Jump to content
Dogomania

bea100

Members
  • Posts

    17145
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by bea100

  1. Widać, że Sabina ma i podejście i rękę do maluchów :lol: Nie ,,demolowały", nie ,,dokuczały" i jeszcze ,,grzecznie spały"...no no, zastanów się Sabinko nad otworzeniem żłobka (lub przedszkola) :jumpie:
  2. [quote name='Żaneta']A więc łapa Burzana coraz lepiej,jutro czeka nas kontrola u weterynarza...Myślę że wszystko idzie w dobrym kierunku.[/quote] To póki co dobre wieści :-D Napisz nam już po tej kontroli i daj info co powie wet. Ogary mają wielką wolę walki z chorobą i potrafią nas zadziwić, mam nadzieję, że tak będzie i w tym przypadku i że Burzan nie będzie kulał i wróci szybko do idealnej formy :-D Mońka tak szalała z Hultajem, że...rozbiła sobie łuk brwiowy heh :sg168:
  3. Haniu, to zdjęcie Twojego siostrzeńca i Dumki ( ale ma minę !) i małej czekoladeczki (też minka niczego sobie!) po jego bokach jest FANTASTYCZNE :ylsuper:
  4. Cisza nastała, bo wszyscy :x-mas: i gotują i sprzątają i wogóle mają ,,urwanie głowy"...no tak! Życzenia składamy w tym roku na oddzielnym temacie...ale wiecie co? Ja tutaj zarządzam przerwę w zawierusze światecznej i proszę o chwilkę odsapki :sg168: ...i niniejszym wznoszę ulubiony toast Rotti: [B]DARZ BÓR kochani[/B] (kto się dołącza?) :popcorn: Żaneta, napisz jak łapa Burzana? Zdrowieje?
  5. Oj dziękuję Haniu, ale się uśmiałam :lol:
  6. Cuda, cudności, cudaczki, cudeńka ze snieżkiem na noskach...ale mają ,,miny", ja sobie wyobrażam tą czekoladową zawieruchę :) W końcu to ich pierwsze wyjście na Świat :-D
  7. W słowniku staropolszczyzny znalazłam ładnie brzmiące imiona ( może Ci się Haniu przyda): PSY: KANAK (naszyjnik), KANTYK (pieśń, hymn), KARCZ (pień po wykarczowaniu, ...ale ładnie brzmi), KOBUS (ptak drapieżny), KORBACZ (bicz), KADUK (hihihi diabełek ;-) ), KRASNY (urodziwy),KROLEWIC (królewicz), KUSZ (puchar) SUCZKI: KOGA (okręt..ale ładne brzmiienie), KOLĘDA (dar noworoczny...na czasie :) ), KOSZKA (futrzana czapeczka), KRASA (wdzięk), KRYNICA (żródło), KRZOSKA (krzesiwo), KSIENI (pani wysoko urodzona, księżna), KOŻA (skóra zwierzęca) Hmmm, do kaduka :sweetCyb: , chyba takich imion w Gończych Pl nie było?
  8. Ale mi zrobiłaś frajdę Haniu, ta sunieczka z misiem to...TEŻ ,,żółta sunieczka" :-D Ma cudną mordeczkę ( piękną ,,głowę" :-D ) i ma wspaniały, nasycony kolor i ...wogóle jest beściara ;-) Jak już będą imiona ( a zdradzę , że miot będzie na literkę ,,K") to szybciutko porosimy Haniu o info. Chciałabym już móc nazywać ,,swoje" żółte cudo prawdziwym jej imieniem :sg168:
  9. Haniu...bo taka żałość i tak trudno się z tym pogodzić gdy odejdzie prawdziwy przyjaciel. Mądry, oddany i wierny, po prostu wspaniały pod każdym względem. Fantek (dzięki Tobie i Jurkowi) miał i ciepły dom i Was i szczęśliwe życie. Pozostawił po sobie wspaniałe potomstwo w który żyje nadal i jest obok nas. Ja nigdy nie zapomnę dotyku jego aksamitnego pyska i zawsze będę pamiętała wyraz jego mądrego i spokojnego spojrzenia ( dziekuję Ci Haniu za zdjęcie). Odszedł wspaniały, cudowny Ogar, to wielka wielka strata dla nas wszystkich...["]
  10. [quote name='Hania']...przez stosowanie inbredu mamy dużo szybszy postęp hodowlany i osiągamy efekty, których nigdy nie udałoby się osiągnąć bez kryć krewniaczych. Rasy psów mamy własnie dzieki kryciom w pokrewieństwie - bo takie utrwalaja typ. Głupoty niestety nie unikniemy, podobnie lenistwa i patrzenbia na czubek własnego nosa :nonono2:.[/quote] No tak Haniu, nie sposób się z tym nie zgodzić. Czyli, cały czas wszystko ,,w rękach mądrego człowieka" :sg168:
  11. Ja też jestem ,,mały pikuś" a temat bardzo kontrowersyjny. Wielokrotnie słyszałam z ust hodowców ( było to akurat w azjatach) że ,,Dobry inbred nie jest niczym złym" (być może, pod warunkiem, że prowadzony świadomie i pod kontrolą i że dotyczy młodej i prężnej i bardzo zróżnicowanej genetycznie rasy). Ja jednak uważam inaczej. Póki co nie jest niczym złym ale w dystansie ? W dystansie to stało się tak, że my w Opach nie możemy już wogóle uniknąć inbredów i to jest tragiczne :sabber: Każdy inbred daje konsekwencje (nie teraz to nawet za pokolenia). Tak Haniu, ja to wiem co napisałaś. Ale kto zaręczy takiemu hodowcy, który zrobił inbred, że nastepni będą ,,rozsądni" i nie będą kryli dalej inbredując (przez lenistwo, głupotę, czy zwyczajne patrzenie na czubek własnego nosa) i że inbred zamiast niknąć nie zacznie się potęgować?
  12. Ogary zostały (jako rasa)odbudowane przez Kartawika z paru egzemplarzy znezionych cudem po zawierusze wojennej na Wschodzie. Z latami hodowcy (tacy durni lub nieświadomi, lub przypadkowi, lub tacy którym zależy na tym co ,,tu i teraz") doprowadzili do tego co w Opach mamy. A żaden hodowca (myślę o Kartwiku) nie jest nieśmiertelny i kiedyś jego praca i starania wymkną się i pójdą w świat poza kontrolą prawda? Cockerka: Negatywy o których napisałam mogą się pojawić już w pierwszym pokoleniu ( acha, no i jeszcze jak wiemy inbredy procentowo się nakładają na siebie i potęgują; niestety, niestety :roll: ). Nikt nie zaręczy, że dzieci tych szczeniąt nie ,,natrafią" na kolejnych zinbredowanych (na tego samego psa lub jego najbliższą rodzinę) partnerów itd itd lawinowo to działa. I to jest ta cholerna bomba ale już z opóżnionym zapłonem :roll: INBREDUJE SIĘ (też RASĘ) po to równiez, by jakby ją ,,wyczyścić" tzn wyeliminować z puli genetycznej geny niekorzystne. U heterozygot są one maskowane przez geny dominujące. Tak więc szybko ,,całe cholerstwo" wyłazi po inbredzie. Ale czy można założyc, że naprawdę zostaną weliminowane ( uśpione lub wysterylizowane) u (tego lub kolejnego) hodowcy np całe mioty/jesli zajdzie tego potrzba? Czy sobie to wyobrażacie? W momencie tworzenia rasy=jest to możliwe i wykonalne; ale teraz? Ja...Wątpię. I tak to to opisane wyżej ,,cholerstwo" wędruje sobie...dalej i dalej :cry: A potem my się z tym borykamy i płaczemy :( Z drugiej strony cała hodowla zwierząt domowych (poprzez inbredy oraz eliminację o której napisałam powyżej) doprowadziła do poprawienia cech uzytkowych od wybitnego przodka. Ale= tam inbredowano i eliminowano itd itd a eliminowano bardzo, bardzo często (straszne prawda? :x ). Ostatnio długo rozmawiałam z dr inż Iwoną Głażewską ( jej artykuł o ogarzych inbredach znalazł się w ostatnim biuletynie Ogara i Gończego- polecam) Wniosek? Inbred to dla normalnego zjadacza chleba=śliska sprawa :wink: I jesli można, należy go unikać ( jeśli ktoś patrzy dalej niż czubek własnego nosa). No chyba, że hodowca ma wielką wiedzę i pojęcie i ma nad ,,swoim inbredem" pełną kontrolę (przez ładnych, ładnych parę pokoleń) 8)
  13. [quote name='nice_girl']...jeśli krycie wyszło, to psy z tego krycia będą świetnymi, mówiąc nieładnie, materiałami hodowlanymi. :D[/quote] Według mnie się mylisz. Mam do czynienia z najbardziej zinbredowaną rasą ( Ogarem Pl) i oto co Ci napiszę ( w oparciu o wiedzę ogarową). Taki inbred ma 1 pozytyw:utrwala genotyp prowadząc do homozygotyczności ( czyli wyst. identycznych genów)...ale to wszystkie pozytywy ( :roll: ), które w dystansie się zemszczą ( natury nie oszukasz). Rozumiem taki inbred w przypadku tworzenia nowej rasy (wtedy jest pożądany ale w przypadku rasy już istniejącej?)...no i co potem? Nie powinno się patrzeć tylko TU i TERAZ. Bo potem? Więcej szkody niż pożytku (patrz=Ogary :x ) Hmmm...widzę cały worek negatywów. Jakich? Ano zwie się to ,,DEPRESJĄ INBREDOWĄ" (przerabiamy to dzisiaj w Ogarach) czyli: 1.spadek zywotności 2.spadek produkcyjności 3.trudności z plennością, skłonność do poronień 4.wysoka śmiertelność noworodków no i bomba z opóznionym zapłonem czyli 5.ujawnienie się dziedzicznych wad i chorób no i jeszcze np 6.zmniejszenie rozm ciała (np mniejsza masa kości) no i następna ,,bomba" czyli 7.zaburzenia psychiki (lekliwosć itd) To tak w skrócie. Wystarczy? Czy z tego inbredu to naprawdę będzie taki ,,doskonały" materiał hodowlany? ja bym jako świadomy hodowca tego ,,nie puszczała" dalej...hmmm....jak pokazuje czas (i badania), taki inbred to działanie pod tytułem ,,po mnie choćby potop". Hodowcy urodziły się piękne pieski..tak, na pewno są wspaniałe... :-?
  14. Pada deszcz ze śniegiem, taka breja...a mnie smutno, oj smutno, Hani kochany Fantek (czyli Akord Z Rogożnickich Lasów czyli po mieczu dziadek ,,B" ogórczątek) bardzo już, bardzo dzisiaj/teraz chorutki :cry: Poprosimy Wszystkich o dobre myśli, to jeden z najwspanialszych ogarów jakie znam i jakie kiedykolwiek były/są/będą!
  15. [quote name='Just-tea']Ja rozumiem Wasze oburzenie(bo jestem zwolenniczką sterylizacji) ale wykazcie tez troche zrozumienia ktos prosi Was o pomoc a Wy zamiast pomagac odstraszacie. Pisze to bo to nie pierwsza taka sytuacja, niestety... :roll: ..[/quote] No i tutaj sobie sama odpowiedziałaś...tutaj w grę wchodzi nasz brak tolerancji spowodowany...hmmm... zmęczeniem materiału. Zbyt dużo już na dogo było takich ,,próśb o pomoc" (post factum). Przyznam, że moja reakcja też jest daleka od ,,zrozumienia" :roll: Sama mam suki i pilnuję ich jak oka w głowie ( wiem, że można i nikt mnie tutaj akurat nie przekona, sorki :-? ). A organizowane na dogo akcje pomocy od lat zmierzają przede wszystkim w tym kierunku, by zapobiec mnożeniu psiego nieszczęścia (poprzez sterylki). Dogomaniacy patrzą (czasem codziennie) w zapłakane oczy takim schroniskowym nieszczęśnikom...a Ty piszesz tutaj o ,,wykazaniu zrozumienia"... rozmnażaczom :x Takiego zrozumienia u mnie nie znajdziesz (czego się akurat nie wstydzę).
  16. Haniu, jak one urosły :D I są coraz piękniejsze :angel:
  17. Komentować? Szlag mnie trafił nagły :evil: To i ja też poproszę o adresik www
  18. Pasz, jakie to piękne :loveu:
  19. [quote name='malgosia_1'] ... Ja tez jestem zdziwiona ta kompletna cisza ... i nie rozumiem tej ciszy.[/quote] Ja też nie i jakoś mnie to martwi :roll:
  20. [quote name='Sabina1']To chyba znaczy, że już nigdzie nie "wyjeżdżasz" prawda? Wspaniale ! A na wszelki wypadek życzę Ci Bea dużo, dużo zdrowia, jeszcze w tym roku, a w następnym złożę życzenia osobno :lol:[/quote] Jasne, wróciłam nie po to, by się gdziekolwiek ,,wybierać" :P Dzięki za życzenia (szlachetne zdrowie...), no i trzymam za słowo :D
  21. Jestem, jestem, wróciłam ,,z dalekiej podróży" :fadein: no to teraz będzie już dobrze i lepiej i coraz lepiej :D Monia u kochanej Hani (szczęśliwa urzęduje w bratnich ramionach Hultaja i obgryza ciocię Gawrę) a Dunia u córki Błogiej intensywnie uczy ją stadnych zachowań (i tych dobrych jak np delikatne pukanie pazurkiem w szybę tarasową gdy się chce wejść z ogrodu :lol: do salonu no i tych...mniej...jak np wspólne rozkradanie drewna do kominka) :lol:
  22. Aaaaaaaaaaaaale dla mnie radość :angel: Tak dawno go nie widziałam (Bławatek ślicznie wyrósł jak widzę :D i jest slicznej maści, zawsze był najciemniejszy ze szczeniąt Duni...ale może to takie ,,ciemne zdjęcie"? ) Dziękuję Haniu :)
  23. Hrabina Dunia się nie spieszy do następnych ogórczątek bo po co :wink: (jeśli już to planuję je na czerwiec...ale zaznaczam , że to JA planuję nie Dunia :lol: ) Wszystkim życzę hojnego Mikołaja HO HO HO :D Od jutra mnie tu nie będzie :flasings: ( nie wiem niestety do kiedy), więc w tym czasie plizzz, wypijcie czasem za zdrowie babci ogórkowej jakiś ,,Darz Bór" :drinking:
  24. [quote name='sabina1']...nie jest to (czego sie bardzo obawiałam0 Bogu dzięki, dawka dzienna równa wadze aktualnego łba :lol:[/quote] :lol: dobre, bardzo dobre :lol: Zasada jest taka, że dorosły pies powinien być zawsze ,,niedojedzony". Jedzenie nie ma prawa stać by sobie ,,podjadał" lub ,,dokończył póżniej" ( chociaż z chrupkami jest tak samo). I to w zasadzie cała filozofia 8) Oczywiście, każdy ma swoje teorie żywieniowe ( i ja to oczywiście szanuję), sama karmię ,,naturalnie" co nie znaczy, że nie rozumiem ,,zbilansowanych" :wink: argumentów ,,chrupkowców" :wink:
×
×
  • Create New...