-
Posts
160 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by yvonne_s
-
A tak sobie sypiałam na skórzanej wersalce, której na początku strasznie się bałam:lol: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img242.imageshack.us/img242/6479/p1010013gt4.jpg[/IMG][/URL] [U][URL=http://imageshack.us][IMG]http://img154.imageshack.us/img154/3346/p1010003sa0.jpg[/IMG][/URL][/U][URL="http://imageshack.us"][/URL]
-
Hej!! Coś dawno mnie tu nie było:) To Sabcia na wakacjach Wszędzie dobrze ale u panci na kolanach najlepiej:lol: :lol: :lol: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img519.imageshack.us/img519/1678/p1010006hu9.jpg[/IMG][/URL]
-
No - już po wszystkim:lol::lol::lol: Przed granicą mieliśmy stracha, bo była jakaś akcja i trzepali mnóstwo samochodów. Podjeżdżamy pod budkę, Saba leży, najlepiej żeby się nie rzucała zbytnio w oczy. Ale jak przyszła nasza kolej, to pogranicznikowi nie spodobał siępaszport mojego szwagra. Coś tam miał niepotrzebnie podpisane. I jak owy mundurowy pochylił się za bardzo do szyby, to nasz dzielny pies stróżujący zaszczekał grubo w obronie "swojego" mienia. :lol::lol: Myślicie że facet się nią zainteresował? Nic a nic! Potem śmialiśmy się że pies na "psa" szczekał:lol::lol::lol:. Dobrze że jechaliśmy w nocy, bo taki jest upał, że chyba klimatyzacja nic by nam (a szczegolnie Sabie) nie pomogła. Dziś piesio jest trochę ogłupiały - musi się przyzwyczaić do nowego "Heimatu":lol: Dziękuję wszystkim za posty!!!!!!!!!! Pozdrawiam!!!!:loveu:
-
Uff, od razu poczułam się trochę lepiej. Ale niepokój pewnie pozostanie do samej granicy:roll:
-
Hej!! Wszyscy piszecie o posiadaniu zaświadczenia o poziomie przeciwciał przy wyjezdzie do krajow unijnych (a my tez już jesteśmy w unii) ale na tej stronce [URL="http://www.wetgiw.gov.pl/"]http://www.wetgiw.gov.pl/[/URL] sprawdzalam sobie przewóz zwierzęcia towarzyszącego i tam o zaświadczeniu nic nie ma. Więc jak to jest???
-
Hej, bo mój wyjazd już pojutrze!! I boję się tej granicy!!! Niech mi ktoś odpisze!!!!!!!!!:placz: :placz: :placz:
-
Przeczytałam całe to forum i nie powiem, wiele się dowiedziałam, ale strach we mnie pozostał. Bierzemy naszą Sabcię z Polski do Niemiec, na razie tylko na wakacje i cały czas dręczy mnie niepokój. Jak to naprawdę wygląda na granicy?? Jak zobaczą z tyłu w kombiku groźną twarz :evil_lol: naszego dobcia, to mogą się do czegoś doczepić??? Bo jednak wracać 300 km spod granicy mi się nie uśmiecha... Paszport już (chyba) ma, szczepiona regularnie. Kto ma doświadczenia w przekraczaniu granicy, najlepiej z wiekszymi psami?? Boję się tego wyjazdu, a to już (z psem lub bez, ale wolałabym z psem:) w poniedziałek. Poratujcie mnie!!! Odpiszcie!!!!
-
To znowu ja... Rozłąka z piesiem jest trudna. Myślę, że jeszcze z pół roku potrwa. Teraz jedziemy na święta do Polski i zobaczymy, na ile jeszcze jesteśmy najważniejszymi ludźmi w życiu Saby :). Już raz byliśmy w Polsce, rozłąka trwała wtedy dwa miesiące - i Saba na początku bardzo się cieszyła ale szybko uciekła do siebie na legowisko- jakby była obrażona, że ją na tka długo zostawiliśmy. Ciekawe jak będzie teraz. Mieszka z rodzicami i braćmi mojego męża, wszyscy ją tam kochają i chyba trochę rozpieszczają, więc nie jest tak źle. Może już nas tak nie kocha? A może jak będziemy mogli już ją wziąść okaże się że ona woli swoją nową rodzinę?? Coż, zobaczymy... I przy okazji, wszystkim dobermaniakom życzę Wesołych Świąt!!!
-
[quote name='Siva']To co powiem nie jest sprawdzone, ale słysząłam (osobiście) od pani, która ponoć jest prawniczką i specjalizuje się w prawie europejskim, że wg prawa europejskiego nie mogą nam zabronić wchodzenia z psem np. do centrów handlowych itp. 8)[/quote] No właśnie w Niemczech po centach handlowych chodzi mnóstwo psów i bardzo nas to na początku zdziwiło. No cóż - przyjechaliśmy z Dzikiego Wschodu :lol: :lol: :lol:
-
JAK TO JEST Z TERRIERAMI TYPU BULL W NIEMCZECH???
yvonne_s replied to MSMIMI's topic in Rasy 'agresywne'
Odświeżam temat: A jak to jest z dobermanami???? Wiem, że one tez sa na liscie ras niebezpiecznych Niemczech (nie wiem czy we wszystkich landach), ale Kampfunde to to chyba nie sa??? Ja juz mieszkam w Niemczech, nasz piesio jeszcze nie, ale chcemy go do siebie ściągnąć. Czy mogę mieć problemy z "zameldowaniem" nierodowodowego dobka? Interesuje mnie Baden - Wuttemberg, może ktoś ma informacje na ten temat??? -
Pytałam o radę dla innych, a teraz sama muszę (na jakiś czas) zostawić psinkę :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: Wyjeżdżamy za granicę - i do póki nie będziemy mieć jakiegoś domu, pracy i dochodów to Saba zostaje z rodzicami. Na szczęście jest tu kochana i ona wszystkich kocha ale i tak będzie tęsknić... Wydaje mi się, że już wie co ją czeka... A my jak będziemy tęsknić... Już mi się chce płakać... Eh... Ale to tylko na jakiś czas. Do zobaczenia kiedyś!!!
-
Dobry pomysł. Daj znać z przebiegu akcji :)
-
Może to w takim razie był głupi żart jakichś dowcipnisiów... Mam nadzieję...
-
Albo jakiś żart, albo ktoś nieodpowiedzialny lub niepoważny. Zrozumiałabym - agresywny, rzuca się na ludzi, zwierzęta itp. Ale nie łagodny!!! Faktycznie u nas prawo, a właściwie ludzka mentalność (bo same prawo niestety niewiele pomoże - jak widać np. w sprawie kopiowania) jest okropna. Tacy z nas katolicy, że życiem "braci mniejszych" szafujemy jak bogowie.
-
Nie rozumiem... Czemu uśpiony? Popytam w Gliwicach znajomych.
-
A tak wypoczywam :lol: [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img274.echo.cx/img274/1839/sabek2kn.jpg[/img][/URL]
-
To masz: [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img274.echo.cx/img274/3641/sabcia1gv.jpg[/img][/URL] Tak sobie śpię :lol:
-
Chciałabym Was zapytać, czy macie doświadczenia z dobkami, które mają drugiego właściciela. Jak aklimatyzują się i jak przechodzą rozłąkę z pierwszym właścicielem. Jak szybko nowy "pan" (pani) zdobywa serce psiny? Czy może nigdy nie możemy liczyć na prawdziwą miłość takiego psiaka? To ważne pytanie, a zadali mi je ludzie którzy "stają" po obu stronach tej barykady. Wiem, że dla psa, a już szczególnie rozkochanego w swoich właścicielach dobermana to musi być dramatyczne przeżycie. Ale jak to wygląda w praktyce? Czy macie jakieś informacje na ten temat? Proszę o odpowiedź.
-
Też stawałam przed taką decyzją, nasza sunia miała czternaście lat, przerzuty nowotworowe na kręgosłup, i w którymś momencie dostała paraliżu - leczyliśmy ją, dostawała zastrzyki, część sama podawałam. Polepszyło jej się, ale na bardzo krótko - choroba wróciła z wielkimi bólami, Maja najpierw popiskiwała a potem wręcz wyła - my też płakaliśmy, bo wiedzieliśmy, że już raczej niewiele da się zrobić. Szaleńcze poszukiwania weterynarza w nocy, który potwierdził - można spróbować leczyć, ale to pomoże co najwyżej na chwilę. Więc podjęliśmy decyzję o uśpieniu - byłam z nią do końca, głaskałam, żeby się nie bała i starałam się nie płakać, żeby jej nie martwić. I widziałam, jak powoli odchodzi ból, a potem uchodzi z niej życie. Płakałam, ale cieszyłam się, że już nie cierpi. Ale to okropne uczucie - podejmować taką decyzję. I teraz mając psa wiem, że może gdzieś tam znowu będę stała przed taką chwilą. I boję się tego...
-
Nasza Sabula chociaż to pies wybitnie "wodny" nie chciała pływać - pobiegać po wodzie - i owszem ale nic ponadto. W zeszłe wakacje wchodziliśmy dosyć głęboko do wody (tak - że na pewno nie mogłaby maszerować po dnie), i wołaliśmy ją. A nasz pies, który stara sie nas nigdy nie opuszczać, powoli powoli coraz dalej się zapuszczał aż zaczął pływać. Więc myślę że cierpliwością i własnym przykładem można wiele zdziałać.
-
Śliczny!!!!! Saba też nie jada wszystkiego - wybredna jest :lol:
-
[URL=http://www.imageshack.us][img]http://img176.exs.cx/img176/5237/bul0wv.jpg[/img][/URL] a tak śpi :lol:
-
A oto Saba: [img]http://img103.exs.cx/img103/2138/zagrze.jpg[/img]