-
Posts
160 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by yvonne_s
-
"Zębowe sytuacje" zdarzają sie na działce, gdy domownicy coś robią, np. wynoszą siano, grabią, kopią. Dopóki wszyscy siedzą jest w porządku. Gdy zabierają się za pracę - pies zaczyna obskakiwać, szczekać, no a ostatnio chwycił zębami. Nie jest to w trakcie zabawy (zabawę zawsze przerywamy gdy staje się zbyt rozochocona). Psica uważa działkę za swoje terytorium, ale żeby aż do tego stopnia broniła jego "niezmienności"? Nawet przed rodziną? Problem jest też taki, że na działce nie ma za bardzo gdzie wyjść, żeby psa zostawić, a zamknięcie sie przed nim w altanie chyba dałoby inny skutek :lol: :lol: :lol: .
-
hehe, oni raczej nie z tych co w ksiązki wierzą :lol: :lol: :lol: .
-
U nas od pierwszego prawie dnia Alfą jest mój mąż. To ja spędzałam z psem więcej czasu, bo nie pracuję codziennie, wychodziłam na spacerki, robiłam jedzenie. Mojego męża kocha wprost bezgranicznie, choć parę razy zdarzyło jej sie oberwać. Ja też jestem konsekwentna w postępowaniu wobec suni, ale - to nie to samo. Gdy mieszkaliśmy sami to cały czas próbowała mnie zdominować. Od paru miesięcy mieszkamy z teściami, razem jest nas sześcioro + pies. Wychodzenie na spacery rozłożyło się na te wszystkie osoby, jedzenie psu robi najczęściej teściowa. I teraz wygląda to tak, że szefem (taką figurą na piedestale - tak mi sie to zawsze kojarzy :lol: ) jest mój mąż, potem jestem ja (już sie mnie pies nie czepia :lol: ) potem pies i na końcu reszta rodziny. Jest to niestety wyłącznie ich wina, bo nie dadzą sobie powiedzieć i rozpieszczają go pernamentnie. Trochę się jednak boję, ponieważ Saba w próbach wywarcia nacisku posługuje się już zębami - nie mocno, ale zawsze :cry: . Takie sytuacje zdarzają sie zawsze, gdy nas nie ma i dowiadujemy sie po fakcie. Czy ktoś mógłby mi doradzić w jaki sposób powinni postępować domownicy, żeby w takiej sytuacji pies zrozumiał że ma przestać, bo nie ma prawa do takiego zachowania? Klapsy albo przemoc fizyczna nie wchodzi w rachubę.
-
Ja też jestem :lol: . Bywam tu jak tylko mam czas :lol: Mam dużo zdjęć, bo mam cyfrówkę, ale jakoś nadal nie umiem ich zamieszczać, a i czasu za bardzo na naukę też nie mam.
-
Ja też jestem :lol: . Bywam tu jak tylko mam czas :lol: Mam dużo zdjęć, bo mam cyfrówkę, ale jakoś nadal nie umiem ich zamieszczać, a i czasu za bardzo na naukę też nie mam.
-
Moja psica też często merda ogonem do ludzi na ulicy (taki typowy pies - morderca :lol: ), wyrywa się gdy idzie ktoś z sylwetki podobny do członków rodziny, wyrywa się jak widzi białe Iveco lub polonezy- tracki (takimi jeżdzi mój mąż, a ona czasem z nim). Ale najbardziej ze wszystkich, najradośniej wita nas. I tu nie uwierzycie - na nasz widok ona się śmieje !!! Z radości kręci ogonkiem i pupcią jak zwariowana, siedzi, i szczerzy zęby z takim pochrapywaniem trochę jak koń. Czysta radość. Tylko na nas tak reaguje, do nikogo więcej sie nie uśmiecha. I nikt jej tego nie uczył!!
-
A w ogóle za co te 100 zł.? czy ta lekarka miała "ręce które leczą" że tak sie ceni? u mnie wizyta kosztuje 10 zł, zastrzyk 5zł, witaminy na porost włosów kosztowały chyba 25, to branie zeskrobin z badaniem tez coś koło tego. Nigdy nie zapłaciłam więcej niż 50 zł !!
-
nie chce mi sie drugi raz pisać więc podaję link: http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=14566 a na początku Saba brała jeszcze Clemastin i maść Flucinar - to są normalne ludzkie leki i nie są drogie. Daj zrobić z tego wymaz
-
Sabula jest obecnie podczas leczenia, ma w pachwinie takie krostko - grudki, lekko zaczerwienione i wyłysiała w tym miejscu. Po badaniu "zdrapki" z tego miejsca okazało sie ze to jest nużeniec, pachyderma coś tam, coś tam i łojotok - okazało sie że są to organizmy które atakują gdy pies ma obniżoną odporność. Jesteśmy na antybiotykach, czeka nas jeszcze zastosowanie preparatu "spot on"- nie wiem czy nie przekręciłam nazwy i w ogóle długo sie to goi. Gdybyś szła do weta, przepisał ci jakieś leczenie i to nie pomagało to poproś o pobranie zeskrobin z tych krost do badania.
-
Ja mam dobermankę bez papierów.
-
A propos szczeniaczków. Moja Saba od pierwszego dnia u nas bawi się z psem mojego brata. Oni mają jamnika (chłopca) a Sabcia to dobek. Od samego początku przewaga siłowa leżała po stronie Saby - co tu dużo kryć :lol: Ich zabawy to właśnie głównie walki, podgryzania, przewracania itp. Oczywiście nie robią sobie krzywdy, choć czasem wióry lecą. Tylko że teraz oboje mają już po 10 miesięcy i końca zabaw nie widać. Wiem, że "mężczyzna" chce zdominować "kobietkę", i dlatego nie daje jej spokoju, ale powinien chyba zrozumieć że jako jamnik nie ma żadnych szans? :lol: Czy już tak będą ze sobą walczyć do końca życia???
-
Z "ludzkich" leków przeciwuczuleniowych pies może też dostawać Clemastinum, ale to też jest na receptę.
-
No cóż - mam mieszane uczucia. Taką gotową karmą są wszystkie zupki torebkowe, chińskie, dania w pudełkach które moim zdaniem nic sobą nie reprezentują oprócz dużej ilości benzoesanów sodu czy jak tam te dziadostwa sie nazywają. Toż to dopiero soe można awitaminoz nabawić. A wydaje mi sie, że BARF nie namawia wcale do żywienia psów sztuczną karmą tylko wręcz przeciwnie. Ale może sie myle - jeśli tak , to chylę pokornie czoła :D
-
Miałam suczkę, kundelkę w czasach gdy jeszcze nie mówiło sie o sterylizacjach, nigdy nie dopusciliśmy do niej psa, nie miała szczeniąt, dożyła 14 lat zdrowa na umyśle, a powalił ją nowotwór, bynajmniej nie rodny.
-
Ok, dzięki, spróbuję rozgryżć onet. Dam znać, jak dojdę do jakiś konstruktywnych wyników :lol:
-
Mam w galerii dogomaniaków, mogą tam być czy gdzieś indziej? A jak tak, to gdzie najlepiej? Bo ja zielona jestem.
-
Nie umiem wklejac zdjec :cry: Trudno
-
skromne 25% :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
-
Lazy, może przekieruj sunie, żeby zaczęła przynosić portfele, albo inne wartościowe przedmioty. Zawsze to jakiś pożytek z tego będzie :lol: :lol: :lol:
-
Ojej, ta dobcia w schronisku taka słodka, ale ja na razie nie mogę sobie pozwolić na drugiego pieska :cry: Może jak kiedyś będę miała dom... Albo przynajmniej własne mieszkanie...
-
No akurat dobermana to bardziej człowiek stworzył :lol: podobno :lol: no ale cóż szczeniaki rodzą się w całości.. Taaa, ale w większości to od ludzi zależy, kto z kim ma te dzieciątka :lol: :lol: :lol:
-
No akurat dobermana to bardziej człowiek stworzył :lol:
-
O ile wiem, to już od chyba paru lat w Polsce zabronione jest kopiowanie uszu i ogonów. Ale respektowanie tego prawa - to już zupełnie inna sprawa. Problem zaczyna sie dopiero wtedy, gdy nasze pieski chcą startować w konkursach za granicą. Tam zdarza się, że kopiowane psy są dyskwalifikowane.
-
Wiadomo, że nam, przyzwyczajonym do pewnego stereotypu podobają sie dobki kopiowane - to właśnie cięcie uszu i ogona w pewnym sensie wyodrębniło tę rasę, nadało jej niepowtarzalny wygląd. Ale dobki w wersji "full" :lol: też mają swój urok, no i oczywiście - mniej bólu w swoim życiu przeszły.
-
Ja widziałam na żywo dobka z ogonkiem, i wyglądał bardzo ładnie. Tyle że był brązowy, a ja jednak wolę czarne.