia jeszcze nie dostalam ,co to bedzie ,co to bedzie ...ide trenowac bieganie z Bianka po ringu:-)
-
Hej ,ludziska widze ,ze bardzo obfita w trofea wystawa :-) Gratulacje dla Wszystkich a osobne Gratulacje dla uroczej Bangi :-) Ja juz za dwa tyg tez bede mogla tu napisac jak mi i Biance poszlo :-)Choc nie jetsem optymistycznie nastawiona do tematu :-)))Dorota nie krzycz :-) Slonikowe dzieci piekne , kluseczki malutkie :-) Ja znikam z kilka dni z sieci ,kom idzie do lekarza . Jakbyscie chcieli powiedzic mi cos pilnego to tylko przez telefon :-) Jeszcze raz Gratuluje Zwyciezcom!
-
A wlasnie myslalam o Tobie Betty ,ze Ty biedaku chyba najwczesniej jedziesz i pewno pocalujesz klamke.Szczescie ,ze sms dopadl Cie zanim odjechalas za daleko zeby wrocic. No pech ,kiblujemy w domkach :-( Acha, ja dzis oddaje kompa do napraway wiec znikam z sieci na jakis czas. Co do nastepnego treningu bede sie u Eli telefonicznie dowiadywac :-)
-
[quote name='betty_labrador'] bedziecie na treningu w niedziele?[/quote] Ofkors chyba ,ze do niedzieli znow cos w plecach mi strzeli :-)
-
Asher ,mozesz poszukac wet ktory robi kastracje przez malutka dziureczke i potem zaklada szew wewnetrzny tak ,ze na wierzchu jest tylko jeden maly drucik. No i pies dostaje przeciwbolowe tak wiec chyba nie czuje specjalnie tego .Przynajmniej moj pies nie mial dolegliwosci i wogole nie byl spuchniety. Sorry,ze tak nie na temat :-)
-
No masakra :-) ,wspolczuje Ci Ayshe, wyobrazam sobie jak sie musialas poczuc . Ale pies wskakujac w nadgorliwosci swojej na konia tez jest super ,Anetko :-)
-
No to faktycznie wprost przeciwnie :-)Doskonala decyzja ,ja jestem zwolennikiem kastracji psow nie hodowlanych i goraco podziwiam osoby decydujace sie na ten zabieg u swoich zwierzakow. To ja w niedziele nadgonie program szkolenia i na nastepnym spotkaniu bede ,mam nadzieje, przynajmniej z jedna osoba na rownym poziomie zaawansowania :-)
-
Moze takich super smiesznych rzeczy nie pamietam .Ale w poczatkach klikania bywalo ,ze klikalam smakolykiem a do zjedzenia psu dawalam kliker.Lub upuszczalam kilker zaraz po kliku chcac dac smakolyk,lub rzucalam klikerem zamiast smakolykiem ( to jak pies stal dalej) Wyraznie mi brakowal trzeciej reki . Uczac Obedience za nic nie moglam przelamac krzywego siadu Zuzi na komende "do mnie".Wzielam sie wiec na sposob,bo w tym cwiczeniu nie jest okreslone jaka pozycje pies ma zajac i wolalam do nogi ( czyli z obejsciem).Przyszla bardziej doswiadczona kolezanka zobaczyc moje wysilki ...i tak sie spielam zeby pieknie wypasc,ze reka pokazalam "do mnie " ( gest w dol przed cialem u mnie) a zawolalam "rownaj-noga" .Zuzia zglupiala i w polowie drogi sie polozyla :-) Udalo mi sie jeszcze nauczyc ja rzucac aportem...choc chcialam nauczyc trzymania :-) No takie zmylki niedoswiadczonego przewodnika. Najpiekniejsza rzecza jaka udalo mi sie nauczyc to ,zeby moj pies zamiast atakowac innego psa przybiegal do mnie po nagrode. Mojego DC uczylam tego tylko na smakolyki .I efekt byl taki,ze jak zbieral sie w sobie do sparingu wolalam i on niechetnie ,bo niechetnie i sztywno ale odchodzil od obcego psa. Warunek byl taki ,ze nie moglam stac tuz obok tylko kilka krokow dalej -przyznaje sie bez bicia :-) Natomiast Zuzie uczylam na zabawke zeby nie ganiala w lesie rowerzystow i biegaczy.Najpierw mialam ja na smyczy i jak tylko byl czlowiek na horyzoncie to my za patyka( ma hopla na punkcie patykow) i dalej szalona ,naprawde szalona , zabawa. Stopniowo ,stopniowo coraz mniejszy dystans do biegacza ,coraz dluzsza smycz,bez smyczy,w koncu nawet bez patyka.Jak widzimy rowerzyste mowie "gdzie patyk " i mam jej zainteresowanie. Duuuuuzo pracy mnie te obie rzeczy kosztowaly ,nie tygodnie a miesiace cwiczen ale bylo warto :-) A czego lubie uczyc....jak tak dobrze pomysle to niczego :-) ucze moje psy ,bo one tego potrzebuja.Ale najprzyjemniejsze jest korzystanie z efektow nauki i dlatego bardzo lubie starsze psy a szczeniaki niezbyt mi podchodza :-)
-
Asher ,bedziesz miala szczeniaczka ???:-)
-
[quote name='betty_labrador']Magda szybko wracaj do zdrowia :mad: :p na watku o szkoleniu zostalam juz zdegradowana ;) moge sie wypowiadac tylko tu i w rasach :lol: [/quote] Dzieki ,staram sie :-) A Ty sie nie daj ,nie badz taka wrazliwa,to tylko gadanie przeciez a karawana jedzie dalej :eviltong:
-
Hm...napisalam posta a tu mi serwer padl i znow musze pisac, no . Ka-ka piec lat mieszkal z nami moj psi przyjaciel dog kanaryjski. On mnie nauczyl wszystkiego ,mysle, o agresji, sile, karach i nagrodach :-) Niestety nie ma go juz z nami ,odszedl na raka . Ale sentyment do duzych psow pozostal , moze Twoj rotek nie bedzie sie zloscil na moja Bianke choc ona dosc bezczelna jest od zaczepania przechodzi do warczenia po czym znow zaczepia :-) Mloda jest i pstro ma w glowie :-) A dysk lecze :-) musi mi do niedzieli wyzdrowiec ,bo jak tak dalej pojdzie nie skoncze tego kursu dla poczatkujacych ,powalona juz na samym poczatku :-)
-
Biedna Bangi ,mam nadzieje,ze szkod psychicznych i fizycznych nie bedzie . Kilka dni temu moja Bianek tez mieszaniec ONka zaatakowal .Na szczescie skonczylo sie na strachu i awanturze ,bo nakrzyczalam na wlasciciela. Zadrunia :-) trzymam kciuki :-)
-
No jak juz tak zupelnie zeszlysmy z tematu to ja dorzuce moja opinie :-) Chlopiecy w typie blondyni ,nieuzywajacy kolczatek :-) Co prawda moj osobisty blondyn jest teraz lysawym blondynem :-) ale trzeba brac co los daje :-) Ayshe ja tez uzywam ,dla moich psow halti,czasem :-) wiec jest nas wiecej :-)
-
Witam Tosie :-) Alez Twoj psi przyjaciel dlugo z Toba byl,zazdroszcze i podziwiam :-) Teraz pewno biega po niebianskich lakach :-) A myslisz o nastepnym :-)?
-
A wiec ( nie powinnam tak zaczynac zdania ,wiem :-) ) napisze jeszcze raz od czego zaczela sie dyskusja. Czlwiek pytal o szkolki ,bo ma klopoty z psem.Ktos napisal o Baritusie i klikerze.na to ja i jeszcze ktos napisal ,ze Baritus nie jest czysto klikerowy ,ja dodalam "idz do behawiorysty".Ktos jeszcze polecil Alternatywe jako szkolke czysto klikerowa( a ona agilitowa jest ,na marginesie). I odrazu odezwalo sie kilka osob ,ze metody pozytywne/klikerowe to napewno do psa z klopotami nie.I dalej w tym stylu ,ze klikerem nie mozna wyszkolic psa itd itd. Zaden z kilkerowcow lub uzywajacych klikera nie pwowiedzial ,ze inne metody sa fatalne tylko ,ze bicie psa jest fatalne. Bicie ,bo ktos ( Sawa?) proponowal bicie psa po pysku. I zamiast merytorycznej dyskusji zmasowany atak na Betty ,zeby sobie nie myslala i nie wychylala sie,bo skoro jej pies nie robi wszystkiego sto razy lepiej od innych to metoda Betty jest do kitu. Ot i tyle albo az tyle. Fanatyzm? tak ,chyba tak :-) Klopt jeszcze jest taki ,ze metoda klikerowa zostala zbadana ,opisana i wdrozona np do szkolenia dzikich zwierzat w zoo, przy szkoleniu psow do reklamy ,filmu itd. Natomias inne propozycje pracy z psem ( lub nieliczne) nie maja tak bogatej literatury i sila rzeczy pozstaja jednoskowymi doswiadczeniami stosujacych te dzialania trenerow. I na koniec ,nie jestem fanatykiem klikera ale nie widze powodu dlaczego mialabym spokojnie czytac ,ze ten akurat sposob sie nie sprawdzi skoro nikt z piszacych tego nie probowal. Rozmowy to za malo zeby wiedziec czy cos dziala. A wogole ,tak na marginesie, zauwazyliscie ,ze my tu sobie gadu ,gadu a czlowiek ktory pytal juz dawno od nas uciekl :-) :-)
-
Mysle ,z pora uciekac z tego topicu ,bo zaczyna sie opluwanie o ktorym pisala Mrzewinska. To co pokazala Wind jest wyjatkowo wstretne, ten ton wyzszosci i lekcewazenia ,te zwroty"moja droga" itp Paskudne . A wszystko to w imie udowodnienia ,ze lepiej jest psa dlawiczkiem niz smakolyczkiem. Mialam inne zdanie o Tobie Wind i widze ,ze baaaardzo pomylilam. Ciesz sie ,ze tak szybko odkrylam ta pomylke. Betty jest mloda i naiwna ,ze tak otwarcie pisze co robila ze swoim psem.Co zamiast wzbudzic pozytywne komentarze, ze sie nie poddala ,ze pracuje ,z stara sie ,wzbudza tylko zlosliwosci tych ktorzy nie zadali sobie najmniejszego chocby trudu sprawdzenia jak to jest uczyc psa inaczej . Tego czy kliker jest skuteczny czy nie nie oceni sie patrzac na jednego przewodnika i jego psa. Zwlaszcza,ze Betty nie stosowala go w czystej postaci i to wlasnie sa konsekwencje, braku konsekwencji . Tak jak Was mierzi widok psa ktory nie jest atomatem tak mnie mierzi widok tych psow dlawonych obrozami i tylko dlatego pozostajacych przy wlascicielu ,ze boja sie kary. Co nie znaczy ,ze akurat piszacy tu tak robia,nie wyciagajcie pochopnych wnioskow. Zalezy po co komu pies i co czlowiek oczekuje od tego zwierzecia. Ja np oczekuje ,ze bedziemy sie razem dobrze bawic i godze sie na pewne niedogodnosci w rodzaju drobnego nieposluszenstwa. A zeby pies nie wpadl mi pod samochod nie musze uzywac wymyslnych bodzcow awersyjnych wystarczy ,ze uzywam mozgu i smyczy.Odpowiednio wczesnie wolam psa i zapinam.I tyle. Ja podobnie jak inni oceniam metode po wynikach i nie widzialam psa skutecznie wyszkolonego bodzcami awersyjnymi w prywatnych rekach. Z gory pisze,zeby nie bylo komentarzy "malo widzialas",ze bywalam i bywam na mistrzostwach PT ,na pokazach agility ,na zawodach Obedience .Patrze i widze. Jesli kilkuletni pies przed wejsciem na ring ,obojetnie w jakiej konkurencji jest brany na bok i przecwiczony dlawikiem to jest to dobra metoda skoro po tylu latach jeszcze nie zalapal ? A jesli piesek bioracy udzial w agility idzie na dwoch lapach ,bo wlasciciel podnosi go za obroze do gory ,bo nie jest wstanie zapanowac nad nim ,to jest to dobra metoda? A jesli piesek rzuca sie jak wsciekly i oszalale oszczekuje kazda blisko przechodzaca osobe i konsekwetnie jest za to karany i dalej szczeka ,to jest to dobra metoda? Stosowanie bodzcow awersyjnych przez znamienita wiekszosc przewodnikow nakreca tylko spirale przemocy i strachu i niewiele wnosi do dzialu szkolenie psow.Zeby stosowac te bodzce trzeba byc bardzo sprawnym szkoleniowcem. My tu dyskutujacy raczej jestesmy laikami .I nie widze powodu dlaczego opinia jednego laika mialaby byc bardziej cenna czy miarodajna niz drugiego.
-
Dziewczyny GRATULACJE :-) Wlasnie mnie oswiecilo ,ze przeciez zawody byly :-) Ka-ka wiem jak to jest byc osoba trzymajaca takiego psa :-) Sama takiego mialam.Nielatwe to zadania i trzeba miec moze cierpliwosci i odwagi. Byc moze moglabys troche poskakac z nim gdybysmy sie odsuwali od tej czy innej przeszkody ?Omawialas taka opcje z prowadzacymi ? A on suczki tez oszczekuje czy tylko psy go denerwuja?czy jest nieprzewdywalne na kogo wypaszczy?pytam na wszelki wypadek zeby nie spowodowac problemu jakby moja Bianka wypalila do niego :-) Dysk lecze ale wiesz jak to jest :-) "zycie stygnie " :-) A Bianka dziczeje od mojego wylaczenia z zycia .Tak wiec Ketanol do wewnatrz i dalej trenowac :-)
-
Karacik ,to mizianka i witamy w gronie bezjajecznym :-) No co do Bianki to Atos mial nosa :-)
-
A sorry jesli kogos doglebnie urazilam,jesli tylko troche to dobrze :-) Niewazne jak nazwiemy bicie po pysku ,klapsem czy waleniem z pewnoscia nie jest to metoda nauczania. Jesli ktos ,jak pisalam ,jest doswiadczonym szkoleniowcem i wybierze metode bodzcow negatywnych to co innego.On najpewniej wie co robi ,bo miala doczynienia z roznymi psami .I wie jaki biodziec i kiedy . A co innego kiedy ktos pyta o pomoc dla nerwowego/agresywnego/chorego? psa a padaja odpowiedzi o "klapsach " i negatywnych bodzcach. To samo co o klikerze mowicie moge powiedzic o kolczatce czy dlawiku.Nie znam psa dobrze wyszkolonego tym sprzetem. Skorto ja nie znam czy to znaczy ,ze nie ma takich psow ? I widzialam psy naszych forumowiczow ,przy roznych okazjach,jesli juz tak personalnie.I widzialam rowniez te szkolone klapsami i nie byly to psy pracujace na kontakcie z wlascicielem. Jednak niezaprzeczalna jest prawda ,ze jak sie komus pisze "idz do behawiorysty" , "zacznij szkolic pozytywnie" to nie robi sie czlowiekowi i psu krzywdy. Czego nie mozna pwiedziec o radach typu "szarpnij,uderz,pracuje z psem na dlawiku".Roznie moze sie to skonczyc. I rozumiem ,ze ostro mozna sie wypowiadac tylko o klierze ,ze do bani ( szczegolnie jak ktos nie wyszkolil tym ani jednego psa to brzmi fajnie) . Ale ostro wypowiadac sie o stosowaniu przymusu fizycznego wobec psa ,to juz nie jest dobrze. Tak mi jakos to wyglada. Ja przynajmniej mam taka przewage nad wiekszoscia dyskutantow ,ze uczylam juz psy za pomoca i dlawika i kolczatki i nawet o.e .Dzialalam tez na same smakolyki i na pileczke . A teraz ucze klikerem.Ale nie jestem fanatykiem.Wybieram to co mi aktualnie potrzebne ,nie zawieszam sie na jednej metodzie za nic nie chcac slyszec o innej "bo widzialam pieska tak szkolonego i nie byl w 100% posluszny". To niczego nie dowodzi. Mnie naprawde nie interesuje jak kto szkoli swojego psa .Jednak bedac uczestnikiem tego forum moge chyba sie wypowiedzic,ze dawanie rad co do szkolenia opartego na bodzcach negatywnych jest wielce ryzykowne i nierozsadne kiedy nie znamy problemu.
-
Ciekawe jest to ,ze zawsze znajdzie sie grupa osob zajadle atakujaca kliker i metode klikerowa.Ale jak sie pyta "a jak Ty nauczylas swojego psa" to woda w usta i "nie bede radzic ,bo nie jestem szkoleniowcem". A druga okropna rzecz to wypisywanie tych glupot o waleniu psa w pysk ,co ponoc czegos oducza. Nie pamietam kto to napisal.Ale .... trafisz kiedys kolego/kolezanko na mocnego psychicznie psa to poprostu skonczy sie to pogryzieniem. Jak mozna takie glupoty wypisywac. Odnosze czasem wrazenie,ze jest spore grono ludzi nie znajace sie wogole na metodyce nauczania ,nie majaca zielonego pojecia o popedach i instynkach u psow a tylko uczaca te zwierzaki na zasadzie "udalo sie ". Instynkt pokarmowy to jeden z najsilniejszych instynktow i smiesznym jest sadzic ,ze po ciosie w pysk pies zrezygnuje z jego zaspokojenia raz na zawsze.Polujacym psom nie takie rzeczy sie zdazaja. Ja juz nie raz to pisalam ,forum publiczne czyta niejedna osoba , niejednokrotnie nieodswiadczeni lub poprostu zli ludzi e.To jest woda na mlyn tych wszystkich malych sadystow opisywanie takich metod typu lanie psa po mordzie ,szarpanie dlawikiem itd. Tak , doskonaly treser bedzie umial to zastosowac w pore i z odpowiednia sila.Cala reszta dlawi swoje psy i leje po pyskach do upojenia i jakos nie polepsza to ich zachowania.Latwo to zauwazyc w porze spacerow psich. I czy naprawde jedynym rozwiazaniem musi byc zawsze przemoc fizyczna,a mozgow to juz nie mamy zeby zapanowac nad psami .
-
[quote name='asher']Ech, proste czynności też moga być niebezpieczne :shake: Szybko wracaj do zdrowia! :kciuki: ps. ja kiedyś nadwyrężyłam sobie nadgarstek... wcierając w siebie po kąpieli balsam do ciała :evil_lol:[/quote] :lol: :lol: Przepraszam ale to bardzo smiesznie zabrzmialo .Pewno jednak Tobie nie do smiechu bylo tak jak mi kiedy lezalam caly dzien i sie nudzilam wiedzac ,ze Wy tam sobie biegacie z pieskami :placz: Pieknie Twoj piesek omija przeszkode .Poczatki sa trudne co ? :-) Jak zaczynalam z Zuzia to tez tak bylo albo skakala prawie w miejscu albo omijala. A wogole ja to chyba nie mam kondycji zeby mojego sznaucera dogonic :shake: ,brak mi poprostu tchu. Moze jakies cwiczenia kondycyjne powinnam porobic .
-
[quote name='betty_labrador']Magda przykro mi, jak to sie stalo? szybko zdrowiej:p[/quote] Stalo sie to bardzo prosto ,podnioslam sie szybko z krzesla - pstryk i to juz byl koniec mojej dzialalnosci . Na szczescie tesc przywiozl mi jakies konskie leki i mam nadzieje ze za tydzien bede juz na chodzie. Zdjecia sobie obejrzalam .Fajne ! Strasznie Was tam duzo dzis bylo :-) A moje biedne pieski nudza sie i zazdroszcza Waszym :-)