Jump to content
Dogomania

hohufka

Members
  • Posts

    203
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by hohufka

  1. hohufka

    Psie używki

    Bartek, nie rozpijaj niemowlaka :evilbat: :wink:
  2. hohufka

    Serce drobiowe

    "Marnie" to znaczy jak?
  3. Wybacz :modla: :modla: :D :D :D Myślisz? Według mnie to będzie skutek bardzo dłuuuuuuuugoterminowy, moje wnuki będą wtedy już na emeryturze ;)
  4. Tak na początek mam prośbę: PIKA przeczytaj, jeśli możesz, mój podpis, to powinno coś wyjaśnić ;) :D :D :D Ale od tego mamy w kraju odpowiednie służby, których zadaniem jest dopilnowanie tego, aby prawo było przestrzegane. Jeżeli ktoś nie wykupi np.: OC, to musi się liczyć z bardzo wysokim (chyba 5 tys. :-?) mandatem. Tak samo obowiązkowe jest zaszczepienie na wściekliznę i jeśli ktoś tego nie dopilnuje, to ryzykuje nie tylko życie swojego psa (bo to go pewnie nie obchodzi) ale przede wszytkim wysoką karę. I tego właśnie brakuje w projekcie, nie grzywna do 250zł, ale 5 tys. A jakie są warunki i sposoby "chowania" części psów na wsi wiem doskonale, wczoraj właśnie po raz kolejny o tym się przekonałem :evil: :evil: :evil: Krótki łańcuch i rzadko jeść – to podstawa.
  5. Beato, ja też w każdej swojej wypowiedzi podkreślam, że jest to projekt zmiany ustawy. Co oznacza oczywiście , że nie wiadomo, czy wejdzie w życie, a jeśli wejdzie to w jakim kształcie (np.: “psie prawa” w ustawie o ochr. przyrody ograniczył dopiero Senat). Tym niemniej ustawę trzeba zmienić chociażby z powodu dotychczasowych przepisów regulujących uzyskiwanie zezwoleń na hodowanie “niebezpiecznych” ras. Są one oderwane od rzeczywistości i w zasadzie służą tylko pobieraniu opłat za uzyskanie zezwolenia. PIKA – pytasz się mnie, czy chłop zapłaci za ubezpieczenie OC za swojego psa, skoro nie ubezpiecza zbiorów. Tyle tylko, że zbiorów on wcale nie musi ubezpieczać, nie ma takowego obowiązku, a OC będzie musiał. Zresztą, wg mnie, obowiązek opłącenia ubezpieczenia OC powinien być powszechny, tak samo jak w przypadku OC za samochód. I mam nadzieję, że tak się w przyszłości stanie. A kto to sprawdzi i czy “szwagier z Gminnego Komisariatu Policji” będzie chciał wyciągać jakiekolwiek sankcje? Nie wiem, ale jak wcześniej zaznaczałem nie można rezygnować ze zmiany przepisów tylko dlatego, że szwagier-policjant ich nie stosuje. Nikt nie twierdził, że traktowanie jazdy po pijanemu jako przestępstwo jest złym pomysłem, bo na wsi – gdzie takich przypdaków jest bardzo dużo – szwagier-policjant puści pijanego kierowcę wolno! Dokładnie tak. Projekt może zawiera wady, ale jego podstawową zaletą jest ujednolicenie zasad wyprowadzania psów w całej Polsce, dla niektórych (np.: dla mnie) byłoby to zaostrzenie reguł, dla innych – złagodzenie.
  6. Nie sobol, tak dobrze to jeszcze nie ma ;) :D Tak jest, ale nie dotyczy to tylko spraw psów, wystarczy zobaczyć ile osób przestrzega np.: nakazy ograniczenia prędkości samochodów – przepisy rozmijają się z życiem niestety. Ale to nie może być powodem kwestionowania wszystkich zmian, które zmierzają w jakimś stopniu do podniesienia bezpieczeństwa. Faktem jest, że poważne pogryzienia zdarzają się za często i projekt ustawy stanowi, wg mnie, krok w dobrym kierunku. Co nie przeczy temu, że nad projektem trzeba jeszcze sporo popracować. A czy policja będzie się bać podejść do "drecha" sprawdzić czy ma wszystkie papiery w porządku? Może, ale ustawa stwarza przynajmniej szanse, że jeśli coś okaże się być niezgodne z prawem, przysłowiowy "drech" psa może stracić.
  7. A tak jest w Belgii??? Dotyczy to wszystkich psów, czy może tak jak w Polsce jedynie "rasowych" z listy? Napisz jeśli możesz coś więcej :) U nas też planuje się coś podobnego, aby urealnić zezwolenie na hodowanie psów z listy. Więcej o tym pisałem w dziale Prawo tutaj Nie powinni, ale upłynie baardzo dużo czasu zanim to się zmieni. I tu potrzebna jest właśnie pomoc weterynarzy, z którymi decyzja o rozrodzie jest często konsultowana przez tą grupę właścicieli. I to oni mogą mieć, wg mnie, największy wpływ na ostateczną decyzję. I na koniec: nie żebym się podlizywał, ale słowa to święte słowa ;) :D :D
  8. W porządku, z faktami, czy badaniami na tak dużą skalę się nie polemizuje ;) Ale jeśli widzi się takich właścicieli jak w temacie “Bokser-zabójca” to ręce opadają. I tu nie pies winny, niezależnie, czy ma rodowód czy nie, ale bezmyślna jego posiadaczka :evil: Anastazjo: tak na początek gwoli wyjaśnienia – wszystko to o czym pisałem odnosiło się do psów bez rodowodu, ale pochodzących od normalnych właścicieli, a nie posiadaczy linii produkcyjnych służących do wyrobu psów na masową skalę :evil: :evil: :evil: Mój stosunek do takich przedsiębiorców jest bardzo krytyczny (to eufemizm ;) :evil :evil: ). Miałem na myśli ludzi, którzy powzięli decyzję o rozmnożeniu swojego nierodowodowego psa (być może błędną, wcale tego nie neguję) lub stało się to przypadkiem. I nie wszyscy oni żyją żądzą zysku i nie wszystko wg nich jest podporządkowane produkcji szczeniąt. I znam przypadki, gdy kupcy na takie pieski odchodzili z kwitkiem, bo właściciel (-lka) suki odmówił sprzedaży. Niezależnie od naszych starań i włożonego wysiłku pewne mity (suka musi mieć szczeniaki) będą w społeczeństwie funkcjonowały i będzie je bardzo trudno obalić. W związku z tym trzeba chyba odróżnić producentów od tych, którzy zdecydowali się, żeby ich suka raz miała szczeniaki !!! Zgadzam się, niedawno zaczepiła mnie na ulicy dziewczyna z małym szczeniakiem pod kurtką pytając, gdzie tu w pobliżu przyjmuje weterynarz. Gdy zapytałem co się stało odpowiedziała, że właśnie przed chwilą kupiła psa od ulicznego handlarza i potrzebuje go zaszczepić ponieważ tego samego dnia wyjeżdża do domu. Nie mogła się oprzeć kupnie, “bo on jest taki śliczny”, a poza tym to przecież rasowy owczarek podhalański :o :o :o (pies był czarny jak węgiel i naprawdę na podhalana nie wyglądał). A propos podhalanów, to właśnie bardzo dużo jest ich kupowanych na takiej właśnie zasadzie – przyjeżdżają goście i jak zobaczą “taką śliczną owieczkę” kupują psa bez zastanowienia. I potem rosną im te owieczki, aż wyrasta z nich 70kg bestia :evil: :evil: :evil: Na takie przypadki nic się jednak nie poradzi, tacy ludzie nie tylko nie powinni posiadać psa, ale nawet dzieci :evil: :evil:
  9. Odpowiadając po kolei: 1) kiedy będzie ta ustawa głosowana – bardzo trudno na to pytanie odpowiedzieć. Znając tempo uchwalania ustaw można wątpić, czy nowelizacja zostanie uchwalona w tej kadencji, zwłaszcza, że najprawdopodobniej kadencja zostanie skrócona. Ale zawsze jest to wskazanie jakiegoś kierunku i być może nowy parlament podejmie tą sprawę. 2) z mieszańcami jest faktycznie problem, z tego co się doczytałem ZKwP również podnosił, że jest to niedoprecyzowany zapis. Podobne przepisy o mieszańcach znajdują się w Prawie łowieckim – również trzeba mieć pozwolenie na charty i mieszańców tej rasy. Myślę, że w toku prac posłowie (czy też eksperci) również zwrócą na to uwagę. Wg mnie (ale jest to tylko moja opinia) o mieszańcu danej rasy można mówić wtedy, gdy przynajmniej jedno z rodziców jest rasowe w 100% (czytaj: z rodowodem). Nie zmienia to faktu, że wyegzekwowanie tego byłoby bardzo trudne – jak to zbadać: robić psom testy DNA??? ;) 3) aktualną listę ras niebezpiecznych zamieścił chyba ZEMAT w dziale prawo, dobermana na tej liście nie ma. 4) Hanyu – nie wszędzie, a jedynie w miejscach publicznych! Podczas tworzenia projektu ZKwP zaproponował aby gminy zostały zobowiązane do wyznaczenia terenów do wyprowadzania psów. W projekcie przyjęto inne rozwiązanie – gminy wyznaczają miejsca publiczne, w których psy agresywne mają być na smyczy i w kagańcu, poza nimi mogą być bez, co oczywiście posiadacza nie zwalnia z obowiązku stałego nadzoru nad psem. 5) No i tu jest właśnie problem – nie wiadomo co zrobić z mieszańcami (no bo Twojego rottka tak trzeba potraktować). Projektodawca miał słuszne zamiary, chciał właścicieli mieszańców objąć takimi samymi obowiązkami jak tych rodowodowych. Z projektu nie wynika, kiedy można mówić o mieszańcu, a to one stanowią w głównej mierze zagrożenie dla ludzi. I to nie tylko psy podobne do tych z listy, ale przede wszystkim psy wilczuropodobne ;)
  10. Może dopiszę jeszcze coś, co może zainteresować posiadaczy psów agresywnych. Posiadacze psów, którzy do dnia wejścia w życie ustawy uzyskali zezwolenie są zobowiązani w ciągu roku od dnia wejścia ustawy w życie przedstawienie opinii psychologa. Jeżeli tego nie zrobią zezwolenie wygaśnie. Podaję też sankcje jakie - w myśl projektu - grożą za nieprzestrzeganie przepisów znowelizowanej ustawy o ochr. zw. 1) za brak nadzoru nad psem – kara grzywny 2) za prowadzenie psa bez smyczy lub kagańca (albo smyczy i kagańca w przypadku psów niebezpiecznych) – kara grzywny 3) za brak ogrodzenia lub tabliczki na ogrodzeniu - kara grzywny Ponadto w przypadku ukarania z ww powodów można orzec przepadek zwierzęcia oraz orzec nawiązkę w wysokości 1000 zł na cel związany z ochroną zwierząt. 4) za nie poddanie psa rasy uznawanej za agresywną lub mieszańca tej rasy szkoleniu na posłuszeństwo przed ukończeniem przez psa 18 miesiąca życia – kara grzywny 5) za brak wykupionego ubezpieczenia OC – kara grzywny Ponadto w przypadku ukarania z tych powodów można orzec przepadek zwierzęcia.
  11. Projekt przyjął rząd pod koniec kwietnia 2004r., wpłynął do "laski marszałkowskiej" 30 kwietnia 2004r. Całość projektu wraz z rozporządzeniami i uzasadnieniem można znaleźć na stronie sejmu - nr druku sejmowego 2903.
  12. Nie wiem, czy wszyscy dogomaniacy mieli okazję zaznajomienia się z projektem nowelizacji, więc przytaczam fragmenty: Art. 9 1. Kto utrzymuje zwierzę domowe, ma obowiązek zapewnić mu pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego, umożliwiające swobodną zmianę pozycji ciała, odpowiednią karmę i stały dostęp do wody. 2. Uwięź, na której jest trzymane zwierzę, nie może powodować u niego urazów ani cierpień oraz musi mu zapewnić możliwość niezbędnego ruchu. Art. 9a 1. Posiadacz psa jest obowiązany do stałego nadzoru nad psem. Nadzór nad psem polega w szczególności na trzymaniu psa na uwięzi lub w zamknięciu. 2. W miejscach publicznych na terenie miasta wskazanych uchwałą rady gminy prowadzi się psa na smyczy lub w kagańcu, a psa rasy uznawanej za agresywną lub mieszańca tej rasy – na smyczy i w kagańcu. 3. Posiadacz nieruchomości gruntowej, na terenie której pies nie jest trzymany stale na uwięzi lub w zamknięciu, jest obowiązany ogrodzić tę nieruchomość lub jej część w sposób uniemożliwiający wydostanie się psa poza ogrodzenie i oznaczyć ją w widocznym miejscu tabliczką ostrzegającą przed psem. 4. Rada gminy o statusie miasta lub w której znajduje się miejscowość o stausie miasta określi, w drodze uchwały, miejsca publiczne na terenie miasta, w których psy prowadzi się na smyczy lub w kagańcu, a psy ras uznawanych za agresywne i mieszańców tych ras – na smyczy i w kagańcu. Art. 10 1. Prowadzenie hodowli lub utrzymywanie psa rasy uznawanej za agresywną lub mieszańca tej rasy, wymaga zezwolenia wójta (burmistrza, prezydenta) właściwego ze względu na planowane miejsce prowadzenia hodowli lub utrzymywania psa, wydawanego na wniosek osoby zamierzającej prowadzić taką hodowlę lub utrzymywać takiego psa. 1a. Zezwolenie, o którym mowa w ust. 1, może być wydane osobie, która: 1) jest pełnoletnia; 2) nie była skazana prawomocnym wyrokiem za przestępstwo popełnione z winy umyślnej; 3) posiada nienaganną opinię wydaną przez komendanta powiatowego (miejscowego) Policji (...) 4) posiada orzeczenie wydane przez upoważnionych lekarza i psychologa stwierdzające, że nie należy do osób, o których mowa w art. 15 ust. pkt 2-4 ustawy z dnia 21 maja 1999 o broni i amunicji; 5) jest w stanie zapewnić nadzór nad psem. 1b (...) 2. Zezwolenia, o którym mowa w ust. 1, nie wydaje się, a wydane cofa się, jeżeli osoba ubiegająca się o zezwolenie nie spełnia warunków określonych w ust. 1a. 2a Rada gminy ustali sposób postępowania z psami, na których hodowlę lub utrzymanie zostało cofnięte zezwolenie, o którym mowa w ust.1. 3. Minister właściwy do spraw administracji publicznej, po zasięgnięciu opinii Związku Kynologicznego w Polsce, ustala, w drodze rozporządzenia, wykaz ras psów uznawanych za agresywne, biorąc pod uwagę konieczność zapewnienia bezpieczeństwa ludzi i zwierząt. Art. 10a 1. Posiadacz psa rasy uznawanej za agresywną lub mieszańca tej rasy, jest obowiązany poddać psa szkoleniu na posłuszeństwo przed ukończeniem przez psa 18 miesiąca życia. 2. Szkolenie prowadzą organizacje społeczne zrzeszające właścicieli psów, przedsiębiorcy lub wyspecjalizowane jednostki organizacyjne służb ustawowo powołanych do utrzymywania bezpieczeństwa i porządku publicznego. Art. 10b W przypadku przemijającej niemożności sprawowania przez posiadacza opieki nad psem rasy uznawanej za agresywną lub mieszańcem tej rasy, pieczę nad psem można powierzyć osobie nie posiadającej zezwolenia, o którym mowa w art. 10 ust. 1, jeżeli osoba ta pozostaje z posiadaczem tego psa we wspólnym gospodarstwie domowym. Pieczy nad psem rasy uznawanej za agresywną lub mieszańcem tej rasy nie można powierzyć małoletniemu. Art. 10c 1. Posiadacz psa rasy uznawanej za agresywną lub mieszańca tej rasy jest obowiązany do zawarcia umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone przez psa. 2. Osoba sprawująca pieczę nad psem rasy uznawanej za agresywną lub mieszańcem tej rasy jest obowiązana na żądanie Policji, straży gminnej lub upoważnionego pracownika urzędu gminy, okazać dokument potwierdzający zawarcie umowy ubezpieczenia, o której mowa w ust. 1. 3. Minister właściwy do spraw instytucji finansowych, po zasięgnięciu opinii Związku Kynologicznego w Polsce oraz Polskiej Izby Ubezpieczeń, określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowy zakres obowiązkowego ubezpieczenia, o którym mowa w ust. 1, termin powstania obowiązku ubezpieczenia oraz minimalną sumę gwarancyjną, biorąc w szczególności pod uwagę konieczność zapewnienia pełnej ochrony poszkodowanych. 4. Przepisów art. 10a-10c nie stosuje się do psów wykorzystywanych do celów specjalnych. Podsumowując 1. Największa zmiana dotyczy obowiązku wyprowadzania psów na smyczy lub w kagańcu w miejscach publicznych, które będą wyznaczane przez rady gminy. Pomysł w sumie dobry, kończy gminne zakazy wypuszczania wolno psów :) 2. Druga zmiana dotyczy wydawania zezwoleń na hodowanie psów agresywnych. Wg mnie kierunek dobry, bo konkreytyzuje kiedy może zostać wydane zezwolenie. W obowiązującej ustawie jest określony jedynie obowiązek uzyskania zezwolenia bez jakichkolwiek warunków. Teraz by się to zmieniło. 3. Dobry kierunek to wymóg otrzymania zezwolenia na skundlone rasy psów uzanwanych za agresywne. Ciekawy jestem tylko w jaki sposób przeciętny policjany lub strażnik rozpozna np.: nieczystej rasy psa kanaryjskiego... Idea słuszna, ale nie widzę jej realizacji w praktyce... 4. Bardzo podoba mi się obowiązek posiadania wykupionego OC za szkody spowodowane przez psa. 5. Z absurdalnych przepisów: posiadacz domu jednorodzinnego i małego ogródka hoduje yorka. Musi w związku z tym umieścić na ogrodzeniu w widocznym miejscu tabliczkę ostrzegającą przed psem :lol: :lol: :lol:
  13. Tak samo jak w każdym PN - nie można wprowadzać tam psów. Poza parkiem lub rezerwatem - można.
  14. No to mamy kwleszku chyba psy o podobnych charakterach - u mojego zabawa jest dobra tylko wtedy, gdy podporządkuje sobie innego psa. Wtedy jest OK.
  15. Niestety po wprowadzeniu poprawki do ustawy przez Senat od 1 maja nie można w ogóle wprowadzać psów i to nie tylko na tereny PN (wszystkich w Polsce), ale także rezerwatów :(
  16. Anastazjo, nie chcę, żebyś uważała, że “się czepiam” ;), ale zgodzisz się chyba ze mną, że stwierdzenie: jest generalizowaniem – 2-5 na setki, czyli ponad 95%. A może powodem jest także stosunek psów rodowodowych do pozostałych? Ile tego będzie: 1%, a może 2%. Ja dokładnie nie wiem, ale z tego co pisał (chyba) dingo jest to 2%. No tak, znowu (naprawdę :) ) się z Tobą zgadzam, ale odpowiedz mi na pytanie: skąd wiesz jakiego psa posiadają ludzie, którzy o to sie pytają (chociaż ja tych pytań nie potępiam, sam – pomimo, że przeczytałem wiele książek, rozmawiałem z kilkunastoma ludźmi posiadającymi psy i spędziłem duużo czasu na poszukiwaniach w Internecie, mam jeszcze mnóstwo pytań, które chciałbym zadać). Może najlepiej będzie, jeśli jednym zdaniem przytoczę tezę, którą staram się od dłuższego czasu udowodnić – odpowiedzialność właściciela (i wszystko co się z tym pojęciem wiąże, a co wcześniej już poruszałem) nie zależy w żadnym stopniu od tego, jakiego psa posiada – czy z rodowodem, czy też bez. Czy istnieje tu zgoda między nami? :)
  17. Pewne rzeczy Anastazjo się wie ;), a tak na poważnie mój pies pochodzi od znajomego. Anastazjo, ciężko jest mi porównywać się z Tobą, pewnie masz większy “przegląd sytuacji”. Ja mogę Ci powiedzieć jedynie o znanych mi przypadkach – posiadacze nierodowodowych psów, których znam, opiekują się nimi, leczą, wychowują i dbają najlepiej jak mogą. Dlatego generalizowanie, że może 2-5 osób na setki jest odpowiedzialnymi jest – w moim odczuciu – niesprawiedliwe. Tak samo bardzo niesprawiedliwym byłaby moja wypowiedź, że znana mi osoba pozbyła się psa rodowodowego (po kilku latach posiadania) z powodu zmiany miejsca zamieszkania. Ja też się pod tym mogę podpisać. Ale czy odpowiedzialnością nie jest także to co napisałaś? Przecież z wielu wypowiedzi wynikała jedna rzecz – pojawia się jakikolwiek problem z psem – to go oddajemy. A tak przecież nie jest!!! Dlatego nie mogę zgodzić się z tym, że 2-5 osób na setki jest odpowiedzialnymi!
  18. Tak, jestem pewien. To fantastycznie, że część ludzi posiadający psy rasowe opiekuje się także psami nierasowymi. Ale nie ulega też wątpliwości, że u część z nich jednak obnosi się ze swoim rodowodem traktując inne psy – niezależnie od tego czy są kundlami “rasopodobnymi” czy kundlami “do-niczego-znanego-niepodobnymi” - jako coś gorszego o kilka klas. Dlatego myślę, że tę część dyskusji najlepiej podsumują słowa Anastazji Jesteś tego pewna? Bo ja nie sądzę, że chodzi tu tylko o to, czy pies posiada rodowód czy też go nie posiada. Najistotniejszym jest to, czy przyszły właściciel jest człowiekiem odpowiedzialnym i zdającym sobie sprawę z możliwych wydatków, które będzie musiał ponieść w związku z posiadaniem psa (zwłaszcza dużego) oraz czasem jaki będzie musiał poświęcić na jego wychowanie. Kwestia rodowodu nie ma tu znaczenia. Chyba, że uważasz iż jedynie ludzie posiadający psa rodowodowego są odpowiedzialni.
  19. Dokładnie tak
  20. Święte słowa Baster. Ale tu nie chodzi naprawdę o pieniądze, chyba każdy kto decyduje się na zakup psa zdaje sobie sprawę, że sama cena szczeniaka nie jest jedynym wydatkiem jaki będzie musiał ponieść. I jest na tyle świadomy, że pies typu (już nie piszę rasy, bo widzę że niektórzy reagują na to słowo alergicznie ;) ) bokser będzie kosztował. Ten argument jesr bardzo niesprawiedliwy i dotyka wiele “skundlownych bokserów” (może taka wersja będzie bardziej odpowiednia dla Hodowców) w tym także mojego “malucha”.
  21. Zgadzam się z powyższym wywodem całkowicie, ale nie oznacza to równocześnie, że pies bez rodowodu będzie nadmiernie agresywny, słabowity, czy też zwyczajnie brzydki. Równocześnie nie mogę się zgodzić z tym, że pies bez rodowodu będzie chorowity, a najpewniej to po roku zdechnie (a i takie argumenty często są podnoszone). Jeżeli znam przodków psa, wiem w jakich warunkach przebywa, a jego wystawianie mnie nie interesuje to dlaczego nie miałbym takiego szczeniaka kupić???
  22. Abi jak wspomniałem powyżej nie zamierzam snuć ogólnych i generalnych refleksji, ani przytaczać statystyk. To co piszę opieram na własnych (z całą pewnością subiektywnych) obserwacjach. To zależy dla kogo – jeżeli kupuję psa po rodzicach bez rodowodu to jestem świadomy tego, że nie jest to pies rasowy, a jedynie np.: bokseropodobny, sznauceropodobny itd. Jeżeli ktoś nie zdaje sobie z tego faktu sprawy to trudno, niech się chwali swoim Rasowym Psem narażając się – tak jak Twoje sąsiadki - na śmieszność. A teraz Anastazja To już drugi raz na dogomanii, chyba zmienię sobie login ;) boro został kupiony gdy miał 7 tygodni, znam jego matkę, ojca, babkę (tych osobiście) oraz dziadka (tego z opowiadań). Oboje rodzice są zdrowi, dżolo gdy został ojcem ;) miał 4 lata, a matka 2. Dlaczego pies nie był szczepiony – myślę że wytłumaczeniem jest wiek szczeniaka. Nie wiem, ale wydaje mi się, że dołozyłem wszelkich starań aby zarówno poznać bezpośrednich przodków psa jak i poznać rasę w ogóle – charakter, warunki utrzymania... A co można powiedzieć – nie wiem jak kształtuje się cena yorków z rodowodem, ale jeżeli podobnie jak bokserów to dziwię się, że znajdują się nabywcy na takie psy. Zresztą – tak jak pisałem wcześniej - jeśli ktoś da 1000zł za psa to będzie go może szanował. Oczywiście, że 300 zł to być może niedużo, ale chyba każdy przyzna, że więcej niż nic.
  23. Po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi (niektórych bardzo dobrych – Anastazja 8) ) również chciałbym wtrącić co nieco swoich przemyśleń do tego tematu: 1) dziwią mnie nieco głosy oburzenia, że za nierasowe szczeniaki ktoś żąda pieniędzy. A dlaczego miałby je oddawać za darmo – byłoby to przecież ze szkodą dla samych maluchów. Jeśli nabywca zapłaci za szczeniaka przykładowo 300zł to będzie miał do niego inny stosunek niż gdyby dostał go za darmo – znamy wszak przysłowie “latwo przyszło – łatwo poszło”. Równocześnie podnosi się, że szczenięta nie są odrobaczane, szczepione, odpowiednio żywione. Ja również posiadam boksera bez rodowodu (czy jak wolą niektórzy kundla) i kupując go zapoznałem się wcześniej w jakich warunkach jest “chowany”. Pies był odrobaczony, nie można było także nic zarzucić sposobowi odżywiania dlaczego zatem miałbym go otrzymać za darmo – uważałbym to za nieuczciwe. 2) co do dramatycznego apelu _dingo_ pozwalam sobie zapytać: a dlaczego by nie? Nie będę tu snuł rozważań o charakterze ogólnym ;) lecz odniosę się do sytuacji najlepiej mi znanej. Z miotu, z którego pochodzi mój pies znam jeszcze losy pięciu bokserków i warunków w jakich mieszkają może pozazdrościć wiele rodowodowych piesków. Gdybyśmy poszli za radą dingo to jakie byłyby losy tych piesków: przy budzie na łańcuchu, czy może lepiej pod lód ? :evil: :evil: :evil: 3) Nie uogólniaj w ten sposób, bo w znanych mi przypadkach szczenięta miały bardzo dobre warunki. 4) Żeby była jasność – boro nie będzie rozmnażany pozdrawiamy – hohufka i boro
  24. A czy mógłby ktoś w paru słowach opisać jak to się robi?
×
×
  • Create New...