-
Posts
160 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by yvonne_s
-
Nie cięłam, bo mi to do szczęścia nie potrzebne. Ogonek już miała przycięty jak ją kupiliśmy. Natomiast mamy teraz niedaleko "kolegę", tyle że doberman brązowy i w ogóle jest nie cięty - ma i ogon i uszy. Pierwszy raz widziałam na żywo dobka "w całości" i podobał mi się. Właściciel tego psa opowiadał, że ludzie często go pytają co to za rasa, niektórzy pytają czy to wyżeł albo pies myśliwski :lol: . Cóż, nie wszyscy znają sie na psach :lol: . A zdjęć powklejam jeszcze parę do Galerii i dam tu linki.
-
I jeszcze raz Saba: http://galeria.ipto.info/details.php?image_id=1148
-
a to mój "morderca": :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: http://galeria.ipto.info/details.php?image_id=1046
-
Trzymaj sie INA. Kiedyś ból trochę zelżeje... Jesteśmy z tobą
-
Wachu, a gdzie ty to zdjęcie masz, bo ja tu nic nie widzę???
-
Moja Sabcia własnie parę dni temu stała się kobietą (pierwsza cieczka) :D . My też w domu nic jej nie zakładamy, natomiast gdy idziemy do teściów, to tam, żeby nie robić kłopotu, dostaje majteczki i nawet dosyć karnie je nosi.
-
z własnego komputera podobno sie nie da
-
Z profesjonalnych szkoleń ominęło cię przedszkole. Ale możesz powoli zacząć rozglądać sie za kursem PT, no i samemu w domu uczyć, przede wszystkim konsekwentnie pokazywać co wolno a co nie. Może fachowcy coś jeszcze ci podpowiedzą.
-
Ja teraz na to wszystko patrze inaczej niz te pięć miesięcy temu. I teraz juz tez bym nie kupiła na gieldzie. Mamy szczęście, że trafiła nam się łagodna suczka, z przyjaznym nastawieniem do całego świata. Jest nam razem bardzo dobrze.
-
Przypomniało mi się teraz wszystko jak było z moim poprzednim psem - a to już mija pięć lat. To wszystko było dla nas takie straszne, chociaż Maja miała juz 14 lat, więc nie była "młódką". Dostała paraliżu - walczyliśmy, sama podawałam jej zastrzyki. Uzyskaliśmy poprawę - na tydzień. W tym czasie na przepustkę przyjechał mój brat z wojska - ona tak jakby chciała sie z nim pożegnać. Nastepnego dnia po jego wyjeździe następny atak - dużo silniejszy, z bólami. Nie pomoglo ani relanium domiesniowo ani jakis przeciwbolowy lek, juz nie pamietam co. W jej wyciu było takie błaganie... Byłam z nią do samego końca- myślę, że pod koniec było już jej dobrze - bo nie bolało... Do teraz mam ranę w sercu, chociaż to tyle lat... Teraz gdy czytałam ten temat wszystko mi sie przypomniało, i znowu płaczę.... Ale wiesz, śniła mi się ona parę razy i była szczęśliwa - tak jakby nie miała do nas pretensji za ten krok. Teraz sobie biega po psim raju.... Trzymaj się Ina, obyś też miała takie sny!!!
-
Saba ma teraz 8 miesięcy - przyszła do nas jak miala 3. Kupiliśmy ją na giełdzie. Tez wcześniej odwiedziliśmy schronisko i był tam jeden 1,5 roczny dobek, ale byl po przejściach, strasznie się bał wszystkiego, bardzo wychudzony i nie zdecydowaliśmy sie na niego - ale z tego względu, że jest to nasz pierwszy doberman, wiedzieliśmy już że nie jest to prosta w wychowaniu rasa i baliśmy się że z jego bagażem przykrych doświadczeń możemy sobie nie poradzić. Wiem, że tu mogę sie narazić na potępienie- nam tego pieska bylo wtedy tak strasznie szkoda, ale baliśmy sie, że sobie po prostu nie poradzimy. Ja wcześniej miałam w domu kundelka - od czasu gdy byłam mała, był to pies "wszystkich" i jako dziecko nie miałam pojęcia o wychowywaniu psa. Mój mąż nigdy nie miał psa (rodzice mu nie pozwalali). Ale oboje marzyliśmy o tym aby mieć pieska- właśnie tej rasy (no o tej rasie to marzył mój mąż - ja chciałam jamnika :D a on się śmieje że to to samo tylko z dłuższymi nogami :lol: :lol: ). Kupno na giełdzie też nie jest zbyt rozsądne- ale sprzedający byli tam z mamą Saby, która była bardzo przyjaźnie nastawioną suką, spędziliśmy tam przy pieskach prawie godzinę zanim zdecydowaliśmy się na kupno. Wiadomo - nie ma rodowodu, więc dla niektórych jest to tylko "pies podobny do dobermana" ale my kochamy ją najbardziej na świecie. A ona kocha nas. I chyba to sie najbardziej liczy. Uff, ale się rozpisałam :D
-
Z Sabą to jest różnie. Generalnie trzeba uważać na pościel i papcie, bo to lubi sobie podgryzać bez ograniczeń. Papcie trzeba mieć na nogach lub w szafie. Pościel często obrywa mimochodem - w zabawie, lub gdy sie złości i próbuje pokazać kto tu rządzi. Najczęściej po prostu "szkuci" - strąci poduszkę, zabierze jakiś długopis, budzik, pilot :D , jeśli leżą w zasięgu jej pyska, i patrzy co ja zrobię. W jej oczach widać takie zadziorne: "Popatrz, co ja mam, co mi zrobisz?" No jeśli się jej tego nie zabierze, to po jakimś czasie oczywiście idzie w drzazgi :lol: Gdzy zostaje sama w domu to na znak protestu cos zdemoluje - ale jest to najczęściej tylko jedna rzecz, typu: zrzuci doniczkę z parapetu, pościel z łóżka, wyciągnie cos z kosza na śmieci. Najgorzej jest gdy nie zaliczymy tego długiego spaceru - to wtedy ją roznosi. :D
-
Vilcacora - jak i inne tego typu środki można stosować w leczeniu wspomagająco (jeśli nie zabroni tego lekarz), ale przenigdy nie można zastępować tym tradycyjnej terapii. Ponoć dobrze też działają preparaty z chrząstki rekina - ale nie mogę tego potwierdzić na podstawie doświadczeń kogoś ze znajomych. Podaję linki, można poczytać o tych preparatach - nie zachęcam do kupna, trzeba poszukać, może gdzieś będą tańsze. http://www.drogadozdrowia.com.pl/more.php?id=31 http://www.drogadozdrowia.com.pl/more.php?id=37 Rotti - trzymaj się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Ja mam w zasadzie komfortową sytuację, ponieważ w miesiącu ma zawsze ok. 7 dni kiedy pracuję od 7 - 19.00. W te dni zdarza sie ze Saba się nie wybiega, bo zajmuje się nią np. moj tata który boi się ją puszczać, lub mój mąż bierze ją do pracy. Natomiast resztę miesiąca mogę poświęcać psu dużo czasu, robimy sobie w miarę możliwości codziennie 2godzinne spacerki, czasem pakuje psa do samochodu i jedziemy do jakiegoś parku albo na lotnisko - żeby urozmaicić ten czas zabawy. Nieszczęściem dla dobermana jest trzymanie go zamkniętego w domu lub stale na smyczy - to godzi w jego naturę.
-
Jesli posiada sie samochód, to też jeszcze nie jest tak tragicznie, bo na ten jeden dłuuugi spacer dziennie można wyjechać gdzie poza miasto. My też czasem urozmaicamy sobie wędrówki pobytami w różnych miejscach, oddalonych od domu o kilka czy kilkanascie kilometrów.
-
Ina tak mi bardzo przykro...... :( To jest taka trudna decyzja - wiem, bo też ją kiedyś podjęłam- i potem tak bardzo boli serce..... Ale jemu już będzie lepiej..... Jestem z tobą całym sercem....
-
A nie, sorki, to jest dalmatynek w ciemnościach. Nie dowidzę ostatnio :lol: :lol: :lol: . Sorki :oops:
-
Ooo - właśnie tak robi Saba. Mausa, a ten nie - dalmatynek to jaka rasa??
-
Saba staje na tylnych łapach, przednimi opiera sie o parapet i tak sobie wszystko ogląda. Mieszkam na parterze więc ma doskonały widok (wszystko blisko i wyraźnie). Fajnie to z dworu wygląda :lol:
-
No właśnie! To czy pies jest szczęśliwy zależy tylko od nas.
-
Marta-m, nie zgadzam sie z tobą ze doberman to nie jest pies do bloku. My mieszkamy właśnie w bloku, 40m2+ dwie osoby + pies, i śmiem twierdzić, że to i tak jest za dużo, ponieważ Saba i tak najchętniej przebywa obok nas :) . Gdy siedzę przy komputerze - leży mi pod nogami, gdy idę do drugiego pokoju, czy łazienki - idzie za mną. Natomiast ma ona w sobie olbrzymią potrzebę ruchu - więc codziennie staramy się być z nią przynajmniej 2 godziny na spacerze, w miejscach gdzie może swobodnie biegać. A na szczęście mieszkamy w takim rejonie, gdzie takie psie "wybiegi" mamy w odległości 5-10 min od domu. I nie zauważyłam, żeby nasz pies był nieszczęśliwy dlatego, że nie mamy dużego domu. Już to raz pisałam - jeśli dajemy psu całą naszą miłość i mnóstwo uwagi, to pies będzie z nami szczęśliwy nawet na 4m2. Myśle że ta zasada sprawdza sie w stosunku do większości psów .
-
Nasz pies (przynajmniej na razie) przychodzi zwabiony hałasem i sie przygląda, ale gdy mu sie powie to wychodzi dobrowolnie :lol: :lol: :lol: Mam nadzieje że to sie nie zmieni :lol:
-
Mona255, a gdy po takiej ucieczce wreszcie udaje sie wam psa złapać to jak się w stosunku do niego odnosicie?? Bo nie można wtedy na psa krzyczeć, wręcz przeciwnie, trzeba go pochwalić :D - że przyszedł do swojej pani.
-
A ja tak czytam i czytam, i cos mi tu nie pasuje :lol: Ale przeszłąm nad tym do porządku dzienniego. Też się nabrałam!!! :lol: :lol:
-
Suczkę. Z reguły są mniejszymi dominantami, większe pieszczoszki, łatwiej uczą sie siusiania na dworze. W ogóle łatwiej się je wychowuje - według moich doświadczeń. Takie jest moje zdanie.