-
Posts
2509 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Romas
-
A ja chcialam zwrocic uwage dyskutantow na jeszcze jedna sprawe. W Polsce wystawy sa nie tylko konkursem pieknosci ale tez przepustka do hodowli.Pies/suka dostajac ocene doskonala dosteje tez przepsutke do rozmnazania w swietle przepisow ZK. Z tego co wiem w Angli wszystkie psy rasowe moga byc rozmnazane i potomstwo jest rasowe-rodowodowe a u nas tylko psy wystawiane. Tym samym czy nie wystarczy ,ze szczeniaki beda wystawowe ?Czy zeby byc hodowlane musza byc show? I zeby rozwiac watpliwosci :-) w najblizszych latach nie zamierzam rozmnazac moich psow mimo ,ze bede jezdzic na wystawy :-).
-
ha, ha najlepszy jest ten czarny belg ktory poprostu sobie stoi z rozdziwionym pyskiem i czeka na talerzyk :-)
-
Mizianka dla Niko :-) Zyczymy zdrowka :-)
-
Poszukujemy rodzin zastepczych dla psow-pomocnikow
Romas replied to MagdaS's topic in Dogoterapia i psy asystujące
A moge zapytac jakie dokladnie dokumenty wystawia Alteri , honorowane przez...? uprawniajace do ...? -
Trzymamy kciuki za Niko,napisz jak zniosl zabieg :-)
-
Ha ,ha ja nie raz widzialam takie ogloszenia w prasie brukowej typu"przyjme rodowodowego ,rasowego szczeniaka goldena dla chorego dziecka " albo " kupie rasowe szczenie boksera do 100zl". A najlepsze co kiedys widzialam w takiej gazetce co drukuje bezplatne ogloszenia "zamienia psa buldoga angielskiego na innego wiekszego lub kosiarke " :-) Macie pojecie !Moze nie byl to akurat buldog ,bo juz po latach to nie pamietam ale wiem ,ze na pewno byla propozycja zamiany na kosiarke.Ludzie sa niesamowici. A wogole zawsze sie zastanawiam dlaczego te osoby od np chorych dzieci albo ci milosnicy psow nie chca przyjac jakiegokolwiek psa tylko akurat rasowego.Moze rasewe maja jakies uzdrawiajace fale albo cos .
-
Natali ,bede banalna :-) Szczeniaczki sa piekne i przeslodkie :-) az sie chce odrazu takiego przytulic :-) ech..... A to strzyzenie to pewno sie nie znacie , to ostatni krzyk mody :-) :-)
-
Dobra otworzylam to inaczej :-) Ciekawe :-) Czy u nich to jakis mus jest w spodnicy wystepowac i widzieliscie ,ze te psy inaczej byly ostrzyzone niz nasze ,krocej . I malo ktory mial ringowke tylko cienkie lancuszki . Pouczajace.Dziekuje Doroto :-)
-
[quote name='dorotak']Taka cisza - to może jakieś filmiki? :lol: Na stronie [URL="http://www.westminsterkennelclub.org/2006/video/breed/index.html"]http://www.westminsterkennelclub.org/2006/video/breed/index.html[/URL] są relacje filmowe z wystawy Westminsterskiej. [/quote] Nooo ja bym chetnie obejrzala ale u mnie sie to nie otwiera :-(
-
Martulko , napisze na klikerze z prosba o podanie adresow klikerowych szkolek we Wroclawiu.Zajrzyj tam po adresy . Nie chodzilo mi o to zeby psa nie kastrowac ,ja jak najbardziej jestem za kastracja wszystkich psow nie do hodowli.Chodzilo mi tylko o to ,ze kastracja nie moze byc panaceum na wszelkie problem. Powinnas dostac od behawiorysty cala liste dzialan i poczynan ,ktore moga pomoc Ci opanowac agresje Niko a o tym nic nie piszesz. Poza tym martwi mnie ,ze piszesz "moze szkolenie pozytywne nam pomoze ,ale powoli trace nadzieje" ,tzn ile probowalas tego pozytywnego szkolenia??Ile czasu ? Na klikerze pisalam ,ze na pierwsze zmian zachowania moje suki czekalam ok pol roku .Pol roku ciaglych cwiczen ,odstawienia lancuszka zaciskowego, krzyczenia na psa,karcenia,szarpania a za to ciaglego smakolykowania i pochwal. Nie jestem oczywiscie alfa i omega w temacie ale mozna jakies doswiadczenia z tego wyniesc. Nie piszesz konkretnie o swojej pracy z psem tylko piszesz o problemie z nim. Napisz co robisz aby temu zapobiec , tu albo na klikerze,nawiaz dyskusje ktora pozwoli Ci wyjasnic rozne problemy jakie napotykasz w szkoleniu. Rozumiem ,ze jestes zrezygnowana i masz juz dosyc zachowan swojego psa ale tez wydaje mi sie ,ze wiecej koncetrujez sie na narzekaniu niz rzeczywistej pracy.Temat na klikerze umarl ,bo po pierwszych mailach nic juz nie dodalas mimo sporego odzewu. Zachecam Cie ,nie poddawaj sie ,na pewno mozna pomoc Twojemu psu choc troche poprawic zachowanie.
-
Atos, Atos !!!!! :-) Fajne ,choc godzina mnie oslabia :-)
-
TRZY wilki zastrzelone w Bieszczadach ! :-(
Romas replied to Manu's topic in Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
Naprawde spotkalas wilki ?? To jeden z najtrudniejszych do zobaczenia drapieznikow.Latami jezdze w Bieszczady i nie spotkalam wilka a co dopiero watahe , wiec zazdroszcze Ci tego widoku. Co za to spotykam nagminnie -PSY .I slady psow ,wszedzie , w najbardziej oddalonych od domostw miejscach. Ludnosc tamtejsza najwyrazniej zyje w mysl zasady ,ze pies i kot wyzywia sie same. I te opowiesci jak to wilki pozabijaly owce ,pokradly kury i wypily cala wodke gospodarzom :-) Sa cale wsie gdzie nie uswiadczysz jednego psa pasterskiego za to w kazdym obejsciu posokowce bawarskie,np w Cisnej . To kto ma bronic tych owiec i co wogole owce robia zima na pastwisku. Ech ...szkoda gadac. -
A Ty niedawno na klikerze ( lista klikerowa ) nie pisalas przypadkiem ? Moja sznuacerka p/s ,sredniaczka tez jako mlody pies byla agresywna.Agresywno lekliwa. To powazny problem.Nie wiem do jakiego behawiorysty chodzisz ale chyba to nie jest specjalista. Gdyby byl to by wiedzial ,ze kastaracja psa rzadko kiedy wplywa na agresje.Moze jedynie nizszy poziom hormonow ulatwia troche kierowanie psem . Z pewnoscia szkolenie jest dobrym pomyslem.We Wroclawiu jest troche osob prowadzacych nowoczesne szkolenia oparte na najnowszych trendach zoopsychologi .Chcesz namiary? Za agresja psa odpowiedzialne sa dwa czynniki :predyspozycje psa i wlasciciel,z pewnoscia zmiana Twojego postepowania wplynie rowniesz na postepowanie psa.Od tego trzeba zaczac. Trudno radzic przez net.Moim zdaniem dobrze jest sie zapisac na specjalistyczna liste ( kliker lub behawiorystyczna-dogobserver) oraz pojsc na szkolenie do szkoleniowca ktory czuje problem i jegho rady nie koncza sie na zalozeniu psu kolczatki. Wspolczuje i trzymam kciuki ,bo wierz mi mozna z tego psa wyprowadzic .
-
Madziorka , Ty juz sporo masz z Denisem .Mysle ,ze jak sie zawezmiesz to na pewno do Obedienca bedziesz mogla na wiosne/lato przystapic.U niego to chyba tylko sprawa doszlifowania komend no i przyspieszenie chodzenia przy nodze . Ja teaz bym chciala z Bianka ale widze ,ze przeliczylam sie i ona potrzebuje wiecej czasu.Poprostu strasznie jest jeszcze roztrzepana :-)
-
Co tu mozna powiedziec na widok tak pieknych maluchow :-) , no piekne ,piekne ,foczki :-) Niech zdrowo rosna :-)
-
Natalia Gratulacje :-) !!! Zdjecia ,zdjecia ! Angelka, ja poprostu ucze Bianke majac na mysli Obedience a znam program wiec juz mniej wiecej mam plan co robic. Bianka tez ma takie odbicia z tym skakaniem na obcych na ulicy.Na wszelki wypadek mijam ludzi lekkim lukiem :-) ale ona czesto szarpie sie i wyrywa do kobiet .A facetow usiluje odstraszyc. No ale w tym wieku to normalne ,ze jeszcze nie do konca wie jak sie zachowac :-) A u nas dzis sloneczko i zaraz lecimy na szkolonko :-) Super !
-
Niestety moj pies ,Toro DC , byl o wiele bardziej niszczycielski od moich suczek . Zuzia nie zniszczyla nic ,poprzednia suczka Kora tez nie. Bianka odrazu z grubej rury ,bo tą nieszczesna glazure oderwala . Ale Toro to niszczyl metodycznie i kazdego dnia :-) Musze tez powiedziec ,ze szkolenie sznaucerow w porownaniu do szkolenia DC to miod i bulka z maslem :-) Widzisz, co wlasciciel to doswiadczenie :-) Ciesze sie ,ze z Teri Ci tak dobrze idzie.Moim zdaniem owczarki poprostu maja inny styl pracy ,moze inne podniety na nie dziala , dlatego wydaje Ci sie ,ze sznaucer wolniej kojarzy.Kojarzy szybko tylko trzeba znalezc to za co sznaucer chce pracowac :-) Bianka uczy sie blyskawicznie tego co trzeba i tego co nie trzeba :-) Mamy juz w miare dopracowane :zmiany pozycji przed mna( lezec ,stoj ,siad) , zmiany pozycji przy nodze, rownaj na przestrzeni ok. 8-10 krokow, zostan na dwa , trzy kroki i ok. 30 sek . oraz glupotki typu koleczko ,uklon . Mam tez rownanie( czyli obchodzenie )do nogi i siad automatyczny jak sie zatrzymujemy idac na rownaj . Cwiczymy zrywami wiec niektore elmenty musze po kilka razy ponownie dopracowywqac ale niestety nie mam ciagle i codziennie czasu tyle samo z nia pracowac.Raz dluzej raz krocej . Teraz nacisk polozylam na komende stoj .No i pozycje wystawowa. Co prawda czuje ,ze zle robie ,bo powinnam rozdzielic te dwie komendy ,kurcze strasznie tego wszystkiego duzo. Fakt jest taki ,ze sznaucery szybko zapominaja czy tez kombinuja jakby mozna dane cwiczenie robic na skroty.I ciagla praca jest niezbedna. Ja mimo ,ze z Zuzia juz nie zamierzam nic powaznego robic staram sie codziennie cwiczyc,bo inaczej ona robi sie "glucha " na wszelkie komendy .Kilka chwil z klikerem i smakolykiem wybitnie poprawiaja jej sluch :-) Znaki optyczne robilam razem z normalnymi komendami i wlasciwie Bianka lepiej dziala na optyczne niz slowne. Ucze ja tez przynoszenia pilki ale to bardzo nieformalnie ,chce poprostu zeby byla zafiksowana na pileczke i duzo na dworzu nad tym pracujemy.Takie zafiksowanie przyda mi sie na wystawach no i moze na agility ,jesli kiedykolwiek bedziemy cwiczyc. O :-) , takie sa nasze dokonania .Niby malo a jednak to bardzo duzo pracy kosztuje ,zeby kazdy z tych lementow nauczyc i utrwalic.No i jeszcze normalne zycie i poglebianie socjalizacji ,z ktora jest roznie :-) Bo a to lasimy sie do obcych cwierkajacych panius a to oszczekujemy obcych facetow w kapeluszach :-) A Wy jak ? Oszczekujecie czy macie w nosie kapelusze :-)
-
[quote name='malawaszka'] Romas co za wet :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:[/quote] Aaa, to byl wet ktory wystepowal w TV ,na poczatku lat 90siatych. Byla taki programik o zwierzetach ,chyba jeszcze zanim Animals weszlo na antene. I ten wet sie czesto pojawial w TV z pogadanka o pieskach i kotkach( rudy pan w srednim wieku jak zwykle zabylam nazwiska) Wiec jak poszlam do niego to czulam sie niezwykle zaszokowana tym co mowil w telewizji a tym co mi prywatnie powiedzial.Szczegolnie ,ze problem Zuzi ,z którym sie do niego zglosilam ,nie lezal w agresji do rodziny .I wogole lanie jej to ostatnia rzecz ktorej ona potrzebowala .Takich mamy wspanialych wetow ,nic tylko sluchac ich swiatlych rad. Dorotko, z Bianka gadalam ,ale na razie nie moze mi obiecac ,ze przestanie psocic. Chyba chwilowo cierpi na niepokoje wieku dorastania.A to oddala sie w niewiadomym kierunku ,pogodnie machajac ogonem na moje wolania. A to obsikuje mi podloge ( mimo spaceru przed kwadransem ) ,kiedy tylko pojde do lazienki np suszyc glowe. A to obrywa kafelki ze sciany,wlazi na lozka i udaje ,ze to jej miejsce,gryzie Zuzie i chowa sie za moimi nogami jak Zuzia chce jej oddac,napad obce psy a potem ucieka z piskiem ,kradnie z blatu nasze kanapki mimo,ze stoje tuz obok itd itd itd :lol: Coz...te nastolatki :crazyeye: Ale jak osiagnie szacowny wiek 9 lat jak Zuzia bedzie z pewnoscia taka mila i grzeczna jak ona ,wiec nadzieje jest :evil_lol:
-
To cieszymy sie razem z Toba Ola :-) Angelka, fakt ,ze ja tez slyszalam wczesniej takie opinie o sredniakach :-) A jak Zuzia byla mala jeden weterynarz polecal mi bic jak przy najmniejszym oporze az bedzie skomlec o litsc !!!! Powaznie ,taki tekscior uslyszalam :-) Nie wiem jakie psy do tego wet przychodzily ?! A znow moja pani wet . spotyka same mile i grzeczne sredniaczki wiec to ,ze moje rozrabiaja troche ja dziwi :-) W kazdym razie u mnie tez klateczka znow w uzytku .Bianka chetnie w niej spi ale zostawac nie lubi ,jednak nie ma rady ,musi przywyknac ,bo glazura poodrywana ze scian to nie jest to co ja lubie :-) :-) Dzieki za zdjecie Neski ,piekna sunia :-)
-
[quote name='PATIszon']Czy to ten sam, co napisal, ze jak pies na ciebie warczy to trzeba go bic dopoki nie przestanie? :roll:[/quote] Ten sam :evil_lol: . Oczywiscie ,wiele tam jest takich kwiatkow.Ale spojrz na to inaczej to byly lata 40ste .I Smyczynski pisze wyraznie ,ze jesli od malego sie psa prowadzi stanowczo a lagodnie to nie ma potrzeby walki o dominacje.Wogole malo pisze o dominacji w przeciwienstwie do dzisiejszych poradnikow.Nigdzie nie kaze szczeniaka za kark szarpac ani na plecy wywalac.Tylko ciagle zacheca do ccierpliwosci i oglednego postepowania.Ten raz co zaleca bicie jest tylko w przypadku doroslego psa ktory chce ugryzc przewodnika. Moze i upraszczam ale gdyby w dzisieujszych czasach wiecej ludzi potrafilo wykazac sie taka stanowacza postawa i konsekwencja moze ie byloby tyle psich tragedii.Mo9ze czasem lepiej byloby gdyby pies solidnie wzial w skore przy pierwszym ataku na wlascicieli zamiast byc uspionym lub wywalonym na ulice kiedy sytuacja staje sie nie do zniesienie. Sorry ,za wtret nie na temat. Kark od noszenia pileczki pod broda troche boli.To oczywiscie jednorazowe akcje kiedy chce psa zaskoczyc nagroda.Ja na ogol pracuje na smakolykach a pilke tylko czasem wyciagam ,jak mam juz zrobione cwiczenie i chce wiecej dynamizmu .
-
Ou , jakos tajemniczo Orsini z rana sie odezwalas :-) LOST ?
-
Te cudowne teorie p.Fennel ,co ?Niejeden pies ja przeklina :-) Ja wcvzoraj czytalam Smyczynskiego ,wyd 48 r. I powiem Wam ,ze on pisze rzczy ,ktore do tej pory sie sprawdzaja. Fakt troche jest brutal i czesto poleca uderzenie jako sposb nauki psa.Ale tez bardzo podkresla zeby nie bic psa, zeby z mlodym psem postepowac bardzo lagodnie ,zeby nie tracic nigdy nerwow a jesli tak to nie cwiczyc z psem.No i pisze wprost ,ze kolczatka nie jest sprzetem do nauli mlodych lub slabych charakerem psow. Gdybysmy tylko czytali jego ksiazki ze zrozumieniem ,to kopalnia wiadomosci ,pomijajac te wtrety o uderzaniu psa wiklinowym precikiem jak nas wyprzedza przy " rownaj " A ja widzialam jak ludzie nosza pileczki pod broda .Tez dobry sposob,bo i tak musze miec glowe schylona ,bo obserwuje poczynania psa. A pod pacha to chowam nie raz pilke :-)
-
[quote name='dorotak']Zdolna dziewczynka :crazyeye: :diabloti: Nie chcę Cię martwić, ale jak daje radę kafelkom, to co jej taka klateczka? :mad: :mad: :mad: :lol:[/quote] No ale jakos sobie radzic trzeba :shake: choc nie wiem jak. Zauwazylam ,ze najwieksze szkody robia psy w okresie dorastania.Nie szczeniaki a wlasnie mlodziez ,ma juz sile ,ma mozliwosci tylko rozumku niet :angryy: . Ona nie dosc ,ze oderwala ten kafelek ze sciany to go jeszcze rozgryzla na wiele malych kawalkow:placz: .A zeby cale , o dziwo ! I ogladalam ringowki w moim sklepie lokalnym.Sa dwa rodzajae ,ze skorki z poszerzanym przodem i z grubego plecionego sznura. Te ze sznura wygladaja solidnie tyliko to zapiecie maja jakies dziwne i nie budzace zaufania. Linka jest splatana w osemke a na to zalozone koleczko oraz plastikowy zacisk. Wszystko to cacy tylko pamietam ,ze jak bylam w ZK to Bianka tak rwala do innych psow ,ze mi malo reki nie wyrwala ze stawu. Nigdy tak nie ciagnie na spacerze jak wtedy w Zwiazku. I chyba nie ma na to rady ,bo bez wzgledu ile godzin bede z nia cwiczyc postawe i chodzenia po ringu nigdy nie stworze takich warunkow jakie beda na ringu. To takie ogolne rozwazania,bo wiekszosc z Was ma juz pierwsze wystawy za soba i moze nawet nie pamietacie tych dylematow. Zuzie wystawialam w lancuszku ,bo ona byla agresor to nie bylo mowy o ringowce. Tora wystawialam w lancuszku ,bo tak duzego psa to i strach na snureczku wprowadzic na ring ( biorac pod uwage mase i temperament). A wogole Bianka ma napad niszczycielstwa ,nie wiem co to ,szczeki jej rosna ????? Gryzie wszystko co sie da i kosc ze skory co jej przed chwila kupilam wprost znika w jej zebichach ,a do tej pory srednio lubila te kosci. Czy to mozeliwe ,ze ona czuje potrzebe gryzienia czegos w tym poznym wieku 8 miesiecy :lol:
-
Wind ,musze powiedziec ,ze Twoja psinka mnie wzrusza i budzi szczery podziw. Czytalam w innym topicu jak podchodzisz do sprawy hodowli psow ozdobnych i jestem zbudowana. Gdyby wiecej ludzi szlo ta droga co Ty ,to male pieski nie bylyby takie meczace. W kazdym razie jak Twoj Majutek :-) idzie przy nodze i patrzy Ci w oczy to jest to najwspanialsze chyba zdjecie jakie widzialam ! Poza twoim Yorkiem spotkalam jeszcze tylko jednego tak fajnego pieska , Billego pudelka toy , ktory tez charakterem i zachowaniem wogole nie pasowal do innych malutkich oszolomkow .Wybaczcie ale to co sie spotyka na ulicach to zgon. Sorry ,ze odbieglam od tematu ale to zdjecie mnie powalilo :-) Tez pracuje nad chodzeniem mojej sznaucerki przy nodze to moze wymienimy sie filmami :-) Madziorka dawaj ,ja pilnie sledze Twoja prace z Denisem :-)
-
Ja w Bieszczady jezdze co roku :-) .Najczesciej jestem w okolicach Smereku i Cisnej .Czesto chodzimy z psami po szlakach ,choc moze nie tych najtrudniejszych ,bo kondycja juz nie ta :-) W Bieszczady jezdze z psem od lat 80siatych ,nigdy nie mielismy klopotu z kwaterami. Oczywiscie pieski zawsze mialam na smyczy i wogole pelna kontrola zeby zostawic po sobie dobre wspomnienie. Na szlaku ,jak idziemy z psami ,czesto nas pozdrawiaja i zaczepiaja obcy ludzie ,ktorzy lubia psy i jest powod do pogadania :-) Weihaiwei ,piekne zdjecia :-)